Łukasz Szumowski złożył zeznania w procesie Grzegorza Brauna, który dotyczy wydarzeń z marca 2022 roku w Narodowym Instytucie Kardiologii. Były minister zdrowia relacjonował przebieg interwencji poselskiej oraz odniósł się do zarzutów dotyczących obowiązkowych szczepień przeciw COVID-19 wśród personelu medycznego. Sprawa obejmuje także zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia dyrektora placówki.
Przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Południa trwa proces Grzegorza Brauna, którego jednym z wątków są wydarzenia z 1 marca 2022 roku w Narodowym Instytucie Kardiologii. W piątek zeznania złożył Łukasz Szumowski, który w tamtym czasie kierował placówką.
Według aktu oskarżenia europoseł miał naruszyć nietykalność cielesną byłego ministra zdrowia oraz znieważyć go, sugerując, że wykonuje obowiązki służbowe pod wpływem alkoholu.
W swoich zeznaniach Łukasz Szumowski opisał okoliczności wejścia Grzegorza Brauna i grupy jego zwolenników do szpitala. Jak podkreślał, uczestnicy interwencji nie mieli maseczek ochronnych.
Lekarz tłumaczył, że zdecydował się zablokować przejście do części szpitalnej ze względu na bezpieczeństwo pacjentów.
W pewnym momencie, jak szedłem w okolice bloku operacyjnego, po prostu przytrzymałem drzwi, bo stwierdziłem, że nie mogę pozwolić na to, żeby narazić pacjentów – zeznał przed sądem.
Dodał, że chodziło między innymi o osoby po przeszczepach oraz pacjentów z obniżoną odpornością.
Istotną część przesłuchania zajęła kwestia obowiązkowych szczepień przeciw COVID-19 dla pracowników ochrony zdrowia. Łukasz Szumowski przypomniał, że obowiązek ten wynikał z rozporządzenia ministra zdrowia obowiązującego od końca grudnia 2021 roku.
Jak wyjaśnił, jako dyrektor Instytutu wydał odpowiednie zarządzenie wdrażające przepisy.
Mówiło o tym, że bardzo proszę pracowników o dostarczenie zaświadczenia, że spełniają wymogi obowiązkowe, które są przez Ministerstwo Zdrowia wprowadzone – powiedział.
Według jego relacji sprawa dotyczyła początkowo kilkunastu pracowników. Część zdecydowała się na szczepienie, a część przedstawiła dokumentację medyczną potwierdzającą przeciwwskazania zdrowotne.
Grzegorz Braun utrzymuje, że działał zgodnie z prawem i wykonywał obowiązki poselskie. Podczas wcześniejszych wyjaśnień przekonywał, że do placówki został wezwany przez pracowników, którzy zgłaszali nieprawidłowości związane z polityką szczepień.
Według europosła jego działania miały na celu sprawdzenie informacji o rzekomym wywieraniu presji na personel medyczny w związku ze szczepieniami przeciw COVID-19.
Po piątkowej rozprawie Braun ponownie podkreślił swoje stanowisko.
Ja interweniowałem w stanie wyższej konieczności wobec brutalnego gwałcenia konstytucji (...) przez reżim covidowy – powiedział.
Jednym z elementów sprawy są również zarzuty dotyczące oskarżenia Łukasza Szumowskiego o wykonywanie obowiązków pod wpływem alkoholu.
Były minister zdrowia stanowczo temu zaprzeczył.
Nie spożywałem alkoholu w pracy, to jest absurd, na moim stanowisku to byłoby głupotą – zeznał.
Jak relacjonował, po żądaniu przeprowadzenia badania alkomatem wezwał policję i poddał się kontroli. Badanie miało potwierdzić jego trzeźwość.
Proces Grzegorza Brauna obejmuje także inne głośne sprawy, w tym wydarzenia związane z chanuką w Sejmie, incydent w Niemieckim Instytucie Historycznym oraz uszkodzenie choinki w krakowskim sądzie.
Europoseł nie przyznaje się do winy i twierdzi, że postępowanie ma charakter polityczny. Kolejna rozprawa została wyznaczona na 26 czerwca, a następne terminy sąd zaplanował na wrzesień.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze