O tym, że w Polsce potrzebny jest koroner, urzędnik, który stwierdzałby zgon i sprawował pieczę nad zwłokami, mówi się od dawna. Od lat o takie zmiany apeluje np. Rzecznik Praw Obywatelskich. I argumentuje, że problem uwidocznił się zwłaszcza w czasie pandemii COVID-19.
O tym, że w Polsce potrzebny jest koroner, urzędnik, który stwierdzałby zgon i sprawował pieczę nad zwłokami, mówi się od dawna. Od lat o takie zmiany apeluje np. Rzecznik Praw Obywatelskich. I argumentuje, że problem uwidocznił się zwłaszcza w czasie pandemii COVID-19.
- W pandemii wojewodowie mieli prawo powoływać lekarzy, by stwierdzali zgony osób, które mogły umrzeć na koronawirusa, także poza szpitalem. Ale przepis taki nie miał zastosowania, gdy do śmierci doszło z innych przyczyn – czytamy w jednej z informacji RPO.
Reklama
Odpowiedź Ministerstwa Zdrowia była szybka i stosowne przepisy miały wejść w życie w styczniu 2021 roku. Tak się jednak nie stało.
- Rzecznik wskazuje na problem od 13 lat. O podjęcie działań legislacyjnych zwracał się do kolejnych ministrów zdrowia. Mimo to problem nie został właściwie uregulowany. Ostatnie wystąpienie RPO do MZ pochodziło z 27 września 2024 r. – dodaje RPO.
W 2025 roku jeszcze raz zapytał resort zdrowia o tę sprawę. Wiceminister Katarzyna Kęcka tłumaczyła wówczas, że został opracowany projekt ustawy o zmianie ustawy o działalności leczniczej oraz niektórych innych ustaw, który uzyskał wpis do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów.
Przyznawała, że obecne przepisy, pochodzące z 1959 roku, a odnoszące się do osób zmarłych w innych miejscach niż podmioty medyczne, są archaiczne.
- Projekt ustawy uwzględnia rozwiązania odnoszące się do stwierdzania, dokumentowania i rejestracji zgonów, w tym wprowadzenie elektronicznej karty zgonu oraz elektronicznej karty urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu, a także określenie odpowiedzialności i zakresu czynności związanych ze stwierdzaniem i dokumentowaniem zgonów oraz pozyskiwaniem pełnej i wiarygodnej informacji na temat przyczyn zgonów – tłumaczyła Kęcka.
Reklama
Pisała także, że w projekcie ustawy został określony termin jej wejścia w życie na 1 lutego 2027 r.
Na jakim etapie są prace? Zapytał o to niedawno poseł Tomasz Głogowski.
Wiceminister Kęcka w oficjalnym piśmie informuje, że projekt ten był przedmiotem uzgodnień, konsultacji i opiniowania, a obecnie jest na etapie opiniowania przez Komisję Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego. Niezwłocznie po uzyskaniu opinii ww. Komisji aktualny projekt ustawy, uwzględniający przyjęte przez projektodawcę uwagi i propozycje w ramach powyższego procesu legislacyjnego, zostanie skierowany do dalszych prac.
Problem w tym, że projekt nie zbiera samych pozytywnych opinii. Chodzi o szczegółowe zapisy, które w ramach konsultacji spotkały się z krytyką.
- Konsekwencją wprowadzenia tego zapisu będzie nadużywanie ZRM do wypisywania kart zgonu, czasowe wyłączenia ZRM spowodowane działaniem biurokratycznym i ograniczenie ich dostępności w innych właściwych przypadkach, w stanach zagrożenia zdrowia i/lub życia – czytamy na przykład.
Inna propozycja to np. umożliwienie pielęgniarkom stwierdzania zgonu.
Są także takie propozycje, aby koronerem mógł być lekarz ze specjalizacją w dziedzinie medycyny sądowe lub patomorfologii albo z co najmniej 3-letnim stażem pracy w zawodzie lekarza oraz odbył w zakładzie medycyny sądowej uczelni medycznej szkolenie w zakresie wiedzy i umiejętności niezbędnych do wykonywania czynności koronera.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze