Reklama

Dezinformacja, otyłość i niska zgłaszalność. Raport CMKP o profilaktyce onkologicznej w Polsce

Polacy boją się nowotworów, ale zbyt rzadko korzystają z profilaktyki. Raport CMKP pokazuje, że problemem nie jest już tylko brak wiedzy, lecz także dezinformacja, niska zgłaszalność na badania przesiewowe i słaba czujność wobec objawów alarmowych.

Profilaktyka onkologiczna w Polsce: luka między wiedzą a działaniem

Nowotwory złośliwe pozostają jednym z najważniejszych wyzwań zdrowia publicznego w Polsce. Każdego roku rozpoznaje się ponad 180 tys. nowych przypadków nowotworów złośliwych, a liczba zgonów przekracza 100 tys. rocznie. Wraz ze starzeniem się społeczeństwa i wydłużaniem życia liczba zachorowań onkologicznych będzie rosła, dlatego profilaktyka i wczesne wykrywanie nowotworów mają znaczenie nie tylko kliniczne, ale także systemowe.

Raport „Wiedza, postawy i zachowania Polaków w zakresie profilaktyki onkologicznej”, przygotowany przez badaczy Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP, pokazuje jednak, że społeczna świadomość onkologiczna pozostaje nierówna. Tylko 12,7 proc. dorosłych mieszkańców Polski ocenia swoją wiedzę o chorobach nowotworowych jako wysoką lub bardzo wysoką. Ponad jedna trzecia badanych deklaruje niski albo bardzo niski poziom wiedzy.

Reklama

Polacy najlepiej rozpoznają najbardziej oczywiste objawy i czynniki ryzyka. Guz, guzek, zgrubienie lub nagle pojawiającą się asymetrię ciała jako możliwy objaw alarmowy wskazało 66,9 proc. badanych. Palenie tytoniu jako czynnik ryzyka nowotworów rozpoznaje 64,9 proc. respondentów. Wyraźnie słabsza jest natomiast znajomość mniej intuicyjnych, ale istotnych czynników ryzyka i objawów alarmowych. To ogranicza skuteczność edukacji zdrowotnej, jeżeli pozostaje ona skoncentrowana wyłącznie na najbardziej utrwalonych komunikatach.

Reklama

Badania przesiewowe: deklarowana wiedza, niska zgłaszalność

Ponad połowa badanych wskazuje regularne wykonywanie badań profilaktycznych i przesiewowych, takich jak cytologia, mammografia czy kolonoskopia, jako element profilaktyki onkologicznej i wczesnego wykrywania nowotworów. W raporcie odsetek ten wynosi 57,5 proc. Taki sam odsetek badanych wskazuje zaprzestanie palenia papierosów i unikanie biernego palenia.

Nie oznacza to jednak, że wiedza przekłada się na uczestnictwo w programach profilaktycznych. Według danych NFZ przywołanych w raporcie (stan na 1 maja 2026 r.), program profilaktyki raka piersi obejmował około 33 proc. kobiet uprawnionych do mammografii. Zgłaszalność do programu profilaktyki raka szyjki macicy wynosiła około 14 proc., a udział w badaniach przesiewowych w kierunku raka jelita grubego pozostawał na poziomie około 17-20 proc. populacji objętej programem.

Reklama

Wyniki naszego badania potwierdzają diagnozę, którą znamy już z danych NFZ: Polacy wiedzą, że badania przesiewowe są ważne, ale biorą w nich udział zbyt rzadko. Luka między deklarowaną wiedzą a rzeczywistym zachowaniem to największe wyzwanie dla projektowania programów profilaktycznych finansowanych ze środków publicznych - powiedział dr Kuba Sękowski z Zakładu Prawa, Historii i Komunikacji Medycznej CMKP.

To pokazuje jedną z głównych barier profilaktyki onkologicznej w Polsce. Wyzwaniem jest luka między deklarowaną wiedzą a rzeczywistym zachowaniem: umówienie terminu, wykonanie badania i powtarzalność zachowania profilaktycznego. Znaczenie mają również bariery organizacyjne, brak objawów, lęk przed diagnozą oraz ograniczona rola systemu w aktywnym prowadzeniu pacjenta przez ścieżkę profilaktyczną.

Reklama

Suplementy i detoksy: pseudoprofilaktyka osłabia czujność onkologiczną

Jednym z istotnych wyników raportu jest skala błędnych przekonań dotyczących profilaktyki nowotworów. Co piąty respondent, czyli 20,8 proc. badanych, deklaruje, że regularne przyjmowanie suplementów diety, witamin lub ziół chroni przed nowotworami. Kolejne 16,2 proc. badanych uważa, że picie tzw. detoksów, specjalnych soków lub herbat może zapobiegać chorobom nowotworowym.

Pseudomedyczne przekazy mogą konkurować z profilaktyką o uwagę pacjenta. Obietnica prostej ochrony, wzmocnienia organizmu albo oczyszczenia z toksyn może budować fałszywe poczucie bezpieczeństwa. W efekcie działania o nieudowodnionej skuteczności mogą wypierać zachowania, które mają znaczenie dla zdrowia publicznego: udział w badaniach przesiewowych, szczepienia przeciw HPV i WZW typu B, redukcję masy ciała, ograniczenie alkoholu czy zwiększenie aktywności fizycznej.

Reklama

Nasze badanie ujawnia niepokojący paradoks: Polacy boją się nowotworów, ale nie podejmują działań, które mogłyby ich uchronić. Co piąty respondent wierzy, że suplementy diety chronią przed rakiem, a co szósty, że skuteczne są tzw. detoksy - wskazała dr hab. Justyna Grudziąż-Sękowska z Zakładu Epidemiologii i Zdrowia Populacyjnego CMKP. Dodała, że zjawisko to jest efektem narastającej dezinformacji zdrowotnej obecnej zwłaszcza w mediach społecznościowych.

Otyłość a nowotwory: niedoceniany czynnik ryzyka

Drugim wyraźnym ograniczeniem profilaktyki onkologicznej jest niedoszacowanie znaczenia nadwagi i otyłości. Nadwagę lub otyłość jako czynnik zwiększający ryzyko rozwoju nowotworów wskazało 41,9 proc. badanych. Utrzymywanie prawidłowej masy ciała i unikanie nadwagi lub otyłości jako element profilaktyki onkologicznej rozpoznaje 39,8 proc. respondentów.

Reklama

W raporcie CMKP podkreślono, że nadmierna masa ciała należy do najważniejszych modyfikowalnych czynników ryzyka chorób nowotworowych i jest związana ze zwiększonym ryzykiem rozwoju co najmniej kilkunastu typów nowotworów. Mimo to w społecznej świadomości ryzyko onkologiczne nadal znacznie częściej kojarzy się z paleniem tytoniu, predyspozycjami genetycznymi i promieniowaniem UV niż z otyłością, niską aktywnością fizyczną czy dietą.

W debacie publicznej o nowotworach dominuje temat palenia tytoniu i słusznie, bo rozpoznaje go blisko 65 proc. badanych. Tymczasem otyłość, która zwiększa ryzyko co najmniej kilkunastu typów nowotworów, jest wskazywana tylko przez 42 proc. respondentów. To poważna luka, którą programy profilaktyczne muszą wypełnić - podkreślił dr Kuba Sękowski z Zakładu Prawa, Historii i Komunikacji Medycznej CMKP

Reklama

Jej znaczenie wykracza poza komunikację zdrowotną. Jeżeli otyłość nie jest rozumiana jako choroba przewlekła i czynnik ryzyka wielu nowotworów, trudniej budować skuteczną politykę profilaktyczną łączącą POZ, edukację żywieniową, aktywność fizyczną, leczenie choroby otyłościowej i programy zdrowia publicznego.

Samokontrola zdrowia nadal nie jest codzienną praktyką

Raport CMKP pokazuje również ograniczony poziom domowej profilaktyki i samokontroli. Regularną samokontrolę objawów, obejmującą monitorowanie przewlekłych zmian, nietypowych krwawień, długotrwałego bólu, zmian w głosie lub kaszlu, deklaruje 21,5 proc. dorosłych mieszkańców Polski. Regularne oględziny skóry, obejmujące sprawdzanie znamion, pieprzyków i ran, wykonuje 34,1 proc. badanych.

Reklama

Wśród kobiet regularne samobadanie piersi deklaruje 50,8 proc. respondentek. Wśród mężczyzn regularne samobadanie jąder wykonuje 29,9 proc. badanych. Jednocześnie 17 proc. respondentów deklaruje, że nie prowadzi żadnych działań profilaktycznych w warunkach domowych.

Te dane pokazują, że czujność onkologiczna nadal nie jest wystarczająco utrwalonym elementem codziennego dbania o zdrowie. Nie chodzi o zastąpienie badań przesiewowych samobadaniem, ale o zdolność pacjenta do zauważenia objawów alarmowych i wcześniejszego zgłoszenia się do lekarza. W przypadku wielu nowotworów czas od pierwszego objawu do diagnostyki ma znaczenie dla rokowania.

Reklama

Mężczyźni wymagają osobnej strategii komunikacji

Wyniki raportu wskazują także na utrzymujące się różnice między kobietami i mężczyznami w zakresie zachowań profilaktycznych. Kobiety istotnie częściej deklarują regularny pomiar ciśnienia tętniczego, kontrolę masy ciała, oględziny skóry i monitorowanie objawów alarmowych. Mężczyźni rzadziej podejmują działania związane z samokontrolą zdrowia, a szczególnie niski pozostaje odsetek regularnego samobadania jąder.

Dane jednoznacznie wskazują, że profilaktyka onkologiczna ma w Polsce twarz kobiety. Tymczasem prawie 70 proc. mężczyzn nie wykonuje regularnego samobadania jąder, mimo że rak jądra jest jednym z najczęstszych nowotworów u młodych mężczyzn - wskazała dr hab. Grudziąż-Sękowska. Dodała, że konieczne jest tworzenie odrębnych strategii komunikacji zdrowotnej kierowanych do mężczyzn.

Reklama

Komunikaty profilaktyczne nie powinny być projektowane jako jednolite przekazy do całej populacji. Innych narzędzi, kanałów i argumentów wymaga profilaktyka adresowana do kobiet, innych do mężczyzn, młodych dorosłych, osób starszych, pacjentów z otyłością, osób palących czy tych, którzy nie korzystają regularnie z opieki zdrowotnej.

Co oznacza raport CMKP dla polityki zdrowotnej kraju

Najważniejszy wniosek z raportu CMKP dotyczy konieczności przejścia od edukacji rozumianej jako przekazywanie informacji do edukacji wspierającej konkretne zachowania zdrowotne. W profilaktyce onkologicznej nie wystarczy powiedzieć pacjentowi, że cytologia, mammografia, kolonoskopia, szczepienie przeciw HPV, utrzymywanie prawidłowej masy ciała czy rezygnacja z palenia są ważne. System musi ułatwiać wykonanie tych działań, przypominać o nich, usuwać bariery organizacyjne i wzmacniać zaufanie do metod opartych na dowodach naukowych.

Raport wskazuje też na potrzebę systematycznego przeciwdziałania dezinformacji zdrowotnej. Dotyczy to nie tylko prostowania fałszywych przekazów o suplementach czy detoksach, ale także budowania kompetencji zdrowotnych i medialnych. Pacjent powinien wiedzieć, które działania mają potwierdzoną skuteczność, które są elementem wczesnego wykrywania, a które pozostają obietnicą bez podstaw naukowych.

Z perspektywy organizacji systemu ochrony zdrowia szczególnie ważne pozostają badania przesiewowe. Przy zgłaszalności na poziomie około 33 proc. w programie mammografii, około 14 proc. w programie cytologii i około 17-20 proc. w badaniach przesiewowych w kierunku raka jelita grubego, profilaktyka onkologiczna nie wykorzystuje swojego potencjału. To ograniczenie ma konsekwencje kliniczne, społeczne i ekonomiczne.

Przy rosnącej liczbie zachorowań na nowotwory poprawa profilaktyki jest koniecznością i jednym z warunków skuteczności całej polityki onkologicznej państwa. Bez ograniczenia dezinformacji, lepszego rozpoznania czynników ryzyka i zwiększenia uczestnictwa w badaniach przesiewowych system nadal będzie wykrywał zbyt wiele nowotworów zbyt późno. Później, niż pozwalają na to dostępne dziś narzędzia medycyny.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: raport CMKP/DD Aktualizacja: 24/06/2026 06:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości