Kamilek przez cały czas pobytu w szpitalu był głęboko nieprzytomny. Nie miał świadomości, gdzie jest, ani co go spotkało. Ani przez chwilę nie cierpiał. Bezpośrednią przyczyną śmierci chłopca była postępująca niewydolność wielonarządowa. Doprowadziła do niej choroba oparzeniowa i ciężkie zakażenie całego organizmu spowodowane rozległymi ranami oparzeniowymi – podało Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.
Dramat ośmiolatka z Częstochowy trwał od ponad miesiąca. Dziecko przez trzydzieści pięć dni przebywało w katowickiej klinice, o jego życie walczył zespół specjalistów m.in. z zakresu anestezjologii i intensywnej terapii. To nie wystarczyło. Mimo troskliwej opieki i wykorzystania najnowocześniejszego sprzętu Kamilek zmarł – powiedział w czasie briefingu prasowego Wojciech Gumułka, rzecznik Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.
Przypomnijmy, ojczym ośmiolatka i jego matka zostali zatrzymani na początku kwietnia. 27-letni mężczyzna miał znęcać się nad Kamilkiem m.in. powodując rozległe oparzenia u dziecka. Początkowo Dawid B. usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa, teraz – zgodnie z zapowiedzią ministra sprawiedliwości - zarzut będzie zmieniany na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oraz znęcanie się. Matka chłopca odpowie za nieudzielenie pomocy swojemu dziecku.
Choroba oparzeniowa jest bardzo niebezpieczna, może rozwijać się etapami, narastać wskutek gwałtownej utraty płynów oraz uwolnienia olbrzymiej ilości mediatorów zapalnych wywołujących ogólną reakcję zapalną. Skrajną konsekwencją choroby oparzeniowej jest wstrząs, możemy mieć też do czynienia z zespołem niewydolności wielonarządowej – wyjaśnia dr Aleksandra Szymańska, specjalistka z zakresu chorób wewnętrznych.
Rozległość i głębokość oparzenia zależy od wielu czynników, ale najważniejsze to wysokość temperatury czynnika parzącego oraz czas oddziaływania na tkankę. U oparzonych ryzyko zakażenia jest ogromne. Dlaczego? Zniszczona zostaje ochronna bariera mechaniczna, jaką jest skóra. Tworzy się wysięk stanowiący środowisko sprzyjające namnażaniu się drobnoustrojów.
Podczas choroby oparzeniowej dochodzi do uszkodzeń wszystkich układów i narządów ciała. Prowadzone leczenie musi być wielokierunkowe – podkreśla dr Szymańska. Ponadto oparzenia upośledzają krążenie w wątrobie oraz nerkach. Osłabiają funkcje obronne organizmu – podsumowuje specjalistka.
Ciężkie oparzenia muszą być leczone w specjalistycznych placówkach, pierwszym krokiem jest zwykle wyprowadzenie osoby oparzonej ze wstrząsu lub walka o to, aby się on nie rozwinął. Ważną rolę w leczeniu oparzeń odgrywa wczesna rehabilitacja: chodzi o zapobieganie przykurczom. Niewątpliwie osoba dotknięta chorobą oparzeniową powinna również otrzymać wsparcie psychologiczne.
Autorka: Anna Ginał
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze