Trustedoctor to przede wszystkim globalna platforma dla lekarzy, klinik i szpitali, która podbija globalny rynek medyczny. O tym jak rozwija się rynek digital health w Polsce i na świecie, rozmawiamy z ojcem sukcesu polskiej spółki działającej na rynku e-zdrowia, Łukaszem Rzeczkowskim .
Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie medycyną?
W młodości chciałem zostać lekarzem. Mam dużo uznania dla sektora medycznego, gdzie trzeba mieć powołanie i wielką pasję do zawodu. Medycyna dotyka każdego człowieka i dostęp do właściwej opieki zdrowotnej potrafi zmienić trajektorię ludzkiego życia. Właśnie ten dostęp do globalnej medycyny specjalistycznej fascynuje mnie od wielu lat.
Niestety na świecie są wielkie nierówności związane z dostępem do medycyny. Uważam, że kraj zamieszkania czy kod pocztowy nie powinien definiować szans na zdrowe życie. Dostęp do medycyny w trudnych chorobach jest obecnie wielkim wyzwaniem - właśnie dlatego założyłem Trustedoctor, żeby pomagać ludziom na całym świecie w dostępie do właściwej opieki zdrowotnej i optymalnych terapii. Obecnie szczególnie interesuję się problemami na całej ścieżce pacjenta od prewencji, diagnozowania oraz usprawniania procesów klinicznych z użyciem sztucznej inteligencji, po medycynę precyzyjną i zrozumienie procesów starzenia.
Jak udało się stworzyć Trustedoctor?
Firma Trustedoctor powstała na podstawie doświadczeń globalnej walki z chorobą nowotworowa w rodzinie mojego współwłaściciela. Od początku kamieniem węgielnym naszej misji był dostęp do najlepszych lekarzy na świecie poprzez platformę telemedyczną: “Trust e-Doctor = Trusted Doctor” i stąd wywodzi się nasza nazwa Trustedoctor.
Punktem zwrotnym dla nas była prezentacja na Harvard Business School w Bostonie w 2016 r., gdzie poznaliśmy sławnego Profesora neurochirurgii, który został jednym z założycieli. Tam też znaleźliśmy pierwszego inwestora. W 2020 r., Trustedoctor połączył się z firma Further, tworząc “Further Group”, gdzie oferujemy ubezpieczenia na wypadek chorób nowotworowych z pełną ścieżką digitalną przed, podczas i po leczeniu.
Trustedoctor stał się z jednej strony platformą do wirtualnej medycyny dla lekarzy, klinik i szpitali, a z drugiej infrastrukturą dla produktów i serwisów ubezpieczeniowych naszej grupy. Pracujemy w 35-ciu krajach ubezpieczając ponad 3.5 milionow osób. Jesteśmy bardzo aktywni w Polsce (gdzie mamy biuro technologiczne w Poznaniu) i w Wielkiej Brytanii gdzie Trustedoctor został założony.
Od początku zależało nam na zebraniu globalnej grupy ludzi, którzy podzielają nasze wartości i wizję demokratyzacji dostępu do medycyny i rzetelnej edukacji pacjentów i ich rodzin na temat jak nawigować medycynę w trudnych chorobach. Naszej platformy używają pacjenci z ponad 90-ciu krajów.
Jak wygląda rynek start upów medycznych w Polsce w perspektywie globalnej?
Według jednego źródła w Polsce jest obecnie 480 firm healthtechowych. Dla porównania te samo źródło szacuje, że w Wielkie Brytanii jest ich 6622, gdzie Londyn jest Europejską stolica HealthTechową i daje to wyobrażenie skali, którą Polska może jeszcze osiągnąć. Raport “Top Disruptors in Healthcare 2022” sprofilował 144 firmy healthtechowe w Polsce. Rynek startupów medycznych w Polsce rozwija się bardzo szybko i jest dużo ciekawych firm, które nie tylko dominują Polską scenę, ale również międzynarodową (np. Docplanner/ZnanyLekarz, Infermedica).
Co jest ciekawe wiele modeli krajowych można stawiać za wzór do naśladowania na innych rynkach, jeśli chodzi o ścieżkę pacjenta i serwisy medyczne (np. uPacjenta, WellBee). Szczególnie wielki potencjał w Polsce ma sfera urządzeń medycznych (np. StethoMe, Higo Sense, AioCare) jak również “terapie cyfrowe” (np. Prosoma, Hashiona). Szczególnie te startupy które wykorzystują sztuczną inteligencję do rozwiązywania specyficznych problemów mają duży potencjał, bo to one konkurują jak równy z równym na rynku światowym.
Jaka jest wizja medycyny przyszłości?
Przyszłość medycyny stawia wiele wyzwań, bo w obliczu niedostatku lekarzy, pielęgniarek czy łóżek szpitalnych musimy “przenieść szpital do domu” jak również zwiększyć działania prewencyjne. Sztuczna inteligencja nie zastąpi lekarzy, ale może zwiększyć efektywność ich pracy. Medycyna spersonalizowana będzie niedługo bardzo powszechna, a ciężkie choroby (np. nowotworowe) będą chorobami przewlekłymi, które będziemy kontrolować jak cukrzycę.
Obecnie, rewolucję przechodzi “life science” gdzie szukanie nowych leków/suplementów robi się bardzo efektywne. Największym wyzwaniem dla globalnego systemu są wysokie koszty opieki medycznej. Tutaj oprócz systemów państwowych, ważni są ubezpieczyciele i pracodawcy, np. Trustedoctor z Grupa Further robią mała rewolucję pokrycia kosztów leczenia za granicą wraz z ścieżką digitalną.
W jak wielu krajach są obserwowane braki lekarzy i przeciążenie systemu?
Braki lekarzy i przeciążony system zdrowotny to globalny problem. Według British Medical Association, średnia liczba lekarzy na 1000 osób w Unii Europejskiej to 3.7 lekarza. W Wielkiej Brytanii jest to 3 lekarzy a w Polsce 2.4 lekarza. Przykładowo w Hiszpanii 4.4 lekarza, co jest prawie dwa razy więcej niż w Polsce. Stany Zjednoczone mają 2.6 lekarza na 1000 mieszkańców.
W krajach takich jak Wielka Brytania system jest bardzo przeciążony ze względu na relatywnie mały sektor prywatny, co sprawia że system publicznej opieki zdrowotnej (NHS) jest niewydolny. W wielu krajach brakuje podstawowej diagnostyki nie mówiąc o dostępie do najnowszych terapii.
Firma ubezpieczeniowa William Russell wskazuje na ilość szpitali na milion mieszkańców i patrząc tylko na Europę, najgorzej wypadły Słowenia i Belgia. Co ciekawe Kolumbia ma najwięcej szpitali, a Meksyk najmniej na milion mieszkańców.
Jeśli chodzi o ilość szpitalnych łóżek na 1000 mieszkańców to najniższy wskaźnik ma Szwecja i Wielka Brytania (2 łóżka) a w Polsce jest to na poziomie ponad 6-ciu łóżek. Przykładowo Japonia ma najwyższy wskaźnik 12-stu łóżek na 1000 mieszkańców.
Według ankiety Ipsos Global Health Monitor w 2022 tylko 14% społeczeństwa w Polsce i Rumunii uważa, że służba zdrowia jest bardzo dobra/dobra. gdzie przykładowo w Wielkiej Brytanii i Szwecji 63%, przy globalnej średniej 50%. Czas oczekiwania na leczenie jest szczególnie poważnym problemem na Węgrzech, w Chile i Portugalii (w każdym kraju 65% wskazuje go jako wyzwanie). Jednak ten wzorzec nie występuje, gdy przyjrzymy się, gdzie występuje brak wystarczającej liczby pracowników jest szczególnym wyzwaniem. Tutaj Szwecja (76%), Francja (69%) i Holandia (67%) to czołowe kraje.
Obraz jest bardzo skomplikowany bo mówimy o infrastrukturze, jakości i efektywności systemu opieki zdrowotnej. W krajach z bardzo dobrym systemem ubezpieczeniowym (Niemcy, Szwajcaria, Szwecja) system jest bardzo wydajny. Z drugiej strony w Stanach Zjednoczonych koszty leczenia są wyższe niż w Europie, co sprawia, że również koszty ubezpieczenia są wysokie i pracodawcy muszą dopłacać do opieki zdrowotnej.
Mieszkasz w UK. Ile procent PKB jest tam wydawanych na zdrowie? Czy system jest stabilny i bezpieczny dla pacjenta?
Wielka Brytania wydaje prawie 12% GDP na zdrowie (podczas gdy Stany Zjednoczone wydają 18% a Indie 3%). Uważam, że system brytyjskie jest bezpieczny dla pacjenta, bo rządzi nim jeden z najlepszych na świecie standardów klinicznych (NICE), ale czy na tę chwile jest on stabilny, to trudne pytanie. Stoimy w obliczu kryzysu pielęgniarek, lekarzy, nawet kierowców karetek, więc sytuacja nie jest ciekawa w związku z kryzysem gospodarczym, ale również kryzysem personelu medycznego po części spowodowanym przez Brexit i pandemię. Pocieszające jest to, że NHS w Wielkiej Brytanii uchodzi za “świętość polityczną”, czyli najważniejszy aspekt programu politycznego partii rządzącej.
Moje doświadczenia z NHS są bardzo dobre. Mam jednak wrażenie, że NHS jest najlepszy w trudnych przypadkach i bardzo słabo radzi sobie z prewencją (zaplecze diagnostyczne w połączeniu z lekarzem rodzinnym ma wiele do usprawnienia).
Ocena służby zdrowia jest silnie skorelowana ze zdrowiem społecznym. Jeśli źle jemy i nie ruszamy się, nawet najlepszy system zdrowotny będzie miał problemy. Potrzebne są głębsze reformy. Według IPSOS, średnia liczba godzin uprawiania sportu na tydzień to 6.1 w Europe. W Polsce 4.1, w Wielkiej Brytanii to 6.3 a najwięcej w Holandii nawet 12.8 godzin.
Rozmawiała: Ewa Bałdyga
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze