Reklama

Wojskowa służba zdrowia traci lekarzy. Komendant WIM uważa, że system wymaga pilnych reform

Wojskowa służba zdrowia zmaga się z poważnym kryzysem kadrowym, a głównym problemem nie są wyłącznie wynagrodzenia, lecz ograniczone możliwości wykonywania zawodu – ocenia w rozmowie z PAP ppłk dr n. med. Agata Będzichowska, nowa komendant Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego (WIM-PIB). Z danych przedstawionych przez instytut wynika, że obsadzonych jest jedynie 59 proc. etatów lekarskich, a wielu młodych medyków rezygnuje ze służby. Zdaniem szefowej WIM-PIB bez kompleksowej reformy wojskowa medycyna będzie tracić kolejnych specjalistów.

Agata Będzichowska została nową komendant WIM-PIB

Od połowy lipca ppłk dr n. med. Agata Będzichowska kieruje Centralnym Szpitalem Klinicznym MON Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego. Z placówką jest związana od 2012 roku, przechodząc drogę od lekarza stażysty do komendanta jednej z najważniejszych wojskowych placówek medycznych w kraju.

Specjalistka pediatrii i immunologii klinicznej uczestniczyła m.in. w ewakuacji Polaków ze Strefy Gazy, organizowała pomoc medyczną dla uchodźców z Ukrainy oraz brała udział w działaniach po ubiegłorocznej powodzi.

Reklama

WIM-PIB planuje rozwój infrastruktury i nowych centrów leczenia

Jednym z głównych celów nowej komendant jest kontynuacja strategii rozwoju przygotowanej przez gen. Grzegorza Gieleraka. Plan na lata 2026–2029 zakłada rozbudowę infrastruktury oraz tworzenie kolejnych wyspecjalizowanych ośrodków leczenia.

W planach znajduje się m.in. centrum leczenia raka płuca oraz nowoczesny Szpitalny Oddział Ratunkowy zaprojektowany zgodnie z koncepcją dual use. W czasie pokoju będzie obsługiwał pacjentów, natomiast podczas kryzysu lub wojny ma pełnić również funkcję zaplecza operacyjnego i schronowego.

Reklama

Wojskowa służba zdrowia ma poważne braki kadrowe

Jak wynika z raportu przygotowanego przez WIM-PIB, obecnie obsadzonych jest jedynie 59 proc. etatów lekarskich. Najbardziej brakuje anestezjologów, chirurgów i ortopedów, czyli specjalistów kluczowych podczas działań wojskowych oraz sytuacji kryzysowych.

Zdaniem Agaty Będzichowskiej problem narasta od lat.

Od lat przegrywamy z rynkiem cywilnym. Młody lekarz, który kończy specjalizację, otrzymuje tam znacznie atrakcyjniejsze warunki finansowe, a jednocześnie ma większe możliwości rozwoju zawodowego - powiedziała PAP.

Reklama

Lekarze wojskowi nie mogą w pełni wykonywać zawodu

Nowa komendant podkreśla, że największym problemem nie są same zarobki, lecz ograniczenia w codziennej pracy lekarzy w mundurach.

Największą frustrację powoduje nie tyle wysokość uposażenia, ile to, że lekarz wojskowy często nie może wykonywać pracy, do której przygotowywał się przez wiele lat.

Jak wyjaśnia, wielu medyków po ukończeniu specjalizacji trafia do jednostek wojskowych, gdzie wykonuje przede wszystkim obowiązki administracyjne. Nie mogą prowadzić pełnego procesu leczenia, wystawiać recept czy zwolnień lekarskich, przez co ich kompetencje kliniczne z czasem wygasają.

Reklama

Młodzi lekarze odchodzą do sektora cywilnego

Według danych przedstawionych przez Agatę Będzichowską, od 25 do 40 proc. absolwentów Kolegium Wojskowo-Lekarskiego nie rozpoczyna służby lub rezygnuje z niej w krótkim czasie.

Powodem jest nie tylko wyższe wynagrodzenie w sektorze cywilnym, ale przede wszystkim możliwość wykonywania zawodu zgodnie z posiadanymi kwalifikacjami. Zdaniem komendant państwo inwestuje ogromne środki w wykształcenie lekarzy wojskowych, a później nie wykorzystuje ich potencjału.

Potrzebne są zmiany w organizacji służby lekarzy wojskowych

Jednym z proponowanych rozwiązań jest umożliwienie lekarzom wojskowym regularnej pracy klinicznej w szpitalach wojskowych. Według szefowej WIM-PIB dwa lub trzy dni w tygodniu poświęcone na leczenie pacjentów pozwoliłyby utrzymać kwalifikacje i jednocześnie realizować obowiązki wojskowe.

Reklama

Komendant uważa również, że niezbędne są rotacje lekarzy pomiędzy jednostkami wojskowymi a szpitalami oraz stworzenie przejrzystej ścieżki kariery zawodowej.

Paraliż wojskowej służby zdrowia już trwa

W rozmowie z PAP Agata Będzichowska została zapytana, czy przy rosnącej liczebności armii wojskowa służba zdrowia nie jest zagrożona paraliżem. Odpowiedziała krótko:

Paraliż już jest. Teraz trzeba go zlikwidować.

Jej zdaniem sama reaktywacja Wojskowej Akademii Medycznej nie wystarczy. Konieczne są zmiany obejmujące zarówno system kształcenia podyplomowego, jak i organizację służby lekarzy wojskowych.

Reklama

WIM chce odbudować prestiż lekarza wojskowego

Nowa komendant podkreśla, że jednym z jej najważniejszych celów jest odbudowanie znaczenia i prestiżu lekarza wojskowego. W jej ocenie przez lata wojskowi medycy stopniowo tracili możliwość pełnego wykonywania zawodu, co osłabiło atrakcyjność służby.

Agata Będzichowska przekonuje, że tylko kompleksowe reformy, poprawa warunków pracy oraz stworzenie jasnych perspektyw rozwoju zawodowego pozwolą zatrzymać specjalistów w wojskowej służbie zdrowia i przygotować system na przyszłe wyzwania związane z bezpieczeństwem państwa.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP Aktualizacja: 22/07/2026 13:32
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości