Reforma szpitali rządowi nie wyszła, stąd samorządy proponują swój pomysł na zmiany w szpitalnictwie i zniwelowanie wyniszczającej konkurencji o kadrę medyczną. Chcą tworzyć konsorcja zdrowia w powiatach.
Związek Powiatów Polskich opracował swój plan na reformę szpitali. To odpowiedź samorządowców na projekt ustawy o modernizacji i poprawie efektywności. Wiadomo już jednak, że projekt ministra zdrowia nie trafi w najbliższym czasie pod obrady Sejmu. Nie przyjął go nawet rząd. Na włosku zawisło w zasadzie uchwalenie przepisów w tej kadencji Sejmu, skoro wybory parlamentarne odbędą się za nieco ponad rok.
Propozycja ministra zdrowia została skierowana do dalszych prac, choć była w konsultacjach ponad rok. Od początku jednak pomysł Adama Niedzielskiego padł ofiarą zmasowanej krytyki ze strony samorządowców i dyrektorów szpitali. Wszystko przez to, że przewidywał powstanie Agencji Restrukturyzacji Szpitali, która miałaby oceniać stan finansowy podmiotów leczniczych, a następnie przyporządkowywać je do jednej z czterech kategorii, zobowiązywać do restrukturyzacji i wedle tego przyznawać pieniądze.
Zarządzający szpitalami i samorządy, jako ich właściciele, uznali jednak, że to nazbyt duża ingerencja w ich samodzielność. Stąd Związek Powiatów Polskich (ZPP) przygotował własny pomysł - Powiatowy System Ochrony Zdrowia – oparty na samorządzie powiatowym. ZPP sugeruje przekształcenie szpitali powiatowych w lokalne centra zdrowia. To właśnie ten model, w założeniach miałby sprawić, że będą większe możliwości koordynacji zadań z zakresu zdrowia publicznego, a usługi zostaną dostosowane do lokalnych potrzeb i możliwości.
ZPP wskazuje, że do zadań lokalnych centrów usług należałyby:
Niektórzy dyrektorzy pomysł oceniają bardzo pozytywnie.
- Nie ma innego wyjścia. Powinniśmy położyć kres tej wyniszczającej rywalizacji pomiędzy szpitalami w terenie. Ale także pomiędzy szpitalami a POZ. Czas wreszcie, aby te jednostki zaczęły współpracować. Przy obecnych brakach kadrowych nie ma innego rozwiązania - mówi Waldemar Malinowski, prezes Jaworskiego Centrum Zdrowia i prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.
Dzisiejszy problem placówek medycznych w terenie polega właśnie na tym, że wszystkie zabiegają o tę samą kadrę medyczną. W szpitalach zaczyna brakować pediatrów i internistów, zamykają się oddziały, bo lekarze odchodzą do POZ. Tam często mają i wyższą stawkę godzinową za pracę i jeszcze nie muszą pracować w trybie nocnych dyżurów. Być może sytuacja zmieni się nieco za sprawą lipcowej zmiany wycen procedur medycznych, jakich dokonała Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji w dokumencie nr 65/2022 z 13 lipca 2022 r. Zarekomendowała ministrowi zdrowia, aby podnieść wyceny m.in. w pediatrii na oddziałach.
W zakresie finansów Powiatowego Systemu Ochrony Zdrowia ZPP proponuje, aby płatnik, czyli NFZ, zawierał umowy z konsorcjum centrów zdrowia np. konsorcjum szpitali z terenu dwóch, trzech powiatów, lub w ramach finansowania budżetowego, jako np. zadanie własne lub zadanie zlecone jednostkom samorządu terytorialnego
Przedstawiciele ZPP w prezentacji pomysłu wskazują, że powiat powinien dysponować określoną pulą środków publicznych na zapewnienie realizacji potrzeb zdrowotnych mieszkańców. System pozwoliłby także na prowadzenie działalności komercyjnej, również w obszarach pokrywających się z działalnością finansowaną ze środków publicznych. Za to wszystko odpowiadałby powiatowy koordynator zdrowia publicznego.
Te rozwiązania mają jednak swoje mankamenty.
- Współdziałać miałyby na jednym terenie POZ, AOS i szpital. Jak to wszystko jednak pogodzić, jeśli szpitale są samorządowe, a POZ i AOS prywatne? Ciężko o współpracę, gdy pieniądze publiczne mieszają się z prywatnymi - zauważa Jerzy Friediger, dyrektor Szpitala im. Stefana Żeromskiego w Krakowie. Jest sceptyczny co do tych rozwiązań. Jakie warunki są konieczne, aby model mógł prawidłowo działać.
Sami przedstawiciele Związku Powiatów Polskich podkreślają, że aby taki system mógł zaistnieć, potrzebne jest zwiększanie limitów przyjęć na kierunkach lekarskich. Należy także wprowadzić częściowy obowiązek odbywania praktyk w lokalnych centrach zdrowia. Konieczne jest też wprowadzenie zachęt do budowy konsorcjów szpitali i koncentracji zasobów – na przykład program dotacji. Kluczowym warunkiem jest wprowadzenie modelu w całości, a nie, żeby obejmował wyłącznie wybrane elementy.
Faktem jest, że model podobny do powiatowego centrum zdrowia już kiedyś istniał. ZOZ-y w powiecie pełniły jeszcze w latach 90-tych taką funkcję. Później jednak przychodnie rodzinne zaczęły się od nich oddzielać, medycyna rodzinna zaczęła być odrębnie finansowana i przeszła w dużej mierze w prywatne ręce.
Polecamy także:
Szpitale i POZ koordynują działania, czyli robią to, czego nie zrobił system
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze