Dariusz Gałecki, dyrektor Szpitala Powiatowego w Tomaszowie Lubelskim i radny powiatowy, wykazał w oświadczeniu majątkowym ponad 864 tys. zł brutto dochodu za 2025 rok. Znaczną część tej kwoty stanowiły wynagrodzenia za dyżury lekarskie, które pełnił równolegle z obowiązkami dyrektora placówki. Sprawa pojawia się w czasie ogólnopolskiej debaty o zarobkach lekarzy, która nasiliła się po głośnej aferze w Szpitalu Południowym w Warszawie.
Z oświadczenia majątkowego wynika, że Dariusz Gałecki, który od października 2022 roku kieruje Szpitalem Powiatowym w Tomaszowie Lubelskim, osiągnął w 2025 roku dochód przekraczający 864 tys. zł brutto.
Na tę kwotę złożyło się około 324 tys. zł wynagrodzenia za pełnienie funkcji dyrektora szpitala oraz około 522 tys. zł za pracę lekarza w tej samej placówce. Oprócz pracy zawodowej Gałecki pełni również funkcję radnego powiatu hrubieszowskiego z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.
Według dostępnych informacji Dariusz Gałecki wykonuje obowiązki lekarskie na oddziale ginekologiczno-położniczym. Ma pełnić do ośmiu dyżurów stacjonarnych miesięcznie, pracować w poradni dla kobiet oraz pozostawać pod telefonem w ramach dyżurów medycznych.
Jak podaje "Gazeta Wyborcza", jeden z lekarzy ocenił, że połączenie obowiązków dyrektorskich, pracy klinicznej i działalności samorządowej może oznaczać nawet 300 godzin pracy miesięcznie.
W rozmowie z gazetą padł komentarz:
Musi być mistrzem świata w zarządzaniu czasem.
Wysokość wynagrodzenia wzbudza zainteresowanie także dlatego, że Szpital Powiatowy w Tomaszowie Lubelskim zmaga się z problemami finansowymi.
Według przytoczonych danych placówka zakończyła pierwszy kwartał stratą wynoszącą około 5,2 mln zł. Jednocześnie kierownictwo szpitala analizuje działania oszczędnościowe, w tym możliwość łączenia niektórych oddziałów.
Zwraca się również uwagę, że dyrektor miał krytycznie wypowiadać się o planowanych podwyżkach dla lekarzy, które mają wejść w życie od 1 lipca i wynieść 8,82 proc.
Według danych przywołanych przez media wynagrodzenie Dariusza Gałeckiego jest wyższe niż dochody niektórych menedżerów kierujących większymi placówkami medycznymi.
Przykładem jest Piotr Madej, zarządzający jednocześnie dwoma największymi szpitalami w województwie lubelskim. Jego dochód za 2025 rok miał wynieść około 536 tys. zł.
Wynagrodzenie dyrektora zostało ustalone przez zarząd powiatu tomaszowskiego, którym kierują przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości.
Ten sam organ miał również wyrazić zgodę na wykonywanie dodatkowych dyżurów lekarskich przez dyrektora szpitala. Jak podają media, do momentu publikacji informacji Dariusz Gałecki nie odpowiedział na pytania dotyczące swoich zarobków.
Temat wynagrodzeń lekarzy wrócił do debaty publicznej po ujawnieniu informacji dotyczących Dawida Kacprzyka, byłego koordynatora Szpitala Południowego w Warszawie.
Według wcześniejszych doniesień miał on zarobić około 1,6 mln zł rocznie, mimo że nie posiadał specjalizacji. Sprawa wywołała szeroką dyskusję dotyczącą organizacji pracy lekarzy, liczby dyżurów oraz kontroli wynagrodzeń w publicznej ochronie zdrowia.
Po ujawnieniu informacji Dawid Kacprzyk stracił stanowisko, zrezygnował z mandatu radnego i zwrócił szpitalowi około 500 tys. zł.
W reakcji na kontrowersje związane z wysokimi wynagrodzeniami medyków rząd przygotował projekt nowych przepisów.
Nowa ustawa ma umożliwić zbieranie danych dotyczących wynagrodzeń lekarzy. Dotychczas państwo nie dysponowało pełnymi informacjami na temat łącznych dochodów osiąganych przez medyków pracujących równocześnie w wielu miejscach.
Projekt ustawy został już skierowany do prac parlamentarnych w Sejmie i ma zwiększyć przejrzystość systemu wynagrodzeń w ochronie zdrowia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze