Reklama

Prawo i medycyna. 7 wskazówek adwokata po sprawie Szpitala Południowego

Przedstawiciele branży medycznej powinni pamiętać o kilku kwestiach prawnych w kontekście wydarzeń wokół Szpitala Południowego. O jakich? Szczegółowo podpowiada Michał Grodzki, adwokat doświadczony w sprawach na styku prawa karnego i branży medycznej.

Michał Grodzki zaznacza, że w głośnym temacie medialnym nie chce oceniać faktów i zdarzeń.

Tutaj dysponuję jako odbiorca tylko poszlakami, tezami stron i mogę jedynie stawiać pytania czy przedstawiać wątpliwości. Wyjaśnić to muszą organy ścigania (w warunkach „patrzenia na ręce” przez obrońców, pełnomocników, zwierzchników itp.).

 

Każda osoba, która ma być przesłuchiwana jako świadek - może wnioskować o pełnomocnika

Formalnie - Prokuratura może odmówić udziału pełnomocnika w czynności przesłuchania świadka. To właśnie nastąpiło w przypadku dr. Emila Jędrzejewskiego w trakcie jego pierwszego przesłuchania w dniu 24 czerwca 2026 roku.

Reklama

Choć w tej sytuacji uważam to za absurdalne, bo w przepisie jest mowa, że taki pełnomocnik powinien być dopuszczony jeżeli wymagają tego interesy świadka (art. 87 § 2 Kodeksu postępowania karnego). To jest ten przypadek, nie ma dyskusji. Jeśli potencjalnie wobec dr. Jędrzejewskiego może się kiedyś toczyć postępowanie w związku z jego aktywnościami - to powinien być automat.

 

Formalnie świadek powinien odpowiedzieć na pytania, chyba że korzysta z art. 183 § 1 Kodeksu postępowania karnego, a więc jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić go na odpowiedzialność karną.

Reklama

 

A co jeśli ktoś nie uważa, że go narazi, a mimo to obawia się zeznawać bez pełnomocnika?

 

Gdybym był prawnikiem dr. Jędrzejewskiego - zapewne uznałbym, że w trakcie pierwszego przesłuchania zadziałał prawidłowo, w swoim interesie (choć „milczenie” powinno być poprzedzone rozbudowanym oświadczeniem tłumaczącym taką postawę). Uwzględniając nagłość czynności z jego udziałem - to, że nie zdążył ustanowić pełnomocnika jest czymś racjonalnym. Oczywiście ktoś może nazwać milczenie obstrukcją, ale w ramach ważenia dóbr to było prawdopodobnie najlepsze rozwiązanie. Nie wyobrażam sobie wyciągania w takiej sytuacji wobec świadka konsekwencji prawnych, również uwzględniając normy konstytucyjne.

Reklama

A co ważne - świadek jednocześnie, jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie w trakcie briefingu prasowego w dniu 24 czerwca 2026 roku, „przedłożył do protokołu notatkę, zawierającą nazwiska osób pokrzywdzonych - chodzi tutaj o dwie osoby - wraz z numerami PESEL tych osób i stwierdził, iż jego wiedza dotyczy tych osób”. A więc do milczenia dołożył przekazanie pewnych informacji w innej formie. A być może przekazał przy pierwszej czynności też więcej, nie wiemy.

 

Osoby wykonujące zawody medyczne, w tym lekarz, mają obowiązek zachować tajemnicę zawodową - czy zawsze?

 

Powyższy obowiązek wynika między innymi z art. 14 ust. 1 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, a także - bezpośrednio w zakresie lekarza - z art. 40 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.

Reklama

W jakich sytuacjach mamy wyłączenie z tego obowiązku? Ustawodawca wylicza kilka przesłanek, natomiast z perspektywy sprawy w Warszawskim Szpitalu Południowym należy przytoczyć w szczególności tę, gdy „tak stanowią ustawy”, a także gdy „zachowanie tajemnicy może stanowić niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia pacjenta lub innych osób” (takie przesłanki wynikają wprost z obu ustaw). Również i w jednej i w drugiej regulacji ustawodawca precyzuje, że zwolnienie może nastąpić tylko w niezbędnym zakresie.

Dodatkowo, kto i kiedy może zwolnić te osoby z obowiązku zachowania tajemnicy?

Reklama

Zgodnie z art. 180 § 2 Kodeksu postępowania karnego -  osoby obowiązane do zachowania tajemnicy lekarskiej mogą być przesłuchiwane co do faktów objętych tą tajemnicą tylko wtedy, gdy jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a okoliczność nie może być ustalona na podstawie innego dowodu. W postępowaniu przygotowawczym w przedmiocie przesłuchania lub zezwolenia na przesłuchanie decyduje sąd, na posiedzeniu bez udziału stron, w terminie nie dłuższym niż 7 dni od daty doręczenia wniosku prokuratora. Na postanowienie sądu przysługuje zażalenie.

Zapewne co najmniej część zagadnień w sprawie dr. Jędrzejewskiego mogło być taką tajemnicą objęte, więc niewykluczone, że mógł się na taką tajemnicę przy pierwszym przesłuchaniu powołać, a wtedy musiałby zostać ewentualnie zainicjowany powyższy tryb.

Reklama

 

To, że potencjalny sprawca nie jest przesłuchiwany na początku jest częstą praktyką, wynika z taktyki procesowej organów ścigania

 

Co do zasady nie jest niczym dziwnym i jest zrozumiałe, że na początek przesłuchuje się inne osoby niż potencjalnie podejrzany (tak umownie nazwijmy dr. Dawida Kacprzyka, ale nie chcę wchodzić w tym wpisie w meritum sprawy), ponieważ przesłuchanie innych osób pozwala na ocenienie, czy tę „docelową” osobę powinno się słuchać jako świadka czy podejrzanego.

Dlaczego to ma kluczowe znaczenie?

Reklama

Bo jako świadek - masz obowiązek zeznawać, możesz odpowiadać karnie za złożenie fałszywych zeznań. Co więcej - to co zeznasz, jeśli potem dostaniesz zarzuty, nie może być wykorzystane procesowo! Można więc takim przesłuchaniem „spalić” temat.

Ale! Uważam, że sprawa, o której rozmawiamy jest taką, w której po prostu powinno się niezwłocznie przesłuchać dr. Kacprzyka, by móc uzyskać więcej informacji pozwalających na kontynuowanie postępowania dowodowego. Choć oczywiście mogą istnieć podstawy procesowe, o których nie wiemy, a które sprawiają, że lepiej poczekać (np. lada chwila będą już zarzuty, a tylko szukają detali - nie mówię że tak jest, ale to może być przyczyna).

Reklama

 

Czy za niezawiadomienie Prokuratury o przestępstwie można odpowiadać karnie - jeśli tak, kiedy?

Tak, ale tylko w przypadku konkretnych przestępstw, których zamknięty katalog mamy wprost wskazany w Kodeksie karnym.

Zgodnie z art. 240 § 1 Kodeksu karnego,  „kto, mając wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu albo usiłowaniu lub dokonaniu czynu (…) nie zawiadamia niezwłocznie organu powołanego do ścigania przestępstw, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Jakie przestępstwa mogą wchodzić w grę w przypadku osób wykonujących zawody medyczne?

Poza zabójstwem, które zapewne przychodzi na myśl w pierwszej kolejności - wskazać trzeba na art. 156 § 1 Kodeksu karnego, a więc spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci:

Reklama

„1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia,

2) innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała,

3) wycięcia, infibulacji lub innego trwałego i istotnego okaleczenia żeńskiego narządu płciowego”.

Dodatkowo, jeśli następstwem takiego uszczerbku jest śmierć człowieka - ma miejsce surowsza odpowiedzialność (§ 3).

Reklama

Co ważne - obowiązek zawiadomienia występuje również gdy sprawca działa nieumyślnie (§ 2 tego przepisu). Z nieumyślnością, zgodnie z art. 9 § 2 Kodeksu karnego, mamy do czynienia wówczas, gdy sprawca nie mając zamiaru popełnienia przestępstwa, popełnia go jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia tego czynu przewidywał albo mógł przewidzieć.

Co niezwykle ważne z punktu widzenia funkcjonowania branży ochrony zdrowia - w tym przypadku mamy pierwszeństwo tego przepisu nad obowiązkiem zachowania tajemnicy zawodowej. Jak wskazuje się w doktrynie, „o przestępstwach wskazanych w art. 240 § 1 k.k. zobowiązany jest zawiadomić również lekarz, który dowiedział się o nich w związku z wykonywaniem zawodu. Obowiązek ten uchyla bowiem tajemnicę lekarską (por. art. 40 ust. 2 pkt 1 u.z.l.)” (K. Dudka (red.), Kodeks postępowania karnego. Komentarz, LEX).

Nie można zapominać także o treści art. 304 § 2 Kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którym instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję oraz przedsięwziąć niezbędne czynności do czasu przybycia organu powołanego do ścigania przestępstw lub do czasu wydania przez ten organ stosownego zarządzenia, aby nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa. Mowa tu więc o prawnym obowiązku zgłoszenia przestępstw – nie tylko wyliczonych w art. 240 § 1 Kodeksu karnego.

 

Mimo katalogu przestępstw - i tak są wyłączenia, kiedy brak będzie odpowiedzialności za niezawiadomienie o przestępstwie

 

Mianowicie, zgodnie z art. 240 § 2 Kodeksu karnego, „nie popełnia przestępstwa określonego w § 1, kto zaniechał zawiadomienia, mając dostateczną podstawę do przypuszczenia, że wymieniony w § 1 organ wie o przygotowywanym, usiłowanym lub dokonanym czynie zabronionym”.

W sposób łagodny ustawodawca podchodzi również do tego, „kto zaniechał zawiadomienia z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jemu samemu lub jego najbliższym” (§ 3). Taka osoba nie podlega wtedy karze.

Oczywiście w obu przypadkach kluczowe jest postępowanie dowodowe, w którym w przekonujący sposób konieczne byłoby wykazanie zaistnienia powyższych okoliczności.

 

A co jeśli wiem o innych przestępstwach niż te z listy „obowiązkowych” do zgłoszenia organom ścigania?

 

Są w polskim prawie przestępstwa, co do których, gdy istnieje podejrzenie ich popełnienia mamy tylko tzw. społeczny obowiązek ich zgłoszenia do organów ścigania (zgodnie z art. 304 § 1 Kodeksu postępowania karnego), ale bez bezpośredniej sankcji, jeśli ktoś tego nie zrobi.

Wśród takich przestępstw jest np. przestępstwo nieumyślnego spowodowania śmierci (art. 155 Kodeksu karnego).

Warto mieć jednak na względzie, że - pomimo powyższego - czasami taka bierność może skutkować tym, że poniesie się odpowiedzialność np. za współudział.

Natomiast - przy ocenie ewentualnych działań lub wstrzymania się od nich - kluczowe znaczenie ma w tym kontekście waga tajemnicy zawodowej. Zgodnie z piśmiennictwem, „W przypadku tajemnicy lekarskiej brak przepisu, który wskazywałby na pierwszeństwo społecznego obowiązku zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa nad obowiązkiem zachowania tajemnicy. Należy zatem przyjąć, że art. 304 § 1 k.p.k. nie zwalnia lekarza z ustawowego obowiązku zachowania tajemnicy lekarskiej (E. Plebanek, „Ujawnienie tajemnicy lekarskiej w procesie karnym a odpowiedzialność karna lekarza”, Białostockie Studia Prawnicze 2020 vol. 25 nr 2).

Podkreślić należy, że z tytułu ujawnienia tajemnicy zawodowej można odpowiadać karnie. Zgodnie z art. 266 § 1 Kodeksu karnego, kto, wbrew przepisom ustawy lub przyjętemu na siebie zobowiązaniu, ujawnia lub wykorzystuje informację, z którą zapoznał się w związku z pełnioną funkcją, wykonywaną pracą, działalnością publiczną, społeczną, gospodarczą lub naukową, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Dlatego tak ważna jest świadomość, że należy się na nią powołać jeśli jest to uzasadnione.

**

Podsumowując - w zakresie obowiązków zgłaszania przestępstw „nakłada się” wiele przepisów i ich interpretacja wymaga dogłębnej analizy popartej doświadczeniem. W praktyce - najlepiej niezwłocznie skonsultować zaistniałe wątpliwości z zaufanym adwokatem. A prewencyjnie - warto poszczególne sytuacje omówić w formie ustrukturyzowanych szkoleń prawnych.

Odnosząc się natomiast na końcu do sprawy dr. Jędrzejewskiego i dr. Kacprzyka - jedno jest pewne - sprawa wymaga dogłębnego wyjaśnienia, a przy tym mądrej i odpowiedzialnej komunikacji aparatu państwowego. A dziennikarze mają prawo (a może wręcz powinność) „drążyć” i rzetelnie opisywać zagadnienia tak ważne społecznie.

 

 

Michał Grodzki – adwokat, właściciel Kancelarii GRODZKI LEGAL CONCIERGE (www.grodzkilc.pl), obsługującej m.in. branżę medyczną. Specjalizuje się w szczególności w sprawach karnych, w tym na styku prawa karnego i medycznego. W przeszłości, przed rozpoczęciem własnej praktyki, zarządzał najlepszym Działem Prawa Karnego w Polsce według rankingu „Rzeczpospolitej”. Prowadzi wiele głośnych i ważnych społecznie spraw, od lat komentując rzeczywistość prawną w przestrzeni medialnej. Szkoli podmioty związane z ochroną zdrowia i osoby wykonujące zawody medyczne m.in. w zakresie świadomości i minimalizowania ryzyk prawnokarnych w prowadzonej działalności.  

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/06/2026 16:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości