W Polsce narasta problem z dostępem do diagnostyki i leczenia schorzeń ginekologicznych u dzieci i młodzieży, ostrzega w rozmowie z PAP prof. Agnieszka Drosdzol-Cop, ginekolożka dziecięca. Ekspertka wskazuje na niedobór specjalistów oraz niewystarczającą liczbę ośrodków, które zapewniają kompleksową opiekę w ramach ginekologii dziecięcej. Jak podkreśla, brak systemowych rozwiązań prowadzi do opóźnień diagnostycznych i poważnych konsekwencji zdrowotnych u dziewcząt.
Jak wskazuje w wywiadzie dla PAP prof. Agnieszka Drosdzol-Cop, w Polsce coraz wyraźniej widać problem związany z ginekologią dziecięcą i dziewczęcą. Dotyczy on zarówno diagnostyki, jak i leczenia pacjentek w wieku rozwojowym.
Ekspertka podkreśla, że kluczowym wyzwaniem jest brak jednoznacznie wyodrębnionej specjalizacji oraz zbyt mała liczba lekarzy zajmujących się tą dziedziną.
W Szpitalu Zakonu Bonifratrów w Katowicach działa pierwszy w Polsce Pododdział Ginekologii Dziecięcej i Dziewczęcej. To wyspecjalizowana jednostka zajmująca się diagnostyką i leczeniem dziewcząt w wieku rozwojowym.
Jak podkreśla prof. Drosdzol-Cop:
Takie miejsce jest niezwykle potrzebne w naszym kraju, ponieważ duży problem stanowi diagnostyka i leczenie młodych dziewcząt.
Lekarka zwraca uwagę, że wciąż nie jest jasne, kto powinien zajmować się chorobami ginekologicznymi u dziewcząt – czy ginekolog, pediatra, endokrynolog czy chirurg dziecięcy.
Jak wyjaśnia:
Problemy z układem rozrodczym mogą się pojawić już u kilkumiesięcznych dziewczynek. W każdym przypadku występowania zaburzeń o charakterze ginekologicznym, bez względu na wiek, dziecko powinno trafić do ginekologa dziecięcego.
Reklama
Brak doświadczenia i niespecyficzne objawy powodują, że diagnoza często jest opóźniona nawet o kilka lat.
Zakres schorzeń obejmuje cały okres rozwoju dziecka – od niemowlęctwa po wiek nastoletni. U najmłodszych mogą występować m.in. torbiele jajników, a w tzw. „ciszy hormonalnej” (4 miesiąc–10 rok życia) pojawiają się stany zapalne, zmiany sromu czy sklejenie warg sromowych.
Jednym z częstszych problemów jest liszaj twardzinowy sromu, który bywa diagnozowany z kilkuletnim opóźnieniem, mimo charakterystycznych objawów.
Prof. Agnieszka Drosdzol-Cop zwraca uwagę na coraz częstsze przypadki przedwczesnego dojrzewania płciowego. Opisała przypadek 2,5-letniej dziewczynki, która rozpoczęła miesiączkowanie.
Jak podkreśliła lekarka:
Dziewczynka miała rozwinięte piersi, które w skali od 1 do 5 można było ocenić na 4, jej macica była wielkości narządu u 17-latki. Była już po drugiej miesiączce.
U nastolatek najczęściej występują zaburzenia miesiączkowania, w tym krwawienia oraz wtórny brak miesiączki. Coraz częściej wiąże się to z presją społeczną i zaburzeniami odżywiania, takimi jak ortoreksja.
Katowicki ośrodek zajmuje się także rzadkimi i skomplikowanymi przypadkami, w tym wadami wrodzonymi układu rozrodczego.
Do najtrudniejszych należą m.in. przypadki zespołu Herlyna-Wernera-Wunderlicha, obejmującego wady anatomiczne narządów płciowych i układu moczowego.
W pododdziale diagnozuje się także nowotwory – w tym cztery przypadki raka jajnika, z czego dwa o granicznej złośliwości, co jest bardzo rzadkie u dzieci.
Rozpoznawane są również nowotwory germinalne oraz liczne potworniaki, które należą do najczęstszych łagodnych guzów jajnika u nastolatek.
Osobnym problemem są wrodzone zaburzenia różnicowania płci, które występują średnio raz na 10 tys. urodzeń. Wymagają one szybkiej diagnostyki i współpracy wielu specjalistów.
Jak podkreśla prof. Drosdzol-Cop, przypadki te mają także wymiar formalny, ponieważ płeć dziecka musi być zarejestrowana w USC w ciągu 7 dni od narodzin.
Mimo trudności ekspertka zauważa pozytywny trend.
Bardzo pocieszającym faktem jest to, że świadomość rodziców jest coraz większa – podsumowała prof. Agnieszka Drosdzol-Cop.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze