Reklama

Konflikt na linii lekarze – resort zdrowia. Prokuratura wchodzi do gry o język polski medyków z zagranicy

Wokół prawa do wykonywania zawodu przez lekarzy obcokrajowców wybuchł potężny spór prawny i polityczny. Naczelna Izba Lekarska (NIL) ujawniła, że Prokuratura Okręgowa domaga się od niej wyjaśnień. To pokłosie zawiadomienia, jakie złożyło Ministerstwo Zdrowia. Resort uważa, że samorząd lekarski zbyt rygorystycznie egzekwuje przepisy, które sam rząd wprowadził.

Istotą konfliktu jest znajomość języka polskiego przez medyków, którzy trafili do Polski m.in. z Ukrainy w ramach tzw. procedury uproszczonej. Zgodnie z nowelizacją przepisów z maja 2024 roku, lekarze ci mieli czas do 1 maja 2026 roku na przedstawienie dokumentu potwierdzającego znajomość języka polskiego na poziomie minimum B1. Brak takiego certyfikatu w terminie oznaczał – w myśl obowiązującej ustawy – automatyczną utratę prawa wykonywania zawodu z dniem 2 maja.

Gdy termin minął, a izby lekarskie zaczęły realizować ustawowy obowiązek, Ministerstwo Zdrowia podjęło próbę zablokowania tych działań, co wywołało ostry sprzeciw środowiska medycznego.

Reklama

Urzędnicze pismo silniejsze niż ustawa?

Z oficjalnych komunikatów Naczelnej Izby Lekarskiej wyłania się obraz głębokiego kryzysu instytucjonalnego. Ministerstwo Zdrowia, obawiając się nagłego odpływu kadry z polskich szpitali (szczególnie powiatowych), rzutem na taśmę zaczęło pracować nad projektem ustawy przedłużającym ten termin o kolejny rok – do maja 2027 roku.

Problem polega na tym, że gdy 1 maja 2026 roku mijał ostateczny termin, nowe przepisy były jedynie w fazie projektu. Mimo to, jeszcze pod koniec kwietnia, wiceminister zdrowia skierował do izb lekarskich pismo, w którym oczekiwał, że przy podejmowaniu decyzji o wygaszaniu uprawnień zawodowych lekarzy, samorząd weźmie pod uwagę... projekt, który nie został jeszcze uchwalony przez Sejm, nie przeszedł przez Senat i nie podpisał go Prezydent RP.

Reklama

Samorząd lekarski odmówił działania na podstawie nieistniejącego prawa. W odpowiedzi Ministerstwo Zdrowia złożyło zawiadomienie do prokuratury, zarzucając samorządowi rzekome nieprawidłowości.

„Otrzymaliśmy z Prokuratury Okręgowej prośbę o wyjaśnienia w odpowiedzi na zawiadomienie Ministerstwa Zdrowia złożone na @NaczelnaL. Za to, że realizujemy ustawę, która od 1.05.2026 wymaga od lekarzy pracujących w PL języka Polskiego na poziomie B1. MZ chce ją wstecznie zmienić” – poinformował Jakub Kosikowski z Naczelnej Izby Lekarskiej.

Przemoc legislacyjna kontra bezpieczeństwo pacjenta

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej wydało ostre stanowisko, w którym wprost nazywa działania resortu „zamachem na niezależność samorządu lekarskiego” oraz uderzeniem w fundamenty praworządności. Medycy podkreślają, że izby lekarskie mają ustawowy obowiązek działać na podstawie przepisów prawa, które aktualnie obowiązują, a nie intencji czy obietnic urzędników.

Reklama

Poza sporem prawnym tli się jednak o wiele poważniejszy problem: bezpieczeństwo pacjentów.

Weryfikacja językowa w trybie uproszczonym od początku budziła kontrowersje. Przedstawiciele NIL wielokrotnie alarmowali, że do systemu dopuszczano osoby bez realnej weryfikacji ich umiejętności komunikacyjnych, a nawet bez dokładnego sprawdzenia dokumentów potwierdzających wykształcenie medyczne. Statystyki okręgowych izb pokazały, że weryfikacji negatywnej (ze względu na barierę językową) nie przechodziło nawet 10-15% zgłaszających się osób.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: NIL
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości