Ponad 32 tysiące publikacji medialnych, 347 tysięcy wpisów w mediach społecznościowych i niemal 2,7 miliarda kontaktów z przekazem. Najnowszy raport „Dezinformacja medyczna”, przygotowany przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu i Mediaboard, pokazuje, że fałszywe informacje dotyczące zdrowia przestały być internetową ciekawostką. Stały się jednym z najważniejszych wyzwań zdrowia publicznego, wpływając na decyzje dotyczące szczepień, leczenia, diagnostyki i profilaktyki. Autorzy dokumentu ostrzegają, że dezinformacja nie tylko podważa zaufanie do medycyny, ale może prowadzić do realnych zachorowań i zgonów.
Autorzy raportu "Dezinformacja medyczna RAPORT MEDIALNY 1.01.2025 –14.05.2026" nie pozostawiają złudzeń. Od 1 stycznia 2025 roku do 14 maja 2026 roku odnotowano 32 083 publikacje medialne dotyczące dezinformacji medycznej. Wygenerowały one ponad 2,6 miliarda kontaktów z odbiorcami, a ich wartość reklamowa została oszacowana na ponad 3,4 mld zł. Równocześnie w mediach społecznościowych zidentyfikowano 347 377 wpisów, które osiągnęły ponad 850 mln kontaktów.
Jak podkreśla Marcin Szczupak, CEO Mediaboard Polska i partner technologiczny raportu:
Wyniki naszego raportu są jednoznaczne: dezinformacja medyczna w Polsce to zjawisko o skali przemysłowej. Tysiące publikacji w mediach tradycyjnych, setki tysięcy wpisów w mediach społecznościowych – te liczby pokazują, że nie mówimy o marginalnym problemie kilku internetowych „uzdrowicieli". Mówimy o systemowym zagrożeniu dla zdrowia publicznego.
Ekspert zwraca uwagę, że najpopularniejsze narracje nie powstają przypadkowo.
Po pierwsze, dominujące narracje — ruchy antyszczepionkowe, pseudonaukowe teorie żywieniowe, teorie środowiskowe — nie są przypadkowe ani chaotyczne. Mają rozpoznawalnych autorów, stałe kanały dystrybucji i sprawdzone mechanizmy perswazji. Ich autorzy doskonale wiedzą, jak budować emocjonalne przekazy, które angażują odbiorców znacznie silniej niż rzetelna informacja medyczna.
Reklama
Raport pokazuje, że ruchy antyszczepionkowe nadal pozostają głównym źródłem dezinformacji medycznej. Odpowiadają za 54 proc. wszystkich analizowanych narracji. Drugą najważniejszą kategorią są teorie żywieniowe, które stanowią już 23 proc. fałszywych przekazów.
Autorzy zwracają uwagę, że współczesna dezinformacja coraz rzadziej przyjmuje formę spektakularnych teorii spiskowych. Coraz częściej dotyczy codziennych decyzji zdrowotnych: suplementacji, „detoksów”, oczyszczania organizmu, wysokich dawek witamin czy walki z pasożytami. Fałszywe informacje są prezentowane jako alternatywa dla medycyny opartej na dowodach naukowych.
Autorzy raportu podkreślają, że skutki fałszywych informacji zdrowotnych nie kończą się na internetowych dyskusjach.
Dr Łukasz Lamża, filozof, dziennikarz naukowy i popularyzator nauki związany z Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych Uniwersytetu Jagiellońskiego, zwraca uwagę:
Dezinformacja medyczna to szczególnie ważny temat. Istnieją przecież formy dezinformacji o, bądźmy szczerzy, umiarkowanej szkodliwości: jaki jest, tak naprawdę, koszt przekonania, że rząd USA dysponuje technologią UFO? Świat medycyny to jednak świat decyzji realnie wpływających na zdrowie i życie. Dałoby się pewnie przeliczyć koszt jednego bzdurnego filmu lub wpisu na spadek jakości, a może nawet długości życia.
Reklama
Ekspert podkreśla, że skutkiem dezinformacji mogą być opóźnione diagnozy, rezygnacja z leczenia, unikanie szczepień czy korzystanie z niesprawdzonych terapii.
Szczególną uwagę raport poświęca szczepieniom przeciw HPV. W mediach społecznościowych odnotowano 2750 wpisów dotyczących tego tematu, które osiągnęły niemal 10 mln kontaktów z odbiorcami. Największa aktywność występowała na Facebooku i platformie X.
Autorzy raportu zauważają:
Widać to szczególnie mocno w narracjach związanych ze szczepieniami HPV, które wyraźnie przestały być wyłącznie debatą medyczną, a stały się konfliktem dotyczącym wolności rodziców, szkoły, seksualności i roli państwa.
Reklama
Dr Kamila Maria Ludwikowska, lekarka, specjalistka pediatrii chorób zakaźnych, prodziekan ds. rozwoju innowacji Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu oraz zastępca kierownika Kliniki Pediatrii Chorób Infekcyjnych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, ostrzega:
Szczepienia przeciw HPV są jednymi z najlepiej przebadanych szczepień, a mimo to stały się celem dezinformacji realnie zwiększającej liczbę nowotworów i zgonów.
Ekspertka przypomina doświadczenia innych państw:
W Japonii z >70% do <1%, a w Danii o ponad 50%. Szacuje się, że konsekwencją będzie nawet 25 tys. dodatkowych zachorowań i ponad 5 tys. zgonów w Japonii oraz ok. 180 dodatkowych przypadków raka szyjki macicy i 45 zgonów w Danii.
Raport analizuje również popularność teorii spiskowych związanych ze zdrowiem. Wśród nich pojawiają się narracje dotyczące chemtrails, technologii 5G, geoinżynierii czy rzekomego wpływu działań władz na zdrowie społeczeństwa.
Dr Michał Kosakowski z Wydziału Psychologii i Kognitywistyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza wyjaśnia:
Teorie spiskowe odpowiadają na uniwersalne potrzeby psychologiczne. Wydają się tłumaczyć świat, dają poczucie sprawstwa i walki o wspólne dobro. W rzeczywistości pogłębiają problemy społeczne. Obrazują to medyczne teorie spiskowe.
Reklama
Według autorów raportu właśnie potrzeba odzyskania kontroli nad własnym zdrowiem jest jednym z głównych motorów napędzających rozwój dezinformacji.
Raport pokazuje, że rozwój dezinformacji jest ściśle związany ze spadkiem zaufania do instytucji publicznych, nauki i ekspertów.
Wioletta Samborska, dyrektorka Centrum Odkryć Medycznych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, podkreśla:
Żyjemy w czasie szybkiego spadku zaufania do autorytetów i autorytetek. Pokazuje to choćby „2026 Edelman Trust Barometer Special Report: Trust and Health". Dezinformacja medyczna rośnie tam, gdzie pojawia się lęk i brak merytorycznej wiedzy.
Reklama
Jak dodaje:
Powstające Centrum Odkryć Medycznych jest odpowiedzią Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu na ten problem. Chcemy, aby COM stało się szczepionką na dezinformację.
W mediach społecznościowych dominującą platformą okazał się YouTube, odpowiadający za 54,2 proc. wszystkich analizowanych wpisów. To właśnie tam budowana jest pozycja wielu alternatywnych autorytetów zdrowotnych.
Dr hab. Monika Kaczmarek-Śliwińska, prof. ucz. z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego, zauważa:
Raport medialny pokazuje skalę problemu i – co może dziwić – trwałość, a nawet wzrost, treści o charakterze dezinformującym. Raport w niezwykle wyraźny sposób pokazuje także rolę tak zwanych liderów opinii, którzy mimo że nie są nadawcami medialnymi, potrafią niestety skutecznie dystrybuować swoje treści.
Dr Dorota Sikora, popularyzatorka nauki i badaczka dezinformacji związana z Uniwersytetem Medycznym we Wrocławiu, zwraca uwagę, że współczesna dezinformacja tworzy już odrębny system interpretowania rzeczywistości.
Dezinformacja medyczna przestała być zbiorem pojedynczych fake newsów. Dziś tworzy cały ekosystem narracji. Łączy ruchy antyszczepionkowe, teorie „ukrytych prawd” oraz influencerów zdrowotnych bez kwalifikacji medycznych.
Ekspertka dodaje:
Jej siłą nie są wyłącznie fałszywe informacje, ale umiejętność gry na naszych emocjach. Przekaz budowany jest na lęku o zdrowie własne i najbliższych, na narastającej nieufności wobec instytucji. Analizując ten raport, miałam wrażenie, że obserwujemy powstawanie alternatywnego systemu wiedzy o zdrowiu. Takiego, który dla wielu osób staje się bardziej przekonujący niż wiedza ekspertów.
Psychologiczne mechanizmy działania dezinformacji opisuje również Wiktoria Król-Cieciorowska z Centrum Odkryć Medycznych UMW.
Dezinformacja medyczna wyjątkowo skutecznie wykorzystuje mechanizmy psychologiczne. Najsilniej oddziałują treści odwołujące się do emocji: szczególnie lęku, niepewności czy poczucia zagrożenia.
Jak podkreśla ekspertka:
Dezinformacja często posługuje się prostym, przystępnym językiem, wzbogaconym elementami imitującymi profesjonalizm i autorytet. Jednocześnie oferuje łatwe rozwiązania np. „coś działa na wszystko”, „usuwa przyczynę”, „jest uniwersalne” lub gotowe decyzje, które zwalniają odbiorcę z konieczności samodzielnej analizy.
Raport wskazuje również na gwałtowny wzrost wykorzystania sztucznej inteligencji do tworzenia fałszywych autorytetów medycznych. AI służy do produkowania deepfake'ów, fikcyjnych lekarzy i reklam „cudownych” preparatów zdrowotnych.
Tomasz Lewandowski, dyrektor Departamentu Edukacji i Promocji Zdrowia Ministerstwa Zdrowia, podkreśla:
Raport pokazuje, że dezinformacja medyczna uderza w samo serce profilaktyki. W sieci coraz częściej o zdrowiu decydują algorytmy, boty i fałszywe autorytety, a nie wiedza medyczna.
Raport wskazuje również kierunki przeciwdziałania zjawisku. Jednym z nich jest projekt ustawy określanej jako „Lex Szarlatan”, mającej ograniczyć działalność osób promujących pseudomedycynę i niesprawdzone metody leczenia.
R.pr. Dominika Szachniewicz, dyrektor generalna Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, podkreśla:
Raport uzmysławia skalę zjawiska, którego na pewno nie da się zatrzymać jednym działaniem. Ponad 32 tysiące publikacji w mediach i 347 tysięcy wpisów w social mediach oznacza, że dezinformacja medyczna stała się częścią codziennego krwioobiegu informacyjnego.
Jak dodaje:
Dla mnie jako prawnika istotne jest także, aby problem dezinformacji został dostrzeżony również w aspekcie potrzeby wprowadzenia konkretnych prawnych rozwiązań systemowych, ponieważ mechanizmów ochrony prawnej wciąż jest za mało, co niestety sprzyja rozwojowi dezinformacji.
Autorzy raportu podkreślają, że skutki dezinformacji wykraczają daleko poza internet i sferę zdrowia publicznego.
Dr Krzysztof Gawkowski, wicepremier, minister cyfryzacji i pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa, zauważa:
Dezinformacja jest dziś poważnym czynnikiem oddziałującym na niemal wszystkie obszary funkcjonowania społeczeństwa, państwa i gospodarki.
Jednocześnie ostrzega:
Szczególnie groźna pozostaje dezinformacja w obszarze zdrowia, w tym dezinformacja medyczna. Stanowi ona poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, zwłaszcza gdy jest wzmacniana przez cyberataki, fałszywe strony internetowe oraz manipulację w mediach społecznościowych.
Raport kończy się jednoznacznym wnioskiem. Dezinformacja medyczna nie jest już problemem pojedynczych fake newsów. Stała się zjawiskiem systemowym, które wpływa na zdrowie publiczne, decyzje obywateli, poziom zaufania do nauki i skuteczność działań profilaktycznych. Skuteczna odpowiedź wymaga współpracy naukowców, lekarzy, edukatorów, mediów, instytucji publicznych i organizacji społecznych. Tylko w ten sposób można ograniczyć wpływ fałszywych informacji na decyzje zdrowotne milionów ludzi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze