Reklama

Ile wynosi niewidoczny rachunek choroby? 27,5 mld zł rocznie ucieka ochronie zdrowia

Innowacje medyczne przestają być jedynie kosztem – stają się fundamentem strategii gospodarczej kraju. O nowoczesne podejściu do zdrowia obywateli i budowaniu silnego PKB przez innowacje medyczne dyskutowali eksperci podczas konferencji „To czego nie widać kosztuje najwięcej. Wartość społeczno-ekonomiczna innowacji w ochranie zdrowia”.

Polski system ochrony zdrowia mierzy się dziś z podwójną presją – demograficzną i organizacyjną. Liczba pacjentów rośnie szybciej niż zasoby kadrowe i infrastrukturalne, co skutkuje przeciążeniem personelu, wydłużeniem kolejek oraz rosnącymi oczekiwaniami społecznymi wobec skuteczności medycyny. Jednocześnie notujemy wskaźnik dzietności najniższy w historii. W tej rzeczywistości zapewnienie dostępu do nowoczesnych i zgodnych z aktualną wiedzą medyczną rozwiązań to nie luksus, ale kluczowy instrument pozwalający ograniczać przyszłe wydatki w budżecie państwa.

 

Reklama

Ukryte koszty, których nie widzi NFZ

Z dwóch raportów systemowych przygotowanych przez EconMed Europe wyłania się alarmujący obraz. Tylko dwa obszary terapeutyczne - rak piersi i choroby siatkówki (zwyrodnienie plamki związane z wiekiem - AMD oraz cukrzycowy obrzęk plamki - DME) - kosztowały polską gospodarkę w 2024 roku łącznie prawie 27,5 mld zł.

 

Co istotne, nakłady Narodowego Funduszu Zdrowia na leczenie to zaledwie ułamek tej kwoty. W przypadku raka piersi wydatki NFZ pokrywają jedynie 20% całkowitych kosztów, natomiast przy chorobach siatkówki jest to zaledwie 8%. Pozostała część to niewidoczny rachunek społeczny, który płacą pacjenci, ich rodziny i pracodawcy. Składają się na niego utracona praca, wolne dni na leczenie czy godziny poświęcone na opiekę nad chorym.

Reklama

W 2024 roku leczeniem z powodu raka piersi objętych było ponad 231 tys. Polaków, a chorób siatkówki - ponad 339 tys.  Spośród aktywnych zawodowo pacjentek z rakiem piersi aż 66% rezygnuje z pracy z powodu choroby, a te, które pracują, korzystają ze zwolnień lekarskich średnio przez 31 dni w roku.

Z kolei w przypadku AMD i DME (choroby siatkówki), gdzie szczyt zachorowań przypada na 60.–75. rok życia, aż 84% stanowią koszty społeczno-ekonomiczne, związane głównie z utratą samodzielności. Co trzeci pracujący pacjent zmuszony jest zredukować wymiar pracy średnio o 13 godzin tygodniowo

Reklama

 

Wartość społeczno-ekonomiczna innowacji medycznych

Istotnym zagadnieniem jest świadomość kosztów ekonomicznych nie tylko dla płatnika (NFZ), ale też dla pacjenta, jego rodziny i gospodarki w sytuacji, gdy dana terapia jest niedostępna. W praktyce koszty te dzielą się na cztery główne kategorie:

  • Koszty bezpośrednie leczenia: ponoszone przez system ochrony zdrowia oraz samych pacjentów.
  • Koszty utraty produktywności zawodowej: absencja w pracy chorych i ich bliskich, obniżona wydajność podczas pracy (tzw. prezenteizm), a także wydatki związane z niepełnosprawnością czy przedwczesną śmiercią.
  • Koszty opieki nieformalnej: czas i wysiłek rodziny, która przejmuje obowiązki domowe i życiowe chorego, na co wskazuje m.in. 37% pacjentów z chorobami siatkówki narzekających na trudności z częstymi wizytami w ośrodkach.
  • Koszty niemierzalne wprost: utrata samodzielności, degradacja jakości życia, izolacja społeczna oraz psychologiczne obciążenie najbliższego otoczenia.

