Medycyna nie jest główną siłą sprawczą zdrowia - powiedziała wiceminister zdrowia Urszula Demkow podczas swojej wypowiedzi w trakcie wydarzenia Kongres Gospodarka i Zdrowie.
Podczas swojej wypowiedzi, wiceministra przypomniała, że Polska w najbliższym, czasie obejmie prezydencję w Radzie UE. Podkreśliła, że głównymi tematami, które obejmie resort zdrowia jest profilaktyka i psychiatria dzieci i młodzieży. - To pokazuje, że obszar zdrowia publicznego traktujemy bardzo priorytetowo - podkreśliła.
Dalej w swojej wypowiedzi, wiceminister zdrowia powiedziała, że "medycyna nie jest główną siłą sprawczą zdrowia".
- Wydaje się to dziwne, ale w obszarze zdrowia zdecydowanie większą wagę przykładamy do stylu życia, zachowań człowieka, do środowiska, diety, aktywności fizycznej i tak dalej. System opieki zdrowotnej odpowiedzialny jest za około 10% udziału w zdrowiu społeczeństwa. System zajmuje się chorobami, a my mówimy o zdrowiu. Zanim człowiek zachoruje należy skupić się na aspektach, które utrzymają nas w tym zdrowiu - mówiła Urszula Demkow, wiceminister zdrowia.
Reklama
Wskazała, że ani medycyna, ani liczba lekarzy, nie ma wpływu na to jak zachowuje się społeczeństwo. Wiceminister zdrowia przytoczyła przy tym, że w Polsce mamy około 3,6 lekarzy przypadających na 100 tys, mieszkanćów. Średnia europejska wynosi 3,7.
- To pewnie za mało. Chociaż średnia europejska jest blisko, to w Grecji gdzie mamy 6 lekarzy przypadających na 100 tys. mieszkanców, a pomimo to ochrona zdrowia jest fatalna. W Japonii gdzie wskaźnik ten wynosi nieco ponad 2 lekarzy na 100 tys. mieszkańców, obywatele pozostają w zdrowiu dłużej - kontynuowała przedstawicielka resortu zdrowia.
Reklama
Zdrowie powinno być elementem, które we wszystkich ministerstwach jest obecne i wybrzmiewać w nich, jako ważny temat - podkreśliła wiceminister.
- Ministerstwo Rolnictwa, jeśli nie może sprzedać jabłek z powodu blokady na granicy, to wspólnie z resortem zdrowia, powinni wysyłać je do szkół dla polskich dzieci. Typowa strategia win-win na poziomie resortów edukacji i rolnictwa w obszarze utrzymania w zdrowiu społeczeństwa. Dlatego ważne, aby temat zdrowia publicznego traktowali bardzo szeroko - mówiła.
Reklama
Kolejnym problem w obszarze zdrowia publicznego są czynniki decydujące o zdrowiu populacji to nierówności w zdrowiu.
- Nierówności w zdrowiu są główną przyczyną zgonów wśród dorosłej populacji. Mężczyzna z wykształceniem wyższym będzie żył 7 lat dłużej niż mężczyzna z wykształceniem średnim i średnio o 11 lat dłużej niż ten, z wykształceniem podstawowym. Dlatego adresatem programów zdrowia publicznego powinni być najsłabsi - mówiła Urszula Demkow.
Jako przykład podała dane dotyczące średniej spodziewanej długości życia mieszkańców różnych dzielnic Warszawy, gdzie "długość życia mężczyzny w Wilanowie i na Pradze-Północ, różnią się o średnio 11 lat".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze