Przemoc seksualna przez lata pozostawała w Polsce tematem tabu – również w systemie ochrony zdrowia. Dziś wiemy już, że jest to poważny problem zdrowia publicznego, którego skutki można porównać do konsekwencji zdrowotnych palenia tytoniu (co było podkreślane), choć i to nie oddaje skali i konsekwencji tragizmu sytuacji. Podczas konferencji „Siła kobiet w budowaniu zdrowia w okresie ciąży, porodu i połogu” eksperci podkreślili, że potrzebujemy nie tylko empatii, lecz także spójnych procedur, dobrze przygotowanego personelu medycznego i systemu, który nie zawodzi kobiet tuż po doświadczeniu traumy. A to, choć skandaliczne, wciąż zdarza się zbyt często.
Choć statystyki są niedoszacowane, skala zjawiska jest ogromna. Najnowsze analizy naukowe, w tym międzynarodowe badania opublikowane w „The Lancet”, wskazują, że nawet miliard osób dorosłych na świecie doświadczyło przemocy seksualnej w ciągu życia, i najczęściej w dzieciństwie.
Straszne? Idźmy dalej. W Europie co trzecia kobieta mierzy się z przemocą ze względu na płeć.
Polska według oficjalnych danych znajduje się poniżej średniej, jednak eksperci podkreślają, że niska zgłaszalność nie odzwierciedla realnej skali problemu.
Konsekwencje przemocy seksualnej są wielowymiarowe: od infekcji przenoszonych drogą płciową i przewlekłego bólu, przez niechciane ciąże i niepłodność, aż po zaburzenia psychiczne, takie jak depresja, PTSD czy wysoki odsetek prób samobójczych. Tymczasem nawet 95 procent osób, które doświadczają przemocy seksualnej, nigdy nie korzysta z pomocy medycznej. Kobiety często boją się, że nikt im nie uwierzy, nie mają zaufania do policji ani systemu zdrowia, a brak jasnych procedur tylko zwiększa ich poczucie zagubienia.
Dr Rafał Zadykowicz, specjalista położnictwa i ginekologii, członek Zespołu ds. opracowania procedur i wytycznych postępowania z osobami po przemocy seksualnej, specjalista ginekologii i położnictwa, podkreślił podczas panelu, że ginekolodzy i położne są często jedynymi osobami, do których kobieta zgłasza się po doświadczeniu przemocy seksualnej. Problem w tym, że wiele placówek wciąż nie ma jasno określonych procedur, a personel nie zawsze jest przeszkolony do pracy z pacjentką w kryzysie.
Zespół ekspertów pracujący przy Ministerstwie Zdrowia przygotował więc interdyscyplinarne wytyczne oparte na modelu WHO. Obejmują one m.in. właściwą komunikację, zebranie wywiadu, opatrzenie obrażeń, zaproponowanie antykoncepcji awaryjnej, profilaktykę infekcji, ocenę zdrowia psychicznego oraz opracowanie planu dalszej opieki. Bardzo istotna jest zasada uzyskiwania osobnej zgody na każdy etap badania, aby uniknąć wtórnej traumatyzacji.
Eksperci przypominają, że nawet jeśli kobieta zgłasza się do lekarza tydzień lub miesiąc po zdarzeniu, nadal można zapewnić jej potrzebną pomoc. System jednak często działa fragmentarycznie, a to sprawia, że pacjentki „gubią się” między gabinetami, badaniami a instytucjami.
Jednym z tematów, które wywołują szczególne kontrowersje, jest kwestia zgłaszania podejrzenia przestępstwa. W Polsce istnieje zasada dobrowolności zgłoszenia gwałtu przez osobę pokrzywdzoną. Obowiązek zgłoszenia dotyczy jedynie przypadków kwalifikowanych, w tym osób nieletnich. Mimo to wiele kobiet obawia się, że wizyta w szpitalu automatycznie uruchomi postępowanie karne, co może zniechęcać je do szukania pomocy.
Dr Zadykowicz zwrócił uwagę na dramatyczną potrzebę szukania pomocy, dotyczącą przerwania ciąży wynikającej z czynu zabronionego - gwałtu.
- Choć prawo dopuszcza taką możliwość do 12. tygodnia ciąży na podstawie zaświadczenia prokuratorskiego, w praktyce uzyskanie takiego dokumentu często graniczy z niemożliwością. W efekcie kobiety szukają wsparcia głównie w organizacjach pozarządowych, omijając system publiczny.
Szczególnie ważny głos w debacie zabrała Dr n. med. Agnieszka Nowak, Katedra Medycyny Sądowej, Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach. Jej wystąpienie obnażyło bolesną lukę: ogromna większość lekarzy nigdy nie miała w rękach pakietu kryminalistycznego do zabezpieczania śladów przemocy seksualnej. Policja, działając na podstawie wytycznych Komendanta Głównego, kieruje osoby pokrzywdzone na badania dowodowe do lekarza. Ale te czynności nie są świadczeniem medycznym i nie mieszczą się w kontrakcie z NFZ... co prowadzi do licznych proceduralnych konfliktów. Ciężko to pojąć w teorii, a co dopiero będąc kobietą, która tego doświadczyła.
Pakiet kryminalistyczny zawiera narzędzia niezbędne do pobrania śladów biologicznych - nasienia, śliny, krwi, włosów czy mikrośladów z odzieży i ciała. To właśnie te drobne elementy mogą zadecydować o wyroku sądu. Problem w tym, że lekarze nie wiedzą, jak go użyć, jak unikać kontaminacji materiału ani jak dokumentować protokół, który trafia do zamkniętej paczki i pozostaje poza systemem dokumentacji medycznej.
Dr Nowak zwróciła uwagę na drugi, jeszcze trudniejszy scenariusz: gdy pacjentka przychodzi do prywatnego gabinetu. Prywatni lekarze nie mają obowiązku zgłaszania przestępstwa, a brak instrukcji i narzędzi zostawia ich bezradnych wobec potrzeby zabezpieczenia materiału dowodowego. Tymczasem każdy niewłaściwie pobrany ślad może uniemożliwić sprawiedliwość.
Wspólnym wnioskiem ekspertów jest konieczność stworzenia jednolitych, ogólnopolskich standardów organizacyjnych. Mają one zintegrować procedury medyczne, psychologiczne i dowodowe, tak aby kobieta lub każda inna osoba po doświadczeniu przemocy seksualnej mogła otrzymać szybką, bezpieczną i profesjonalną pomoc, bez upokarzania i chaosu proceduralnego.
Prace nad rozporządzeniem Ministerstwa Zdrowia już trwają. Ich celem jest stworzenie „jednej ścieżki”, która uwzględni realia pracy szpitali, potrzeby pacjentek i wyzwania organów ścigania. Eksperci podkreślają, że stawką jest nie tylko zdrowie, lecz często także życie pokrzywdzonych oraz ich szansa na odzyskanie poczucia sprawiedliwości.
Nowe standardy mają włączać kompleksową opiekę psychologiczną. Trauma po przemocy seksualnej rzadko kończy się na jednej wizycie u lekarza. Wsparcie potrzebne jest przez tygodnie i miesiące, a czasem przez lata. Eksperci podkreślają konieczność regularnych wizyt kontrolnych, monitorowania zdrowia psychicznego i umożliwienia kontaktu z profesjonalnym wsparciem terapeutycznym.
Plan samoopieki i długofalowego bezpieczeństwa ma być integralną częścią nowego modelu pomocy. Tylko w ten sposób można przerwać błędne koło unikania systemu ochrony zdrowia i lęku przed ponowną traumą.
Konferencja pokazuje, że temat przemocy seksualnej przestał być w Polsce przemilczanym marginesem. Eksperci z różnych dziedzin mówią jednym głosem: kobiety potrzebują systemu, który działa sprawnie, delikatnie i profesjonalnie. Systemu, który nie spycha odpowiedzialności na pacjentkę, nie gubi dowodów i nie udaje, że problem nie istnieje.
Przemoc seksualna to nie tylko doświadczenie indywidualnej traumy. To wyzwanie cywilizacyjne, które wymaga współpracy lekarzy, psychologów, policji, prawników i instytucji państwa. O ile siła kobiet jest bezdyskusyjna, o tyle siła systemu dopiero powstaje. Lepiej późno niż wcale?
Kiedy osoba po doświadczeniu przemocy trafia na Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR), kluczowe jest nie tylko zabezpieczenie stanu zdrowia, ale także zapewnienie jej bezpieczeństwa psychicznego i prawnego.
Jak podkreśla Dr n. med. Patryk Konieczka, Kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu, Prezes Zarządu Porozumienia Lekarzy Medycyny Ratunkowe, koordynacja między SOR-em, policją i instytucjami wsparcia społecznego wciąż pozostawia wiele do życzenia.
– Teoretycznie mamy procedury, które określają, kto i w jakim momencie powiadamia odpowiednie służby. W praktyce bywa różnie – mówi lekarz. – Czasem funkcjonariusze przyjeżdżają po kilku godzinach, nie mając przygotowania do kontaktu z osobami po traumie. W tym czasie my musimy nie tylko zebrać materiał dowodowy, ale przede wszystkim zapewnić pacjentowi poczucie bezpieczeństwa i godność. Każde opóźnienie czy nieodpowiednie działanie zwiększa ryzyko wtórnej wiktymizacji.
Podkreśla to również psychotraumatolożka Katarzyna Nowakowska, z Fundacji Feminoteka:
– Minimalizacja liczby osób, które wchodzą w kontakt z ofiarą przemocy, jest kluczowa. Każdy dodatkowy „przesłuchujący” zwiększa stres i poczucie zagrożenia. Lekarz lub położna powinni stać się punktem odniesienia i przewodnikiem przez cały proces.
Eksperci zwracają uwagę, że opieka nad osobą po doświadczeniu przemocy to także ogromne obciążenie psychiczne dla lekarzy i położnych.
– Nie wystarczy jednorazowe szkolenie – podkreśla Prof. dr hab. i n. o zdr. Grażyna Iwanowicz-Palus. – Superwizja i wsparcie dla personelu są równie istotne jak pomoc dla pacjentki. Bez tego ryzykujemy wypalenie zawodowe i obniżenie jakości opieki.
Doktor Konieczka dodaje, że modele takie jak LIFE, stosowane w niektórych SOR-ach, są istotne nie tylko dla medycznego zabezpieczenia pacjenta, ale także dla wsparcia emocjonalnego zarówno dla osoby poszkodowanej, jak i dla personelu.
Najważniejszym elementem, na który zwracają uwagę eksperci, jest respektowanie podmiotowości osoby pokrzywdzonej.
– Pacjentka musi mieć możliwość podejmowania decyzji dotyczących swojego ciała i dalszego postępowania – zaznacza Katarzyna Nowakowska. – Każda próba narzucenia procedury bez jej zgody, na przykład testu ciążowego bez potrzeby medycznej, może wyrządzić dodatkową krzywdę. To fundamentalna zasada opieki skoncentrowanej na pacjencie.
Prof. dr hab. n. med. Ewa Wender-Ożegowska, konsultant krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii, dodaje, że w edukacji medycznej konieczne jest wprowadzenie modułów praktycznych, symulacji i scenariuszy, które pokazują, jak zachować się w sytuacjach przemocy seksualnej i domowej. To nie są „tematy dodatkowe”, lecz kwestie fundamentalne dla bezpieczeństwa i godności pacjentów.
Kolejnym elementem jest odpowiednia dokumentacja.
– Bardzo często skupiamy się na medycznym aspekcie interwencji, a dokumentacja prawna czy społeczna pozostaje fragmentaryczna – mówi psychotraumatolożka. – Każda niedbała notatka może później utrudnić postępowanie sądowe i odebrać pacjentce poczucie sprawczości nad własną historią.
Eksperci podkreślają również znaczenie edukacji przeddyplomowej i podyplomowej, szczególnie w mniejszych ośrodkach, gdzie świadomość problemu jest mniejsza, a pacjentki często nie zgłaszają przemocy. Równie ważna jest współpraca między lekarzami, położnymi, policją i organizacjami pozarządowymi. Tylko wtedy możliwe jest zapewnienie kompleksowej i bezpiecznej opieki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze