NFZ wyjaśnia, jak rozpoznać stopień oparzenia słonecznego, kto jest najbardziej narażony i kiedy domowe sposoby to za mało. Praktyczny przewodnik na lato.
Kilka mocnych oparzeń słonecznych w ciągu całego życia wystarczy, żeby istotnie podnieść ryzyko czerniaka. Mimo to każdego lata tysiące Polaków lekceważy ochronę skóry. Narodowy Fundusz Zdrowia opublikował poradnik, który porządkuje to, co naprawdę warto wiedzieć przed wyjściem na słońce.
Najważniejsze:
Oparzenie słoneczne to nie przypadłość estetyczna, lecz reakcja obronna organizmu na zbyt intensywne promieniowanie ultrafioletowe. Jak wyjaśnia NFZ, promienie UV uszkadzają strukturę skóry trwale, a pierwsze objawy, zaczerwienienie, pieczenie i nadwrażliwość na dotyk, pojawiają się zwykle dopiero kilka godzin po ekspozycji. W cięższych przypadkach dołączają gorączka, dreszcze i pęcherze z płynem surowiczym.
Według materiałów NFZ nasilenie objawów zależy bezpośrednio od głębokości uszkodzenia tkanek.
| Stopień | Główne objawy | Zakres uszkodzeń | Postępowanie |
|---|---|---|---|
| I | Rumień, lekki ból, nadwrażliwość | Tylko naskórek | Objawy mijają po kilku dniach |
| II | Pęcherze z płynem surowiczym, ból | Sięga skóry właściwej | Możliwa gorączka i osłabienie; wskazana konsultacja |
| III | Martwica tkanek, możliwy brak czucia | Tkanka podskórna i nerwy | Pilna interwencja lekarska |
Ochrona przed UV jest powszechnym obowiązkiem, ale NFZ wskazuje trzy grupy, które są na działanie słońca wyjątkowo wrażliwe. Pierwsza to dzieci, bo ich skóra jest cieńsza i słabiej odporna niż skóra dorosłych. Druga to osoby o jasnej karnacji, szczególnie z rudymi lub blond włosami, licznymi piegami albo wieloma znamionami. Trzecia to pacjenci przyjmujący leki o działaniu światłouczulającym.
Dermatolog dr n. med. Agnieszka Kardynał, która konsultowała poradnik NFZ, zwraca uwagę na miejsca ciała, które często umykają uwadze przy nakładaniu filtru: małżowiny uszne, grzbiety stóp, ramiona oraz skóra głowy w miejscach przedziałka lub łysiny. To tam oparzenia zdarzają się nawet osobom, które w zasadzie stosują ochronę.
NFZ rekomenduje zestaw konkretnych działań, które razem skutecznie ograniczają ryzyko:
Przy oparzeniach I stopnia można zadbać o skórę samodzielnie. Jak podaje NFZ, pierwszym krokiem jest schłodzenie skóry letnią wodą i zastosowanie chłodnego, wilgotnego okładu. Prysznic powinien być delikatny, bez skrajnie zimnej wody. Na oparzone miejsce nie należy nakładać tłustych kremów, które blokują dopływ powietrza. Pomocne są natomiast emulsje lub pianki łagodzące z D-panetolem lub alantoiną. Ważne jest też bieżące nawadnianie organizmu, bo regeneracja skóry zależy również od procesów zachodzących wewnątrz ciała.
Dr Kardynał podkreśla, że pęcherzy nie wolno samodzielnie przekłuwać. Jeśli pękną samoistnie, nadżerki należy przemywać łagodnym środkiem myjącym i dezynfekować, żeby zapobiec nadkażeniu.
NFZ wymienia sytuacje, w których domowe postępowanie jest niewystarczające i trzeba zgłosić się do lekarza. Należą do nich: oparzenia obejmujące dużą powierzchnię ciała, brak gojenia po kilku dniach, gorączka, zawroty głowy lub wymioty, zaburzenia świadomości oraz oznaki zakażenia rany (ropa, nieprzyjemny zapach, gorączka). Brak czucia w miejscu oparzenia i objawy martwicy to sygnały alarmowe wymagające natychmiastowej pomocy medycznej.
Przy oparzeniach II i III stopnia wizyta u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej powinna być pierwszym, a nie ostatnim krokiem.
Według NFZ do lekarza należy zgłosić się, gdy oparzenie obejmuje dużą powierzchnię ciała, skóra nie goi się po kilku dniach, pojawiają się gorączka, zawroty głowy lub wymioty, a także gdy widoczne są oznaki zakażenia rany lub objawy oparzenia III stopnia, takie jak brak czucia i martwica tkanek.
Nie. Dermatolog dr Agnieszka Kardynał, cytowana przez NFZ, zaleca, by pęcherzy nie przekłuwać. Jeśli pękną samoistnie, nadżerki należy przemywać łagodnym środkiem myjącym i dezynfekować, żeby zapobiec nadkażeniu.
Jak podaje NFZ, szczególną ostrożność powinny zachować dzieci (cieńsza i mniej odporna skóra), osoby o jasnej karnacji z rudymi lub blond włosami, licznymi piegami lub znamionami, a także pacjenci przyjmujący leki światłouczulające.
NFZ rekomenduje kremy z filtrem UV o faktorze SPF 50 lub wyższym, stosowane regularnie. Szczególną uwagę należy zwrócić na miejsca pomijane podczas nakładania kremu: małżowiny uszne, grzbiety stóp i skórę głowy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze