Relacje na linii rząd – środowisko lekarskie stają się coraz bardziej napięte. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL), Łukasz Jankowski, poinformował w programie „Jeden na jeden” w TVN24, że podjął kolejną próbę nawiązania bezpośredniego dialogu z szefem rządu. Rozmowy mają dotyczyć planowanych zmian w systemie ochrony zdrowia oraz budzącej ogromny opór lekarzy nowej ustawy o jawności wynagrodzeń.
Punktem wyjścia do dyskusji stały się słowa premiera Donalda Tuska. Szef rządu wprost zarzucił liderom środowiska lekarskiego, że zamiast skupić się na pacjentach i naprawie systemu, walczą o zachowanie swoich zysków:
- Nie chcę rzucać tutaj mocnych słów, ale do tej pory miałem raczej poczucie, że – ja to rozumiem, ale to mi nie ułatwia pracy – reprezentanci środowiska lekarskiego raczej stawali na głowie, żeby koncentrować się na ochronie uprzywilejowanej pozycji niektórych lekarzy, a nie na realnej kontroli i zmianie stanu życia - powiedział Łukasz Janowski.
Tusk zadeklarował jednocześnie, że „jest gotów do rozmowy z każdym, kto chce naprawić ten system, a nie będzie rozmawiał z tymi, którzy za wszelką cenę chcą utrzymać ten system”.
Odnosząc się do tych zarzutów, Łukasz Jankowski wyraził głębokie ubolewanie z powodu oceny premiera i podkreślił, że bezpośrednie spotkanie pozwoliłoby rozwiać wszelkie wątpliwości.
- Mogę tylko nad tym ubolewać. Myślę, że w bezpośredniej rozmowie udałoby się bardzo szybko panu premierowi wyjaśnić nasze rzeczywiste intencje. Trzy razy już prosiłem pana premiera o spotkanie, ostatnio wczoraj – zdradził szef NRL.
W oficjalnym piśmie skierowanym do Kancelarii Premiera szef samorządu lekarskiego zaznaczył, że celem medyków jest przedstawienie konkretnych, merytorycznych rozwiązań na uzdrowienie sytuacji w placówkach medycznych.
- Napisałem wprost w piśmie, że intencją jest przedstawienie propozycji środowiska lekarskiego na poprawę sytuacji i ich omówienie w dialogu. Myślę, że konfrontacja nikomu nie służy, a gdybyśmy rozmawiali, byłoby łatwiej. Dzisiaj my bezsilni stajemy i mówimy, że nie mamy z kim rozmawiać.
Jankowski odniósł się także do powszechnej opinii, że choć zarobki lekarzy w ostatnich latach znacząco wzrosły, to sytuacja pacjentów nie uległa poprawie. Szef NRL przyznał rację tym spostrzeżeniom:
- Mam również takie przekonanie, że pensje lekarzy (...) dostosowały się do średniej europejskiej. Rzeczywiście większość lekarzy zarabia dzisiaj godnie.
Głównym punktem zapalnym jest przyjęty przez rząd w tym miesiącu projekt ustawy umożliwiający precyzyjne śledzenie zarobków lekarzy. Do tej pory Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) gromadziła zanonimizowane dane ze szpitali, co uniemożliwiało przypisanie konkretnych kwot z różnych miejsc pracy do jednej osoby. Nowe przepisy zakładają czenie danych finansowych z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu.
Łukasz Jankowski kategorycznie zaprzeczył, jakoby lekarze bali się jawności, wskazując na zupełnie inny powód sprzeciwu:
- Jesteśmy za jawnością wynagrodzeń, ale przeciwko zapisowi ustawy, który mówi, że minister może użyć naszych danych do celów innych, wskazanych właściwie przez siebie. Mamy bardzo złe doświadczenia po sprawie ministra Niedzielskiego i ujawnienia naszych danych. Ustawa nie była konsultowana publicznie.
Prezes NRL zdradził, że środowisko lekarskie chętnie zaadaptowałoby standardy z innych państw, gdzie transparentność finansowa łączy się z ochroną obywatela.
- Gdyby nasze dane były zabezpieczone w sposób optymalny, to my byśmy tę ustawę poparli. Mogę tylko zdradzić, że w naszym środowisku dziś sięga się po przykłady z innych krajów. Pada przykład Norwegii, gdzie zarobki wszystkich zatrudnionych w przestrzeni publicznej są jawne (...), ale ten kogo sprawdzano, wie, bo dostaje monit.
Samorząd medyczny skierował już oficjalne zapytanie do Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) z prośbą o ocenę zgodności proponowanej ustawy z RODO. Według relacji Jankowskiego, urząd ma poważne wątpliwości wobec rządowych planów, choć wcześniej nie został poproszony o oficjalne stanowisko.
Jankowski uciął także spekulacje dotyczące ewentualnych rozmów z prezydentem Karolem Nawrockim:
- Nie prosiłem pana prezydenta o spotkanie, bo on tutaj jest przecież osobą decyzyjną. Mam wrażenie, że o losach tej ustawy powinna zdecydować merytoryka i wsparcie Urzędu Ochrony Danych Osobowych, bo on tak naprawdę powinien wydać opinię, czy nasze dane będą zabezpieczone, czy nie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze