Reklama

Kto mieszał w trakcie wyborów lekarskich? Możliwe „urządzenie zakłócające sygnał”

- Nie chcę przesądzać, kto za tym stoi. Od tego są odpowiednie służby. Faktem jest jednak, że skala emocji wokół wyborów w samorządzie lekarskim okazała się znacznie większa, niż wielu osobom mogło się wydawać – mówi prezes Naczelnej Izby Lekarskiej o niedawnych wyborach władz samorządu. Nie udało się przeprowadzić głosowania elektronicznego, a na miejsce została wezwana policja.

Łukasz Jankowski ponownie został wybrany na prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. Otrzymał 266 głosów, podczas gdy jego kontrkandydat dr Tadeusz Urban 193 głosów.

Krajowy Zjazd Lekarzy jednak nie przebiegał spokojnie. Zawiódł elektroniczny system do głosowania. Od razu zrodziło się podejrzenie, że ktoś mógł w niego ingerować. Na miejsce została wezwana policja, a delegaci musieli głosować tradycyjnie – ręcznie. Jankowski został zatem wybrany o godzinie 5 nad ranem.

Zjazd Lekarski – zakłócenie obrad

- W trakcie zjazdu złożyliśmy zawiadomienie na policję dotyczące podejrzenia zakłócania obrad i działania systemu głosowania elektronicznego. Profesjonalna firma informatyczna obsługująca zjazd po analizie loginów stwierdziła, że z bardzo wysokim prawdopodobieństwem do systemu głosowania zalogowało się zewnętrzne urządzenie zakłócające sygnał – mówi teraz Łukasz Jankowski w rozmowie z PAP.

Reklama

Dodaje:

Nie chcę przesądzać, kto za tym stoi. Od tego są odpowiednie służby. Faktem jest jednak, że skala emocji wokół wyborów w samorządzie lekarskim okazała się znacznie większa, niż wielu osobom mogło się wydawać

Jankowski: silny mandat

Mimo zdecydowanego zwycięstwa nad kontrkandydatem, prezes NRL dostrzega wewnętrzne podziały w środowisku i deklaruje potrzebę konsolidacji:

- Otrzymałem silniejszy mandat niż cztery lata temu. Jednocześnie mam świadomość, że część delegatów głosowała nie tyle za moim kontrkandydatem, a przeciwko mnie. Dlatego już podczas zjazdu powiedziałem jasno, że moim obowiązkiem jest odbudowa jedności samorządu - mówi szef lekarzy.

Reklama

Dr Jankowski alarmuje, że publiczna ochrona zdrowia cierpi na chroniczny brak funduszy i chaos organizacyjny. Zamiast rozwoju, codzienna rzeczywistość placówek medycznych opiera się na drastycznych oszczędnościach.

- Dziś dominującą narracją nie jest już rozwój, inwestowanie czy poprawa jakości leczenia. Stało się nią oszczędzanie. (...) To nie jest strategia dla ochrony zdrowia, tylko strategia przetrwania. Coraz częściej mam wrażenie, że funkcjonujemy w warunkach swoistej partyzantki.

Prezes NRL ostrzega przed chaotycznym zamykaniem szpitali powiatowych i brakiem długofalowego planowania potrzeb zdrowotnych starzejącego się społeczeństwa.

Reklama

Cicha prywatyzacja i kolejki jako regulator systemu

Według szefa NRL, wielomiesięczny czas oczekiwania na wizytę u specjalisty w ramach NFZ zmusza pacjentów do korzystania z sektora prywatnego. Zjawisko to nazywa „cichą prywatyzacją” ochrony zdrowia, która dokonuje się poprzez stopniowe ograniczanie dostępności świadczeń publicznych.

Odnosząc się do problemu kolejek, dr Jankowski stawia niezwykle mocną i niepopularną tezę:

- Kolejki są dziś jednym z mechanizmów podtrzymujących funkcjonowanie niedofinansowanego systemu. (...) System nie dysponuje środkami pozwalającymi zaspokoić wszystkie potrzeby zdrowotne w czasie, którego oczekiwaliby pacjenci. (...) Kolejka pełni więc funkcję niewidocznego regulatora dostępu do świadczeń. Rozkłada zapotrzebowanie w czasie i sprawia, że system jest w stanie funkcjonować mimo chronicznego niedofinansowania.

Reklama

Najgorsze relacje z Ministerstwem Zdrowia od lat

Szef samorządu lekarskiego krytycznie ocenia obecną współpracę z resortem zdrowia. Narzeka na brak realnego dialogu, nieterminowe przekazywanie projektów ustaw oraz dowiadywanie się o kluczowych decyzjach z przekazów medialnych.

- Pracuję w systemie od 2017 roku i nie przypominam sobie okresu, w którym dialog byłby tak ograniczony. Poprzednie kierownictwa resortu przynajmniej starały się utrzymywać pozory konsultacji społecznych. Dziś często dowiadujemy się o kluczowych decyzjach z mediów.

Choć po wyborach doszło do kurtuazyjnego kontaktu telefonicznego z minister zdrowia, Jankowski podkreśla, że partnerstwo nie może oznaczać ślepej akceptacji pomysłów rządu. Jako kluczowy krok naprawczy wskazuje konieczność utworzenia funduszu restrukturyzacji i konsolidacji szpitali.

Reklama

Zarobki lekarzy i mity o „kominach płacowych”

Prezes NRL odpiera zarzuty, jakoby wysokie pensje medyków były główną przyczyną braku pieniędzy w systemie. Wskazuje, że dyskusja o zarobkach pojedynczych osób służy odwracaniu uwagi od problemów systemowych i błędów w wycenach procedur medycznych, za które odpowiada państwo.

- Jeszcze kilkanaście lat temu młody lekarz zarabiał dwa czy trzy tysiące złotych miesięcznie i niewiele osób uważało to za problem. Dziś, gdy lekarze mogą utrzymać się z wykonywania zawodu na godnym poziomie, próbuje się stworzyć narrację, według której to właśnie oni odpowiadają za kryzys ochrony zdrowia. To wygodny sposób odwracania uwagi od rzeczywistych problemów systemu.

Reklama

Dodaje również, że narastająca biurokracja oraz praca na 1,5 do 2 etatów negatywnie wpływają na relację lekarza z pacjentem.

Zagraniczni medycy a bezpieczeństwo pacjenta

Oceniając napływ około 3 tysięcy lekarzy z Ukrainy po wybuchu wojny, dr Jankowski studzi emocje – twierdzi, że liczba ta nie rozwiązała głębokich braków kadrowych na najtrudniejszych odcinkach, takich jak interna czy SOR-y. Zwraca też uwagę na problem barier językowych, które mogą zagrażać zdrowiu chorych.

- Są ukraińscy lekarze, którzy po dwóch latach pracy w Polsce nadal mają problem z podstawową komunikacją po polsku. (...) Gdyby polski lekarz chciał pracować w Niemczech, Francji czy Szwecji, nikt nie dopuściłby go do pracy bez potwierdzenia znajomości języka. Nie bardzo rozumiem, dlaczego polski pacjent miałby mieć mniejsze prawo do bezpieczeństwa niż pacjent niemiecki czy francuski.

Reklama

Wizja zmian: Koniec monopolu NFZ

Zapytany o jedną, kluczową zmianę, którą wprowadziłby natychmiast, dr Jankowski wskazuje na głęboką reformę strukturalną płatnika:

- Istotnie zwiększyłbym finansowanie systemu i jednocześnie wprowadził konkurencję między płatnikami. Uważam, że monopol Narodowego Funduszu Zdrowia wyczerpał swoje możliwości. Chciałbym systemu, w którym kilka podmiotów rywalizuje o pacjenta – jakością świadczeń i efektywnością działania. Pacjent nie powinien być kosztem. Powinien być wartością.

W drugiej kadencji prezes NRL zapowiada skupienie się na cyfryzacji samorządu, zaostrzeniu odpowiedzialności zawodowej oraz ustawicznym kształceniu lekarzy, co ma bezpośrednio przełożyć się na większe bezpieczeństwo pacjentów.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP Aktualizacja: 02/06/2026 18:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości