O nowym ognisku Eboli w Afryce, wyścigu z czasem w opracowywaniu szczepionek, zagrożeniach biologicznych i możliwej współpracy z Polską rozmawiamy z dr. Aurelią Nguyen, zastępcą szefa światowej organizacji działającej na rzecz przyspieszenia powstawania szczepionek (Coalition for Epidemic Preparedness Innovations, w skr. CEPI).
Aurelia Nguyen: To bardzo poważny kryzys zdrowotny. Liczba przypadków rośnie szybko, a dodatkowym problemem jest fakt, że ognisko znajduje się w regionie objętym konfliktami zbrojnymi i od lat charakteryzującym się niskim zaufaniem do instytucji państwa. Takie warunki sprzyjają powstawaniu plotek i teorii spiskowych.
W niektórych społecznościach pojawiają się nawet głosy, że wirus Ebola nie istnieje, a działania służb medycznych mają charakter polityczny. Dochodziło do ataków na placówki medyczne, a rodziny próbowały odzyskiwać ciała bliskich, by organizować tradycyjne pochówki, co niestety zwiększa ryzyko dalszego szerzenia się choroby.
Dlatego obok prac nad szczepionkami kluczowe znaczenie ma budowanie zaufania społecznego i współpraca z lokalnymi liderami oraz organizacjami humanitarnymi.
AN. Tak. CEPI powstało niemal 10 lat temu po dużej epidemii Eboli w Afryce Zachodniej. Wówczas okazało się, że nauka dysponowała już obiecującymi technologiami szczepionkowymi, ale brakowało mechanizmów finansowania i rozwoju produktów, dla których nie istniał komercyjny rynek.
Obecna epidemia dotyczy szczepu Bundibugyo, a nie bardziej znanego szczepu Zaire. Siedem dni po ogłoszeniu przez WHO międzynarodowego stanu zagrożenia zdrowia publicznego uruchomiliśmy trzy projekty szczepionkowe, a obecnie mamy już cztery.
Współpracujemy z Moderną, Uniwersytetem Oksfordzkim, organizacją IAVI oraz Public Health Vaccines. Każdy z projektów opiera się na innej technologii, co zwiększa szanse na szybkie uzyskanie skutecznego preparatu.
AN. Moderna dysponuje technologią mRNA, która pozwala bardzo szybko zaprojektować i wyprodukować szczepionkę. To ogromna zaleta podczas epidemii. Wadą jest jednak konieczność przechowywania preparatu w temperaturze około minus 70 stopni Celsjusza, co w warunkach Afryki stanowi poważne wyzwanie logistyczne.
Projekt realizowany przez Uniwersytet Oksfordzki i Serum Institute of India wykorzystuje platformę ChAdOx, znaną ze szczepionki AstraZeneca przeciw COVID-19. Jej atutem jest możliwość szybkiej produkcji bardzo dużych liczb dawek.
Dwa pozostałe projekty bazują na technologii VSV. To właśnie na niej oparto wcześniej zarejestrowaną szczepionkę przeciw szczepowi Ebola Zaire. Daje to pewne przewagi naukowe, ale proces produkcji jest dłuższy i może potrwać od sześciu do dziewięciu miesięcy.
Zakłada on, że od momentu identyfikacji nowego patogenu do rozpoczęcia stosowania szczepionki powinno minąć nie więcej niż 100 dni.
– Analizujemy każdy etap procesu: od wykrycia wirusa, przez badania kliniczne, produkcję, działania regulatorów, aż po logistykę dostaw. Wszystkie te elementy muszą być przygotowane wcześniej, aby podczas kryzysu można było działać równolegle, a nie krok po kroku – wyjaśnia Nguyen.
Przy opracowaniu szczepionek przeciw COVID-19 od momentu sekwencjonowania wirusa SARS-CoV-2 do pierwszego szczepienia minęło 326 dni.
Według analiz Imperial College London skrócenie tego czasu do 100 dni mogłoby uratować nawet 8 milionów ludzi.
Przedstawicielka CEPI podkreśla, że pandemia COVID-19 ujawniła ogromne nierówności w dostępie do szczepień.
– Kraje bogate uzyskały dostęp do preparatów znacznie szybciej niż państwa o niższych dochodach. Dlatego dla nas szybkość nie jest wyłącznie kwestią technologii. Im szybciej jesteśmy w stanie wyprodukować duże ilości szczepionek, tym bardziej sprawiedliwy jest dostęp do nich – mówi.
Jak podkreśla, „niedobór jest największym wrogiem równości”.
CEPI jest organizacją non-profit finansowaną przez około 30 inwestorów, wśród których znajdują się rządy państw, Komisja Europejska, Fundacja Gatesów oraz Wellcome Trust.
PZ. Polska nie należy obecnie do tego grona, czy CEPI widzi potencjał współpracy?
AN. Polska dysponuje silnym sektorem nauk biologicznych, rozwijającym się rynkiem badań klinicznych i coraz większą pozycją międzynarodową. To naturalny partner dla CEPI.
Rozsądnym punktem wyjścia mogłaby być inwestycja rzędu około 2 mln euro rocznie przez pięć lat. Dałoby to Polsce pełne prawa członkowskie w Radzie Inwestorów CEPI i możliwość współkształtowania globalnych priorytetów dotyczących bezpieczeństwa zdrowotnego.
Polska znajduje się też w okolicy trwającego konfliktu zbrojnego. Co oznacza, że może być zagrożona np. atakiem biologicznym. A planowanie takich ataków dzięki sztucznej inteligencji staje sią paradoksalnie łatwiejsze. Tym bardziej więc musi być przygotowana na takie zagrożenie.
AN. Opiera się ona na trzech filarach:
AI może pomóc przewidywać pojawianie się nowych zagrożeń, projektować szczepionki, przyspieszać badania kliniczne czy procesy rejestracyjne. Jednocześnie zwracamy uwagę na ryzyko wykorzystania tych samych technologii do zwiększania zakaźności lub śmiertelności patogenów.
– To już nie tylko kwestia zdrowia publicznego, ale także bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego. Musimy być przygotowani zarówno na naturalnie pojawiające się zagrożenia, jak i potencjalne działania o charakterze biologicznym – podkreśla Nguyen.
Nguyen dołączyła do CEPI po doświadczeniach zdobytych w Gavi oraz programie COVAX, który podczas pandemii COVID-19 dostarczył około 2 miliardów dawek szczepionek do 146 krajów.
Jak przyznaje, jej głównym celem pozostaje połączenie najnowocześniejszych technologii z równym dostępem do ochrony zdrowia.
– Chciałabym, aby przełomowe osiągnięcia nauki były dostępne nie tylko dla najbogatszych państw, ale dla wszystkich ludzi. Choroby zakaźne najmocniej uderzają w najbardziej narażone społeczności. Jeśli potrafimy zapewnić im dostęp do szczepień i nowoczesnych technologii medycznych, ratujemy nie tylko zdrowie, ale również przyszłość całych społeczeństw – podsumowuje.
Dziękuję za rozmowę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze