Ciąg dalszy głośnej sprawy Dawida Kacprzyka, młodego lekarza pracującego w Warszawskim Szpitalu Południowym. W końcu zabiera głos i zapewnia, że padające poważne oskarżenia nie mają pokrycia w prawdzie. Tymczasem Ministerstwo Zdrowia zarządza kontrole w dwóch stołecznych szpitalach.
Zaczęło się od oświadczenia majątkowego. Dawid Kacprzyk, były członek KO, który zrezygnował z mandatu radnego warszawskiej dzielnicy Ursus, zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł w kilku szpitalach. 28-latek pracował także (umowa została rozwiązana) w miejskim Warszawskim Szpitalu Południowym jako koordynator SOR. Nie miał jednak do tego prawa, bo jest w trakcie specjalizacji anestezjologicznej.
Na tym nie koniec. Oliwy do ognia dolał dr Emil Jędrzejewski. Były lekarz Warszawskiego Szpitala Południowego, który – trzeba powiedzieć – jest z placówką w sporze prawnym na 500 tys. zł, w rozmowie na Kanale Zero powiedział:
– Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy.
Jędrzejewski to osoba, która także doniosła dziennikarzom Zero.pl, że na SOR-ze miał działać salonik VIP dla polityków KO, którzy omijali kolejki.
Od wybuchu afery dużo się wydarzyło. Zareagował premier, a prezydent Warszawy odwołał zarząd szpitala i radę nadzorczą. Zarządził także kontrole w miejskich SOR-ach.
Teraz działa Ministerstwo Zdrowia:
- Minister Zdrowia zlecił Wojewodzie Mazowieckiemu oraz Konsultantowi Krajowemu w dziedzinie Medycyny Ratunkowej przeprowadzenie kontroli w SOR Warszawskiego Szpitala Południowego sp. z o.o. i SOR Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego sp. z o.o. Zakres kontroli obejmuje ocenę prawidłowości całości postępowania personelu medycznego SOR ww. podmiotów leczniczych oraz prawidłowości procesu diagnostyczno-terapeutycznego zastosowanego wobec pacjentów SOR ww. podmiotów leczniczych, którzy zmarli w trakcie pobytu na SOR. Kontrolą objęto okres od 1 lipca 2025 r. do 31 maja 2026 r. – ogłasza resort.
Reklama
I dodaje, że zakres kontroli prowadzonej przez Narodowy Fundusz Zdrowia został rozszerzony o kwestię bezpieczeństwa pacjentów na SOR.
Chodzi o to, że prokuratura bada, czy faktycznie przez zaniedbania ktoś mógł umrzeć.
Po raz pierwszy głos zabrał sam Kacprzyk. Jego pełnomocnik wysłał do redakcji „Rzeczpospolitej” oświadczenie.
- Dotyczy to w szczególności dwóch spraw przywołanych w wywiadzie: śmierci pacjenta w łazience Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz rzekomego wykonania tomografii komputerowej pacjenta po jego śmierci. W pierwszej sprawie toczy się postępowanie karne, którego nie jestem stroną. Druga sprawa – o ile w ogóle miała miejsce – nie dotyczy okresu mojego zatrudnienia w Szpitalu Południowym – przekazał młody lekarz.
Reklama
I dodał:
- Twierdzenia formułowane przez dr. Jędrzejewskiego nie znajdują więc potwierdzenia w faktach. W mojej ocenie ich rzeczywistym skutkiem jest próba zdyskredytowania mnie w przestrzeni publicznej – dodał.
Tymczasem MZ przywołuje stanowisko Konsultanta Krajowego w dziedzinie Medycyny Ratunkowej, prof. dr. hab. med. Jerzego Roberta Ładnego, dot. kontroli w SOR Szpitala Południowego i Bródnowskiego w Warszawie.
Ekspert tłumaczy, że zgony w SOR-ach, o ile ich okoliczności i przyczyny budzą jakiekolwiek wątpliwości, są szczegółowo analizowane i wyjaśniane.
- Działalność wszystkich Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych w Polsce jest monitorowana na bieżąco, zarówno przez urzędy wojewódzkie, NFZ, jak i nadzór krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej poprzez konsultantów wojewódzkich i Konsultanta Krajowego. Mając na względzie wszystkie zgony związane z działalnością służby zdrowia w Polsce, Szpitalne Oddziały Ratunkowe mają najniższe wskaźniki śmiertelności, a ich liczba charakteryzuje się tendencją spadkową. Oczywiście, jak wszędzie, zdarzają się przypadki zgonów, którym nie udało się zapobiec, ale zawsze są one analizowane pod kątem ewentualnej możliwości ich uniknięcia – wyjaśnia profesor.
Zaznacza, że wszystkie SOR-y w Polsce spełniają wymogi Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, zarówno pod względem organizacyjnym, kadrowym, jak i sprzętowym, a spełnianie tych wymogów podlega ciągłym kontrolom.
- Obecna kontrola ma na celu analizę prawidłowości postępowania personelu medycznego SOR oraz prawidłowości procesu diagnostyczno-terapeutycznego zastosowanego wobec pacjentów SOR, którzy zmarli w trakcie pobytu na SOR, w szczególności stosowanych procedur, dokumentacji medycznej ww. pacjentów i ewentualnych jej modyfikacji, wykonanych ww. pacjentom badań obrazowych, czasu pobytu ww. pacjentów w SOR oraz innych aspektów. Kontrola objęła okres od 1 lipca 2025 r. do 31 maja 2026 r. z uwzględnieniem okresów wcześniejszych, o ile miały istotny wpływ na zakres kontrolowanych zagadnień.
Wyniki kontroli mają zostać przedstawione w możliwie najkrótszym terminie.
W specjalnym oświadczeniu Jolanta Sobierańska-Grenda, minister zdrowia zapowiada wyjaśnienie sprawy:
- Zdrowie i życie pacjentów powinno być zawsze priorytetem każdego zarządzającego szpitalem. Dlatego jestem przekonana, że podjęte przez m. st. Warszawa działania nie tylko wyjaśnią sprawę, ale wpłyną również na dalsze decyzje związane z zarządzaniem szpitalami w mieście. Sprawą zajmuje się też prokuratura.
I apeluje, aby przez pryzmat tej sprawy, nie oceniać wszystkich szpitalnych oddziałów ratunkowych w Polsce.
- Niezależnie od wszystkich działań doraźnych, Ministerstwo przygotowuje również pakiet zmian legislacyjnych, które pozwolą wzmocnić system ochrony zdrowia i ukrócić systemowe patologie - zapewnia szefowa resortu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze