Eli Lilly jest dziś najcenniejszą firmą farmaceutyczną świata i zbliża się do wyceny 1 biliona dolarów. Za tą pozycją stoi przede wszystkim jedna klasa terapii: nowoczesne leki stosowane w leczeniu otyłości i cukrzycy typu 2. Ta wycena nie jest jednak tylko historią sukcesu rynkowego, ale także stawia pytanie o ceny leków, refundację i presję regulacyjną na największym rynku farmaceutycznym świata.
Eli Lilly osiągnęło kapitalizację rynkową na poziomie 960,9 mld dol. To niemal dwa razy więcej niż Johnson & Johnson, wyceniany na 534 mld dol. Za taką różnicą stoi przede wszystkim jedna klasa leków, która jeszcze pięć lat temu nie generowała istotnych przychodów.
Zestawienie obejmuje 20 największych firm farmaceutycznych na świecie według kapitalizacji rynkowej na 1 czerwca 2026 r. Dane pochodzą z Companies MarketCap.
Kapitalizacja rynkowa to łączna wartość wszystkich akcji spółki pozostających w obrocie. Jest jednym z najczęściej stosowanych wskaźników pozwalających szybko ocenić wielkość firmy z perspektywy rynku kapitałowego.
Eli Lilly jest dziś najcenniejszą firmą farmaceutyczną świata. Kapitalizacja spółki wynosi 960,9 mld dol., a głównym motorem tej wyceny pozostaje portfolio leków stosowanych w leczeniu otyłości i cukrzycy, przede wszystkim preparatów z obszaru terapii inkretynowych.
Pfizer stracił około połowę kapitalizacji względem szczytu z okresu pandemii COVID-19. Wycena spółki spadła z około 300 mld dol. do 145,7 mld dol., co daje jej obecnie 11. miejsce w zestawieniu.
Amerykańskie firmy dominują w globalnej farmacji. Spośród 20 największych spółek aż 11 ma siedzibę w USA.
Największe firmy farmaceutyczne według kapitalizacji rynkowej
| Firma | Kapitalizacja rynkowa, mld dol. | Kraj |
| Eli Lilly | 960,9 | USA |
| Johnson & Johnson | 534,0 | USA |
| AbbVie | 376,8 | USA |
| Roche | 329,4 | Szwajcaria |
| Merck | 285,0 | USA |
| AstraZeneca | 279,9 | Wielka Brytania |
| Novartis | 277,1 | Szwajcaria |
| Novo Nordisk | 195,7 | Dania |
| Amgen | 177,5 | USA |
| Gilead Sciences | 164,6 | USA |
Tabela: pierwsza dziesiątka z zestawienia obejmującego 20 spółek.
Głównym silnikiem wyceny Eli Lilly jest tirzepatyd. Ten sam lek jest sprzedawany jako Zepbound w leczeniu otyłości oraz jako Mounjaro w leczeniu cukrzycy typu 2.
W uproszczeniu rynek traktuje tę klasę terapii jako przełom w leczeniu otyłości i zaburzeń metabolicznych. Leki inkretynowe oddziałują na mechanizmy regulujące glikemię, apetyt i masę ciała. W badaniach klinicznych pozwalały uzyskać redukcję masy ciała na poziomie, którego wcześniej nie zapewniały starsze farmakologiczne strategie leczenia otyłości.
W przypadku Eli Lilly mowa o tirzepatydzie, czyli podwójnym agoniście receptorów GIP i GLP-1. W przypadku Novo Nordisk kategorię tę definiuje semaglutyd, znany z preparatów Ozempic i Wegovy.
To właśnie te produkty stanowią nowy punkt odniesienia dla rynku. Novo Nordisk, duńska firma, która od 1923 r. budowała swoją pozycję na insulinie i diabetologii, zajmuje w zestawieniu ósme miejsce z kapitalizacją 195,7 mld dol. Jej obecna wycena także jest w dużej mierze konsekwencją zainteresowania lekami z obszaru GLP-1.
Pfizer zajmuje 11. miejsce z kapitalizacją 145,7 mld dol. To wyraźnie mniej niż w latach 2021-2022, gdy szczepionka przeciw COVID-19 wygenerowała bezprecedensowe przychody i wyniosła wycenę spółki w okolice 300 mld dol.
Przez krótki czas Pfizer należał do najcenniejszych korporacji na świecie. Trzy lata później jest wyceniany niżej niż Amgen, Gilead Sciences i Novo Nordisk, choć w czasie pandemii to właśnie Pfizer pozostawał jedną z najbardziej rozpoznawalnych firm farmaceutycznych na świecie.
Problem polegał na powtarzalności przychodów. Sprzedaż szczepionki przeciw COVID-19 była nadzwyczajna, ale nie miała trwałego charakteru. Pipeline, który mógłby uzasadnić utrzymanie wyceny na poziomie około 300 mld dol., nie rozwijał się w tempie, które rynek wcześniej zdyskontował.
W pierwszej dwudziestce największych firm farmaceutycznych znajduje się 11 spółek amerykańskich: Eli Lilly, Johnson & Johnson, AbbVie, Merck, Amgen, Gilead Sciences, Pfizer, CVS Health, Bristol-Myers Squibb, Vertex Pharmaceuticals i Regeneron Pharmaceuticals.
Tak duża koncentracja wartości w USA ma znaczenie polityczne. Otoczenie regulacyjne, ceny leków i refundacja bezpośrednio wpływają na modele przychodowe firm, które inwestorzy wyceniają dziś najwyżej.
W tym kontekście istotne są działania administracji Donalda Trumpa dotyczące zasady „most favored nation” w wycenie leków. Mechanizm miałby wiązać ceny w USA z najniższymi cenami płaconymi przez porównywalne kraje. Dla amerykańskich koncernów oznaczałoby to presję na przychody, a w konsekwencji także na wyceny giełdowe, zwłaszcza wobec europejskich konkurentów widocznych w zestawieniu.
W pierwszej dwudziestce nie ma Chin, choć są drugim największym rynkiem farmaceutycznym świata pod względem przychodów i mają populację liczącą około 1,4 mld osób.
Nie ma też Indii, mimo że kraj ten odpowiada za znaczącą część globalnej produkcji leków generycznych oraz dużą część podaży leków generycznych na rynek amerykański.
Powód tkwi w modelu biznesowym. Chiny i Indie zbudowały silne sektory farmaceutyczne przede wszystkim na produkcji: dużej skali, niskim koszcie i lekach po wygaśnięciu ochrony patentowej. Taki model daje wolumen i znaczenie dla bezpieczeństwa lekowego, ale nie zapewnia premii cenowych, ochrony patentowej ani mnożników giełdowych charakterystycznych dla innowacyjnych terapii własnych.
Spółka produkująca leki generyczne za centy od tabletki ma zupełnie inny profil wyceny niż firma, która opracowała własny lek, chroni go patentem i sprzedaje terapię za tysiące dolarów miesięcznie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze