Państwo będzie mogło po raz pierwszy sprawdzić, ile naprawdę zarabiają lekarze i inni pracownicy medyczni, nawet jeśli pracują jednocześnie w kilku placówkach i na różnych rodzajach umów. Senacka Komisja Zdrowia przyjęła bez poprawek ustawę, która umożliwi Ministerstwu Zdrowia, Narodowemu Funduszowi Zdrowia i Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji analizowanie wynagrodzeń powiązanych z numerem PESEL i numerem prawa wykonywania zawodu. Rząd przekonuje, że chodzi o likwidację wieloletniej luki informacyjnej, krytycy zaś obawiają się, że to pierwszy krok do dalszych regulacji płac w ochronie zdrowia.
Sejm już wcześniej opowiedział się za nowelizacją ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej. Za przyjęciem nowych przepisów zagłosowało 253 posłów. Nikt nie był przeciw, natomiast 177 parlamentarzystów wstrzymało się od głosu. Wśród nich znalazło się 173 z 175 uczestniczących w głosowaniu posłów Prawa i Sprawiedliwości.
Przed ostatecznym głosowaniem odrzucono trzy poprawki zgłoszone przez Janusza Cieszyńskiego. Jedna z nich zakładała utworzenie centralnego miejsca publikacji informacji o konkursach ofert w ochronie zdrowia. Po odrzuceniu propozycji klub PiS zdecydował o wstrzymaniu się od głosu.
Teraz ustawą zajęła się Senacka Komisja Zdrowia, która podczas kolejnego posiedzenia tego samego dnia zarekomendowała jej przyjęcie bez jakichkolwiek poprawek.
Podczas posiedzenia komisji minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda wyjaśniła, że nowelizacja wprowadza zmiany do ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz do ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej.
Jak podkreśliła minister, obecnie Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji nie posiada podstawy prawnej pozwalającej na przetwarzanie danych identyfikujących personel medyczny, takich jak numery PESEL czy numery prawa wykonywania zawodu. W praktyce oznacza to, że analizy prowadzone przez AOTMiT są obarczone istotnymi ograniczeniami dotyczącymi kompletności, spójności oraz precyzji danych.
Problem dotyczy przede wszystkim analiz kosztów pracy personelu medycznego, struktury zatrudnienia, skali wieloetatowości oraz zależności pomiędzy formą zatrudnienia a rzeczywistym zaangażowaniem pracowników w realizację świadczeń finansowanych ze środków publicznych.
Dotychczas agencja korzystała z danych zanonimizowanych. Nie mogła więc ustalić, czy kilka różnych umów i wynagrodzeń dotyczy jednej osoby, czy wielu pracowników. W rezultacie Ministerstwo Zdrowia nie posiadało wiedzy o rzeczywistych, skumulowanych dochodach lekarzy zatrudnionych równocześnie w kilku podmiotach leczniczych lub łączących etat z kontraktem.
Nowelizacja przewiduje przyznanie nowych uprawnień ministrowi właściwemu do spraw zdrowia, Narodowemu Funduszowi Zdrowia oraz Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
Instytucje te będą mogły pozyskiwać i przetwarzać szczegółowe dane dotyczące wynagrodzeń personelu medycznego, powiązane bezpośrednio z konkretnym numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu.
Celem zmian jest stworzenie możliwości prowadzenia dokładniejszych analiz rynku pracy w ochronie zdrowia. Resort będzie mógł określić skalę wieloetatowości, prześledzić strukturę zatrudnienia medyków oraz ocenić relacje między formą zatrudnienia a wysokością wynagrodzeń.
Według przedstawionego uzasadnienia nowe rozwiązania mają przede wszystkim usunąć lukę informacyjną, która utrudniała podejmowanie decyzji dotyczących finansowania świadczeń zdrowotnych oraz polityki kadrowej państwa.
Znaczenie nowych przepisów pokazują dane zgromadzone przez AOTMiT. Wynika z nich, że aż 73 proc. lekarzy specjalistów w Polsce pracuje obecnie na kontraktach.
Lekarze prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą najczęściej rozliczają się ze szpitalami za przepracowane godziny. Taki model dotyczy 51 proc. kontraktów. Kolejne 34 proc. umów opiera się na rozliczeniu za wykonane procedury medyczne, gdzie lekarz otrzymuje część środków wypłacanych placówce przez NFZ za realizację świadczeń.
Dane AOTMiT wskazują również na wyraźne różnice w najwyższych poziomach wynagrodzeń. W przypadku lekarzy specjalistów zatrudnionych na kontraktach 1,2 proc. umów przekracza wartość 100 tys. zł miesięcznie. Wśród osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę taki poziom wynagrodzenia dotyczy jedynie 0,2 proc. umów.
Mediana miesięcznych zarobków na kontrakcie wynosi obecnie 25 595 zł brutto. Jednocześnie agencja podkreśla, że wielu lekarzy łączy kilka różnych kontraktów. Dopiero możliwość identyfikacji wynagrodzeń za pomocą numeru PESEL oraz numeru prawa wykonywania zawodu pozwoli określić rzeczywisty poziom ich łącznych dochodów.
Proponowane zmiany budzą jednak obawy części środowiska medycznego. Jakub Kosikowski z Naczelnej Izby Lekarskiej zwraca uwagę, że samo gromadzenie danych może być jedynie pierwszym etapem dalszych działań regulacyjnych państwa.
Według przedstawiciela samorządu lekarskiego ewentualne ograniczanie wynagrodzeń mogłoby szczególnie mocno uderzyć w szpitale powiatowe, które często opierają swoją działalność na specjalistach dojeżdżających z większych ośrodków. Wyższe stawki są dla takich placówek jednym z najważniejszych narzędzi pozyskiwania kadry medycznej.
Kosikowski ocenia, że ograniczenie możliwości oferowania konkurencyjnych wynagrodzeń mogłoby prowadzić do odpływu specjalistów, dalszej centralizacji systemu ochrony zdrowia oraz pogorszenia dostępności świadczeń dla pacjentów.
Podobne obawy wyraża także Artur Drobniak, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie. W jego ocenie debata o wynagrodzeniach lekarzy często koncentruje się na pojedynczych, najwyższych zarobkach, które nie odzwierciedlają sytuacji całego środowiska. Przypomina, że według danych AOTMiT wynagrodzenia przekraczające 100 tys. zł miesięcznie dotyczą około 1 proc. kontraktów, a same kwoty nie pokazują liczby przepracowanych godzin. Jak podkreśla, wielu lekarzy pracuje miesięcznie po 250, 300, a nawet 350 godzin, często na kilku etatach lub kontraktach jednocześnie. Zdaniem Drobniaka kluczowe jest zachowanie transparentności systemu, ale bez tworzenia narracji, która stawia lekarzy w roli głównego problemu ochrony zdrowia. Jak zaznacza, „stawką tej debaty jest bezpieczeństwo pacjentów”.
Z informacji przedstawionych podczas debaty wynika, że gromadzenie szczegółowych danych o wynagrodzeniach może być elementem szerszego procesu zmian.
Ministerstwo Zdrowia analizuje możliwość wprowadzenia procentowego limitu budżetu szpitala przeznaczanego na wynagrodzenia. Rozważane jest również ustanowienie górnego pułapu zarobków pracowników ochrony zdrowia oraz określenie minimalnego wymiaru czasu pracy dla lekarzy zatrudnionych na kontraktach.
Właśnie dlatego nowe przepisy dotyczące przetwarzania danych o wynagrodzeniach są postrzegane jako kluczowy element budowania pełnego obrazu rynku pracy w ochronie zdrowia. Zdaniem resortu zdrowia pozwolą one na prowadzenie bardziej precyzycznych analiz ekonomicznych i organizacyjnych. Krytycy zmian obawiają się natomiast, że mogą one otworzyć drogę do dalszych ograniczeń dotyczących sposobu wynagradzania lekarzy.
Decyzja Senackiej Komisji Zdrowia o przyjęciu ustawy bez poprawek oznacza, że projekt jest coraz bliżej wejścia w życie. Jeżeli nowe przepisy zaczną obowiązywać, państwo po raz pierwszy uzyska możliwość analizowania wynagrodzeń personelu medycznego w sposób pozwalający na identyfikację rzeczywistych dochodów osiąganych przez poszczególnych pracowników ochrony zdrowia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze