Czy polska ochrona zdrowia wykorzystuje potencjał pielęgniarek i położnych? Zdaniem Marioli Łodzińskiej, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych – zdecydowanie nie. W rozmowie z PolitykaZdrowotna.com mówi o błędach reformy, narastającym kryzysie kadrowym, starzejącym się personelu, niewykorzystanych kompetencjach i zmianach, bez których system nie poradzi sobie z rosnącymi potrzebami zdrowotnymi społeczeństwa. Wyjaśnia również, dlaczego same podwyżki nie zatrzymają pielęgniarek w zawodzie i przekonuje: „Możemy odciążyć system, ale ktoś musi pozwolić nam działać”.
Mariola Łodzińska: Pielęgniarki i położne stanowią najliczniejszą grupą zawodową w ochronie zdrowia, ponieważ tak skonstruowany jest system na całym świecie. To my zapewniamy ciągłość opieki, monitorujemy stan pacjentów, realizujemy świadczenia zdrowotne, edukujemy chorych i ich rodziny oraz w praktyce decydujemy o jakości i bezpieczeństwie leczenia. Bez odpowiedniej liczby wykwalifikowanych pielęgniarek i położnych nawet najlepiej finansowany szpital i najwybitniejsi lekarze nie będą w stanie zapewnić pacjentom właściwej opieki. Pomijanie pielęgniarek i położnych przy projektowaniu reform niesie poważne konsekwencje. Pogłębia kryzys kadrowy, osłabia motywację do pozostawania w zawodzie, utrudnia pozyskiwanie nowych kadr i zwiększa ryzyko dalszego starzenia się tej grupy zawodowej. Ostatecznie odbija się to na pacjentach – wydłuża czas oczekiwania na świadczenia, zwiększa obciążenie personelu i może wpływać na bezpieczeństwo oraz jakość opieki.
Reklama
Dlatego każda odpowiedzialna reforma powinna uwzględniać nie tylko kwestie wynagrodzeń, ale również warunki pracy, normy zatrudnienia, rozwój kompetencji, ścieżki kariery oraz wykorzystanie potencjału pielęgniarek i położnych w nowoczesnym systemie ochrony zdrowia. Nie można budować reformy ochrony zdrowia, pomijając tych, którzy każdego dnia są najbliżej pacjenta. Reforma bez pielęgniarek i położnych nie będzie reformą skuteczną – będzie jedynie zmianą administracyjną, która nie rozwiąże najważniejszych problemów systemu.
Reklama
M.Ł.: Zapowiadane przez minister zdrowia zmiany zawierają rozwiązania, które mogą usprawnić funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia. Warunkiem ich powodzenia jest jednak uwzględnienie wszystkich zawodów medycznych, które tworzą system. Z perspektywy samorządu pielęgniarek i położnych zabrakło przede wszystkim kompleksowej wizji rozwoju tej największej grupy zawodowej w ochronie zdrowia. Reforma nie może sprowadzać się wyłącznie do zmian organizacyjnych i finansowych. Potrzebujemy rozwiązań dotyczących bezpieczeństwa kadrowego, poprawy warunków pracy poprzez egzekwowanie norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych, stabilnego systemu wynagradzania, ale też zmniejszenia dysproporcji w wynagrodzeniach, rozwoju kompetencji oraz pełnego wykorzystania tych, które już mamy.
Niepokoi również brak działań zmierzających do wprowadzenia urlopu na poratowanie zdrowia, aby wesprzeć nas w utrzymaniu zdrowia, ale też mając na względzie braki kadrowe i lukę pokoleniową, zatrzymaniu doświadczonych pracowników w systemie, którzy chcą pracować po osiągnięciu wieku emerytalnego. Od lat podkreślamy, że pielęgniarki i położne są samodzielnymi zawodami medycznymi, których kompetencje mogą być znacznie szerzej wykorzystywane, zwłaszcza w opiece koordynowanej, profilaktyce, opiece długoterminowej czy ambulatoryjnej. Reformowanie systemu bez odpowiedniego wzmocnienia ich roli oznacza niewykorzystanie jednego z jego największych potencjałów.
Istnieje realne ryzyko, że ponownie zmieni się organizacja systemu, a nie zmieni się miejsce pielęgniarki i położnej w tym systemie. Jeśli reforma nie będzie obejmowała rozwiązań dotyczących kadr medycznych i nie zapewni pielęgniarkom i położnym rzeczywistego udziału w projektowaniu zmian oraz podejmowaniu decyzji, problemy, z którymi mierzymy się od lat – niedobory kadrowe, przeciążenie pracą i ograniczona dostępność świadczeń – pozostaną nierozwiązane. Skuteczna reforma ochrony zdrowia nie może opierać się wyłącznie na zmianie struktury finansowania czy organizacji szpitali. Musi być oparta na ludziach, którzy ten system tworzą każdego dnia. Bez pielęgniarek i położnych nie ma bezpiecznej, dostępnej i nowoczesnej ochrony zdrowia.
Reklama
M. Ł.: Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych z niecierpliwością oczekuje nowej ustawy, jednak ze zmianami, które były w pierwotnej wersji wypracowane przez zespół ekspertów, w tym przedstawicieli Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Uważamy, że tak ważne zmiany powinny być oparte na konsensusie i rzeczywistym dialogu. Z naszej perspektywy trzy kwestie wymagają szczególnej korekty.
Po pierwsze – proponowane zmiany dotyczące kształcenia położnych, które zostały zmienione bez naszego udziału. Każda reforma systemu kształcenia musi gwarantować zachowanie wysokich standardów przygotowania do wykonywania zawodu oraz pełną zgodność z przepisami i standardami Unii Europejskiej. Nie możemy dopuścić do rozwiązań, które diametralnie zmieniają kształcenie w tym zawodzie bez zgody i udziału samorządu, a zwłaszcza położnych.
Reklama
Po drugie – planowana likwidacja Krajowej Rady Akredytacyjnej Szkół Pielęgniarek i Położnych. KRASzPiP od lat pełni istotną rolę w ocenie jakości kształcenia i zapewnia udział przedstawiciela samorządu zawodowego w procesie akredytacji. Ograniczenie tej roli budzi nasze poważne obawy, ponieważ jakość kształcenia przyszłych pielęgniarek i położnych ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo pacjentów i poziom udzielanych świadczeń.
Po trzecie – dla samorządu niezwykle ważne jest, aby zmiany dotyczące zawodów pielęgniarki i położnej były tworzone przy realnym udziale przedstawicieli środowiska. Reforma będzie skuteczna tylko wtedy, gdy będzie oparta na wiedzy ekspertów i doświadczeniu osób, które na co dzień odpowiadają za wykonywanie tych zawodów. Jednocześnie chcę podkreślić, że nadal widzimy przestrzeń do porozumienia z Ministerstwem Zdrowia. Samorząd pielęgniarek i położnych nie zamyka się na dialog – przeciwnie, od lat aktywnie uczestniczymy w pracach zespołów roboczych, przedstawiamy merytoryczne uwagi i propozycje rozwiązań. Liczymy, że także w tym przypadku głos środowiska zostanie uwzględniony, ponieważ naszym wspólnym celem powinno być stworzenie przepisów, które będą służyły zarówno rozwojowi zawodów pielęgniarki i położnej, jak i bezpieczeństwu pacjentów oraz stabilności całego systemu ochrony zdrowia.
Reklama
M. Ł.: Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych nie kwestionuje potrzeby rozwoju kompetencji położnych. Wręcz przeciwnie – od lat postulujemy o wzmacnianie ich samodzielności zawodowej i tworzenie nowych możliwości rozwoju. Jednak rozwój nie może oznaczać zacierania granic między zawodami ani osłabiania odrębności położnictwa, które jest samodzielnym zawodem medycznym o jasno określonych kompetencjach i szczególnej roli w opiece nad kobietą, matką i dzieckiem.
Kluczowe jest znalezienie równowagi między potrzebami systemu a zachowaniem tożsamości zawodu. Nie osiągniemy tego poprzez tworzenie rozwiązań, które de facto prowadzą do ujednolicania ścieżek kształcenia czy traktowania położnictwa jako odpowiedzi na braki kadrowe w pielęgniarstwie. Takie podejście może w dłuższej perspektywie osłabić atrakcyjność zawodu położnej i zmniejszyć liczbę osób wybierających ten zawód. Jeżeli rzeczywiście chcemy rozwiązać problem kadrowy, należy inwestować w rozwój obu zawodów – pielęgniarki i położnej – z poszanowaniem ich odrębności. Niedoborów kadrowych nie da się trwale rozwiązać poprzez zacieranie granic między zawodami. Rozwiąże je natomiast dobrze zaplanowana polityka kadrowa, wysoka jakość kształcenia, atrakcyjne warunki pracy i stworzenie realnych perspektyw rozwoju zawodowego. To jest kierunek, który zapewni bezpieczeństwo pacjentom i pozwoli zachować silną pozycję zawodu położnej w systemie ochrony zdrowia.
Reklama
M. Ł.: Wynagrodzenia są ważnym elementem, ale dziś nie są już jedynym ani nawet największym wyzwaniem. Choć w dalszym ciągu są podmioty lecznicze, które nie uznają wykształcenia i nie płacą pielęgniarkom i położnym z najwyższej grupy, czyli grupy 2, coraz wyraźniej widzimy, że o decyzji pielęgniarek i położnych dotyczącej pozostania w zawodzie decydują przede wszystkim warunki pracy. Mówimy o przeciążeniu obowiązkami, niedoborach kadrowych, ogromnej odpowiedzialności oraz braku możliwości wykonywania zawodu zgodnie z posiadanymi kompetencjami. Najbardziej niepokojącym sygnałem jest struktura wieku naszej kadry, gdzie średnio pielęgniarka w Polsce osiąga prawie 55 lat, a położna dobiega 52 lat. Coraz większą część systemu utrzymują pielęgniarki i położne, które osiągnęły już wiek emerytalny, ale nadal pracują, ponieważ po pierwsze nie ma kto ich zastąpić, a po drugie – emerytury są tak niskie, że trudno jest się utrzymać, zwłaszcza gdy jest to gospodarstwo jednoosobowe. To świadczy o tym, że od lat, pomimo naszych raportów, które biły na alarm, nie prowadzono skutecznej polityki kadrowej. Nie możemy budować bezpieczeństwa zdrowotnego państwa na założeniu, że osoby w wieku emerytalnym będą zmuszone pozostawać aktywne zawodowo.
Reklama
Dlatego potrzebujemy kompleksowych działań. Oprócz godnego wynagrodzenia konieczne jest zapewnienie bezpiecznych norm zatrudnienia, ograniczenie biurokracji, stworzenie realnych możliwości rozwoju zawodowego i awansu oraz pełne wykorzystanie kompetencji pielęgniarek i położnych oraz urlop na poratowanie zdrowia. Młodzi ludzie muszą widzieć, że jest to zawód dający satysfakcję, stabilność i perspektywy rozwoju, a nie zawód kojarzony wyłącznie z ogromną odpowiedzialnością i permanentnym przeciążeniem.
Reklama
M. Ł.: Nadal nie wykorzystujemy w pełni potencjału pielęgniarek i położnych, mimo że ich kompetencje są systematycznie rozszerzane. Problem nie leży wyłącznie w przepisach. To przede wszystkim kwestia organizacji systemu, sposobu finansowania świadczeń, sprawozdawczości czy braku konsekwencji we wdrażaniu już istniejących rozwiązań. W wielu placówkach pielęgniarki i położne wciąż wykonują zadania administracyjne lub organizacyjne, zamiast w pełni wykorzystywać swoje kwalifikacje w opiece nad pacjentem. Zaawansowana Praktyka Pielęgniarska nie może pozostać jedynie koncepcją opisaną w dokumentach strategicznych czy projektach ustaw. Aby stała się codziennością, potrzebne są konkretne działania: jasne określenie zakresu kompetencji i odpowiedzialności pielęgniarek zaawansowanej praktyki, odpowiednie finansowanie tych świadczeń przez płatnika publicznego, przygotowanie miejsc pracy odpowiadających nowym kompetencjom oraz stworzenie ścieżki rozwoju zawodowego i systemu wynagradzania uwzględniającego wyższe kwalifikacje.
Reklama
Kluczowa jest również zmiana sposobu myślenia o organizacji opieki. Pielęgniarki i położne nie zastępują lekarzy – realizują własne kompetencje wynikające z ich wykształcenia i doświadczenia. W nowoczesnych systemach ochrony zdrowia, które z powodzeniem funkcjonują w krajach Unii Europejskiej, USA czy Kanadzie, a nawet w krajach Afryki czy Azji, Zaawansowana Praktyka Pielęgniarska jest faktem i dzięki temu zwiększa dostępność do świadczeń, skraca czas oczekiwania pacjentów i pozwala lekarzom skoncentrować się na przypadkach wymagających ich bardziej specjalistycznych kompetencji. Zyskują na tym przede wszystkim pacjenci. Dlatego dziwi nas postawa samorządu lekarskiego, tym bardziej że w oddziałach, gdzie pielęgniarki i położne pracują z lekarzami i wykorzystują kompetencje, które już posiadają, takiego oporu nie zauważamy. Takie zachowania obserwujemy nie tylko w stosunku do grupy pielęgniarek i położnych, ale też innych samodzielnych zawodów medycznych, które mają do zaoferowania bardzo dobre dla pacjenta rozwiązania.
Potrzebujemy wspólnej odpowiedzialności wszystkich uczestników systemu – Ministerstwa Zdrowia, NFZ, pracodawców, samorządów zawodowych i wszystkich zawodów medycznych.
Jeśli chcemy skutecznie odpowiedzieć na wyzwania demograficzne i rosnące potrzeby zdrowotne społeczeństwa, musimy odejść od myślenia w kategoriach podziału kompetencji na rzecz skill mix i współpracy oraz pełnego wykorzystania potencjału każdego zawodu medycznego. To nie jest kwestia interesu jednej grupy zawodowej, ale bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów i efektywności całego systemu.
M. Ł.: Nasze stanowisko dotyczyło uznania specyfiki pracy wykonywanej przez część pielęgniarek i położnych w miejscach, które tak naprawdę są w wykazie miejsc pracy o szczególnym charakterze, co faktycznie może się wiązać z możliwością skorzystania z przywileju emerytur pomostowych. Pomimo ulokowania tych miejsc w wykazie pracodawca może je uwzględnić bądź nie, ponieważ wiąże się to z dodatkowo poniesionymi kosztami, które są wykonywane w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze, o których mowa w ustawie o emeryturach pomostowych.
Stopa składki na Fundusz Emerytur Pomostowych wynosi 1,5 proc. podstawy wymiaru składki, a składka finansowana jest w całości przez płatnika składek, czyli kierownika podmiotu leczniczego. Dotyczy to między innymi oddziałów ratunkowych, psychiatrii, oddziałów zakaźnych, intensywnej terapii czy opieki długoterminowej. Od lat apelujemy o to, aby ocena warunków pracy pielęgniarek i położnych opierała się na rzeczywistym charakterze wykonywanych obowiązków, a nie wyłącznie na ogólnych kryteriach. Jeżeli państwo uznaje, że w innych zawodach wykonywanie pracy w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze uzasadnia możliwość skorzystania z emerytury pomostowej, to trudno zrozumieć, dlaczego podobna dyskusja w odniesieniu do pielęgniarek i położnych wciąż napotyka opór. Nie chodzi o to, aby wszyscy pracownicy tego zawodu byli objęci emeryturami pomostowymi. Mówimy o tych grupach, które przez wiele lat wykonują pracę w warunkach szczególnego obciążenia psychicznego i fizycznego oraz ponoszą ponadprzeciętną odpowiedzialność. To powinno być przedmiotem rzetelnej analizy i dialogu opartego na faktach. Bezpieczeństwo pacjentów zaczyna się od bezpieczeństwa personelu medycznego. Dlatego rozmowa o emeryturach pomostowych powinna być elementem szerszej dyskusji o tym, jak chronić osoby wykonujące jedne z najbardziej odpowiedzialnych zawodów w systemie ochrony zdrowia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze