Reklama

Rozmowa z andrologiem i endokrynologiem dr Maciejem Kędzierskim z Warszawskiego Centrum Leczenia Niepłodności (WCLN) działającym w Warszawskim Szpitalu Południowym

Polityka Zdrowotna
17/10/2025 09:30

W Polsce oraz w Europie mamy duży problem z dzietnością. Społeczeństwa nam praktycznie coraz bardziej wymierają a prognozy na najbliższe lata są alarmujące. A z drugiej strony wiele osób cierpi z powodu bezpłodności, a także niepłodności. Ilu mężczyzn z tej drugiej kategorii da się „przywrócić” do takiego staniu, by mogli cieszyć się ojcostwem?

Problem jest bardzo poważny. O niepłodności decydują już nie tylko genetyczne uwarunkowania, ale też choroby, starzejące się społeczeństwo oraz późne ojcostwo. Do tego dochodzą czynniki środowiskowe oraz stres i pośpiech. Kolejnymi są otyłość oraz alkohol. Można jeszcze długo wymieniać.

Politykazdrowotna.com: Jest Pan zarówno andrologiem jak i endokrynologiem. Czy w obecnych czasach trudno się dostać do lekarza o takich specjalizacjach?

Dr Maciej Kędzierski: Androlog zajmuje się nie tylko płodnością, ale też zaburzeniami męskich hormonów płciowych oraz zaburzeniami wzwodu. To są czynniki mające bezpośredni wpływ na współżycie i prokreację. Pokrewnymi specjalizacjami jest urologia i endokrynologia. Androlog jest pewnego rodzaju spoiwem i zajmuje się całością zdrowia mężczyzny, a nie tylko zaburzeniami płodności. Żyjemy w takich czasach, że kolejki do tego typu lekarzy będą coraz dłuższe.

Reklama

P.Z.: Szacuje się, że w Polsce ok. 1-1,5 miliona par ma problemy z płodnością, co odpowiada 15-20% par w wieku reprodukcyjnym. Przyczyny rozkładają mnie więcej po równo, po stronie kobiet jak i mężczyzn.  Pan zajmuje się mężczyznami. Na czym polegają badania?

MK: Przede wszystkim przeprowadzany jest pogłębiony wywiad. Ważne są, czasami nawet wydawałoby się mało istotne, szczegóły z dzieciństwa jak np. zstępowanie jąder, operacje przepuklin. Czasem przewlekłe choroby czy też np. przebyta świnka może być przyczyną obecnych problemów. Ważny jest styl życia, jakość snu i stosowanie używek. Oprócz badania ogólnointernistycznego badamy narządy płciowe, a przede wszystkim jądra, bo to w fabryce plemników często tkwi problem. Oceniana jest także jakość nasienia.

Reklama

P.Z.: To de facto od niej zależy, czy mężczyzna jest płodny czy też nie.

MK: Problem jest wtedy, gdy w nasieniu jest zupełny brak plemników. Jeśli jednak są, to w zależności od oczekiwań zaczynamy działać.  Leczenie niepłodności ma różne formy i para może mieć różne oczekiwania i dążenia. Jeśli kobieta chce zajść w ciążę drogą naturalną, to parametry nasienia muszą być chociaż w miarę dobre. Natomiast jeżeli chcemy zastosować procedury wspomaganego rozrodu a zwłaszcza in vitro, to nawet bardzo „słabe” nasienie rokuje. Do tej procedury potrzebujemy w zasadzie niewielką ilość plemników, z których wybieramy te, które na ocenie naszych specjalistów embriologów są najlepsze i najlepiej rokujące.

Reklama

Natomiast zdarzają się sytuacje, w których faktycznie nie ma plemników w nasieniu i wtedy pozostaje nam jeszcze jedna szansa - pozyskanie ich bezpośrednio z jądra. Możemy je wykorzystać wtedy do zapłodnienia w procedurze in vitro.

P.Z.: Panowie w jakim wieku szukają pomocy u androloga?

MK: W większości są to czterdziestolatkowie, ale zdarzają się też młodsi oraz starsi. Z tego co pamiętam udało się pomóc pacjentowi, który miał 67 lat. Uczestniczył z sukcesem w procedurze in vitro.

P.Z.: Czy podobnie jak menopauza w przypadku kobiet, andropauza u mężczyzn oznacza koniec możliwości rozrodczych?

Reklama

MK: W przypadku kobiet faktycznie tak jest, bo po ostatniej miesiączce kończy się się ich czas prokreacyjny. U mężczyzn andropauza nie jest terminem medycznym i bardziej odnosi się stopniowego pogorszenia funkcjonowania zarówno w sferze seksualnej, jak i innych aspektach życia. Często towarzyszy temu stopniowe obniżanie się stężeń testosteronu. Czynności seksualne i czynności układu rozrodczego wygasają stopniowo i nie oznacza, że stają się oni nagle bezpłodni.

P.Z.: W wielu krajach rozwijają się programy profilaktyki zdrowia mężczyzn, a konsultacje andrologiczne stają się bardziej dostępne. Zmniejsza się tabu wokół tematów takich jak zaburzenia erekcji, niepłodność czy spadek libido. Czy w ostatnich latach widoczny jest postęp w diagnostyce niepłodności męskiej i metodach leczenia?

Reklama

MK: W diagnostyce poziomie molekularnym dosyć dużo się dzieję. Wprowadzono nowoczesne techniki analizy nasienia (np. testy fragmentacji DNA plemników, testy oksydacyjnego stresu, ocena funkcji mitochondriów plemników).  Coraz częściej wykorzystuje się sekwencjonowanie genetyczne i diagnostykę molekularną do identyfikacji przyczyn niepłodności idiopatycznej. Rozwijają się testy mikrobiomu nasienia, które badają wpływ bakterii na płodność. Dysponujemy metodami, które są w stanie pomóc przy selekcji plemników, by były jak najlepszej jakości. W terapii niepłodności coraz częściej stosuje się mikrochirurgiczne techniki (np. mikro-TESE do pozyskania plemników).

P.Z.: Czy obecny trend longevity sprzyja męskiej płodności?

Reklama

MK: Odpowiedź nie jest taka oczywista. Z jednej strony dbanie o dobrostan zdrowotny człowieka to także dbanie o jego seksualną sprawność i płodność, ale z drugiej np. nadmierny wysiłek fizyczny może być temu przeciwstawny. Nie jest także wskazana nadmierna suplementacja. Do wszystkiego należy podchodzić z umiarem i nie przesadzać.

P.Z.: Na zdrowie reprodukcyjne mężczyzn i jakość nasienia wpływa wiele czynników od środowiskowych (mikroplastiki, pestycydy, stres) po styl życia, dietę, sen i aktywność fizyczną. Coraz częściej analizuje się też rolę testosteronu w zdrowiu sercowo-naczyniowym, metabolicznym i psychicznym. Czy rzeczywiście należy się martwić jeśli jest poniżej normy?

Reklama

MK: Z punktu widzenia endokrynologa to ważny parametr. Objawy niskiego poziomu to m.in. spadek libido, czyli mniejsze zainteresowanie seksem a także zaburzenia erekcji. Dodatkowo może występować zmęczenie, słabsza regeneracja, czy problemy z budową masy mięśniowej. Poziom testosteronu to elementem diagnostyki i ważna jest jego właściwa interpretacja. Norma jest dość szeroka i niekoniecznie niski poziom oznacza problem.  O ewentualnej terapii decydować powinny zawsze objawy.

P.Z.: Czy leki wspomagające męską potencję mają z punktu widzenia męskiej płodności jakiekolwiek znaczenie? Pomagają, szkodzą czy też są bez znaczenia?

Reklama

MK: Wspomagają, zwłaszcza w sytuacjach, gdy panowie mają problemy ze wzwodem. Dają też większe poczucie pewności, a psychika odgrywa spore znaczenie. Taka tabletka może po prostu kogoś „odblokować”.  Jeżeli jednak mężczyzna ma zaburzenia naczyniowe w obrębie prącia, to niestety może mieć dalej problem. Jeśli chodzi o płodność, to leki na potencję na pewno nie mają niekorzystnego wpływu. Jeżeli tylko pozwolą urzeczywistnić akt współżycia, to jak najbardziej są zalecane I polecane.

P.Z.: Współpracuje Pan z Warszawskim Centrum Leczenia Niepłodności (WCLN), które działa strukturach Warszawskiego Szpitala Południowego. W jaki sposób można do Pana trafić na konsultację?

Reklama

MK: Przystępując do programu rządowego leczenia niepłodności metodą in vitro. W zasadzie wszyscy pacjenci są wtedy konsultowani andrologicznie. Można skorzystać również z porady komercyjnej. Warto mieć ze sobą swoją dokumentację medyczną oraz informacje o przyjmowanych lekach. Wszystko może się przydać, nawet informacje o stanie zdrowia, które teoretycznie mogą się wydawać mało nieistotne, ale dla nas mogą się okazać bardzo istotne.

Dziękuje za rozmowę.

 

Materiał powstał we współpracy z WCLN.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/10/2025 12:12
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości