Narastający kryzys w publicznym systemie ochrony zdrowia przestaje być prognozą, a zaczyna być realnym zagrożeniem dla pacjentów. Związek Powiatów Polskich alarmuje, że brak spójnych decyzji rządu, rosnące koszty wynagrodzeń i chaos wokół finansowania świadczeń mogą w najbliższych miesiącach znacząco ograniczyć dostęp do leczenia, szczególnie w szpitalach powiatowych.
Związek Powiatów Polskich w niedawnym stanowisku opisuje sytuację w ochronie zdrowia jako narastający kryzys systemowy, który w krótkiej perspektywie doprowadzi do zmniejszenia faktycznej dostępności pacjentów do leczenia. Jednocześnie pogłębia się zła sytuacja finansowa publicznych podmiotów leczniczych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców. Autorzy dokumentu podkreślają, że to właśnie szpitale powiatowe poniosą największe konsekwencje niespójnych i opóźnionych decyzji władz centralnych.
Jednym z kluczowych problemów jest obowiązek przygotowania przez szpitale powiatowe programów naprawczych zgodnie z nowymi wymogami prawnymi. Związek Powiatów Polskich zwraca uwagę, że same programy nie przyniosą efektu, jeśli nie będą wsparte wcześniejszą, rzetelną analizą finansową i prawną oraz realnymi instrumentami pomocowymi. W stanowisku podkreślono, że
żadne działania naprawcze nie będą jednak skuteczne, jeżeli decyzje władz centralnych dotyczące zarówno organizacji systemu ochrony zdrowia jak i wsparcia procesów restrukturyzacyjnych nie będą komunikowane i wdrażane ze stosownym wyprzedzeniem.
Związek Powiatów Polskich krytycznie odnosi się do grudniowych spotkań poświęconych ochronie zdrowia. Rządowy szczyt zdrowotny z 4 grudnia 2025 roku został oceniony jako „sztuka uników”, natomiast podczas szczytu zdrowotnego organizowanego dzień później przez Prezydenta RP większy nacisk położono na dobrostan personelu medycznego niż na potrzeby pacjentów. W ocenie samorządów powiatowych taka narracja pomija fundamentalny cel systemu ochrony zdrowia, jakim jest dostęp do leczenia.
Szczególnie mocno w stanowisku wybrzmiewa problem ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w podmiotach leczniczych. Związek przypomina, że w 2022 roku powiaty zaufały rządowym deklaracjom, iż koszty podwyżek zostaną włączone w wycenę świadczeń i nie będą finansowane w sposób doraźny. Jak wskazano,
zaufanie to zostało jednak przez stronę rządową nadużyte, a koszty funkcjonowania tej ustawy już teraz przerzucane są na szpitale.
Autorzy dokumentu alarmują, że utrzymanie obecnego mechanizmu podwyżkowego oznacza dodatkowe roczne koszty na poziomie 12 miliardów złotych, czyli więcej niż prognozowany wzrost wpływów ze składki zdrowotnej w 2026 roku. Podkreślają przy tym, że wzrost płac w ochronie zdrowia będzie ponaddwukrotnie wyższy niż wzrost płacy minimalnej. W stanowisku znalazło się jedno z najmocniejszych zdań całego dokumentu:
Przypominamy, że system ochrony zdrowia jest dla pacjentów a nie dla lekarzy i pielęgniarek.
Związek Powiatów Polskich zaznacza, że wynagrodzenia personelu medycznego powinny być godne i adekwatne do odpowiedzialności oraz obciążenia pracą. Jednocześnie krytykuje utrzymywanie sztywnych mnożników płacowych oderwanych od realiów rynku pracy. W dokumencie zwrócono uwagę na rosnące dysproporcje dochodowe w sytuacji, gdy mediana wynagrodzeń w Polsce wynosi około 7 tysięcy złotych miesięcznie.
Kolejnym obszarem kryzysu w ochronie zdrowia jest brak zapowiadanych instrumentów wsparcia dla programów naprawczych. Związek Powiatów Polskich wskazuje, że mimo zbliżającego się terminu 1 kwietnia 2026 roku, nie uruchomiono programu Banku Gospodarstwa Krajowego ani instrumentu w ramach Funduszu Medycznego. Dodatkowo podmioty realizujące inwestycje z KPO, zwłaszcza w opiece długoterminowej, nie wiedzą, czy uzyskają kontrakty z NFZ, co podważa sens prowadzonych inwestycji.
Związek oczekuje jasnego harmonogramu zmian wycen świadczeń oraz zasad dostępu do świadczeń nielimitowanych. W stanowisku podkreślono, że korekty taryf koncentrują się na procedurach przeszacowanych, pomijając te, które są wycenione na niekorzyść świadczeniodawców. Zdaniem samorządów powiatowych obecne działania NFZ „wprost uderzają w tzw. szpitale powiatowe”, pogarszając ich sytuację finansową.
Dokument zawiera również protest przeciwko wprowadzaniu systemowych zmian w ochronie zdrowia bez właściwych konsultacji. Związek Powiatów Polskich krytykuje praktykę zmieniania kluczowych zasad finansowania i organizacji świadczeń poprzez rozporządzenia Ministra Zdrowia i zarządzenia Prezesa NFZ, często na wątpliwej podstawie prawnej.
Szczególnie stanowczy sprzeciw dotyczy planowanej likwidacji współczynników 1,07 i 1,06 dla szpitali I i II poziomu systemu podstawowego zabezpieczenia. Zdaniem Związku przy drastycznym niedoszacowaniu procedur realizowanych w szpitalach powiatowych zmiana ta jedynie pogłębi kryzys. W dokumencie padło jednoznaczne stwierdzenie:
Jeżeli celem rządu jest likwidacja szpitali powiatowych, to wnosimy o to, żeby rząd jasno to zakomunikował.
W stanowisku znalazł się także apel o utrzymanie zasad finansowania posiłków dla pacjentów znanych z pilotażu „Dobry posiłek w szpitalu”.
Związek wskazuje, że według raportu AOTMiT szpitale nie będą miały zagwarantowanych środków na pokrycie wyższych kosztów żywienia, a przy niedoszacowaniu procedur koszty te zostaną przerzucone na placówki.
Na koniec Związek Powiatów Polskich domaga się zmiany zasad finansowania nadwykonań w świadczeniach nielimitowanych, argumentując, że obecny system narzucony przez NFZ narusza przepisy unijne i krajowe dotyczące przeciwdziałania nadmiernym opóźnieniom w płatnościach. Przywołano w tym kontekście zapisy dyrektywy 2011/7/UE, wskazujące na zakaz nadużywania przewagi kontraktowej kosztem wierzyciela.
Całość stanowiska tworzy obraz pogłębiającego się kryzysu w ochronie zdrowia, w którym brak spójnej strategii państwa najmocniej uderza w szpitale powiatowe i w pacjentów, dla których system ten powinien istnieć w pierwszej kolejności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mają rację tylko nie dysponują odpowiednim naciskiem politycznym. Rządzące i opozycyjne partie nie zechcą tych oczywistych argumentów przyjąć bo musieliby coś zaproponować. Niestety ich politycy nie mają na ten temat zielonego pojęcia.
Mają rację tylko nie dysponują odpowiednim naciskiem politycznym. Rządzące i opozycyjne partie nie zechcą tych oczywistych argumentów przyjąć bo musieliby coś zaproponować. Niestety ich politycy nie mają na ten temat zielonego pojęcia.