- By ocenić społeczno-ekonomiczną wartość innowacji w medycynie należy całościowo spojrzeć na wpływ, jaki ma interwencja medyczna na społeczeństwo i gospodarkę. Pytanie nie brzmi już wyłącznie: „ile kosztuje innowacja diagnostyczna czy terapeutyczna?”, ale: „ile kosztuje nas jako społeczeństwo brak jej wdrożenia?” - tłumaczy dr Michał Seweryn, specjalista zdrowia publicznego i epidemiologii.

Reklama

Dochodzi tu do głosu koszt, którego żaden arkusz kalkulacyjny nie rejestruje: czas i siły bliskich. Kobiety w wieku produkcyjnym rezygnujące z rozwoju, seniorzy tracący samodzielność, członkowie rodzin porzucający pracę, by towarzyszyć chorym. 

Od zdrowia jednostki do wzrostu PKB

 Wczesne wykrycie raka piersi oraz szybkie wdrożenie nowoczesnego standardu terapii sprawiają, że pacjentka leczona efektywnie wraca na rynek pracy, nie stanowi obciążenia dla społeczeństwa, a swoją pracą bezpośrednio przyczynia się do zwiększania PKB kraju.

Reklama

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku chorób siatkówki. Nieleczone lub leczone zbyt późno AMD i DME prowadzą do trwałej utraty wzroku. Pacjent staje się całkowicie zależny od otoczenia - przestaje prowadzić samochód, czytać czy gotować. Opiekunowie chorych poświęcają na dodatkową opiekę czas równoważny aż kilkunastu dniom roboczym rocznie.

- Problem AMD i DME nie jest wyłącznie zagadnieniem okulistycznym. To interdyscyplinarne wyzwanie dla decydentów odpowiedzialnych za politykę zdrowotną, społeczną i demograficzną. W obliczu niekorzystnych trendów demograficznych konieczne staje się strategiczne planowanie działań. Wczesne leczenie i równość dostępu to nie wydatek to inwestycja w aktywność zawodową, samodzielność obywateli i stabilność systemu społecznego - komentuje Małgorzata Pacholec, prezes Stowarzyszenia Retina AMD Polska.

Reklama

Czas na zmianę perspektywy: zdrowie to nie koszt

Coraz więcej państw dostrzega, że wydatków na zdrowie nie można traktować wyłącznie w kategoriach obciążenia budżetowego.

- W wielu przypadkach nowoczesne terapie generują oszczędności poza budżetem zdrowia, poprawiają jakość życia i pozwalają pacjentom dłużej funkcjonować aktywnie społecznie i zawodowo - dodaje M. Seweryn.

Sposób liczenia kosztów chorób wprost przekłada się na jakość decyzji publicznych. Jeśli politycy będą brać pod uwagę wyłącznie koszty medyczne, decyzje będą zapadać na podstawie niepełnych danych, a gospodarka nadal będzie tracić aktywność zawodową pacjentów i ich opiekunów. Spojrzenie na pełną wartość zdrowia pozwala dostrzec rzeczywisty zwrot z inwestycji medycznych i skuteczniej odpowiedzieć na narastające wyzwania.

Reklama

Polska szybko się starzeje - seniorzy stanowią już około 26% społeczeństwa i ten odsetek będzie rósł. To poważny test dla całego sposobu myślenia o inwestycjach publicznych.

- Polska, podobnie jak cała Europa, znajduje się dziś w momencie bardzo dużej zmiany demograficznej. Starzenie społeczeństwa oznacza wzrost liczby chorób przewlekłych, większe zapotrzebowanie na opiekę oraz rosnącą presję zarówno na system zdrowia, jak i system zabezpieczenia społecznego - podsumowuje M. Seweryn.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/06/2026 16:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości