Weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy o statusie osoby najbliższej wywołało zdecydowane reakcje przedstawicieli rządu. Katarzyna Kotula przekonuje, że decyzja głowy państwa nie zatrzyma zmian społecznych i zapowiada dalsze działania na rzecz osób żyjących w związkach nieformalnych. Z kolei Władysław Kosiniak-Kamysz ocenia, że prezydent zablokował rozwiązania, które miały ułatwić życie milionom Polaków, i „wybrał politykę zamiast ułatwiania ludziom życia”.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Decyzja wywołała zdecydowaną reakcję pełnomocniczki rządu do spraw równości Katarzyny Kotuli, która była współautorką projektu. W jej ocenie weto nie oznacza końca prac nad zmianami dotyczącymi osób żyjących w związkach nieformalnych, lecz jedynie odsunięcie ich w czasie.
Komentarz minister koncentruje się na dwóch głównych zagadnieniach. Pierwszym jest przekonanie, że zmiany społeczne zachodzą niezależnie od bieżących decyzji politycznych. Drugim – zapowiedź dalszych działań legislacyjnych mających zwiększyć zakres praw przysługujących osobom pozostającym w związkach nieformalnych.
Pełnomocniczka rządu do spraw równości oceniła, że decyzja prezydenta dotyka bardzo licznej grupy obywateli pozostających poza formalnym małżeństwem. W opublikowanym nagraniu oraz wpisie w mediach społecznościowych odniosła się zarówno do samego weta, jak i do konsekwencji tej decyzji.
Podkreślając społeczny wymiar sprawy, Katarzyna Kotula powiedziała:
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Czyniąc to, odwrócił się od dwóch milionów osób żyjących dziś w związkach nieformalnych. Słowa „Polska przede wszystkim, Polacy przede wszystkim” właśnie wylądowały w koszu.
Reklama
Według minister decyzja głowy państwa nie zmienia kierunku zachodzących procesów społecznych. W jej opinii poparcie dla rozwiązań zwiększających prawa osób pozostających w związkach nieformalnych systematycznie rośnie.
Odnosząc się do przyszłości projektu, stwierdziła:
Weto prezydenta nie zatrzyma tym działaniem zmian społecznych. Poparcie dla związków partnerskich i równości małżeńskiej rośnie z roku na rok. Dzisiejsze weto nie jest blokadą, ale opóźnieniem w zmianie prawa.
W swoim komentarzu Katarzyna Kotula przypomniała również historię prac nad projektem. Zwróciła uwagę, że ustawa o statusie osoby najbliższej była rozwiązaniem przygotowanym po wcześniejszych pracach nad ustawą o związkach partnerskich.
Jak wyjaśniła, wcześniejszy projekt przewidywał szerszy zakres uprawnień. Decyzję o przygotowaniu nowej propozycji określiła jako świadomy kompromis, który miał umożliwić dalsze procedowanie zmian.
Minister mówiła:
Ustawa o statusie osoby najbliższej zastąpiła projekt ustawy o związkach partnerskich, który dawał znacznie szersze prawa. Zrobiłam krok wstecz, żeby zrobić kolejne kroki do przodu.
Jednocześnie zapewniła, że nie zamierza rezygnować z realizacji swoich celów legislacyjnych.
W jednoznacznej deklaracji podkreśliła:
Nie zbaczam z obranego kursu. Jeśli nie drzwiami, to oknem.
To właśnie to zdanie stało się najczęściej przywoływanym fragmentem jej komentarza po decyzji prezydenta.
Zawetowana ustawa została uchwalona przez Sejm pod koniec maja. Za jej przyjęciem zagłosowało 230 posłów.
Projekt zakładał możliwość zawarcia przez dwie osoby pełnoletnie – również tej samej płci – umowy cywilnoprawnej u notariusza. Następnie dokument miał być rejestrowany w urzędzie stanu cywilnego.
Do proponowanych rozwiązań odniósł się również wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Wskazał, że ustawa miała ułatwić funkcjonowanie osobom pozostającym w związkach nieformalnych poprzez zapewnienie m.in. dostępu do informacji o stanie zdrowia bliskiej osoby, możliwości wspólnego rozliczania oraz prostszego załatwiania codziennych spraw.
Komentując decyzję prezydenta, napisał:
Prezydent zablokował dobre zmiany. Zamiast ułatwiać ludziom życie, wybrał politykę.
Komentując skutki weta, Katarzyna Kotula wskazała również na kwestie, które – jak zaznaczyła – pozostają do rozwiązania niezależnie od zawetowanej ustawy.
Zwróciła uwagę, że Polska uznaje obecnie małżeństwa osób tej samej płci zawarte za granicą, jednak nie wszystkie wynikające z nich świadczenia są dostępne.
Zapowiedziała kontynuowanie działań właśnie w tym obszarze.
Jak podkreśliła:
Polska uznaje dziś małżeństwa osób tej samej płci zawarte za granicą, choć nie wszystkie świadczenia są jeszcze dla nich dostępne. To jest coś, co jako Pełnomocnik Rządu do Spraw Równości zamierzam zrealizować. Będę Państwa informować na bieżąco o dalszych działaniach.
Komentarz minister wskazuje, że mimo prezydenckiego weta rządowa pełnomocniczka nie uznaje sprawy za zakończoną. W jej ocenie decyzja prezydenta oznacza jedynie przesunięcie w czasie zmian dotyczących ustawy o statusie osoby najbliższej, natomiast działania na rzecz rozszerzenia praw osób żyjących w związkach nieformalnych mają być kontynuowane.
Do decyzji prezydenta odniósł się również wicepremier, minister obrony narodowej i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. W swoim komentarzu zwrócił uwagę przede wszystkim na praktyczny wymiar zawetowanej ustawy. Podkreślił, że proponowane przepisy nie dotyczyły wyłącznie kwestii światopoglądowych, lecz miały rozwiązywać konkretne problemy osób żyjących w związkach nieformalnych i ułatwiać im codzienne funkcjonowanie.
W swoim wpisie wskazał, jakie rozwiązania przewidywała ustawa o statusie osoby najbliższej:
Dostęp do informacji o stanie zdrowia bliskiej osoby, wspólne rozliczanie i po prostu łatwiejsze załatwianie codziennych spraw. Takie rozwiązania zawierała ustawa o osobie najbliższej.
W ocenie wicepremiera decyzja prezydenta oznacza rezygnację z przepisów, które miały odpowiadać na codzienne potrzeby obywateli.
Jak napisał:
Prezydent zablokował dobre zmiany. Zamiast ułatwiać ludziom życie, wybrał politykę.
Komentarz Władysława Kosiniaka-Kamysza wpisuje się w krytyczne reakcje przedstawicieli koalicji rządzącej po zawetowaniu ustawy o statusie osoby najbliższej. W przeciwieństwie do Katarzyny Kotuli, która akcentowała przede wszystkim społeczny i prawny wymiar decyzji prezydenta oraz zapowiadała dalsze działania legislacyjne, lider PSL zwrócił uwagę na praktyczne konsekwencje odrzucenia przepisów, które – jak podkreślał – miały ułatwić obywatelom załatwianie codziennych spraw i dostęp do podstawowych uprawnień związanych z życiem rodzinnym.
Źródła: X/TVN24.pl/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze