Polityczna, dziennikarska i medyczna burza po słowach dr Emila Jędrzejewskiego. To lekarz, który doniósł dziennikarzom o nieprawidłowościach w SOR. Teraz mówi: - Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy – po tych słowach sprawą zajął się minister sprawiedliwości, a prezes Naczelnej Rady Lekarskiej chce zawieszenia prawa do wykonywania zawodu przez Dawida Kacprzyka. - Mamy informacje od lekarzy ze Szpitala Południowego, że rzeczywiście byli świadkami pewnych nadużyć - mówi.
Dr Emil Jędrzejewski, były lekarz Warszawskiego Szpitala Południowego, który – trzeba powiedzieć – jest z placówką w sporze prawnym na 500 tys. zł, w rozmowie na Kanale Zero opisał, jak miała wyglądać jego praca w szpitalu oraz kontakt z pracującym tam jeszcze do niedawna lekarzem Dawidem Kacprzykiem.
– Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy – stwierdził w Kanale Zero Emil Jędrzejewski, sugerując, że Szpital Południowy jest odpowiedzialny za powierzenie istotnej funkcji młodemu lekarzowi bez specjalizacji, jakim był Dawid Kacprzyk.
Reklama
Jędrzejewski, pytany o to, czy uważa, że Dawid Kacprzyk jest odpowiedzialny za to, że w Szpitalu Południowym umierali ludzie, odpowiedział twierdząco.
– Procedury były wykonywane w sposób wadliwy. W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się śmiercią – stwierdził.
Jednocześnie Jędrzejewski oświadczył, że „nie poszedł do prokuratury, bo nie był bezpośrednio przy tych sytuacjach”.
Dawid Kacprzyk to 28-letni lekarz w trakcie specjalizacji, były już członek KO, Nowej Generacji, który po wybuchu afery złożył mandat radnego dzielnicy Ursus. Sprawa zaczęła się od jego oświadczenia majątkowego. Lekarz wykazał, że w ciągu roku zarobił 1,6 mln zł w kilku placówkach, a był np. koordynatorem SOR-u w Warszawskim Szpitalu Południowym. Potem wyszło na jaw, że w placówce miał działać salonik VIP dla polityków KO przyjmowanych poza kolejnością.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski z miejsca ogłosił:
– Wobec treści wywiadu udzielonego w dniu 23 czerwca 2026 r. przez dr. Emila Jędrzejewskiego w Kanale Zero redaktorowi Krzysztofowi Stanowskiemu, dotyczącego rzekomych wydarzeń, które miały mieć miejsce w Warszawskim Szpitalu Południowym z udziałem dr. Dawida Kacprzyka w okresie zatrudnienia w tym szpitalu obu wymienionych lekarzy, zwrócę się jutro z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie przez prokuraturę stosownych czynności wyjaśniających.
Reklama
Reakcja Waldemara Żurka też jest natychmiastowa. Na antenie radia RMF FM powiedział, że według jego wiedzy doktor ma być w środę przesłuchiwany.
– Chciałbym, żeby jak najszybciej zabezpieczyć dowody, które wskaże lekarz, bo jego wypowiedź była bardzo ogólna, nie mogliśmy dopatrzyć się z niej konkretnego zdarzenia – dodał Żurek.
I zaznaczył, że śledztwo w sprawie m.in. zwolnienia z tamtejszego SOR-u lekarza już się toczy.
Na konferencji prasowej Żurek dodał, że rozpoczęto kwerendę ws. wszystkich spraw, jakie toczyły się wobec Szpitala Południowego od 2023 r.
- Łącznie mamy 32 postępowania, które były w prokuraturze, ale pamiętajmy o tym, że to są nie tylko postępowania związane z działalnością medyczną szpitala, ale to także takie rzeczy jak groźby czy przywłaszczenia - mówił.
- Spraw dotyczących zgonów było 12 na przestrzeni tych lat i mamy tutaj różne sytuacje. W przypadku globalnej liczby zgonów to 12 zgonów w całym szpitalu od 2023 r. Tam toczyły się jakieś sprawy prokuratorskie, w niektórych sprawach była odmowa wszczęcia postępowania. Cztery sprawy zostały umorzone, 5 spraw jest na biegu, więc można powiedzieć, że prokuratura w tych sprawach normalnie prowadzi postępowania - dodał szef resortu sprawiedliwości
Reklama- Jeżeli chodzi o sprawy na SOR-ze, to tam było 5 spraw, które dotyczyły narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. W czterech przypadkach zostały już zakończone: trzy sprawy to były odmowy wszczęcia, jedno umorzenie, a jedna sprawa nadal jest w biegu - podkreślił Żurek.
Łukasz Janowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej na konferencji prasowej w środę rano mówił:
- Jesteśmy zdruzgotani.
Kacprzyka nazwał politykiem – lekarzem a sprawa jest analizowana i w grę wchodzi zawieszenie prawa do wykonywania zawodu przez Kacprzyka. Jankowski apelował do prokuratury o wyjaśnienie sprawy, bo pojawiające się zarzuty przekraczają możliwości działania NIL.
Zaznaczył też, że pacjenci powinni tę sytuację należy oceniać w kategoriach patologii na styku ochrony zdrowia i polityki.
- Ta patologia musi się skończyć – ogłosił Janowski.
A samorząd lekarski chce odpolitycznienia ochrony zdrowia.
- My jako środowisko jesteśmy gotowi uczestniczyć w procesie naprawy systemu ochrony zdrowia – dodał.
Prezes NRL dodał też:
- Mamy informacje od lekarzy ze Szpitala Południowego, że rzeczywiście byli świadkami pewnych nadużyć. Nie mówię tutaj o zgonach pacjentów i o odpowiedzialności medycznej, ale gremialnie pojawia się informacja o niedostatecznych kompetencjach koordynatora i wykonywaniu przez niego procedur, których wykonywać nie powinien.
Reklama

Tymczasem Rafał Trzaskowski już wcześniej zdecydował o odwołaniu całego zarządu Warszawskiego Szpitala Południowego i wymianie składu Rady Nadzorczej. Dodał też, że z rad spółek medycznych zostaną usunięci politycy.
Teraz Prezydent Warszawy komunikuje:
– W radach nadzorczych miejskich spółek medycznych w Warszawie nie zasiadają już politycy. Kilka dni temu zapowiadałem, że tak się stanie. Dziś dopięte zostały wszystkie formalności. To nie jest kwestia podważania czyjejkolwiek osobistej uczciwości czy kompetencji. To kwestia troski o zaufanie warszawianek i warszawiaków do publicznej ochrony zdrowia.
Reklama
Urząd Miasta dodaje, że zmiany można sprawdzić w KRS poszczególnych spółek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze