Udary mózgu stają się coraz częstsze w Polsce, a pacjenci po takich incydentach, często napotykają na poważne trudności w dostępie do rehabilitacji. Fundacja Udaru Mózgu, wspólnie z ekspertami i ośrodkami rehabilitacyjnymi Origin Polska, opracowała raport, który ujawnia poważne braki w systemie opieki nad chorymi po udarze.
Z okazji Światowego Dnia Udaru Mózgu, który obchodzono 29 października, Fundacja Udaru Mózgu opublikowała raport dotyczący potrzeb pacjentów po udarze. Powstał on we współpracy z ekspertami z różnych dziedzin, w tym medycyny, prawa i administracji, oraz w partnerstwie z ośrodkami rehabilitacyjnymi Origin Polska.
To pierwszy taki dokument w Polsce, który w sposób kompleksowy przedstawia wyzwania, z jakimi zmagają się osoby po udarze oraz ich opiekunowie, podkreślając konieczność zmian w systemie opieki nad tymi pacjentami.
Udar mózgu to ogromny problem w Polsce. Jest drugą najczęstszą przyczyną zgonów i pierwszą przyczyną niepełnosprawności. Co gorsza, coraz więcej osób zapada na udar, a pacjenci są coraz młodsi.
W ciągu roku w Polsce mamy ponad 70 tysięcy nowych przypadków. Udar wiąże się nie tylko z zagrożeniem życia, ale także z ryzykiem izolacji społecznej i utratą pracy, ponieważ wielu chorych nie może wrócić do aktywności zawodowej.
Choć leczenie udaru poprawiło się, to nadal mamy duże problemy z rehabilitacją i opieką długoterminową. W Polsce dostęp do tej opieki jest gorszy niż w wielu innych krajach UE, a liczba osób wymagających takiej pomocy, rośnie.
Udar niedokrwienny, który jest najczęstszym rodzajem udaru, występuje, gdy dochodzi do zablokowania tętnicy, co ogranicza dopływ krwi do mózgu. W 2023 roku odnotowano aż 74,7 tysiąca przypadków tego typu udaru.
- Przede wszystkim chcemy zwrócić uwagę na trudną sytuację pacjentów już po udarze, jak również ich bliskich, którym w jednej chwili "zawala się cały świat". Od 15 lat, dzięki funkcjonowaniu specjalnej infolinii, nieustannie słyszymy te same postulaty, z których większość nie doczekała się wciąż systemowych rozwiązań – powiedział dr Włodzimierz Dłużyński, prezes zarządu Fundacji Udaru Mózgu, podczas konferencji zorganizowanej w Centrum Prasowym PAP.
Reklama
Zdaniem dr Jakuba Gierczyńskiego, absolwenta MBA, eksperta w dziedzinie systemu ochrony zdrowia, dane nie napawają entuzjazmem.
- Zwłaszcza w zestawieniu z innymi krajami europejskimi. Zgodnie z danymi Eurostatu Polska w 2021 roku odnotowała 110 zgonów mężczyzn i 80 zgonów kobiet na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy średnia UE wynosiła odpowiednio: 80 i 64. Na tle poszczególnych państw Wspólnoty ta różnica jest jeszcze wyraźniejsza: w Austrii to 50 zgonów wśród mężczyzn i 45 wśród kobiet, a we Francji: kolejno 45 i 34 – powiedział dr Jakub Gierczyński.
Reklama
Według danych NFZ, tylko w 2023 roku odnotowano aż 72 tys. pacjentów z udarem niedokrwiennym mózgu. Jeżeli chodzi o podział na płeć, było to 37 tys. mężczyzn oraz 35 tys. kobiet.
W 90 proc. przypadków były to udary pierwszorazowe. Jeżeli chodzi o śmiertelność w ciągu 7 dni po udarze, to wyniosła ona w zeszłym roku 6,5 proc., a po roku: 29 proc.
Rehabilitacja po udarze mózgu jest niezwykle ważna, ale wciąż mamy dużo do zrobienia, by poprawić jej dostępność. Wydatki na rehabilitację neurologiczną rosną z roku na rok – w 2018 roku przeznaczono na nią 165 milionów złotych, a w 2023 roku już prawie trzykrotnie więcej, bo 453 miliony złotych.
Niestety, z danych NFZ wynika, że tylko 22 procent pacjentów, czyli około 14 tysięcy z 72 tysięcy, rozpoczęło rehabilitację w pierwszych dwóch tygodniach po udarze. A to właśnie jak najszybsze rozpoczęcie rehabilitacji ma ogromne znaczenie – im szybciej pacjent zacznie ćwiczyć, tym większa szansa na powrót do pełnej sprawności.
- Dostęp do rehabilitacji, której jeszcze w warunkach szpitalnych wymaga do 40 proc. chorych, jest nie tylko niewystarczający, ale w ostatnich latach wręcz spadał. Odpowiadają za to m.in. niewystarczające finansowanie tego typu świadczeń, braki kadrowe, problemy organizacyjne. Wiele oddziałów, nawet jeśli realizują tzw. wczesną rehabilitację, to ogranicza ją do pacjentów z mniejszym deficytem neurologicznym, podczas gdy ci najcięższej dotknięci udarem pozostawieni są często sami sobie – powiedziała dr hab. Iwona Sarzyńska-Długosz z Instytutu Psychiatrii i Neurologii.
Reklama
Raport pokazuje, że dostęp do fizjoterapii po udarze mózgu w Polsce, jest nadal bardzo ograniczony, co prowadzi do gorszych wyników leczenia i wyższej śmiertelności. Choć fizjoterapia powinna być dostępna na każdym etapie leczenia, to wciąż brakuje specjalistów, zwłaszcza w weekendy i święta. Dodatkowo, nie ma jasno określonych zaleceń co do ilości ćwiczeń, które powinny być stosowane w zależności od stanu pacjenta.
Eksperci wskazują, że ważne jest, by pacjenci mieli stały dostęp do terapii, która wspomaga ich powrót do zdrowia. Bez odpowiedniej fizjoterapii, szanse na pełne wyleczenie są znacznie mniejsze. Dodatkowo, brakuje systemowego wsparcia dla pacjentów i ich rodzin, które mogłoby pomóc w lepszej organizacji opieki.
- Aktualne prawo nie uwzględnia niestety osoby mogącej reprezentować chorego od pierwszych chwil po wystąpieniu udaru, kiedy kontakt z nim pozostaje ograniczony bądź niemożliwy. Tymczasem może on dotknąć w każdej chwili każdego: również osobę w sile wieku, samotną lub pozostającą w związku nieformalnym. Warto zaznaczyć, że ustanowienie opiekuna nie oznacza ubezwłasnowolnienia pacjenta, który mógłby zrezygnować z jego wsparcia od razu po odzyskaniu zdolności do komunikowania się – podkreślił Zbigniew Bakalarczyk, adwokat w kancelarii SWB.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze