Pracownicy medyczni dużo później zgłaszają się po profesjonalną psychologiczną pomoc lub wsparcie - mówią dr Katarzyna Pardela, psycholog kliniczna i psychotraumatolog, oraz dr Aleksandra Tomaszek, psycholog i psychotrumatolog, w rozmowie z Polityką Zdrowotną.
Co to jest zespół stresu pourazowego PTSD i kogo najczęściej dotyczy?
Dr n. med. Katarzyna Pardela: PTSD (Post-traumatic Stress Disorder) jest chroniczną dysregulacją psychofizyczną, związaną z funkcjonowaniem autonomicznego układu nerwowego. Jest konsekwencją doświadczeń traumatyzujących, które przekroczyły odporność i wydolność psychiczną organizmu. Choć najczęściej kojarzony jest z zespołem objawów, z powodu których cierpią żołnierze, po doświadczeniach wojny i terroru, tak naprawdę może spotkać każdego z nas.
Jak może do niego dojść, co powinno nas zaniepokoić?
Dr n. med. Katarzyna Pardela: Dla bezpieczeństwa własnego i bliskich warto wiedzieć, że do PTSD może dojść na przynajmniej dwa sposoby. Pierwszy, to jednorazowe doświadczenie, które dezorganizuje psychikę stabilnej dotychczas osoby. Tu często myślimy o wypadkach, katastrofach, napaściach, zagrożeniach życia, zdrowia. Drugi mechanizm powstawania PTSD, to kumulowanie się doświadczeń nadwyrężających układ nerwowy. Aż przychodzi jedno wydarzenie, które dezintegruje zarówno odporność jak i wydolność psychiczną. Jak kropla, która przerywa tamę.
Czy medycy są narażeni na PTSD?
Dr n. med. Katarzyna Pardela: Oczywiście. W zawodach pomocowych, a w tej grupie są zawody medyczne, trzeba pamiętać o psychofizycznym wyczerpaniu, wypaleniu, zmęczeniu współczuciem, które torują drogę do traumatyzacji zastępczej, traum skumulowanych lub/i połączonych, wtórnego zespołu stresu pourazowego i pełnoobjawowego PTSD. Osobom pracującym w zawodach medycznych należy zapewnić psychoedukację, wsparcie i pomoc psychologiczną w przypadku pierwszych objawów przeciążenia psychofizycznego. Od żadnego człowieka nie można wymagać bezgranicznej odporności.
A nie jest tak, że co nas nie zabije, to nas wzmocni?
Dr n. med. Katarzyna Pardela: Z punktu widzenia zarówno fizjologii, jak i psychologii człowieka, to powiedzenie nie znajduje potwierdzenia. Zagrażające doświadczenia osłabiają naszą odporność i wydolność psychofizyczną, czyniąc nas podatniejszymi na dysregulację układu nerwowego. Przez wiele lat badań wyodrębniono objawy charakterystyczne dla PTSD, powodujące cierpienie i upośledzenie funkcjonowania w ważnych obszarach - osobistym, społecznym, zawodowym. Charakterystyczne dla dysregulacji posttraumatycznych jest to, że postrzeganie i zachowanie osoby może nie być adekwatne do sytuacji tu i teraz, ale jest adekwatne do doświadczenia traumatyzującego, które pozostawia w układzie nerwowym niegojącą się ranę.
Jakie są najczęstsze objawy PTSD?
Dr n. med. Katarzyna Pardela: Należą do nich z pewnością: stała czujność i hiperuważność, poczucie ciągłego zagrożenia, flashbacki” – czyli odczucie, jakby doświadczenie trwało nadal (przenoszenie się w czasie do doświadczenia). Warto zwrócić uwagę na objawy unikowe (unikanie sytuacji, ludzi, miejsc, zapachów, dźwięków przypominających doświadczenie traumatyzujące) i objawy natrętne (koszmary senne, powracające wspomnienia). Zastanowić powinny także: negatywny nastrój i postrzeganie, strach, lęk w sytuacjach społecznych, nowych, nieznanych; zaburzenia relacji oraz długotrwałe stany pobudzenia i aktywności psychoruchowej, przeplatane stanami zamrożenia, wycofania, odrealnienia. Po pewnym czasie duża grupa osób cierpiących z powodu PTSD szuka ukojenia w substancjach, zachowaniach kompulsywnych (samomedykacja), co w nowoczesnym, zintegrowanym podejściu do traumy jest postrzegane jako mechanizm obronny.
Czy pracownicy medyczni „chorują tak samo”?
Dr n. med. Katarzyna Pardela: Doświadczają takich samych dysregulacji psychofizycznych, jak inne grupy zawodowe i społeczne. Różnica jest taka, że dużo później zgłaszają się po psychologiczną profesjonalną pomoc lub wsparcie. Takie są zarówno moje doświadczenia pracy terapeutycznej, jak i wyniki badań naukowych. Zaburzenia snu i idące za nimi konsekwencje poznawczo-behawioralne, zaburzenia jedzenia i odżywiania, choroby psychosomatyczne, zaburzenia lękowe, napady paniki, depresja, wyczerpanie i wypalenie, ostre i przewlekłe zespoły stresu pourazowego - żadne z powyższych nie omijają pracowników medycznych.
Jak na to wszystko wpłynął COVID-19?
Dr n. o zdrowiu. Aleksandra Tomaszek: Z powodu pandemii COVID-19 funkcjonowanie Polaków na prawie każdej płaszczyźnie życia codziennego uległo wymuszonej zmianie. Nastąpiła dekompozycja życie rodzinnego, zmieniły się dotychczasowe obowiązki. Zdalna nauka dzieci i młodzieży, w najlepszym przypadku telepraca, jeśli nie utrata zatrudnienia, stały się udziałem niemal wszystkich. Eskalacja konfliktów w domu i w miejscu pracy, brak codziennych relacji społecznych, uczucie wyizolowania, osamotnienia oraz strach przed utratą zdrowia czy śmiercią, były chlebem codziennym. Wiele osób czuło na sobie piętno swojej profesji. Dotyczyło to przede wszystkim pracowników służby zdrowia, którym w najbardziej ekstremalnych przypadkach zdarzało się nawet spotkać z odmową obsłużenia w sklepie. Personel medyczny, który znajdował się na pierwszej linii frontu walki z pandemią, był odseparowany od swoich rodzin. Lekarze i pielęgniarki z obawy o to, że mogą zarazić najbliższych, wynajmowali mieszkania, pokoje w hotelach lub spali w szpitalach. Spędzali czas w odosobnieniu, z dala od domu, pozbawieni wsparcia najbliższych w tych traumatycznych chwilach.
Widać to w Państwa codziennej pracy?
Dr n. o zdrowiu. Aleksandra Tomaszek: Oczywiście. Choć dane na temat skutków takiej zmiany zachowań są niewidoczne w czysto medycznych statystykach covidowych, to negatywne skutki pandemii widzą w swoich pracowniach właśnie psychologowie, a jeszcze częściej psychotraumatolodzy. Dostępne obserwacje pokazują, że badani pracujący w profesjach związanych z niesieniem pomocy, czyli głównie lekarze, ratownicy, pielęgniarki i salowe, zostali w większym stopniu, niż reszta populacji, dotknięci zespołem stresu pourazowego PTSD. Czas pandemii oznaczał dla nich pogorszenie kondycji psychicznej. I nie mówimy tu tylko o stanie napięcia psychicznego, negatywnych emocjach, poczuciu niepokoju. Kłopoty ze zdrowiem psychicznym pracowników służby zdrowia, średnio w większym niż mężczyźni stopniu doświadczane przez kobiety, w tym pielęgniarki, to również stany depresyjne, częstsze występowanie lęku lub bezsenność. Era pandemii była próbą ogniową dla personelu medycznego, który codziennie musiał sprostać nowym oczekiwaniom, często na granicy wytrzymałości psychofizycznej. Obserwacja poddanych permanentnemu stresowi pielęgniarek i pielęgniarzy ujawniła nasilenie oznak depresji i stanów lękowych. Pokazała też, jak bardzo istotna była, i ciągle jest, pomoc psychologiczna wsparcie pracowników medycznych w ich środowisku społecznym.
Czy są dostępne jakieś dane, obrazujące stan psychiczny pracowników medycznych po pandemii?
Dr n. o zdrowiu. Aleksandra Tomaszek: W 2021 roku badania poświęcone temu zagadnieniu przeprowadził student WUM, Przemysław Ginter. Grupa badawcza pielęgniarek i pielęgniarzy obejmowała 120 osób, w tym 98 kobiet (81,7 proc.) i 22 mężczyzn (18,3 proc.) bezpośrednio zaangażowanych w pracę z osobami, które zostały lub mogły być zakażone SARS-CoV-2. Rezultaty badań pokazują istotny wpływ pandemii COVID-19 na stan psychiczny pielęgniarek i pielęgniarzy, znaczący wzrost objawów depresyjnych i cechy lęku. Statystyczny poziom nasilenia wspomnianych objawów był znacząco wyższy w trakcie epidemii, niż przed jej pojawieniem. Oznacza to, że im wyższy komfort bezpieczeństwa w obszarze życia prywatnego, tym niższa dynamika wzrostu objawów depresji. Dowodzi to celowości wsparcia psychologicznego pielęgniarek i pielęgniarzy w okolicznościach przypominających pandemię COVID-19.
Czy podobne objawy towarzyszą pracy lekarzy?
Dr n. o zdrowiu. Aleksandra Tomaszek: Tego niestety nie udało się sprawdzić w powyższym badaniu, bo lekarze okazali się grupą niechętną do współpracy w zakresie zbadania poziomu stresu, lęku i nieradzenia sobie ze stanem przewlekłego napięcia psychicznego. Możemy za to skorzystać z wyników badania przeprowadzonego w Chinach, także na grupie personelu bezpośrednio zaangażowanego walkę ze skutkami wirusa SARSCOV-2. Ujawniają, że u znaczącej statystycznie liczby pracowników zdiagnozowano objawy depresji (50,4 proc.), lęku (44,6 proc.), bezsenności (34,0 proc.) oraz stresu (71,5 proc.).
Jak pomóc lekarzom, pielęgniarkom, salowym czy ratownikom medycznym w odzyskaniu równowagi po pandemii?
Dr n. med Katarzyna Pardela: To trudne pytanie, nie ma na nie jednej odpowiedzi. Wyniki badań wskazują, że głównymi przyczynami dysregulacji psychofizycznych u pracowników medycznych są: przeciążenie pracą i procedurami biurokratycznymi przy ograniczaniu czasu odpoczynku, szybko zmieniające się wymagania i warunki pracy, poczucie braku wpływu, ograniczanie niezależności i osobistej decyzyjności, zmiana relacji z pacjentami, ich bliskimi, współpracownikami, formalizowanie i odhumanizowanie medycyny, oczekiwania społeczne i klimat medialny. Publikacje pokazują, że najgorszy jest stan psychiczny pracowników medycznych, pracujących w systemach ochrony zdrowia, gdzie pomiędzy osobami potrzebującymi pomocy i tymi, którzy ją niosą, stoi zbiurokratyzowana struktura operująca pojęciami ze świata biznesu, finansów, wydajności i produktywności. Z mojego doświadczenia wynika, że żeby pomóc pracownikom zawodów pomocowych, niezbędna jest odpowiednia psychoedukacja. I uwrażliwianie całego społeczeństwa, w tym mediów, że każdy człowiek potrzebuje równowagi psychofizycznej, dobrych relacji z innymi, poczucia wpływu, sprawczości i sensowności swojej pracy. Że nie można od ludzi wymagać tego, co z punktu psychofizjologii, nie jest możliwe. Nikt nie jest w stanie znosić ciągle rosnących wymagań i funkcjonować w stanie permanentnego napięcia nerwowego. Każdy potrzebuje odpoczynku, dobrych wspierających relacji. I co chyba najważniejsze - dbałość o własne zdrowie i dobrostan psychofizyczny jest najbardziej naturalną potrzebą człowieka, tak jak potrzeba bycia zauważanym, akceptowanym i szanowanym.
Co należałoby zatem zrobić w pierwszej kolejności?
Dr n. med Katarzyna Pardela: Moim zdaniem można to zebrać w kilka punktów:
- szeroko zakrojona psychoedukacja w zakresie tego czym są zdrowie, dobrostan, co jest potrzebne dla skutecznego dbania o nie, i o tym co je destabilizuje,
- publiczne i medialne uznanie, że korzystanie z pomocy i wsparcia psychologicznego jest wyrazem dbałości o siebie i innych, a nie jest wyrazem ani słabości, ani niedostosowania,
- pomoc psychologiczna dla osób pracujących w zawodach pomocowych powinna być ogólnie przyjętą normą, służącą temu, żeby te osoby w sposób odpowiedzialny, bezpieczny dla siebie i innych mogły wykonywać skutecznie swoją pracę,
- ułatwienie tak bardzo, jak to tylko możliwe, dostępu do pomocy i wsparcia psychologicznego,
- dołożenie wszelkich starań, żeby dbałość o własną higienę psychiczną była tak samo naturalna i istotna, jak dbałość o higienę osobistą,
- psychoedukacja w zakresie zdrowia psychicznego, w prosty i zrozumiały sposób ucząca o dysregulacjach psychofizycznych, przemęczeniu, wyczerpaniu, wypaleniu, depresji, traumie (z uwzględnieniem traumy złożonej - CPTSD), agresji, mobbingu, przemocy,
- zapewnienie szybkiej, skutecznej i dostępnej opieki psychologicznej dla osób wykonującym zawody pomocowe.
Dr n. med. Katarzyna Pardela, psycholog kliniczny, psychotraumatolog, Prowadzi terapię indywidualną, oraz szkolenia z zakresu teorii poliwagalnej, psychofizjologii i metod regulacji układu nerwowego.
Dr n. o zdrowiu Aleksandra Tomaszek, Psycholog, specjalność psychologia kliniczna i zdrowia, psychotrumatolog, Pracuje z pacjentami onkologicznymi i transplantacyjnymi oraz z ich rodzinami.
Polecamy także:
Wypalenie zawodowe lekarzy jako kryzys w ochronie zdrowia
Prezydent: polska służba zdrowia zdała egzamin w okresie pandemii
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze