Reklama

95 proc. chorych może nie wiedzieć, że ich nerki są zagrożone. Alarmujące wyniki badań w Sejmie

Nerki nie bolą, dlatego przez lata mogą chorować niezauważone. Wyniki pierwszej w historii Sejmu RP akcji badań przesiewowych w kierunku chorób nerek pokazały, że problem jest znacznie większy, niż mogłoby się wydawać. Wśród 287 przebadanych parlamentarzystów oraz pracowników Sejmu i Senatu wykryto liczne nieprawidłowości mogące świadczyć o chorobach nerek, zaburzeniach metabolicznych i niewyrównanym nadciśnieniu tętniczym. Zdaniem ekspertów wyniki stanowią ważny sygnał ostrzegawczy dla całego systemu ochrony zdrowia i pokazują, że przewlekła choroba nerek powinna stać się jednym z priorytetów zdrowia publicznego w Polsce.

Choroby nerek w Sejmie. Pierwsze takie badania ujawniły niepokojące wyniki

28 i 29 kwietnia 2026 roku na terenie Sejmu RP przeprowadzono pierwszą w historii parlamentu akcję badań przesiewowych w kierunku chorób nerek. Inicjatywa została zorganizowana przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Moje Nerki oraz Polskie Towarzystwo Nefrologiczne jako kontynuacja działań związanych ze Światowym Dniem Nerek 2026 i Rokiem Profilaktyki 2026.

W badaniach uczestniczyło 287 osób. Około 50–60 proc. stanowili parlamentarzyści, a pozostali uczestnicy byli pracownikami Sejmu i Senatu oraz osobami związanymi z funkcjonowaniem parlamentu. Podczas dwóch dni badań zainteresowanie było tak duże, że przez cały czas utrzymywały się kolejki oczekujących na udział w akcji.

Reklama

Patronat nad przedsięwzięciem objęła wicemarszałek Sejmu RP Monika Wielichowska.

Znaczenie tej inicjatywy podkreślał prof. dr hab. Rajmund Michalski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki.

Patronat Pani Wicemarszałek miał ogromne znaczenie nie tylko organizacyjne, ale również symboliczne. Pokazał, że zdrowie publiczne, profilaktyka i choroby nerek mogą być ważnym elementem debaty publicznej oraz realnym tematem zainteresowania instytucji państwowych – podkreśla prof. Rajmund Michalski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki.

Reklama

Badania przesiewowe wykazały białkomocz, glukozę i niebezpieczne nadciśnienie

Badania prowadzono zgodnie ze standardami klinicznymi. Uczestnicy mogli wykonać badanie moczu metodą paskową, pomiar ciśnienia tętniczego oraz skorzystać z konsultacji pielęgniarskiej. Za realizację badań odpowiadała mgr Edyta Kaczmarek, pielęgniarka nefrologiczna i dializacyjna z ponad 30-letnim doświadczeniem zawodowym.

Wyniki okazały się alarmujące.

U 7 proc. uczestników wykryto białko w moczu. W liczbach bezwzględnych oznaczało to 19 osób ze śladowym białkomoczem oraz jedną osobę z bardzo wysokim poziomem białka w moczu wynoszącym 3 g, wymagającym pilnej konsultacji lekarskiej i dalszej diagnostyki nefrologicznej.

Reklama

U 5 proc. badanych, czyli u 15 osób, stwierdzono obecność glukozy w moczu. Część z nich wiedziała o cukrzycy, jednak wyniki wskazywały na konieczność dalszej kontroli stanu zdrowia.

Jeszcze częściej wykrywano leukocyty. Nieprawidłowość tę stwierdzono u około 30 osób, co stanowiło 10,5 proc. uczestników. Wynik może świadczyć między innymi o zakażeniach lub stanach zapalnych układu moczowego.

U około 20 osób, czyli u 7 proc. badanych, wykryto erytrocyty w moczu. Krwinkomocz może być związany z infekcjami, kamicą nerkową lub chorobami nerek.

Reklama

Szczególne zaniepokojenie wzbudziły wyniki dotyczące ciśnienia tętniczego. Podwyższone wartości odnotowano u 35 osób, co odpowiada 12 proc. uczestników. Wśród nich znalazła się osoba, której ciśnienie wynosiło aż 170/110 mmHg i która została skierowana do pilnej konsultacji lekarskiej.

Dlaczego przewlekła choroba nerek jest tak niebezpieczna?

Przewlekła choroba nerek należy dziś do najpoważniejszych wyzwań zdrowia publicznego. Jest to postępujące uszkodzenie nerek trwające ponad trzy miesiące, prowadzące do stopniowej utraty ich funkcji filtracyjnych.

Problem polega na tym, że choroba przez wiele lat może rozwijać się całkowicie bezobjawowo. Pacjenci nie odczuwają bólu ani wyraźnych dolegliwości. Objawy pojawiają się często dopiero wtedy, gdy uszkodzenie nerek jest już zaawansowane.

Reklama

Według danych przedstawionych w raporcie na świecie z chorobami nerek zmaga się około 850 mln ludzi. W Polsce przewlekła choroba nerek może dotyczyć od 4,5 do 5 mln osób. Najbardziej niepokojące jest jednak to, że nawet 90–95 proc. chorych nie ma świadomości swojej choroby.

Znaczenie tego problemu podkreśla prof. Rajmund Michalski.

Nerki nie bolą, dlatego my musimy mówić za nie głośno i stale. Przewlekła choroba nerek rozwija się po cichu, często przez wiele lat nie dając żadnych objawów. W efekcie wielu pacjentów trafia do nefrologa dopiero w stadium zaawansowanej niewydolności nerek. Nerki nie mogą dłużej pozostawać poza główną agendą zdrowotną – mówi prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki.

Reklama

Nadciśnienie i cukrzyca niszczą nerki. Wielu Polaków nadal o tym nie wie

Raport pokazuje, że jedną z największych luk w świadomości zdrowotnej Polaków pozostaje związek między nadciśnieniem tętniczym, cukrzycą i chorobami nerek.

To właśnie te dwie choroby są najczęstszymi przyczynami przewlekłej choroby nerek. Cukrzyca prowadzi do uszkodzenia drobnych naczyń krwionośnych w nerkach, powodując nefropatię cukrzycową. Nadciśnienie natomiast stopniowo niszczy naczynia krwionośne nerek, pogarszając ich funkcjonowanie.

Eksperci zwracają uwagę, że wiele osób uczestniczących w badaniach nie wiedziało, iż źle leczone nadciśnienie może prowadzić do niewydolności nerek, a regularna kontrola ciśnienia jest jednym z najważniejszych elementów profilaktyki nefrologicznej.

Reklama

Prof. Rajmund Michalski podkreśla, że wyniki badań są ostrzeżeniem również dla osób, które uważają się za świadomych pacjentów.

Wyniki tej akcji są ważnym sygnałem ostrzegawczym. Pokazują, że nawet osoby posiadające dostęp do systemu opieki zdrowotnej i wysoką świadomość zdrowotną często nie wykonują regularnych badań profilaktycznych i nie wiedzą, jak bardzo nadciśnienie czy cukrzyca uszkadzają nerki – podkreślał profesor.

Profilaktyka chorób nerek zaczyna się od prostych badań

Jednym z najważniejszych wniosków płynących z raportu jest fakt, że podstawowa diagnostyka chorób nerek jest prosta, szybka i stosunkowo tania.

Reklama

Do najważniejszych badań należą badanie ogólne moczu, oznaczenie kreatyniny we krwi, wyliczenie wskaźnika eGFR oraz oznaczenie albuminurii lub wskaźnika UACR.

Badania przeprowadzone w Sejmie miały również ogromny wymiar edukacyjny. Wielu uczestników po raz pierwszy dowiedziało się, jak wiele informacji można uzyskać dzięki prostemu badaniu moczu.

O swoich doświadczeniach opowiada mgr Edyta Kaczmarek, pielęgniarka nefrologiczna i dializacyjna odpowiedzialna za realizację badań.

Wielu uczestników mówiło wprost, że od dawna nie wykonywało podstawowych badań profilaktycznych. Część osób nie wiedziała, że nadciśnienie tętnicze może uszkadzać nerki, inni byli zaskoczeni, jak dużo informacji można uzyskać dzięki prostemu badaniu moczu. Duża grupa osób nie zdawała sobie sprawy ze znaczenia prawidłowego nawodnienia organizmu – mówi mgr Edyta Kaczmarek.

Reklama

Raport wskazuje również na powszechny problem niewystarczającego nawodnienia organizmu. U wielu badanych obserwowano zagęszczony mocz świadczący o zbyt małym spożyciu płynów.

Eksperci apelują o zmiany systemowe w nefrologii

Autorzy raportu podkreślają, że sama profilaktyka nie wystarczy. Równolegle konieczne są zmiany systemowe dotyczące leczenia osób już chorujących na przewlekłą chorobę nerek.

Wśród najważniejszych problemów wskazano niedobór lekarzy nefrologów i wykwalifikowanych pielęgniarek nefrologicznych, trudności z tworzeniem dostępu naczyniowego do dializ, ograniczony dostęp do wielu specjalistów potrzebnych pacjentom z wielochorobowością, zbyt długi proces kwalifikacji do przeszczepienia nerki oraz niedoszacowanie finansowania dializoterapii.

Reklama

Do tych wyzwań odniósł się dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog, specjalista chorób wewnętrznych, transplantolog kliniczny, dyrektor medyczny DaVita Polska i konsultant merytoryczny raportu.

Profilaktyka i nowoczesna opieka nad pacjentami nefrologicznymi powinny stać się dwoma równorzędnymi filarami polityki zdrowotnej państwa. Choroby nerek nie mogą dłużej pozostawać »cichą epidemią« — muszą zyskać należne znaczenie zarówno w świadomości społecznej, jak i w organizacji leczenia. Profilaktyka jest pierwszym krokiem, ale nie możemy zapominać o pacjentach już wymagających leczenia nerkozastępczego. Konieczne są zmiany systemowe poprawiające dostępność, koordynację i jakość opieki nefrologicznej w Polsce. To nie tylko inwestycja w zdrowie pacjentów, lecz także w budowanie wartości publicznej: lepsze wyniki leczenia, efektywniejsze wykorzystanie zasobów i większe bezpieczeństwo zdrowotne społeczeństwa – podkreśla dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Choroby nerek powinny stać się priorytetem zdrowia publicznego

Eksperci nie mają wątpliwości, że wyniki badań przeprowadzonych w Sejmie wykraczają daleko poza grupę 287 uczestników. Ich zdaniem stanowią one obraz problemów obecnych w całym społeczeństwie.

Szczególnie ważnym postulatem jest rozszerzenie badań medycyny pracy o oznaczenie stężenia kreatyniny oraz wskaźnika UACR. Takie rozwiązanie mogłoby znacząco zwiększyć wykrywalność przewlekłej choroby nerek na wczesnym etapie.

Prof. Rajmund Michalski zwraca uwagę, że właśnie profilaktyka może zdecydować o przyszłości milionów pacjentów.

Przede wszystkim warto zwiększyć dostępność badań przesiewowych. Dodanie oznaczenia stężenia kreatyniny w surowicy krwi oraz wskaźnika UACR (albuminuria) do obowiązkowych badań medycyny pracy mogłoby znacząco podnieść wykrywalność chorób nerek. Niezmiernie ważna pozostaje także edukacja, szczególnie na temat związku nadciśnienia tętniczego, cukrzycy i chorób nerek – komentuje prof. Rajmund Michalski.

Wnioski płynące z raportu są jednoznaczne. Choroby nerek przestały być problemem wyłącznie pacjentów nefrologicznych. Dotyczą milionów Polaków, a ich bezobjawowy przebieg sprawia, że przez lata pozostają niewidoczne dla pacjentów i systemu ochrony zdrowia. Pierwsze badania przesiewowe przeprowadzone w Sejmie RP pokazały, że nawet osoby aktywne zawodowo, wykształcone i mające dostęp do opieki medycznej często zaniedbują profilaktykę. Dlatego eksperci apelują, by zdrowie nerek stało się jednym z najważniejszych tematów polskiej polityki zdrowotnej.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/06/2026 17:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości