„Koniec z lukami w systemie, kominami płacowymi i pacjentami czekającymi w nieprzejrzystych kolejkach” – taki plan zmian w ochronie zdrowia omówiła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Resort chce przebudować zasady finansowania szpitali, ograniczyć niekontrolowany wzrost części wynagrodzeń, zwiększyć uprawnienia kontrolne NFZ i przenieść kolejki pacjentów do jednego cyfrowego systemu. Reforma ma kosztować nie tylko polityczne spory, ale przede wszystkim wymagać zmiany sposobu działania całego systemu. W tle pojawiły się pytania o odpowiedzialność za obecny stan ochrony zdrowia – w tym najbardziej niewygodne i dosadne: „Dlaczego nie podała się pani do dymisji?”
Polski system ochrony zdrowia ma zostać przebudowany tak, aby pieniądze publiczne były bardziej przejrzyste, pacjent miał równy dostęp do świadczeń, a szpitale działały według bardziej racjonalnych zasad finansowania. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda podczas konferencji prasowej przedstawiła pakiet planowanych zmian, które mają odpowiedzieć na problemy narastające przez lata.
W konferencji uczestniczyli także rzecznik praw pacjenta Bartłomiej ChmielowieB oraz prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak.
Minister rozpoczęła swoje wystąpienie od wskazania podstawowego pytania, które – jak mówiła – coraz częściej pojawia się wśród pacjentów: czy system ochrony zdrowia nadal rzeczywiście stawia pacjenta w centrum?
Czy w polskim systemie ochrony zdrowia wciąż najważniejsze miejsce zajmuje pacjent? Czy jest w nim przestrzeń dla rzetelnej pracy, uczciwych zasad i codziennego wysiłku tysięcy osób, które budują ten system?
Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśliła, że ochrona zdrowia jest tworzona przede wszystkim przez ludzi – lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych, opiekunów, personel administracyjny oraz osoby zarządzające placówkami.
Jednocześnie zaznaczyła, że nie można ignorować problemów, które przez lata narastały w systemie.
Nie możemy jednak udawać, że system jest wolny od wad, bo tak nie jest. Przez lata narastały niedoskonałości, które stworzyły przestrzeń do nadużyć. Dla tych, którzy potrafią wykorzystywać luki, omijać zasady i stawiać własny interes nad interesem pacjenta.
Minister wskazała, że jednym z powodów przygotowania reform są problemy związane z finansowaniem świadczeń i organizacją pracy w placówkach medycznych.
Jak mówiła, szczególne emocje budzą informacje o wysokości części wynagrodzeń, niejasnych mechanizmach rozliczeń oraz sytuacjach, w których umowy zawierane przez podmioty lecznicze nie odpowiadają społecznemu poczuciu sprawiedliwości.
Bulwersują nas doniesienia o skali wynagrodzeń, nieprzejrzystych mechanizmach rozliczeń, niepełnym raportowaniu danych. Bulwersują nas sytuacje, w których kontrakty i umowy zawierane w ochronie zdrowia wymykają się społecznemu poczuciu sprawiedliwości i racjonalności.
Reklama
Zdaniem minister przez lata brakowało decyzji, które pozwoliłyby uporządkować system.
Zamiast zmian często obserwowaliśmy wzajemne przerzucanie odpowiedzialności. Polityka bardzo często koncentruje się na emocjach. Ja wolę koncentrować się na faktach.
Minister zdrowia przekazała, że od momentu objęcia stanowiska resort pracował nad szerokim pakietem zmian legislacyjnych.
Priorytetami miały być: uporządkowanie systemu, cyfryzacja, transparentny dostęp do świadczeń, poprawa jakości leczenia oraz zwiększenie bezpieczeństwa pacjentów.
Według Jolanty Sobierańskiej-Grendy w ciągu niespełna roku przygotowano 284 akty prawne.
Obejmują one między innymi rozwiązania dotyczące świadczeń opieki zdrowotnej, polityki lekowej, zawodów medycznych oraz przygotowaną wspólnie z ministrem ustawę określaną jako Lex Szarlatan.
Łącznie przez ten niecały rok 284 akty prawne. Pracowaliśmy nad nimi konsekwentnie. Często bez blasku fleszy.
Minister zaznaczyła, że część rozwiązań została już wdrożona, a część znajduje się na etapie procedowania.
Podkreśliła również, że kolejnym etapem będzie dialog z przedstawicielami środowiska medycznego, samorządami zawodowymi, właścicielami szpitali, dyrektorami placówek oraz pacjentami.
Jednym z najważniejszych elementów zaprezentowanego pakietu są zmiany dotyczące wynagrodzeń.
Minister zdrowia zapowiedziała wprowadzenie mechanizmów, które pozwolą określić maksymalne poziomy wynagrodzeń oraz kontrolować udział kosztów osobowych w budżetach szpitali.
Pierwszym krokiem ma być ustawa umożliwiająca gromadzenie danych na podstawie numeru PESEL oraz prawa wykonywania zawodu.
Jak zaznaczyła minister, obecnie średni udział kosztów wynagrodzeń w budżetach szpitali finansowanych przez NFZ wynosi 81,3 proc.
Dzisiaj maksymalny udział kosztów wynagrodzeń w budżetach szpitali, podkreślam – ze środków, które przekazuje Narodowy Fundusz Zdrowia – to średnio 81,3 proc.
Ministerstwo chce przygotować rekomendacje dotyczące poziomu kosztów dla siedmiu różnych kategorii szpitali, uwzględniając między innymi placówki zabiegowe, niezabiegowe oraz monoprofilowe.
Dokument ma być gotowy do końca sierpnia.
Celem nie ma być wyłącznie ograniczenie kosztów, ale zmiana struktury wydatkowania pieniędzy. Jak wskazała minister, środki publiczne powinny w większym stopniu trafiać na leczenie pacjentów.
Kolejnym elementem reformy ma być ograniczenie wysokości indywidualnych wynagrodzeń w publicznym systemie ochrony zdrowia.
Minister przedstawiła propozycję maksymalnej stawki dla kontraktów.
Naszą stawką wejściową, którą proponujemy, jest kwota do 240 zł brutto za godzinę.
Jak wyjaśniła podczas odpowiedzi na pytania dziennikarzy, rozwiązanie dotyczy przede wszystkim kontraktów, ponieważ umowy o pracę podlegają regulacjom dotyczącym minimalnego wynagrodzenia.
W przeliczeniu na etat oznacza to około 40 tys. zł brutto.
Minister zaznaczyła, że chodzi o określenie górnej granicy finansowania w publicznym systemie ochrony zdrowia.
Resort chce także zwiększyć kontrolę nad sposobem zawierania umów przez szpitale.
Minister zapowiedziała działania wobec tzw. procederów walizkowych, czyli sytuacji, w których lekarze lub grupy medyczne świadczą usługi poprzez specjalnie tworzone podmioty.
Jako przykłady wskazała sytuacje związane między innymi z Miastkiem i Mogilnem.
Nie będzie dalszego przyzwolenia na zawieranie umów przez podmioty lecznicze, przez szpitale z tak zwanymi spółkami.
Kolejnym elementem ma być jawność konkursów na świadczenia medyczne. Szpitale finansowane z pieniędzy NFZ mają informować, za ile i na jakich zasadach zatrudniają osoby lub przedsiębiorców wykonujących świadczenia.
Jednym z najważniejszych elementów planowanych zmian w ochronie zdrowia ma być cyfryzacja procesu umawiania świadczeń. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała przyspieszenie wdrażania Centralnej e-Rejestracji oraz stworzenie nowego narzędzia – centralnej e-Kolejki.
Celem zmian jest uporządkowanie systemu zapisów do specjalistów i ograniczenie sytuacji, w których pacjenci mają poczucie, że dostęp do świadczeń zależy od znajomości lub nieformalnych wpływów.
Minister podkreśliła, że każdy pacjent powinien być traktowany według tych samych zasad.
Nie ma naszej zgody na luki w systemie, które umożliwiają ingerowanie w kolejność przyjmowania pacjentów. Podkreślam jednoznacznie: nikt nie powinien otrzymywać pomocy poza kolejnością. Wszyscy pacjenci są równie ważni, a ich zdrowie nie może podlegać jakiemukolwiek wartościowaniu.
Według przedstawionego planu proces rozszerzania Centralnej Rejestracji zostanie skrócony. Zamiast zakładanych wcześniej czterech lat system ma być wdrożony w ciągu dwóch i objąć wszystkie 39 specjalizacji do końca 2027 roku.
Minister wskazała, że pacjent będzie miał możliwość sprawdzenia swojej wizyty w systemie, przełożenia terminu lub rezygnacji, dzięki czemu zwolnione miejsce będzie mogło trafić do innej osoby.
Pierwsze rozszerzenie systemu ma nastąpić od 1 sierpnia, kiedy zostanie dodanych kolejnych osiem specjalizacji.
Drugim cyfrowym rozwiązaniem ma być centralna e-Kolejka dotycząca zabiegów planowych.
To właśnie ten obszar – zdaniem minister – wymaga szczególnej przejrzystości, ponieważ obecnie pojawiają się tam największe problemy.
E-Kolejka będzie gwarantowała nam zapisy do szpitali na zabiegi planowe, czyli to, co dzisiaj budzi największe emocje i to jest ten moment, w którym dochodzi do największych nadużyć.
Nowy system ma pozwolić pacjentowi sprawdzić numer w kolejce, zobaczyć dostępne terminy oraz wybrać placówkę, która może wykonać świadczenie szybciej.
Jak podkreśliła Jolanta Sobierańska-Grenda, pacjent ma otrzymać większą kontrolę nad procesem leczenia.
Każdy pacjent będzie widział numer w swojej kolejce, będzie miał podpowiedź, gdzie najszybciej może wykonać zabieg, będzie również mógł wybrać podmiot, który w jego opinii będzie podmiotem, który najlepszej jakości udzieli mu tej wykona ten zabieg.
Wdrożenie tego rozwiązania zaplanowano do końca 2026 roku.
Minister zdrowia odniosła się również do kwestii wyceny świadczeń medycznych.
Jak przekazała, w ostatnim roku obniżono wyceny 114 procedur. Dotyczyło to między innymi świadczeń z zakresu chirurgii kręgosłupa oraz kardiologii, które – według resortu – przyczyniały się do powstawania wysokich kosztów wynagrodzeń.
Kolejne 100 procedur znajduje się w procesie taryfikacji prowadzonym przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
Jednocześnie resort zapowiada rozszerzenie kompetencji kontrolnych Narodowego Funduszu Zdrowia oraz zwiększenie liczby osób zajmujących się kontrolami.
Minister zdrowia wskazała, że system potrzebuje nie tylko zmian organizacyjnych, ale również stabilności finansowej. Jednym z elementów reformy ma być reorganizacja szpitali finansowana z dodatkowych środków.
Na ten cel uruchomiono ponad miliard złotych z Funduszu Medycznego.
Jak poinformowała minister, pierwszy wniosek konsolidacyjny został przekazany przez Uniwersytet Medyczny w Poznaniu.
Nabór rozpoczął się 1 lipca i zakończy się pod koniec października. Pierwsze rozstrzygnięcia konkursu mają nastąpić w pierwszym kwartale przyszłego roku.
Minister przekonywała, że obecny model wymaga zmian ze względu na sytuację demograficzną i rosnące problemy finansowe.
Zabetonowany system nie służy dzisiaj ani pacjentom, ani personelowi.
Kolejną propozycją są Powiatowe Centra Zdrowia.
Projekt znajduje się obecnie na etapie konsultacji publicznych.
Założeniem jest stworzenie systemu, w którym pacjent będzie mógł otrzymać pomoc bliżej miejsca zamieszkania, szczególnie w sytuacjach wymagających szybkiej reakcji.
Minister podkreśliła, że organizacja systemu nie może być ważniejsza niż potrzeby pacjentów.
Fundamentami są opieka blisko domu, realne bezpieczeństwo pacjenta oraz zasada, że koszty organizacyjne nigdy nie mogą być ważniejsze niż zdrowie pacjenta.
Podczas konferencji dużo miejsca poświęcono również prawom pacjentów.
Minister zapowiedziała zmiany wzmacniające ochronę zbiorowych praw pacjentów.
Placówki medyczne, które będą dopuszczały do nierównego traktowania pacjentów lub ignorowały takie praktyki, mogą zostać objęte dotkliwymi sankcjami.
Maksymalna kara ma wynosić nawet 1 mln zł.
Kary mogą sięgnąć nawet miliona złotych. To już jest, myślę, skuteczne odstraszenie od dokonywania tego typu naruszeń.
Minister podkreśliła, że pacjent nie może być różnicowany ze względu na znajomości czy nieformalne wpływy.
Wszyscy pacjenci mają prawo do równego dostępu do leczenia zgodnie ze swoimi potrzebami, a nie dzięki znajomościom czy nieformalnym wpływom.
Jolanta Sobierańska-Grenda przyznała, że proponowane rozwiązania mogą spotkać się zarówno z poparciem, jak i krytyką.
Jednak – jak zaznaczyła – zmiany są konieczne, aby odbudować zaufanie społeczne do ochrony zdrowia.
Musimy przeprowadzić te zmiany. Musimy sprawić, aby system był bezpieczny dla pacjenta, przejrzysty i żeby budować coraz większe zaufanie do tego, co robimy w systemie ochrony zdrowia.
Minister zadeklarowała dalsze konsultacje z ekspertami, samorządami zawodowymi, szpitalami i pacjentami. Już 9 lipca spotka się z Naczelną Izbą Lekarską.
Jedno z najbardziej politycznych pytań podczas konferencji dotyczyło sytuacji w ochronie zdrowia i pojawiających się informacji o nieprawidłowościach. Dziennikarka zapytała minister, dlaczego nie podała się do dymisji, szczególnie wobec krytyki i pojawiających się nazwisk potencjalnych następców.
Jolanta Sobierańska-Grenda odpowiedziała, że jej praca wynika z umowy zawartej z premierem.
Mam kontrakt zawarty z premierem. Każdego dnia zgodnie z tym kontraktem kontynuuję swoją pracę. Jak państwo widzicie, bardzo dużo aktów prawnych i dużo decyzji zostało podjętych przez te 11 miesięcy i dopóki będziemy z panem premierem ten kontrakt kontynuowali, to będę w Ministerstwie Zdrowia.
Minister odniosła się również do zarzutu, że zmiany pojawiają się dopiero po ujawnieniu kolejnych problemów. Podkreśliła, że wiele działań było przygotowywanych wcześniej.
Przez te 11 miesięcy, jak państwo widzą, prawie 300 aktów prawnych przygotowaliśmy. Część z nich już jest wdrażana, część za chwilę będzie wdrożona.
Jak wyjaśniła, część zmian można wprowadzić poprzez rozporządzenia ministra zdrowia oraz zarządzenia NFZ, natomiast część wymaga zmian ustawowych.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak odpowiedział na pytania dotyczące kontroli w placówkach, w których wykryto nieprawidłowości związane ze sprawozdawaniem świadczeń.
Jak poinformował, kontrola w Mogilnie wykazała, że część świadczeń została rozliczona w niewłaściwy sposób. Świadczenia były wykazywane jako leczenie szpitalne, choć powinny zostać rozliczone jako leczenie ambulatoryjne.
W związku z tym NFZ zakwestionował rozliczenie.
Już teraz w Mogilnie zakwestionowaliśmy to rozliczenie i wraz z nawiązką do Narodowego Funduszu Zdrowia trafi ponad 2 miliony 600 tysięcy złotych.
Filip Nowak poinformował, że kontrole w tym obszarze są prowadzone na podstawie analiz danych.
Jeżeli Fundusz zauważa nietypową liczbę świadczeń lub ich dużą koncentrację w krótkim czasie, kieruje kontrolerów do konkretnej placówki.
Jak przekazał prezes NFZ, przeprowadzono już ponad 20 kontroli dotyczących tego obszaru.
Kontrole prowadzone są także w Miastku i innych miejscowościach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze