Reklama

To pozorowana reforma – Jakub Kosikowski o zmianach w ochronie zdrowia. NIL wskazuje luki w planach rządu

Czy ograniczenie wynagrodzeń lekarzy i monitoring ich pracy rzeczywiście uporządkują system ochrony zdrowia? Zdaniem ekspertów nie. Naczelna Izba Lekarska przekonuje, że proponowane przez rząd rozwiązania nie usuwają źródeł problemów, a jedynie koncentrują się na ich skutkach. Rzecznik NIL Jakub Kosikowski uważa nawet, że zapowiadane zmiany mogą okazać się „pozorowaną reformą”, ponieważ nie uwzględniają rzeczywistej struktury polskiego systemu ochrony zdrowia.

Reforma ochrony zdrowia. Rząd chce ograniczyć wynagrodzenia lekarzy i monitorować ich pracę

Rząd proceduje pakiet zmian w systemie ochrony zdrowia obejmujący projekt ustawy oraz rozporządzenia dotyczące organizacji pracy lekarzy. Wśród najważniejszych propozycji znalazły się regulacje dotyczące maksymalnych wynagrodzeń lekarzy pracujących na dwóch etatach, obowiązek monitorowania czasu ich pracy oraz zakaz zawierania przez szpitale umów ze spółkami.

Zgodnie z propozycjami lekarze zatrudnieni na dwóch etatach mieliby zarabiać maksymalnie 76,8 tys. zł brutto miesięcznie. Jednocześnie państwo chce dokładniej monitorować aktywność zawodową medyków, wykorzystując m.in. dane identyfikacyjne i ewidencję ich zatrudnienia.

Reklama

Eksperci zwracają jednak uwagę, że same regulacje płacowe nie rozwiązują najważniejszych problemów ochrony zdrowia, takich jak niedobór kadr, nierównomierne rozmieszczenie specjalistów czy wieloletnie zaniedbania organizacyjne.

To pozorowana reforma

Do proponowanych zmian krytycznie odniósł się w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski. W jego ocenie zapowiadana przez Ministerstwo Zdrowia reforma nie odpowiada rzeczywistym mechanizmom funkcjonowania systemu.

Reklama

Odnosząc się do jednego z głównych celów minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, czyli tzw. odwrócenia piramidy świadczeń i przenoszenia większej liczby usług do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS), Kosikowski zwraca uwagę, że może to oznaczać dalsze wzmacnianie sektora prywatnego.

Jak podkreśla rzecznik NIL, struktura polskiej ochrony zdrowia pokazuje, że ambulatoryjna opieka specjalistyczna jest już dziś zdominowana przez podmioty niepubliczne.

W 2025 r. były jedynie 972 publiczne AOS, a niepublicznych istniało 4265. W przypadku POZ 95 proc. to podmioty prywatne. W przypadku szpitali działające przy nich AOS często są właśnie placówkami prywatnymi, podobnie jak pracownie diagnostyki – wskazuje Jakub Kosikowski.

Reklama

Zdaniem rzecznika Naczelnej Izby Lekarskiej oznacza to, że przenoszenie kolejnych świadczeń do AOS może w praktyce zwiększyć udział prywatnych podmiotów w realizacji publicznych świadczeń zdrowotnych.

NIL wskazuje luki w projekcie zmian

Jakub Kosikowski przekonuje również, że proponowane ograniczenia dotyczące wynagrodzeń lekarzy będą łatwe do obejścia, ponieważ obejmują przede wszystkim aktywność finansowaną przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Ilustrując swój argument konkretnym przykładem, zwraca uwagę na funkcjonowanie dużych placówek medycznych, w których publiczna i prywatna działalność od lat się przenikają.

Reklama

Szpital Bielański, gdzie dyrektor krzyczy o zakazie łączenia sektorów, mają LUX MED na miejscu – zauważa Kosikowski.

Na tej podstawie rzecznik NIL formułuje znacznie szerszą ocenę całego pakietu legislacyjnego.

To pozorowana reforma, ponieważ limity i ewidencja będą tylko na NFZ, a tymczasem przy tej liczbie podmiotów prywatnych w systemie te limity będą obchodzone – ocenia.

Według samorządu lekarskiego oznacza to, że państwo koncentruje się na kontrolowaniu lekarzy zatrudnionych w publicznym systemie, podczas gdy znacząca część rynku świadczeń funkcjonuje już w formule prywatnej lub mieszanej.

Reklama

Eksperci: sama kontrola wynagrodzeń nie wystarczy

Podobne wątpliwości pojawiają się również wśród ekspertów zajmujących się organizacją ochrony zdrowia. Zwracają oni uwagę, że monitorowanie wynagrodzeń lekarzy nie będzie skuteczne bez wykorzystania narzędzi, którymi już dysponuje administracja państwowa.

Na ten problem zwraca uwagę Wojciech Wiśniewski:

Tak np. samo śledzenie wynagrodzeń przez PESEL lekarzy nie wystarczy. Trzeba wprząc do tego administrację skarbową. Państwo ma instrumenty, często restrykcyjne, ale nie widzę, by ich używało lub zamierzało ich użyć.

Reklama

Jego zdaniem skuteczna reforma ochrony zdrowia wymaga przede wszystkim spójnego systemu nadzoru oraz lepszego wykorzystania istniejących narzędzi administracyjnych, a nie wyłącznie nowych ograniczeń dotyczących lekarzy.

Reforma ochrony zdrowia wywołuje coraz większą dyskusję

Pakiet zmian przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia znajduje się obecnie na etapie konsultacji publicznych. Ostateczny kształt ustawy oraz rozporządzeń będzie jeszcze przedmiotem dalszych prac legislacyjnych.

Już dziś jednak dyskusja pokazuje, że proponowana reforma ochrony zdrowia budzi poważne kontrowersje. Samorząd lekarski wskazuje na ryzyko obchodzenia nowych przepisów oraz dalszego wzrostu znaczenia prywatnych świadczeniodawców. Z kolei eksperci zwracają uwagę, że bez głębszych zmian organizacyjnych i finansowych sama kontrola wynagrodzeń lekarzy nie doprowadzi do poprawy funkcjonowania całego systemu ochrony zdrowia.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/07/2026 12:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości