6 miliardów złotych za nieodebrane szczepionki, miliony dawek do utylizacji i narastający spór o dostęp do diagnostyki. Wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk w ostrych słowach podczas rozmowy w RMF FM odpowiada na zarzuty polityków z Lewicy, w tym Adriana Zandberga, i uspokaja pacjentów: „Straszenie śmiercią jest nieetyczne. Nie ma sytuacji, że ktoś umiera przez cięcia”. Czy zmiany w systemie naprawdę wpłyną na kolejki i leczenie? W tle są ogromne pieniądze, napięcia w ochronie zdrowia i decyzje, które mogą zaważyć na przyszłości całego systemu.
Jednym z najostrzejszych wątków niedawnej rozmowy dla RMF FM była reakcja wiceminister zdrowia Katarzyny Kacperczyk na wypowiedź Adriana Zandberga z Lewicy, który ostrzegał w social mediach, że ograniczenia w diagnostyce mogą prowadzić do śmierci pacjentów. Wiceminister nie tylko odrzuciła tę tezę, ale określiła ją jako nieetyczną i niebezpieczną społecznie.
W swoim stanowisku podkreśliła, że system ochrony zdrowia jest stale monitorowany, a takie wypowiedzi mogą wywoływać nieuzasadniony lęk społeczny. W mocnym, jednoznacznym komentarzu powiedziała:
Jestem zdegustowana słowami o umieraniu ludzi, bo nie znam takich sytuacji, że z powodu jakichkolwiek ograniczeń, cięć ktoś umarł. To wyjątkowo nieodpowiedzialne, by straszyć ludzi, że będą umierać, dlatego że są jakieś ograniczenia.
Wiceminister zaznaczyła również, że Narodowy Fundusz Zdrowia pełni funkcję bieżącego nadzoru nad systemem i reaguje na potencjalne niedobory finansowania. W jej ocenie narracja o „umieraniu przez cięcia” jest nie tylko niepoparta danymi, ale także „wysoce nieetyczna”, szczególnie w kontekście wrażliwości społecznej.
Jednym z najważniejszych tematów rozmowy była sprawa wyroku sądu w Brukseli dotyczącego szczepionek przeciw COVID-19. Polska ma zapłacić ponad 6 miliardów złotych firmie Pfizer za nieodebrane dawki oraz odebrać w ciągu trzech lat aż 64 miliony szczepionek.
Kacperczyk nie ukrywała skali problemu i jego konsekwencji:
Zgodnie z tym wyrokiem (…) musimy zapłacić ponad 6 miliardów złotych za nieodebrane szczepionki i co gorsza w ciągu kolejnych trzech lat jeszcze te szczepionki odebrać, czyli odebrać 64 miliony niepotrzebnych szczepionek (…) które będziemy musieli w większości zutylizować.
Reklama
Wyjaśniając, dlaczego preparaty są dziś uznawane za nieprzydatne, wskazała na niski poziom wyszczepialności oraz ograniczony termin ważności:
Wiemy na podstawie danych, że wyszczepialność na Covid nie jest taka wysoka, więc zużycie tych szczepionek zajmie kilkadziesiąt lat. Niestety mają stosunkowo krótki okres przydatności, więc trzeba będzie je utylizować.
Koszt samej utylizacji nie został jeszcze dokładnie oszacowany, ale – jak przyznała – będą to kolejne miliony złotych.
Wiceminister bardzo szczegółowo przedstawiła, jakie znaczenie ma kwota 6 miliardów złotych w kontekście funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Porównała ją do kluczowych wydatków państwa:
6 miliardów wydajemy rocznie na zaawansowane, wysokospecjalistyczne terapie onkologiczne dla pacjentów, którzy chorują na raka. To jest 6 miliardów płacimy za leki w ramach programów lekowych onkologicznych i to jest ten koszt, który teraz musimy zapłacić za niepotrzebne szczepionki covidowe.
Podkreśliła, że ta sama kwota odpowiada również: rocznemu kosztowi kształcenia lekarzy rezydentów, wydatkom na ratownictwo medyczne oraz około miliardowi złotych przeznaczanemu na chemioterapię.
To jest chyba najgorsza informacja, jaką mogliśmy dostać (…) ale też dla polskich pacjentów – zaznaczyła.
Kolejnym kluczowym tematem była zmiana modelu finansowania badań diagnostycznych. Wbrew pojawiającym się opiniom, wiceminister podkreśliła, że nie chodzi o wprowadzanie limitów, lecz o współfinansowanie części świadczeń.
Wyjaśniła, że poziom finansowania został zwiększony w odpowiedzi na głosy środowisk medycznych:
Pierwotnie planowany poziom dofinansowania 40% został zwiększony w przypadku gastroskopii i kolonoskopii do 60%. W przypadku tomografii, rezonansu magnetycznego 50%.
Reklama
Jednocześnie jasno zaznaczyła, że zmiany nie obejmą kluczowych grup pacjentów:
Te ograniczenia (…) nie dotyczą w żadnym stopniu osób chorych na choroby nowotworowe i nie będą dotyczyć również dzieci.
Wiceminister wskazała również na problem nadużyć w systemie, przywołując konkretne dane:
Narodowy Fundusz Zdrowia zbadał 12 tysięcy przypadków. 8500 z tych badań zostało podzielone (…) chociaż to badanie mogło być wykonane jako jedno badanie.
Jej zdaniem racjonalizacja takich praktyk może poprawić efektywność systemu bez pogarszania dostępności dla pacjentów.
W odpowiedzi na obawy dotyczące wydłużenia kolejek Kacperczyk wskazała, że zwiększenie liczby badań w ostatnich latach nie przełożyło się automatycznie na skrócenie czasu oczekiwania.
Podkreśliła, że celem zmian jest priorytetyzacja pacjentów najbardziej potrzebujących, zwłaszcza onkologicznych. Odwołała się przy tym do metafory „fast track”: jeśli wszyscy mają dostęp do szybkiej ścieżki, przestaje ona spełniać swoją funkcję.
Jednocześnie zwróciła uwagę na aspekt bezpieczeństwa: rosnąca liczba badań obrazowych wymaga kontroli ze względu na narażenie pacjentów na promieniowanie.
W kontekście napięć geopolitycznych i zagrożeń dla łańcuchów dostaw leków wiceminister zapewniła, że sytuacja jest pod kontrolą.
Monitorujemy to bardzo skrupulatnie (…) publikujemy obwieszczenia antywywozowe, gdzie antycypujemy, jakich leków może nam zabraknąć i dbamy o to, żeby nie można ich było wywozić.
Padła również jednoznaczna deklaracja:
Nie zabraknie leków w Polsce (…) na razie nie odnotowujemy alarmujących sygnałów.
Jednocześnie zaznaczyła, że Polska korzysta z mechanizmów solidarnościowych w Unii Europejskiej oraz pracuje nad strategicznym dokumentem wzmacniającym bezpieczeństwo lekowe i krajową produkcję.
Kacperczyk odniosła się także do kwestii wynagrodzeń w sektorze medycznym. Z jednej strony broniła dotychczasowych podwyżek, wskazując, że spełniły swoją rolę, szczególnie wobec pielęgniarek. Z drugiej – przyznała, że dalsze utrzymanie tempa wzrostu może być trudne.
Skumulowany poziom wynagrodzeń personelu medycznego to jest w wydatkach 70 miliardów, on co roku będzie rósł (…) w dłuższej perspektywie będzie to trudne, bo nas na to nie stać.
Zwróciła uwagę na ograniczenia systemowe, w tym niską składkę zdrowotną i brak społecznej zgody na jej podwyższenie.
W rozmowie pojawił się także temat wysokich zarobków części lekarzy, sięgających nawet 100 tysięcy złotych miesięcznie. Wiceminister nie oceniła jednoznacznie takich przypadków, podkreślając ich złożoność.
Jeżeli ktoś robi bardzo zaawansowane procedury (…) myślę, że warto też wynagradzać tych ludzi lepiej.
Jednocześnie przyznała, że system wymaga reformy, by zapewnić bardziej sprawiedliwe rozłożenie wynagrodzeń i obciążeń pracy.
Na zakończenie rozmowy poruszono temat wyposażenia karetek w kamizelki ochronne dla ratowników medycznych. Wiceminister wyjaśniła, że nie będą one obowiązkowe w każdej sytuacji, lecz stosowane zgodnie z rekomendacjami.
Wypracowaliśmy (…) takie zasady, w jakich sytuacjach rekomendujemy, aby ratownicy używali tych kamizelek.
Dostawy mają zakończyć się do końca maja, a obowiązek ich posiadania może zostać wydłużony do końca roku.
System ochrony zdrowia, według Katarzyny Kacperczyk, stoi przed poważnymi wyzwaniami finansowymi, organizacyjnymi i społecznymi - co nie jest zaskoczenoiem ani żadnym nowum. Z jednej strony mamy miliardowe zobowiązania wynikające z decyzji sprzed lat, z drugiej rosnące potrzeby zdrowotne społeczeństwa.
Wiceminister konsekwentnie podkreśla, że kluczowe jest racjonalizowanie wydatków, poprawa efektywności oraz unikanie narracji, które mogą podważać zaufanie pacjentów do systemu. Jednocześnie przyznaje, że bez zmian systemowych – zwłaszcza w finansowaniu i organizacji – utrzymanie obecnego modelu w dłuższej perspektywie będzie coraz trudniejsze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze