Dla tysięcy pacjentów w Polsce powrót do normalnego życia wcale nie musi wiązać się ze skomplikowaną operacją. Kluczem okazuje się profesjonalna rehabilitacja urologiczna i uroginekologiczna. Choć potrafi przywrócić komfort i wolność, pacjenci wciąż szukają pomocy zbyt późno, a system publicznej opieki zdrowotnej stawia przed nimi bariery. Eksperci z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu (UMW) apelują o zmiany.
Dobrze dobrana rehabilitacja potrafi skutecznie ograniczyć uciążliwe objawy i wesprzeć pacjenta w powrocie do normalnego rytmu życia. Co ciekawe, w nowoczesnej terapii coraz większe znaczenie ma nie tylko ocena suchych parametrów pracy mięśni, ale przede wszystkim to, jak leczenie wpływa na codzienne funkcjonowanie.
– W rehabilitacji uroginekologicznej sukcesem nie zawsze jest wyłącznie wynik badania – podkreśla dr hab. Kuba Ptaszkowski . – Dla pacjenta sukcesem bywa to, że może wrócić do biegania, przespać noc, pójść na spotkanie albo przestać nosić wkładki zabezpieczające. W badaniach oceniamy parametry pracy mięśni, ale równie ważny jest praktyczny efekt terapii. Poprawa jakości życia jest jednym z najważniejszych celów.
Specjaliści alarmują: wiele osób latami zwleka z szukaniem pomocy. Nietrzymanie moczu po porodzie, w okresie menopauzy czy po operacji bywa niesłusznie traktowane jako „naturalna konsekwencja wieku” albo „normalny koszt macierzyństwa”. Tymczasem częste występowanie tych objawów w społeczeństwie wcale nie oznacza, że musimy się z nimi godzić.
Kiedy zatem należy natychmiast zgłosić się do specjalisty? Eksperci UMW radzą, by reagować, gdy pojawia się:
nietrzymanie moczu przy kaszlu, kichaniu, śmiechu, wysiłku lub bieganiu,
nagła, trudna do powstrzymania potrzeba oddania moczu oraz częste wizyty w toalecie (w tym wstawanie w nocy),
uczucie ciężkości lub obniżenia narządów miednicy,
ból w obrębie miednicy, krocza lub podbrzusza,
dolegliwości po porodzie oraz operacjach urologicznych lub ginekologicznych,
trudności w życiu intymnym związane z bólem, napięciem lub dyskomfortem.
Wielu pacjentów obawia się samej wizyty, kojarząc ją z badaniem naruszającym ich prywatność. Fizjoterapeuci uspokajają – kluczem jest pełen komfort i zaufanie.
– Pierwsza wizyta nie powinna kojarzyć się z bólem ani przymusem – dodaje ekspert UMW. – Zaczyna się od rozmowy, analizy objawów, stylu życia, aktywności, przebytych porodów lub operacji. Dopiero później dobierany jest zakres badania funkcjonalnego. Jeżeli diagnostyka dotyczy intymnych obszarów ciała, szczególne znaczenie mają zgoda pacjenta, wyjaśnienie każdego etapu i możliwość przerwania procedury w dowolnym momencie.
Reklama
Sama terapia zwykle trwa od kilku tygodni do kilku miesięcy. Jej długość zależy od rodzaju problemu, wieku, chorób współistniejących oraz – co kluczowe – systematyczności pracy własnej pacjenta w domu. Pierwsze efekty część osób obserwuje już po kilku wizytach, choć w przypadkach przewlekłych lub pooperacyjnych proces ten bywa dłuższy.
Co ważne, rehabilitacja może uchronić pacjenta przed stołem operacyjnym. U części osób odpowiednia terapia ogranicza objawy na tyle, że leczenie chirurgiczne staje się zbędne lub może zostać odroczone. Stanowi ona także nieocenione wsparcie dla farmakoterapii oraz element przygotowania do planowanych zabiegów.
Choć zapotrzebowanie na tego typu świadczenia jest ogromne, rzeczywistość pacjentów w Polsce bywa trudna. Z rehabilitacji urologicznej i uroginekologicznej można obecnie korzystać przede wszystkim w wyspecjalizowanych, prywatnych gabinetach fizjoterapii. W ramach NFZ nie funkcjonuje dziś odrębna, powszechnie dostępna ścieżka świadczeń określanych wprost tym mianem. Pacjenci muszą korzystać z ogólnych świadczeń rehabilitacyjnych, co wymaga skierowania od lekarza ubezpieczenia zdrowotnego i często wiąże się z długim czasem oczekiwania.
Eksperci UMW głośno mówią o konieczności wdrożenia zmian systemowych. Potrzebna jest nie tylko większa świadomość samych chorych, ale też lepsze kierowanie pacjentów przez lekarzy do odpowiednich specjalistów oraz zwiększenie dostępności świadczeń finansowanych z budżetu państwa.
Aby zmienić sytuację, zespół UMW łączy siły z ośrodkami medycznymi i instytucjami publicznymi, prowadząc szeroko zakrojone działania edukacyjne i szkoleniowe. Współpracuje w tym zakresie m.in. z organizacjami społecznymi, Komitetem Rehabilitacji PAN oraz podkomisją sejmową ds. uroonkologii.
Jednym z namacalnych efektów tej współpracy jest wydanie poradnika „Rehabilitacja urologiczna dla kobiet i mężczyzn”. Publikacja powstała z myślą o osobach, które nie mają świadomości, że ich dolegliwości można skutecznie leczyć, lub po prostu wstydzą się poprosić o pomoc. Poradnik ma za zadanie obalić zakorzenione w społeczeństwie mity: że problem dotyczy tylko seniorów, że mężczyźni na to nie chorują, czy wreszcie – że jedynym ratunkiem jest skalpel.
Dla specjalistów z UMW cel jest jasny: rehabilitacja urologiczna i uroginekologiczna musi stać się naturalną, ogólnodostępną częścią ścieżki leczenia po porodach czy operacjach. Ma przestać być tematem tabu odkładanym latami na boczny tor, a stać się realną, powszechną pomocą, która przywraca pacjentom wolność, swobodę i upragniony komfort życia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze