Polska nie tylko dogoniła Europę w urologii robotycznej, ale w wybranych obszarach zaczęła ją wyprzedzać. Nowe technologie przełożyły się na nowe możliwości leczenia pacjentów i nowy prestiż polskich ośrodków na arenie międzynarodowej - mówi w rozmowie z politykazdrowotna.com dr Paweł Wisz, jeden z najbardziej doświadczonych w Europie ekspertów urologii robotycznej.
Pański powrót z Belgii do Polski zbiegł się z początkiem dynamicznego rozwoju robotyki urologicznej. Jak wyglądała polska rzeczywistość kliniczna sześć lat temu, a jak wygląda dziś?
Jeszcze kilka lat temu Polska była krajem, który w chirurgii robotycznej dopiero nadrabiał zaległości wobec Europy Zachodniej. Dziś mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć: dystans został w dużej mierze nadrobiony, a w niektórych obszarach – szczególnie telechirurgii – Polska zaczęła wyznaczać kierunki rozwoju dla innych.
Kiedy sześć lat wracałem z Belgii do Polski i rozpoczynałem pracę w krakowskim Szpitalu na Klinach rynek chirurgii robotycznej w naszym kraju dopiero raczkował. Dziś mamy blisko 100 systemów robotycznych, dynamicznie rosnącą liczbę ośrodków oraz coraz większą świadomość pacjentów. Możliwość obserwowania i współtworzenia tej zmiany od samego początku była dla mnie ogromnym zawodowym przywilejem.
Jaką rolę w popularyzacji chirurgii robotycznej odegrało wprowadzenie refundacji robotycznej prostatektomii?
To była jedna z najważniejszych zmian dla pacjentów w ciągu ostatnich lat. To otworzyło pacjentom realny dostęp do nowoczesnego leczenia i sprawiło, że chirurgia robotyczna przestała być rozwiązaniem elitarnym. Dziś blisko 80 proc. operacji raka prostaty w Polsce wykonywanych jest z użyciem robota.
Jednocześnie wciąż pozostaje wiele do zrobienia. W krajach takich jak Belgia czy Niemcy pełne spektrum zabiegów urologicznych – onkologicznych i nieonkologicznych – realizowane jest robotycznie. W Polsce refundacja obejmuje tylko jeden typ operacji, a wiele szpitali decyduje się finansować kolejne procedury z własnych środków, aby zapewnić pacjentom najwyższy standard leczenia.
Jak na przestrzeni ostatnich lat zmieniła się świadomość pacjentów w zakresie chirurgii robotycznej?
Jeszcze kilka lat temu konieczna była szeroka edukacja na temat tego, czym jest operacja robotyczna. Dziś pacjenci aktywnie poszukują ośrodków oferujących takie leczenie i zadają bardzo konkretne pytania: o szanse onkologiczne, powrót do trzymania moczu, sprawność seksualną, czas rekonwalescencji i możliwość powrotu do normalnego życia.
Niestety nadal dużym problemem pozostaje profilaktyka. Diagnostyka jest coraz sprawniejsza, ale stopień zaawansowania nowotworu w chwili rozpoznania wciąż zależy od tego, czy pacjent regularnie się bada. W mojej praktyce wciąż operuję wielu chorych w bardzo zaawansowanych stadiach, często takich, którzy wcześniej zostali uznani za nieoperacyjnych. Doświadczenie i precyzja, jakie daje chirurgia robotyczna, pozwalają jednak w wielu takich przypadkach osiągnąć tzw. czystość onkologiczną, nawet przy nowotworach wychodzących poza prostatę.
Rok 2025 był dla Pana rekordowy – wykonał Pan ponad 500 operacji jako jeden operator. Co oznacza taka liczba zabiegów z punktu widzenia lekarza?
Traktuję to nie jako powód do dumy, lecz jako ogromną odpowiedzialność – wobec pacjentów.
Najbardziej spektakularnym obszarem rozwoju ostatniego roku była telechirurgia. Jakie znaczenie miały pierwsze w Europie operacje wykonywane zdalnie między szpitalami i państwami?
W drugiej połowie ubiegłego roku przeprowadziliśmy pierwsze w Europie operacje kliniczne wykonywane między szpitalami, między państwami, a następnie zabieg transkontynentalny – z Warszawy do Uzbekistanu. Polska stała się miejscem pierwszych europejskich wdrożeń nowych systemów robotycznych, a nasze doświadczenia są prezentowane na najważniejszych światowych kongresach.
We wrześniu byłem jedynym Polakiem zaproszonym z wykładem o telechirurgii na kongres Europejskiego Towarzystwa Robotycznego w Londynie. Podobne wystąpienia miały miejsce we Włoszech, gdzie zrealizowaliśmy pierwszą teleoperację do Europy. To dowód, że polskie ośrodki stają się liderami.
Kulminacyjnym wydarzeniem ubiegłego roku była międzynarodowa konferencja „Central & Eastern Robotic Event” w Warszawie. To było jedno z największych wydarzeń poświęconych urologii robotycznej w historii naszego kraju. Obecność takich autorytetów jak prof. Alex Mottrie czy dr Christian Wagner i ich bardzo pozytywne opinie o poziomie organizacyjnym i klinicznym były dla nas wszystkich jasnym sygnałem, że nasze dokonania stanowią ważny wkład w rozwój europejskiej robotyki medycznej.
Obserwuję również, że coraz częściej odwiedzają nas lekarze z innych krajów regionu, uczestnicząc w obserwacjach zabiegów i szkoleniach. Polska zaczyna pełnić rolę ośrodka referencyjnego dla Europy Środkowo-Wschodniej.
Jakie są dziś największe wyzwania dla dalszego rozwoju chirurgii robotycznej w Polsce?
Jeśli chcemy utrzymać to tempo rozwoju, musimy postawić na jakość. W Polsce wciąż brakuje niezależnego ośrodka szkoleniowego chirurgii robotycznej, działającego na wzór belgijskiej Orsi Academy. Szkolenie nie może ograniczać się do obsługi robota – musi obejmować ocenę biegłości i przygotowanie poza salą operacyjną.
Czy można powiedzieć, że mijający rok zmienił sposób, w jaki Polska jest postrzegana w światowej urologii robotycznej?
Ubiegły rok pokazał, że Polska nie tylko dogoniła Europę w urologii robotycznej, ale w wybranych obszarach zaczęła ją wyprzedzać. Nowe technologie przełożyły się na nowe możliwości leczenia pacjentów i nowy prestiż polskich ośrodków na arenie międzynarodowej.
To dopiero początek drogi, ale kierunek jest jasny. Jeśli będziemy konsekwentni, mamy realną szansę stać się jednym z najbardziej pożądanych miejsc rozwoju robotyki medycznej w Europie.
dr n. med. Paweł Wisz – specjalista urologii, członek zarządu Europejskiego Towarzystwa Chirurgii Robotycznej (ERUS), jeden z najbardziej doświadczonych ekspertów urologii robotycznej w Europie. Dr Wisz ma na swoim koncie ponad 2000 zabiegów wykonanych z wykorzystaniem robota chirurgicznego i jest pionierem telechirurgii, realizując przełomowe operacje na odległość między szpitalami, krajami i kontynentami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze