Reklama

Dr Leszek Stefański dla PolitykaZdrowotna.com: "Nie każde krwawienie oznacza chorobę hemoroidalną. Kluczowa jest diagnostyka"

Hemoroidy to jedna z najczęstszych dolegliwości proktologicznych, która dotyka milionów osób, ale wciąż pozostaje tematem wstydliwym i często odkładanym na później. W wywiadzie dla portalu PolitykaZdrowotna.com dr Leszek Stefański, proktolog, opowiedział o przyczynach choroby hemoroidalnej, znaczeniu szybkiej diagnostyki oraz nowoczesnych metodach leczenia. Ekspert wyjaśnił również, dlaczego nie każde krwawienie należy przypisywać hemoroidom i kiedy objawy wymagają pilnej konsultacji specjalistycznej.

Hemoroidy to powszechny problem, którego nie warto bagatelizować

Choroba hemoroidalna dotyka dużej części dorosłej populacji, jednak mimo swojej powszechności nadal jest tematem, o którym pacjenci często mówią z oporem. Wiele osób przez długi czas ignoruje pierwsze objawy, takie jak krwawienie, ból czy dyskomfort, próbując leczyć się samodzielnie dostępnymi preparatami. Tymczasem właściwe rozpoznanie ma kluczowe znaczenie, ponieważ podobne objawy mogą towarzyszyć także innym schorzeniom wymagającym zupełnie innego postępowania.

W rozmowie z portalem PolitykaZdrowotna.com dr Leszek Stefański, proktolog, opowiedział, jak współczesny styl życia wpływa na rozwój choroby hemoroidalnej, jakie błędy najczęściej popełniają pacjenci oraz dlaczego diagnostyka i profilaktyka są równie ważne jak samo leczenie. 

Reklama

Dlaczego choroba hemoroidalna dotyka coraz więcej osób?

PolitykaZdrowotna.com: Panie doktorze, choroba hemoroidalna dotyka nawet co czwartego dorosłego, a po 50. roku życia nawet 40–60 proc. osób – dlaczego to schorzenie jest dziś tak powszechne? Czy współczesny styl życia, zwłaszcza siedzący tryb pracy i dieta, realnie zwiększają ryzyko jego rozwoju?

Dr Leszek Stefański: Przede wszystkim znaczenie ma styl życia. Mamy obecnie zbyt siedzący tryb pracy i codziennego funkcjonowania, co sprzyja rozwojowi tej choroby. Kolejnym problemem jest zbyt małe spożycie płynów. Zwracam na to uwagę pacjentom, którzy trafiają do mojego gabinetu – można powiedzieć, że około połowa z nich pije zdecydowanie za mało. To szczególnie istotne w okresie letnim, kiedy temperatury są wysokie i organizm szybciej traci wodę. Nie można też zapominać o czynnikach genetycznych i rodzinnych predyspozycjach do choroby hemoroidalnej. Istotną rolę odgrywa również otyłość, która zwiększa ryzyko nie tylko tego schorzenia, ale także wielu innych problemów zdrowotnych – zarówno kardiologicznych, jak i związanych z przewodem pokarmowym.

Reklama

Krwawienie po wypróżnieniu to objaw, którego nie wolno ignorować

PZ: Jakie pierwsze objawy hemoroidów pacjenci najczęściej ignorują, mimo że mogą one sygnalizować początek choroby? Kiedy takie symptomy powinny skłonić do natychmiastowej wizyty u proktologa?

L.S.: Często pierwszym objawem, z którym pacjenci zgłaszają się do gabinetu, jest krwawienie po oddaniu stolca. Trzeba jednak dokładnie określić jego charakter – czy krew jest wymieszana ze stolcem, czy pojawia się dopiero po wypróżnieniu, na przykład w postaci kapania albo śladów na papierze toaletowym. Niestety, wiele osób bagatelizuje takie objawy i zgłasza się dopiero wtedy, gdy choroba jest już bardziej zaawansowana.

Reklama

W takich sytuacjach czasami nie ma już możliwości zastosowania wyłącznie leczenia zachowawczego i konieczne staje się wykonanie zabiegu – czy to metodą małoinwazyjną, czy klasyczną metodą operacyjną. Wielokrotnie spotykam się też z tym, że pacjenci nie rozróżniają choroby hemoroidalnej od żylaków odbytu. To są zupełnie różne schorzenia i trzeba o tym wyraźnie mówić.

Warto również zwrócić uwagę na pewien problem związany z nazewnictwem. Istnieje różnica między terminologią anatomiczną a nazewnictwem stosowanym w chirurgii i proktologii. Dotyczy to nie tylko pacjentów, ale czasami także lekarzy. Od 2017 roku zmieniła się nomenklatura anatomiczna – obecnie mówi się o tak zwanych splotach odbytowo-odbytniczych, obejmujących sploty zewnętrzne i wewnętrzne, które są ze sobą połączone pod wyściółką kanału odbytu.

Reklama

W mojej ocenie, szacunkowo u dużej części lekarzy nadal funkcjonuje uproszczenie, że objawy w tej okolicy oznaczają po prostu „hemoroidy". Tymczasem trzeba pamiętać, że krwawienie czy inne dolegliwości mogą mieć różne przyczyny i zawsze wymagają właściwej diagnostyki.

Wstyd opóźnia diagnozę i leczenie hemoroidów

PZ: Wielu pacjentów wstydzi się zgłosić do lekarza z problemem hemoroidów, przez co trafiają do specjalisty w zaawansowanym stadium. Jak duży to problem w praktyce klinicznej i jakie konsekwencje może nieść taka późna diagnostyka i leczenie?

Reklama

L.S.: Przede wszystkim problemem jest stopień zaawansowania choroby hemoroidalnej, ponieważ wyróżniamy cztery podstawowe stopnie jej rozwoju. Jeżeli pacjent zgłasza się dopiero w trzecim stopniu zaawansowania, a dodatkowo trafia do lekarza w okresie zaostrzenia choroby, najpierw trzeba opanować ostry stan zapalny i dopiero później można dokładnie ocenić, z jakim stadium choroby mamy do czynienia.

Taka sytuacja często oznacza konieczność kolejnej wizyty i wydłuża cały proces leczenia. Wielu pacjentów zamiast od razu zgłosić się do proktologa, najpierw udaje się do apteki, gdzie farmaceuta próbuje dobrać odpowiednie preparaty. Problem polega jednak na tym, że bez właściwej diagnostyki trudno dobrać skuteczne leczenie.

Reklama

Może się bowiem okazać, że pacjent nie ma choroby hemoroidalnej, tylko zupełnie inne schorzenie. Często głównym objawem jest ból, który rzeczywiście może występować również przy hemoroidach, ale jego przyczyna może być inna.

W takich przypadkach stosowanie dostępnych bez recepty preparatów, na przykład czopków, może nie przynieść oczekiwanego efektu. Czopki działają przede wszystkim na wewnętrzne guzki krwawnicowe, czyli tak zwane hemoroidy wewnętrzne, natomiast nie rozwiązują problemów dotyczących ścian kanału odbytu. A przecież jednym z objawów różnych chorób tej okolicy może być również podkrwawianie, dlatego tak ważna jest właściwa diagnoza u specjalisty.

Reklama

Leczenie hemoroidów zależy od stopnia choroby

PZ: Jak obecnie wygląda nowoczesne leczenie hemoroidów i czym różnią się metody zachowawcze od zabiegowych? Czy zawsze konieczna jest operacja, czy większość przypadków można leczyć mniej inwazyjnie?

L.S.: Wszystko zależy od stopnia zaawansowania choroby. Mam takie powiedzenie, które zaczerpnąłem od mojego drugiego szefa chirurgicznego, pana profesora Pawła Lampe: leczenie nie może być straszniejsze od choroby. Dlatego zawsze staram się w pierwszej kolejności rozpocząć od metod zachowawczych, jeśli tylko sytuacja kliniczna na to pozwala.

Reklama

Oczywiście sposób leczenia zależy od stadium choroby hemoroidalnej. Pacjenci często zgłaszają podkrwawianie przy oddawaniu stolca. Zauważyłem jednak, że u wielu z nich, gdy wykonujemy badanie wziernikowe, czyli ocenę kanału odbytu i końcowego odcinka odbytnicy, krwawienie nie pochodzi bezpośrednio z tych poszerzonych splotów żylnych, które tworzą główną masę guzka krwawniczego, czyli hemoroidu.

Podczas badania często widoczny jest natomiast bardzo rozbudowany rysunek naczyniowy – liczne drobne naczynia krwionośne znajdujące się w błonie śluzowej pokrywającej hemoroidy. Duże znaczenie ma tutaj konsystencja stolca. Jeżeli stolec jest twardy i zbity, podczas przechodzenia przez strefę lokalizacji hemoroidów, może mechanicznie uciskać guzki krwawnicowe i powodować pękanie tych drobnych naczyń.

Reklama

W takich sytuacjach pacjenci najczęściej krwawią z powierzchownych warstw tak zwanego łożyska krwawniczego, a nie z samego wnętrza guzka. Warto też podkreślić, że krwawienia z hemoroidów mogą być bardzo nasilone. Widziałem przypadki, w których dochodziło wręcz do krwotoków, mimo że pacjent miał nawet pierwszy stopień choroby hemoroidalnej. Oznacza to, że sama wielkość czy stadium choroby nie zawsze przekładają się bezpośrednio na intensywność objawów.

Leczenie to nie wszystko – liczy się profilaktyka

PZ: Czy hemoroidy mogą nawracać nawet po skutecznym leczeniu i od czego zależy ryzyko nawrotu choroby?

Reklama

L.S.: Powiedzmy sobie szczerze – hemoroidy każdy z nas ma. Kiedy pacjent wchodzi do gabinetu i mówi: „Panie doktorze, mam hemoroidy", często odpowiadam żartobliwie, że ja również je mam. Jest to bowiem naturalny element anatomiczny naszego organizmu.

Problem pojawia się wtedy, gdy dochodzi do rozwoju choroby hemoroidalnej, czyli sytuacji, w której te struktury zaczynają powodować dolegliwości. Jeżeli poprawimy stan miejscowo, wykonamy odpowiednie leczenie, ale pacjent nie zmieni swoich nawyków i nie zadba o higienę życia, ryzyko nawrotu choroby będzie nadal istnieć.

Duże znaczenie ma więc codzienna profilaktyka – odpowiednia dieta, właściwe nawodnienie, unikanie przewlekłych zaparć oraz dbanie o regularne wypróżnienia. Leczenie może przynieść bardzo dobre efekty, ale utrzymanie tego efektu w dużej mierze zależy również od samego pacjenta i jego stylu życia.

Jak zmniejszyć ryzyko nawrotu choroby?

PZ: Jakie zalecenia są, Pana zdaniem, kluczowe, aby zmniejszyć to ryzyko w długim okresie?

L.S.: Przede wszystkim kluczowe znaczenie ma dieta. Powinna być bogata w warzywa i owoce, a także odpowiednią ilość płynów – zalecam, aby było to co najmniej dwa litry dziennie.

Pacjentom, którzy mają wątpliwości, ile rzeczywiście piją, często proponuję proste ćwiczenie: proszę, żeby przez kilka dni zapisywali na kartce ilość spożywanych płynów. Wielu z nich dopiero wtedy zauważa, że ich wyobrażenie o ilości wypijanej wody było zupełnie inne niż rzeczywistość. Później sami przyznają, że faktycznie pili zdecydowanie za mało.

Bardzo ważne są również prawidłowe nawyki związane z wypróżnianiem. Żyjemy w czasach pośpiechu i często zdarza się, że ktoś powstrzymuje potrzebę oddania stolca. To zły nawyk, ponieważ zaleganie mas kałowych może prowadzić do ich zagęszczenia i zwiększać nacisk na guzki krwawnicowe.

Niekorzystna dla okolicy odbytniczo-odbytniczej jest także zbyt długa pozycja siedząca podczas korzystania z toalety. Część osób zabiera ze sobą urządzenia ekranowe, a niektórzy – szczególnie starsi pacjenci – książki. To sprawia, że czas spędzony w toalecie niepotrzebnie się wydłuża. Najlepiej jest załatwić swoją potrzebę i jak najszybciej zakończyć tę czynność.

Nie każde krwawienie to "tylko" hemoroidy

PZ: W kontekście Pana doświadczenia w leczeniu chorób jelita grubego i odbytnicy, kiedy objawy „typowych hemoroidów" mogą w rzeczywistości maskować poważniejsze schorzenia, takie jak nowotwory lub choroby zapalne jelit? Jakie badania diagnostyczne są wtedy absolutnie kluczowe?

L.S.: Przede wszystkim nie może być tak, że pacjent zgłasza się nawet do lekarza rodzinnego, lekarza pierwszego kontaktu, a nie jest badany przez odbyt. Niestety, mimo że mamy XXI wiek, taka sytuacja nadal się zdarza. Tymczasem wszystkie światowe opracowania jednoznacznie wskazują, że takie badanie jest niezwykle istotne.

Trzeba pamiętać, że choć hemoroidy dotyczą końcowego odcinka przewodu pokarmowego i mogą powodować podkrwawianie, to powinny być rozpoznaniem stawianym dopiero po wykluczeniu innych możliwych przyczyn. Nie możemy od razu zakładać, że każde krwawienie oznacza chorobę hemoroidalną.

Właśnie dlatego tak ważna jest odpowiednia diagnostyka. Wielokrotnie wykonywałem i nadal wykonuję rektoskopię. Podczas takich badań zdarzało mi się znajdować na przykład polipy odbytnicy, po czym kierowałem pacjenta na dalszą diagnostykę, czyli kolonoskopię.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/07/2026 06:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości