Reklama

Ustawa o asystencji osobistej utknęła w szczegółach. Największy spór dotyczy finansowania

Burzliwe były prace sejmowej podkomisji nad ustawą o asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami. Najsilniejsze emocje pojawiły się przy ustalaniu warunków wdrożenia tych rozwiązań. Najmocniej wybrzmiały cztery obszary sporu: cyfrowy model obsługi, zakres obowiązków nakładanych na powiaty, koszty organizacji usługi oraz propozycja przesunięcia części przepisów w czasie.

Asystencja osobista osób z niepełnosprawnościami

Podkomisja nadzwyczajna pracowała nad trzema projektami ustaw o asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami: prezydenckim, rządowym i poselskim. Posiedzenie miało charakter roboczy i w dużej mierze koncentrowało się na poprawkach do kolejnych artykułów. Z przebiegu dyskusji wynikało, że techniczne brzmienie przepisów przesłaniało dziś pytanie zasadnicze: czy przyjęty model organizacyjny da się realnie wdrożyć i czy nie stworzy nowych barier dla osób, którym ustawa ma służyć.

Samo zapisanie prawa do asystencji nie rozstrzyga jeszcze o jakości i dostępności wsparcia. O tym zdecyduje to, kto i w jakich warunkach będzie organizował usługę, jak zostanie opłacona jej obsługa oraz w jaki sposób użytkownik wybierze realizatora i asystenta.

Reklama

Cyfrowy model obsługi budzi obawy o nowe wykluczenie

Jednym z najmocniej dyskutowanych tematów był elektroniczny model składania wniosków i wyboru realizatora oraz asystenta. Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta zwracał uwagę, że choć projekt przewiduje pomoc przy samym składaniu wniosku, to nie daje analogicznego wsparcia przy kolejnych czynnościach wykonywanych już w systemie teleinformatycznym. Pojawiło się pytanie, czy przewidziano obowiązek pomocy dla osób wykluczonych cyfrowo przy wyborze realizatora i asystenta. Resort odpowiadał, że projekt rządowy od początku był oparty na założeniu pełnej elektronizacji i nie przewidywał takiego wsparcia poza etapem składania wniosku.

Ze strony posłów również padały głosy, że ustawa, która ma przeciwdziałać wykluczeniu, nie może tworzyć nowej bariery już na wejściu do systemu. W dyskusji podkreślano, że problem wykluczenia cyfrowego nie dotyczy wyłącznie terenów wiejskich, ale nadal pozostaje realny również w miastach, a pełna elektronizacja bez wystarczających mechanizmów wsparcia może okazać się rozwiązaniem pozornie nowoczesnym, ale społecznie nierównym.

Reklama

Powiat ma zapewnić usługę asystencji osobistej

Drugą osią sporu okazał się zakres obowiązków nakładanych na powiat. W toku posiedzenia podnoszono, że projekt w obecnym kształcie nakłada na powiat obowiązek zapewnienia asystencji osobistej, ale nie daje mu wystarczająco precyzyjnych narzędzi do oszacowania, ilu osobom i w jakim zakresie ma to wsparcie zapewnić. Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta zwracał uwagę, że przepis odwołuje się do właściwości terytorialnej powiatu, co może rodzić pytania, czy chodzi wyłącznie o mieszkańców, czy szerzej o osoby przebywające na jego terenie. Związek Powiatów Polskich podkreślał z kolei, że tak sformułowany obowiązek może prowadzić do odpowiedzialności za zadanie, którego skali nie da się wcześniej wiarygodnie zaplanować.

W odpowiedzi resort wskazywał, że dane do szacowania potrzeb mogą wynikać z systemu oceny poziomu potrzeby wsparcia. Ale nawet w tym ujęciu nie wybrzmiała odpowiedź na pytanie najważniejsze: jak powiat ma zaplanować organizację usługi, skoro nie zna jeszcze rzeczywistej liczby użytkowników, ich potrzeb godzinowych ani liczby asystentów potrzebnych do obsługi konkretnej osoby.

Reklama

Spór o pieniądze na obsługę

Najostrzejszy spór dotyczył kosztów obsługi asystencji osobistej. Związek Powiatów Polskich ocenił wprost, że proponowany poziom finansowania obsługi jest nie do zaakceptowania, a organizacje społeczne mówiły jeszcze ostrzej, że przy takich stawkach część podmiotów po prostu nie podejmie się realizacji zadania. Przedstawiciel Związku Powiatów Polskich wskazywał, że nawet wcześniej proponowane 7 proc. nie pozwalało w pełni zabezpieczyć kosztów koordynatorów i obsługi, a obecne rozwiązanie oznacza jeszcze głębsze ograniczenie.

Reklama

Przedstawiciel stowarzyszenia „Twoje Nowe Możliwości” mówił, że przy kosztach obsługi na tak niskim poziomie ustawa może stać się porażką, bo nie da się za te środki rzetelnie sfinansować księgowości, koordynacji, wynagrodzeń i całego zaplecza administracyjnego. Podkreślał, że w programach prowadzonych dotąd przez PFRON czy Fundusz Solidarnościowy koszty obsługi były wielokrotnie wyższe i nie były kwestionowane jako nadmierne. Jego zdaniem przy obecnych zapisach wiele organizacji pozarządowych po prostu nie wejdzie do systemu. Podobne stanowisko zajęła Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych, wskazując, że duże niedoszacowanie obsługi może sprawić, iż realizatorami zostaną wyłącznie największe podmioty, a lokalny, bliski użytkownikowi model wsparcia nie zostanie zbudowany.

Resort odpowiadał, że poziom kosztów obsługi został wypracowany w uzgodnieniach rządowych i był warunkiem przyjęcia projektu przez Radę Ministrów. Tłumaczono, że przy zadaniu zleconym z zakresu administracji rządowej trzeba było uwzględnić reguły finansów publicznych i analogie do innych rozwiązań ustawowych. Ale właśnie ten argument stał się przedmiotem ostrej krytyki ze strony społecznej, która zwracała uwagę, że nie da się porównywać prostej obsługi świadczeń pieniężnych z usługą społeczną wymagającą koordynacji, rozliczeń, mediacji, superwizji i bezpośredniej pracy z osobą z niepełnosprawnością.

Reklama

Kary administracyjne i kontrola także budzą sprzeciw

Istotną częścią sporu stały się również przepisy o karach administracyjnych i kontroli. Związek Powiatów Polskich krytycznie oceniał pomysł nakładania kar pieniężnych na realizatorów, wskazując, że nawet drobne uchybienie może skutkować sankcją od 2 tys. zł, a część zdarzeń może wynikać nie z zawinienia, ale z realnych trudności kadrowych czy organizacyjnych. Podobne wątpliwości zgłaszała Kancelaria Prezydenta, wskazując, że część przesłanek kar ma charakter ocenny, jak choćby wymóg zapewnienia asystencji zgodnie z potrzebami, co może rodzić spory interpretacyjne i przerzucać odpowiedzialność na realizatora także wtedy, gdy użytkownik sam wybiera asystenta.

Wątpliwości pojawiły się także przy nowym, znacznie skróconym modelu kontroli. Kancelaria Prezydenta pytała, czy tak skondensowane przepisy rzeczywiście dają podstawę do skutecznego nadzoru nad jakością i dostępnością asystencji oraz czy wojewoda będzie mógł w praktyce kontrolować nie tylko dokumenty, ale również sposób świadczenia usługi. Część odpowiedzi resort zapowiedział dopiero na piśmie.

Reklama

Poprawki przesuwają czas wejścia w życie ustawy

Największe emocje wzbudziły poprawki przesuwające w praktyce uruchomienie systemu w czasie. W toku posiedzenia zwrócono uwagę, że uzasadnienie jednej z poprawek odwołuje się do przesunięcia rozpoczęcia świadczenia asystencji osobistej na 1 stycznia 2028 r., choć w innym miejscu pakietu poprawek pojawia się data wejścia ustawy od 1 stycznia 2027 r. Ta niespójność została wychwycona na sali i stała się punktem zapalnym dalszej dyskusji.

Z przebiegu posiedzenia wynika jednoznacznie, że debata o asystencji osobistej weszła w etap najbardziej wymagający. Pojawia się pytanie, czy państwo jest w stanie zbudować model, który będzie wykonalny dla powiatów, dostępny dla użytkowników i możliwy do udźwignięcia przez organizacje społeczne.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/05/2026 06:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości