Reklama

30 dni konsultacji i fala sprzeciwu. Ministerstwo Zdrowia tłumaczy zmiany dla położnych i pielęgniarek

Nowe uprawnienia dla pielęgniarek, rewolucja w kształceniu położnych, możliwość wystawiania zwolnień lekarskich i stwierdzania zgonów w opiece paliatywnej – Ministerstwo Zdrowia rozpoczęło konsultacje społeczne jednej z najważniejszych nowelizacji dotyczących zawodów medycznych ostatnich lat. Podczas śniadania prasowego w resorcie zdrowia wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka oraz przedstawiciele Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych tłumaczyli, dlaczego projekt wywołał tak silne emocje w środowisku pielęgniarek i położnych oraz jakie problemy systemowe ma rozwiązać.

Nowelizacja ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej ma zmienić system kompetencji

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że projekt nowelizacji ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej dotyczy kilku kluczowych obszarów jednocześnie. Chodzi zarówno o kompetencje zawodowe, organizację rynku pracy, jak i przebudowę systemu kształcenia.

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka podkreślała, że resort świadomie zdecydował się na szerokie konsultacje społeczne, ponieważ projekt dotyka bardzo wrażliwych kwestii zawodowych i organizacyjnych.

To właśnie etap konsultacji społecznych jest dla nas najważniejszy, choć często wydaje się najmniej widoczny. Nawet jeśli projektowane rozwiązania są wcześniej wypracowywane wspólnie z ekspertami i przedstawicielami środowiska, mogą budzić kontrowersje i obawy. Dlatego cieszy mnie ten 30-dniowy okres konsultacji społecznych, ponieważ pozwoli nam lepiej zrozumieć, jak odbierane są proponowane zmiany – powiedziała wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.

Reklama

Jednym z najważniejszych elementów projektu jest formalne uznanie pracy pielęgniarek wykonywanej w miejscach dotychczas nieuwzględnianych przez ustawę. Resort wskazuje przede wszystkim na domy pomocy społecznej.

To jest duża kwestia, ponieważ od lat pielęgniarki pracowały w domach pomocy społecznej, a nie podlegały regulacjom, jeśli chodzi o wykonywanie świadczeń podstawowych w zakresie ich kompetencji – tłumaczyła Katarzyna Kęcka.

Trzy poziomy kompetencji dla pielęgniarek i nowe zasady specjalizacji

Ministerstwo Zdrowia chce również wprowadzić trzy poziomy kompetencyjne dla pielęgniarek. Podział ma być uzależniony od doświadczenia zawodowego i kwalifikacji.

Reklama

Wiceminister zdrowia podkreślała, że kompetencje zawodowe nie wynikają wyłącznie z wykształcenia.

Kompetencje to oprócz wiedzy i umiejętności jest również doświadczenie w wykonywaniu pracy – zaznaczyła.

Projekt zakłada także głęboką reformę kształcenia podyplomowego i przeddyplomowego. Resort uważa, że obecny system kursów specjalistycznych w wielu obszarach przestał odpowiadać rzeczywistym potrzebom, ponieważ część efektów kształcenia została już przeniesiona na etap studiów.

W tej chwili mamy już taką sytuację, że bardzo dużo efektów kształcenia mamy na poziomie kształcenia przeddyplomowego. Co to oznacza? To oznacza, że nie będą potrzebne niektóre kursy specjalistyczne – mówiła Katarzyna Kęcka.

Reklama

Zmienić mają się także specjalizacje pielęgniarskie. Według projektu będą trwały cztery lata i zostaną znacznie mocniej nastawione na praktykę kliniczną.

W przeciwieństwie do obecnych programów będzie położony duży nacisk na kształcenie nowych umiejętności praktycznych. Bo w tej chwili specjalizacje nie dają umiejętności praktycznych poza specjalizacją z anestezjologii – wyjaśniała wiceminister.

Egzamin specjalizacyjny nadal będzie organizowany centralnie przez Centrum Egzaminów Medycznych, ale po raz pierwszy ma obejmować również część praktyczną.

Reklama

APN, czyli zaawansowana praktyka pielęgniarska. Katarzyna Kęcka: „To ma być top of the top”

Jednym z najbardziej ambitnych elementów projektu jest wpisanie do ustawy APN, czyli zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej.

Resort chce stworzyć elitarną grupę pielęgniarek z szerokimi kompetencjami i dużą samodzielnością zawodową. Według założeń APN miałby obejmować około 2 proc. pielęgniarek w Polsce.

W projekcie bardzo mocno podkreśliliśmy znaczenie 10-letniego doświadczenia zawodowego, choć już teraz docierają do nas głosy ze środowiska, że sam staż pracy nie powinien wystarczyć i potrzebny byłby także egzamin. Taki egzamin po 10 latach miałby potwierdzać najwyższe kompetencje zawodowe i status eksperta. To ma być naprawdę „top of the top”. Zakładamy, że ten poziom osiągnęłoby około 2 proc. pielęgniarek, podobnie jak w innych krajach, ponieważ wiąże się to z bardzo dużą samodzielnością zawodową – powiedziała Katarzyna Kęcka.

Reklama

Pielęgniarki będą mogły wystawiać L4 i recepty

Jedną z najbardziej praktycznych zmian ma być możliwość wystawiania krótkoterminowych zwolnień lekarskich przez wybrane grupy pielęgniarek.

Projekt przewiduje, że magistrowie pielęgniarstwa ze specjalizacją będą mogli wystawiać L4 do pięciu dni w przypadku najczęstszych infekcji.

Ministerstwo Zdrowia argumentuje, że rozwiązanie ma skrócić kolejki do lekarzy rodzinnych i uprościć ścieżkę pacjenta.

Pacjenci bardzo często zgłaszają problem z dostępnością do lekarza rodzinnego, a my mówimy tutaj o określonych przypadkach, czyli na przykład najczęściej występujące choroby infekcyjne – tłumaczyła wiceminister zdrowia.

Reklama

Resort chce również powiązać wykonywanie szybkich testów diagnostycznych z możliwością wystawienia recepty.

Do tej pory było tak, że nawet jeżeli pielęgniarka wykonywała ten test u pacjenta, to i tak pacjent musiał finalnie wrócić do lekarza albo po receptę, albo po zwolnienie. Jak teraz chcemy to uspójnić – podkreśliła Katarzyna Kęcka.

Pielęgniarki mają stwierdzać zgony w opiece paliatywnej

Duże emocje wzbudza także propozycja umożliwienia pielęgniarkom stwierdzania zgonów w opiece paliatywnej i długoterminowej.

Ministerstwo Zdrowia argumentuje, że obecny system prowadzi do dramatycznych sytuacji, w których rodziny zmarłych przez wiele godzin czekają na lekarza.

Reklama

Wyobraźcie sobie państwo taką sytuację, że jest pielęgniarka, nie wiem, czy w opiece długoterminowej, czy w opiece paliatywnej. Pacjent odchodzi, jest pielęgniarka, ale nie może stwierdzić zgonu i czekamy kilka godzin na lekarza. To jest nieludzkie, to jest zwyczajnie nieludzkie – mówiła Katarzyna Kęcka.

Resort podkreśla, że rozwiązanie było konsultowane z organizacjami pacjentów, które mają popierać proponowane zmiany.

Punkty edukacyjne i możliwe zawieszanie prawa wykonywania zawodu

Projekt zakłada również obowiązek zdobywania punktów edukacyjnych przez pielęgniarki i położne.

Reklama

Punkty miałyby być zbierane przez pięcioletni okres rozliczeniowy. Ministerstwo Zdrowia przytoczyło przykłady mechanizmów dyscyplinujących stosowanych w części krajów europejskich.

W Europie funkcjonują rozwiązania, zgodnie z którymi medyk, który nie uzbiera wymaganych punktów edukacyjnych, może mieć czasowo zawieszone prawo wykonywania zawodu do momentu uzupełnienia kształcenia – mówiła Katarzyna Kęcka, wskazując na zagraniczne modele ustawicznego doskonalenia zawodowego. 

Resort argumentuje, że medycyna rozwija się zbyt szybko, by możliwe było wykonywanie zawodu bez systematycznego aktualizowania wiedzy.

Reklama

Największe emocje budzi przyszłość położnych w Polsce

Najwięcej kontrowersji podczas śniadania prasowego wywołały jednak zmiany dotyczące położnych i nowego modelu kształcenia.

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że nie planuje likwidacji zawodu położnej, ale chce wprowadzić model dwuzawodowości. Według projektu studentki i studenci najpierw kończyliby pielęgniarstwo, a następnie w ciągu 18 miesięcy i minimum 3000 godzin kształcenia zdobywali kwalifikacje położnej, położnego.

Resort tłumaczy, że propozycja wynika z pogarszającej się sytuacji na rynku pracy położnych, szczególnie w regionach dotkniętych likwidacją oddziałów położniczych.

Reklama

Panie położne tracą pracę, oddziały są przekształcane i te osoby nie znajdują miejsca na rynku pracy – mówiła Katarzyna Kęcka.

Wiceminister przywołała również dane dotyczące kosztów kształcenia.

Koszt wykształcenia pielęgniarki czy położnej to w zależności od uczelni, mówię o trzyletnim cyklu, to jest 100–120 tysięcy złotych. I państwo inwestuje w nauczenie, a absolwent nie może znaleźć pracy – podkreśliła.

Według resortu w Polsce pracuje obecnie 44 tys. położnych, a kolejne 13 tys. pozostaje poza systemem pracy.

My mamy w systemie w tej chwili 44 tysiące położnych, szanowni państwo, jeszcze 13 tysięcy jest niepracujących z różnych względów – wskazała Katarzyna Kęcka.

Resort odpowiada na protesty położnych. „Nie zamykamy zawodu”

Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia przekonywali, że część protestów wynika z błędnego zrozumienia projektu.

Według danych przedstawionych podczas śniadania prasowego do resortu wpłynęło już około tysiąca uwag do projektu, ale – jak podkreślano – około 80 proc. z nich ma charakter powtarzalny.

Edyta Gadomska, zastępczyni dyrektora Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych zwracała uwagę, że wiele położnych obawia się likwidacji zawodu.

One bardziej piszą uwagi pod tym kątem, że my zamykamy zawód. A to jest nieprawda. My rozszerzamy kompetencje położnych, wzmacniamy ten zawód, tylko zmieniamy kształcenie – tłumaczyła.

Dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych Ministerstwa Zdrowia Mariusz Klencki przekonywał natomiast, że część sprzeciwu może wynikać z obaw środowiska akademickiego.

Podejrzewam, że sprzeciw wobec tych zmian wynika również z faktu, że dotyczą one obszaru kształcenia położnych. To przecież konkretne miejsca pracy na uczelniach. Jeśli dziś funkcjonują oddzielne kierunki, naturalne jest, że osoby tam zatrudnione zaczynają się zastanawiać, jak te zmiany wpłyną na ich przyszłość zawodową – powiedział prof. Mariusz Klencki.

Ministerstwo Zdrowia: położna ma opiekować się kobietą „od urodzenia do śmierci”

Resort zdrowia bardzo mocno podkreślał również konieczność rozszerzenia roli położnych w podstawowej opiece zdrowotnej.

Wiceminister Katarzyna Kęcka wskazywała, że położne powinny być obecne nie tylko przy porodzie i połogu, ale także w opiece nad kobietami w wieku menopauzalnym, pacjentkami onkologicznymi czy kobietami z problemem nietrzymania moczu.

W mojej ocenie pani położna powinna opiekować się kobietą od urodzenia do śmierci – powiedziała.

Ministerstwo chce także rozszerzyć rolę położnych w profilaktyce raka szyjki macicy i pobieraniu cytologii płynnej.

Od pierwszego lipca mamy cytologię płynną i też nasz kierunek jest taki, że absolutnie powinny to robić panie położne w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, bo to jest ta szeroko pojęta profilaktyka – tłumaczyła Katarzyna Kęcka.

Wiceminister opisywała również planowane rozwiązania dla pacjentek z ograniczoną mobilnością.

Jeżeli mamy pacjentkę z niesprawnością ruchową, to pani położna będzie mogła pojechać do domu i pobrać materiał do tego badania – zaznaczyła.

Nietrzymanie moczu i fizjoterapia uroginekologiczna mają stać się częścią systemu

Podczas śniadania prasowego na Miodowej 15 dużo miejsca poświęcono także problemowi nietrzymania moczu u kobiet.

Katarzyna Kęcka przyznała, że problem przez lata był marginalizowany, mimo że dotyczy ogromnej liczby pacjentek, szczególnie po 70. roku życia, na co zwrócili uwagę dziennikarze.

Wiceminister podkreślała, że Ministerstwo Zdrowia analizuje możliwość szerszego włączenia fizjoterapii uroginekologicznej do publicznego systemu ochrony zdrowia.

Jeżeli co do zasady będziemy to robić, to mam świadomość tego, że zmniejszy nam się bardzo dużo zabiegów ginekologicznych. I o to nam chodzi. I to będzie tańsze – powiedziała.

Przywołała również doświadczenia własnego szpitala, gdzie współpraca z fizjoterapeutami uroginekologicznymi doprowadziła do zmniejszenia liczby zabiegów operacyjnych.

Pacjentki były odsyłane i potem zdecydowanie mniej ich wracało na zabieg operacyjny – mówiła.

Resort zapowiada dalsze rozmowy ze środowiskiem

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że obecny etap prac ma charakter konsultacyjny i żadne rozwiązania nie są jeszcze ostateczne.

Wiceminister Katarzyna Kęcka wielokrotnie deklarowała gotowość do dalszych rozmów z samorządem pielęgniarek i położnych, organizacjami zawodowymi oraz ekspertami.

Przez całe życie zawodowe pracowałam z położnymi i dla mnie ten zawód zawsze pozostanie odrębną, samodzielną profesją. To się nie zmienia. Chodzi wyłącznie o stworzenie większych możliwości zawodowych i szerszych kompetencji – zapewniała wiceminister.

Resort zapowiada, że po zakończeniu 30-dniowych konsultacji społecznych odbędzie się kolejny etap rozmów ze środowiskiem medycznym.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/05/2026 08:57
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Położna - niezalogowany 2026-05-19 17:54:26

    Co za bzdury, nie ma pracy dla położnych, to pielegniarkom damy kompetencje położnej ... To po co im te kompetencje, skoro nie ma pracy? Co za manipulacja...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości