Reklama

SPF 30, 50 czy 100? Dermatolożka rozwiewa 5 największych mitów o filtrach przeciwsłonecznych: „Najważniejszym powodem stosowania ochrony przeciwsłonecznej powinna być profilaktyka przeciwnowotworowa”

Czy olej kokosowy naprawdę może zastąpić krem z filtrem? Czy SPF blokuje syntezę witaminy D? Jak wybrać między SPF 30, 50 i 100 oraz jak reaplikować filtr na makijaż, aby ochrona była skuteczna? Przed wakacjami właśnie te pytania najczęściej trafiają do gabinetów dermatologicznych. Dr n. med. Aleksandra Malewska, dermatolożka ze Szpitala Puławska Grupy LUX MED, wyjaśnia, które przekonania o filtrach przeciwsłonecznych są faktami, a które niebezpieczymi mitami. Tłumaczy również, dlaczego stosowanie SPF ma kluczowe znaczenie nie tylko dla zapobiegania oparzeniom i fotostarzeniu, ale przede wszystkim dla profilaktyki nowotworów skóry.

SPF jest bezpieczny? Dermatolożka wyjaśnia, dlaczego olej kokosowy nie zastąpi kremu z filtrem

Temat bezpieczeństwa filtrów przeciwsłonecznych od lat budzi wiele emocji. W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się materiały sugerujące, że preparaty z SPF są szkodliwe i warto zastąpić je naturalnymi produktami, takimi jak olej kokosowy. Jak podkreśla dr n. med. Aleksandra Malewska, dermatolożka ze Szpitala Puławska Grupy LUX MED, tego rodzaju przekazy są przykładem dezinformacji medycznej i stoją w sprzeczności z aktualną wiedzą naukową.

Ekspertka zwraca uwagę, że wiele osób kojarzy ochronę przeciwsłoneczną przede wszystkim z zapobieganiem zmarszczkom czy przebarwieniom. Tymczasem z medycznego punktu widzenia najważniejszym celem stosowania filtrów jest zmniejszenie ryzyka rozwoju nowotworów skóry.

Reklama

Jak wyjaśnia dermatolożka, promieniowanie ultrafioletowe jest jednym z najważniejszych czynników ryzyka rozwoju raka skóry, w tym czerniaka oraz niemelanocytowych nowotworów skóry. Promieniowanie UVB odpowiada przede wszystkim za rumień i oparzenia słoneczne, natomiast promieniowanie UVA dociera do głębszych warstw skóry i w dużej mierze odpowiada za proces fotostarzenia. Oba rodzaje promieniowania mogą uszkadzać komórki skóry oraz ich materiał genetyczny.

Dr n. med. Aleksandra Malewska podkreśla:

Reklama

Codziennie w gabinecie słyszę wątpliwości i sceptyczne opinie na temat SPF-ów. To element dezinformacji medycznej. Stosowanie preparatów z filtrami chroni skórę przed promieniowaniem UV, a więc nie tylko przed fotostarzeniem, choć ten aspekt pacjenci często wskazują jako pierwszy. Najważniejszym powodem stosowania ochrony przeciwsłonecznej powinna być profilaktyka przeciwnowotworowa.

Promieniowanie UV jest jednym z głównych czynników ryzyka rozwoju raka skóry, w tym czerniaka i niemelanocytowych nowotworów skóry. UVB odpowiada przede wszystkim za rumień i oparzenia słoneczne, natomiast UVA wnika głębiej w skórę i w dużym stopniu odpowiada za fotostarzenie. Oba typy promieniowania mogą uszkadzać komórki skóry, w tym ich materiał genetyczny.

Reklama

Zgodnie z aktualną wiedzą medyczną filtry SPF są bezpieczną i rekomendowaną formą ochrony skóry. Latem należy stosować je także wtedy, gdy nie planujemy wielogodzinnego opalania – podczas spaceru, jazdy samochodem, aktywności w mieście czy wypoczynku w ogrodzie. Warto szukać produktów, które zapewniają szerokopasmową ochronę, czyli chronią zarówno przed UVB, jak i UVA.

Naturalne oleje, np. kokosowy, mogą pełnić funkcję pielęgnacyjną, ale nie zastępują sprawdzonego preparatu z filtrem. Nie dają przewidywalnej, przebadanej ochrony przeciwsłonecznej, przez co mogą budować fałszywe poczucie bezpieczeństwa.”

Reklama

SPF 30, SPF 50 czy SPF 100? Jak dobrać filtr przeciwsłoneczny

Jednym z najczęściej zadawanych pytań jest wybór odpowiedniej wysokości filtra. Jak wyjaśnia dr Aleksandra Malewska, wiele osób błędnie interpretuje oznaczenia znajdujące się na opakowaniach kosmetyków.

Dermatolożka tłumaczy, że SPF określa przede wszystkim poziom ochrony przed promieniowaniem UVB. Różnice pomiędzy poszczególnymi wartościami nie są tak duże, jak mogłoby się wydawać. SPF 30 blokuje około 97 proc. promieniowania UVB, SPF 50 około 98 proc., natomiast SPF 100 około 99 proc.

Ekspertka zaznacza jednak, że wyższy filtr może być szczególnie uzasadniony u osób z bardzo jasną karnacją, skórą wrażliwą, przebarwieniami, podczas leczenia dermatologicznego lub przy długotrwałej ekspozycji na słońce. Jednocześnie podkreśla, że nawet najwyższy SPF nie oznacza możliwości wielogodzinnego opalania bez ponownego nakładania preparatu.

Reklama

Dr n. med. Aleksandra Malewska mówi:

Warto pamiętać, że SPF 100 nie oznacza dwa razy silniejszej ochrony niż SPF 50. Nie oznacza też, że możemy wielogodzinnie opalać się na plaży bez dokładania kremu. To tak nie działa.

SPF dotyczy przede wszystkim ochrony przed promieniowaniem UVB, czyli tym, które odpowiada m.in. za rumień i oparzenia słoneczne. SPF 30 blokuje ok. 97 proc. promieniowania UVB, SPF 50 – ok. 98 proc., a SPF 100 – ok. 99 proc. Różnice procentowe wydają się niewielkie, ale przy bardzo jasnej karnacji, skórze wrażliwej, przebarwieniach, leczeniu dermatologicznym albo dużej ekspozycji na słońce wyższa ochrona może być uzasadniona.

Reklama

Najważniejsze jest jednak to, żeby produkt chronił przed oboma typami promieniowania – UVA i UVB – oraz żeby był stosowany w odpowiedniej ilości i reaplikowany w ciągu dnia. Wysoki SPF nie zwalnia z dokładania kremu, unikania słońca w godzinach największego nasłonecznienia, noszenia okularów przeciwsłonecznych, nakrycia głowy i przewiewnej odzieży.

SPF na makijaż. Jak prawidłowo reaplikować krem z filtrem

Kolejnym problemem, z którym pacjenci zgłaszają się do dermatologów, jest stosowanie filtrów przeciwsłonecznych podczas noszenia makijażu.

Dr Aleksandra Malewska zwraca uwagę, że współczesne preparaty znacząco różnią się od tych sprzed kilku lat. Nowoczesne kremy pielęgnacyjne z SPF 30 lub SPF 50 pozwalają na komfortowe wykonanie makijażu i nie powodują już efektu ciężkiej, tłustej warstwy.

Reklama

Ekspertka podkreśla jednocześnie, że sam podkład z filtrem nie zapewnia deklarowanej ochrony przeciwsłonecznej. W praktyce większość osób nakłada zbyt małą ilość produktu, aby osiągnąć poziom SPF podany przez producenta.

Dermatolożka rekomenduje, aby podstawę codziennej ochrony stanowił krem z wysokim filtrem, a dopiero na niego nakładany był makijaż. Do ponownego zabezpieczenia skóry w ciągu dnia poleca natomiast mgiełki SPF, które można reaplikować co 2–3 godziny.

Dr n. med. Aleksandra Malewska wyjaśnia:

Reklama

W kwestii SPF-ów do skóry twarzy wiele zmieniło się w ostatnich latach. Przede wszystkim pojawiły się kremy pielęgnacyjne na dzień z SPF 30 lub 50, które realnie chronią, a ich nowoczesne formuły pozwalają nałożyć makijaż. Wiele kobiet pamięta ciężkie, tłuste kremy z filtrem, które zostawiały film i sprawiały, że makijaż warzył się albo „wałkował”. To już w dużej mierze przeszłość.

Na rynku dostępne są także podkłady z filtrami, ale w codziennej praktyce nie traktowałabym ich jako jedynej ochrony przeciwsłonecznej. Zwykle nakładamy zbyt małą ilość podkładu, aby uzyskać poziom ochrony deklarowany na opakowaniu. Dlatego rekomenduję krem z wysokim filtrem jako bazę, a dopiero na niego standardowy makijaż.

Reklama

Dobrym rozwiązaniem przy reaplikacji są mgiełki SPF, które można nosić w torebce i stosować co 2–3 godziny. Przy skórze szczególnie wrażliwej, z przebarwieniami albo po zabiegach warto dobrać metodę reaplikacji indywidualnie, najlepiej z dermatologiem lub kosmetologiem.

Koszulki UV dla dzieci. Dermatolożka wyjaśnia, czy naprawdę chronią przed słońcem

W ostatnich latach coraz większą popularność zdobywają kombinezony i koszulki z filtrami UV przeznaczone dla najmłodszych. Dr Aleksandra Malewska podkreśla, że nie są one marketingowym chwytem, lecz wartościowym elementem ochrony przeciwsłonecznej dzieci.

Reklama

Ekspertka przypomina, że skóra dziecka jest szczególnie podatna na uszkodzenia wywołane promieniowaniem UV, a oparzenia słoneczne w dzieciństwie i okresie dojrzewania mają znaczenie dla późniejszego ryzyka zachorowania na czerniaka.

Jednocześnie zaznacza, że sama odzież ochronna nie zastępuje kremów z filtrem. Szczególnej uwagi wymagają miejsca często pomijane podczas aplikacji preparatu, takie jak nos, uszy, kark, potylica oraz stopy. Dermatolożka przypomina również o konieczności ponownego nakładania kremu po wyjściu z wody.

Dr n. med. Aleksandra Malewska podkreśla:

Skóra dzieci jest bardzo wrażliwa na promieniowanie UV i koniecznie trzeba ją zabezpieczać. Wiemy, że oparzenia słoneczne w dzieciństwie i okresie nastoletnim mają znaczenie dla późniejszego ryzyka zachorowania na czerniaka.

Bardzo dobrym rozwiązaniem, które rekomenduję, są kombinezony i koszulki UV. Dodatkowo dzieci trzeba smarować kremami z filtrem, szczególnie pamiętając o reaplikacji po wyjściu z wody oraz o newralgicznych miejscach: nosie, uszach, stopach, karku i potylicy. Często o nich zapominamy, a oparzenia w tych okolicach są szczególnie dotkliwe.

Dla profilaktyki zdrowia skóry zalecam unikanie ekspozycji słonecznej w godzinach 11:00–16:00. W tym czasie najlepiej szukać cienia, zadbać o nakrycie głowy, okulary przeciwsłoneczne i regularne picie wody.

Czy SPF blokuje syntezę witaminy D? Dermatolożka rozprawia się z popularnym mitem

Jednym z najczęściej powtarzanych argumentów przeciw stosowaniu filtrów przeciwsłonecznych jest przekonanie, że uniemożliwiają one syntezę witaminy D.

Dr Aleksandra Malewska przyznaje, że promieniowanie UVB rzeczywiście uczestniczy w skórnej syntezie tej witaminy i stosowanie filtrów może ten proces ograniczać. Nie oznacza to jednak, że dla utrzymania odpowiedniego poziomu witaminy D należy rezygnować z ochrony przeciwsłonecznej.

Ekspertka podkreśla, że celowe opalanie się „dla witaminy D” nie jest właściwą strategią zdrowotną. Ryzyko oparzeń, fotostarzenia, przebarwień i nowotworów skóry przewyższa potencjalne korzyści wynikające z ekspozycji na promieniowanie UV. Dlatego zaleca wspieranie prawidłowego poziomu witaminy D przede wszystkim odpowiednio zbilansowaną dietą oraz właściwie dobraną suplementacją, szczególnie u dzieci, osób starszych, kobiet w ciąży, osób z otyłością, chorobami przewlekłymi oraz ograniczoną ekspozycją na słońce.

Dr n. med. Aleksandra Malewska podsumowuje:

To jeden z częstszych mitów dotyczących ochrony przeciwsłonecznej. Rzeczywiście, promieniowanie UVB bierze udział w skórnej syntezie witaminy D, a stosowanie filtrów może tę syntezę ograniczać. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy rezygnować z ochrony przeciwsłonecznej.

Z perspektywy dermatologicznej celowe wystawianie skóry na słońce „dla witaminy D” nie jest dobrą strategią. Promieniowanie UV zwiększa ryzyko oparzeń, fotostarzenia, przebarwień i nowotworów skóry. Dlatego uważam, że poziom witaminy D należy wspierać przede wszystkim dietą i odpowiednio dobraną suplementacją, a nie rezygnacją z SPF. Dotyczy to szczególnie naszej szerokości geograficznej, gdzie niedobory witaminy D są częste, a sama ekspozycja słoneczna nie zawsze wystarcza do utrzymania prawidłowego poziomu przez cały rok.

Warto porozmawiać z lekarzem o suplementacji, zwłaszcza u dzieci, osób starszych, kobiet w ciąży, osób z chorobami przewlekłymi, otyłością lub ograniczoną ekspozycją na słońce. SPF chroni skórę – nie powinien być traktowany jako przeszkoda w dbaniu o prawidłowy poziom witaminy D.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/07/2026 09:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości