Reklama

Dlaczego pacjenci boją się izotopów? Potrzebna jest edukacja

Ponieważ to są izotopy. Pacjent nie przejmuje się wszystkimi innymi niekorzyściami czy progresją choroby, a boi się właśnie izotopów — wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Marek Ruchała, kierownik Katedry i Kliniki Endokrynologii, Przemiany Materii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu oraz konsultant krajowy w dziedzinie endokrynologii.

Edukacja w tym obszarze jest jednak kluczowa nie tylko dla chorych, ale również dla samego środowiska lekarskiego. Część medyków wciąż nie kieruje pacjentów na badania z zakresu medycyny nuklearnej, ponieważ nie zna pełnych możliwości, jakie oferuje ta dyscyplina.

- Częściej jest tak, że lekarze nie kierują na te badania, ponieważ nie wiedzą, że mamy tak duże możliwości diagnostyczne, nie mówiąc już o terapeutycznych” — zaznacza prof. Rafał Czepczyński.

Rola prostej komunikacji i oswajania lęku

O potrzebie używania zrozumiałego, dobrze przygotowanego języka edukacyjnego mówi Aleksandra Rudnicka — dziennikarka medyczna, rzeczniczka osób objętych opieką paliatywną oraz rzeczniczka Stowarzyszenia Onkologicznego Sanitas.

Zauważa ona pozytywny trend w placówkach medycznych:

Reklama

- Wiele ośrodków świadczących usługi medycyny nuklearnej odpowiednio przygotowuje pacjentów. Informują o tym, co ich czeka, czego nie powinni jeść oraz jak krok po kroku będzie wyglądało badanie. To niezwykle ważne — podkreśla Aleksandra Rudnicka.

Jak dodaje, właściwe oswojenie pacjenta z procedurą medyczną pozwala skutecznie zmniejszyć lęk i znacząco zwiększa jego poczucie bezpieczeństwa.

Strategiczna inwestycja, a nie koszt systemu

Eksperci jednoznacznie wskazują, że medycyna nuklearna powinna zostać uznana za strategiczny element systemu ochrony zdrowia. Jej rozwój przekłada się bezpośrednio na szybszą diagnostykę, trafniejsze decyzje terapeutyczne, mniejszą liczbę nietrafionych terapii oraz optymalne wykorzystanie publicznych środków.

Reklama

- Medycyna nuklearna w kontekście leczniczym jest traktowana po macoszemu. To jest rzeczywisty problem, bo przecież techniki medycyny nuklearnej to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się gałęzi współczesnej medycyny — wskazuje prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski, chirurg onkolog, przedstawiciel Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie oraz przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.

Język korzyści finansowych w dialogu z decydentami

Zdaniem przedstawicieli organizacji pacjenckich rozmowa z decydentami powinna opierać się na twardych argumentach: inwestycja w nowoczesną diagnostykę i leczenie to nie zbędny wydatek, ale realny sposób na ograniczenie późniejszych kosztów całego systemu.

Reklama
  • Szybsze rozpoznanie to krótsza ścieżka pacjenta w systemie.

  • Celowana terapia eliminuje koszty nieskutecznego leczenia.

- Warto rozmawiać językiem pieniędzy. Podkreślać, że wykorzystanie technik medycyny nuklearnej płatnikowi po prostu się opłaci, a całkowite wydatki w odniesieniu do całego procesu leczniczego będą dzięki temu niższe — mówi Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej oraz Stowarzyszenia Neurofibromatozy Polska.

Przyszłość, która dzieje się dzisiaj

Medycyna nuklearna nie jest odległą wizją przyszłości. To realne narzędzie, którego pacjenci potrzebują już teraz — na etapie diagnostyki, kwalifikacji do leczenia, monitorowania efektów terapii, a coraz częściej także w samym procesie leczenia. Kluczowym warunkiem pozostaje jednak stworzenie takiego systemu, który pozwoli w pełni wykorzystać ten potencjał wtedy, kiedy dla chorego ma to największe znaczenie: czyli na czas.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Materiał prasowy Aktualizacja: 09/07/2026 10:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości