– Jest to pierwszy przypadek tak daleko posuniętego uchylania się od kontroli – narzeka Ministerstwo Zdrowia, mając na myśli Naczelną Izbę Lekarską. Resort informuje, że nie może skutecznie prześwietlić samorządu lekarskiego pod kątem wykorzystania przyznanych pieniędzy. NIL się broni i tłumaczy, że dokumenty, które mogło przedstawić w tak krótkim czasie, przekazało nie ma nic do ukrycia.
Kontroli Ministerstwa Zdrowia prowadzonej w Naczelnej Izbie Lekarskiej podlegają cztery umowy na przekazanie środków publicznych w latach 2024–2025, o łącznej wartości 2 296 179,44 zł.
– Ministerstwo Zdrowia skierowało 10 pism z prośbą o przedłożenie wyjaśnień w sprawach dotyczących zakresu kontroli oraz sporządzenie niezbędnych do kontroli zestawień i kopii dokumentów, a także 3 ponaglenia – alarmuje resort w wydanym komunikacie.
W połowie kwietnia Ministerstwo Zdrowia zdecydowało o przeprowadzeniu kontroli w Naczelnej Izbie Lekarskiej, Naczelnej Izbie Pielęgniarek i Położnych, Naczelnej Izbie Aptekarskiej oraz Krajowej Izbie Ratowników Medycznych. Wszystkie dotyczyły dotacji państwowych przyznanych w latach 2024–2025. Były to pieniądze na realizację zadań z zakresu administracji publicznej.
Resort wylicza, że kontrole dotyczą:
Wszystko ma się zakończyć 15 maja i ze współpracą z większością samorządów nie ma problemów. MZ narzeka tylko na NIL.
– Jest to pierwszy przypadek tak daleko posuniętego uchylania się od kontroli – ocenia. – Samorząd lekarski nie współpracuje, nie udziela odpowiedzi ani nie przekazuje wymaganych dokumentów i wyjaśnień – dodaje MZ.
Komunikat resortu jest stanowczy. Można w nim przeczytać np., że Naczelna Izba Lekarska „ignoruje” wysyłane pisma. Przypomina także, że przyjmując dotacje, NIL zobowiązała się do poddania się kontroli w ciągu pięciu lat od złożenia przez izbę prawidłowego rozliczenia wykorzystania pieniędzy.
– Minister Zdrowia pozostaje otwarty na współpracę i merytoryczne uzasadnienie potrzeby wydłużenia kontroli, jednak nieakceptowalne jest przedłużanie czynności kontrolnych na czas nieokreślony, które NIL argumentuje faktem wyborów do organów krajowych samorządu lekarskiego, bez jednoczesnego wskazania konkretnej daty, w której będzie możliwe udzielenie odpowiedzi – zaznacza MZ.
Izba odpowiada na te zarzuty i wyjaśnia, że współpracuje z ministerstwem i kontrolerami, ale występują obiektywne utrudnienia.
– Z racji przygotowywania Krajowego Zjazdu Lekarzy dla 800 osób, a także kontroli rozpoczętej w trybie doraźnym, z dnia na dzień, oraz narzuconych krótkich terminów, biuro NIL, zgodnie z obowiązującymi przepisami, zwróciło Państwu uwagę, że dostarczenie stosownych dokumentów nie będzie możliwe, i wnieśliśmy o przedłużenie kontroli lub jej anulowanie – tłumaczy NIL.
Izba prosiła o przesunięcie wyznaczonego przez resort terminu. Zapewnia, że nie ma nic do ukrycia, a pierwsze dokumenty zostały przekazane i będą wysyłane kolejne.
– Jednocześnie zwracaliśmy Państwu uwagę, że fakt, iż próbujecie Państwo skończyć kontrolę na sześć dni przed zjazdem, informujecie o kontroli w NIL izby okręgowe, a teraz opinię publiczną, uznajemy za próbę wpływu na proces wyborczy w niezależnym samorządzie zawodowym lekarzy – dodaje NIL.
A Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy NIL precyzuje:
- Po 23 maja niezwłocznie złożymy brakujące dokumenty.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze