Reklama

Polski pilotaż udowodnił, że większości chorych można uratować nogę. Ale system kuleje

Cukrzyca dotyczy w Polsce blisko 4 milionów osób, a ćwierć miliona z nich zmaga się z dramatycznym powikłaniem – ranami w przebiegu cukrzycowej choroby stóp. Choć polscy lekarze udowodnili w programie pilotażowym, że potrafią uratować niemal każdą zagrożoną kończynę, pacjenci wciąż zbyt często kończą na stole amputacyjnym. Powód? Chaos organizacyjny i brak wyspecjalizowanych ośrodków, jakie z powodzeniem działają już w innych krajach Europy.

Takie alarmujące wnioski wybrzmiały podczas Kongresu Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran (PTLR). Statystyki są nieubłagane: co czwarty diabetyk w ciągu swojego życia doświadczy owrzodzenia stopy. Śmiertelność w tej grupie sięga około 30% w okresie pięciu lat, a jeśli chory przejdzie zabieg amputacji – wskaźnik umieralności w tym samym czasie drastycznie wzrasta do aż 60%. Eksperci alarmują, że kluczem do zatrzymania tej fali tragedii nie są nowe odkrycia medyczne, lecz sprawna organizacja systemu.

Reklama

Hiszpański wzór: Lekarze grają w jednej drużynie

Jednym z głównych gości Kongresu PTLR był prof. José Luis Lázaro-Martínez, wybitny europejski autorytet w dziedzinie leczenia stopy cukrzycowej. Przedstawił on model funkcjonowania tzw. Diabetic Foot Units (Jednostek Stopy Cukrzycowej), które w Hiszpanii są stałym, integralnym elementem struktury publicznych szpitali.

Ośrodki te opierają się na ścisłej współpracy interdyscyplinarnego zespołu: diabetologa, chirurga ogólnego i naczyniowego oraz wyspecjalizowanych pielęgniarek. Pacjent nie musi krążyć od gabinetu do gabinetu – cała diagnostyka i terapia odbywają się w jednym miejscu.

Reklama
- Doświadczenie pokazuje, że właściwa organizacja opieki ma kluczowe znaczenie dla ograniczenia liczby amputacji. Szybka diagnostyka, interdyscyplinarny zespół oraz jasno określona ścieżka pacjenta przekładają się bezpośrednio na poprawę wyników leczenia – podkreśla prof. José Luis Lázaro-Martínez, założyciel i dyrektor Diabetic Foot Unit przy Complutense University of Madrid.

Polska rzeczywistość: Wybitni eksperci, rozproszony system

W Polsce problemem nie jest brak wiedzy czy wybitnych specjalistów. Kuleje logistyka. Opieka nad pacjentem z raną cukrzycową jest rozproszona, a chory często trafia na właściwy oddział dopiero wtedy, gdy na ratunek jest już za późno.

Tymczasem polski program pilotażowy, którym objęto 430 pacjentów w stanach krytycznych, przyniósł wręcz rewelacyjne wyniki. Aż 97% chorych objętych skoordynowaną opieką uniknęło utraty kończyny. To namacalny dowód na to, że sprawne procedury ratują ludzkie zdrowie i gigantyczne pieniądze publiczne.

Reklama

- Polska posiada ekspertów i doświadczenie kliniczne. Wyniki pilotażu jednoznacznie pokazały, że większości amputacji można uniknąć. Dziś problemem nie jest brak wiedzy medycznej, lecz brak spójnego modelu organizacyjnego. Pacjenci z raną przewlekłą trafiają do systemu zbyt późno albo krążą pomiędzy placówkami bez koordynacji leczenia. Amputacja nie może być najłatwiejszym rozwiązaniem terapeutycznym. Potrzebujemy wyspecjalizowanych jednostek, jasno określonej ścieżki pacjenta oraz odpowiednio przygotowanej kadry. To kwestia decyzji systemowych, a nie możliwości medycznych – zaznacza dr n. med. Przemysław Lipiński, Prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran.

Czego potrzebują pacjenci? Cztery kluczowe postulaty

Podczas panelu dyskusyjnego eksperci PTLR sformułowali jasną listę rekomendacji, które powinny zostać wdrożone na szczeblu ministerialnym:

  • Tworzenie wyspecjalizowanych ośrodków leczenia cukrzycowej choroby stóp w każdym województwie.

  • Uporządkowanie ścieżki pacjenta i zapewnienie pełnej koordynacji opieki.

  • Finansowanie leczenia ratującego kończynę jako jednego, zintegrowanego procesu interdyscyplinarnego, a nie rozbitych procedur.

  • Rozwój systemowego kształcenia oraz oficjalnego potwierdzania umiejętności personelu medycznego.

    Reklama
- Cukrzycowa choroba stóp nie może być leczona przypadkowo ani w sposób rozproszony. Wymaga wyspecjalizowanej, zorganizowanej opieki. Doświadczenia krajów europejskich pokazują, że to możliwe – teraz potrzebne są decyzje systemowe” – mówi dr n. med. Adam Węgrzynowski, Członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran.

Certyfikaty, czyli budowanie kadr od podstaw

Polskie Towarzystwo Leczenia Ran nie czeka bezczynnie na ruch urzędników. Równolegle do walki o zmiany systemowe, organizacja prowadzi autorski Program Certyfikacji umiejętności lekarzy i pielęgniarek w zakresie leczenia ran trudno gojących się.

Ma on na celu wykształcenie specjalistów gotowych do natychmiastowego wejścia w model opieki interdyscyplinarnej. Eksperci zgodnie podsumowują: nawet najlepiej zaprojektowane i dofinansowane placówki nie przyniosą oczekiwanych efektów, jeśli pacjentem nie zaopiekuje się zgrany, doskonale przeszkolony zespół medyczny.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Polskie Towarzystwo Leczenia Ran Aktualizacja: 15/06/2026 08:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości