Reklama

Seksualizacja pielęgniarek tematem w sejmie. Figurka przed szpitalem w Zielonej Górze rozpętała burzliwą debatę o szacunku do zawodów medycznych

Kontrowersyjna figurka „Zdrowitki” przed Szpitalem Uniwersyteckim w Zielonej Górze wywołała burzę. Pielęgniarki i położne mówią dość seksualizacji swojego zawodu. Parlamentarny Zespół ds. Pielęgniarek i Położnych domaga się zmian w kulturze i mediach.

Figurka "Zdrowitki" przed szpitalem. Symbol wdzięczności czy seksizm?

Krótki fartuszek, wyeksponowany biust, „zadziorna” poza i strzykawka w dłoni – tak wygląda nowa figurka, która stanęła przed wejściem do Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. Rzeźba, nazwana „Zdrowitką”, miała upamiętnić 80-lecie placówki i uhonorować pracę pielęgniarek. Zamiast dumy – wywołała wstyd, gniew i dyskusję, która przerodziła się w ogólnopolską debatę o seksualizacji zawodu pielęgniarki.

Temat trafił na posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Pielęgniarek i Położnych, gdzie przedstawicielki środowiska, posłanki i eksperci rozmawiali o tym, jak współczesna kultura wciąż utrwala krzywdzące stereotypy.

Reklama

 „Nie przypuszczałam, że po 40 latach wciąż będziemy o tym mówić”

– Skończyłam szkołę pielęgniarską w 1986 roku. Myślałam, że problemy z wizerunkiem pielęgniarek znikną wraz z rozwojem cywilizacyjnym i awansem społecznym naszego zawodu. Niestety, nic się nie zmieniło – mówiła podczas spotkania jedna z uczestniczek.

Zwracała uwagę, że mimo wysokich kwalifikacji, specjalizacji i ogromnego zaufania społecznego, pielęgniarki wciąż muszą walczyć z infantylizacją i seksualizacją swojego zawodu.

Anna Woda: „Zmieniają się nasze kompetencje, ale nie wizerunek”

Anna Woda z Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych podkreśliła, że choć środowisko zawodowe dynamicznie się rozwija, media i kultura nie nadążają za rzeczywistością.

Reklama

– W serialach pielęgniarki są niemymi postaciami wykonującymi polecenia lekarzy. Tymczasem nasz zawód jest samodzielny, specjalistyczny i wymaga ogromnej wiedzy. Jeśli pacjent wciąż widzi nas jako „asystentki”, nie będzie ufał naszym kompetencjom – tłumaczyła.

Woda zaproponowała utworzenie zespołu roboczego przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który miałby opracować wytyczne dotyczące sposobu przedstawiania zawodów medycznych w filmach i mediach.

Zielona Góra – symbol większego problemu

Posłanka Anita Kucharska-Dziedzic, pochodząca z Zielonej Góry, tłumaczyła lokalny kontekst sprawy. Miasto znane jest z tradycji bachicznych – tzw. „bachusików”, małych figurek winiarskich, które ozdabiają ulice. „Zdrowitka” miała być jednym z takich symboli, nawiązującym do winobrania.

Reklama

– Problem w tym, że postawiono ją przed szpitalem. I to w formie, która odwołuje się nie do sztuki, lecz do erotycznych stereotypów. To nie jest żart. To upokorzenie kobiet, które wykonują ciężką, odpowiedzialną pracę – mówiła posłanka.

W mediach społecznościowych rozpętała się fala hejtu. Komentatorzy kpili, że „pielęgniarki nie mają poczucia humoru” lub „nie znają się na sztuce”. Jeszcze bardziej szokujące były komentarze personalne – pełne seksistowskich i przemocowych treści.

– Kiedy zaczęłam o tym mówić publicznie, usłyszałam: „Jesteś stara i brzydka, nikt cię już nie będzie seksualizował”. To pokazuje, z czym naprawdę walczymy – dodała Anita Kucharska-Dziedzic.

Reklama

Presja, milczenie i strach wśród personelu

Jak ujawniono podczas spotkania, część pielęgniarek z Zielonej Góry odmówiła publicznego komentarza, obawiając się konsekwencji służbowych.

– Otrzymujemy sygnały, że dyrekcja szpitala wymuszała podpisy pod oświadczeniami, że „figurka się podoba” i nie budzi kontrowersji. To sytuacja niedopuszczalna – mówił Andrzej Tytuła, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Tytuła podkreślił, że takie działania pokazują, jak wciąż funkcjonuje hierarchiczny, przemocowy model relacji w placówkach medycznych, w których pielęgniarki wciąż są traktowane jako „podwładne”, a nie partnerki w zespole terapeutycznym.

Reklama

Seksualizacja zawodu to realne zagrożenie

Przedstawicielki środowiska zwracały uwagę, że seksualizacja nie jest tylko kwestią wizerunku, ale też bezpieczeństwa fizycznego.

– Kiedy w filmach widzimy sceny, w których pielęgniarka jest „klepnięta po pośladkach”, to dla części widzów staje się to przyzwoleniem. Tymczasem w prawdziwym życiu takie zachowania są przemocą – zaznaczyła jedna z uczestniczek.

Pielęgniarki: zawód przyszłości, nie relikt przeszłości

Polskie pielęgniarki od dawna apelują o zmianę narracji. Współczesna pielęgniarka to osoba z wyższym wykształceniem, często po kilku specjalizacjach, prowadząca samodzielne poradnie, decydująca o leczeniu, współpracująca z lekarzami jak równy z równym.

Reklama

– Nie nosimy czepków od 1992 roku, nie podajemy tylko zastrzyków. Zarządzamy procesem terapeutycznym. To nie jest już zawód pomocniczy – mówił Tytuła.

Co dalej? Propozycje zmian

Parlamentarny Zespół zapowiedział wystąpienie do Ministerstwa Kultury o wspólne wypracowanie kodeksu dobrych praktyk w przedstawianiu zawodów medycznych. Ma on dotyczyć filmów, seriali i kampanii finansowanych ze środków publicznych.

Członkowie zespołu zapowiedzieli również, że Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych przygotuje stanowisko w sprawie nacisków na personel w Zielonej Górze.

Reklama

Nowe pokolenie pielęgniarek: między pasją a pragmatyzmem

Młodzi ludzie wciąż wybierają pielęgniarstwo – nie tylko z potrzeby serca, ale i z przekonania, że to zawód przyszłości. Podczas posiedzenia sejmowej komisji ds. pielęgniarek i położnych głos zabrali przedstawiciele nowego pokolenia medyków, którzy coraz częściej pokazują swoje doświadczenia w mediach społecznościowych.

Mateusz Sieradzan, autor profilu Pan Pielęgniarka, przyznał, że zaskoczyła go pozytywna reakcja młodych ludzi na jego treści o zawodzie. Wśród najczęstszych powodów wyboru tej ścieżki dominują stabilność zatrudnienia, możliwości rozwoju oraz rosnące wynagrodzenia.

Reklama

- To już nie tylko powołanie – to zawód, który daje realne bezpieczeństwo zawodowe – podkreślał Sieradzan.

Mentorzy, wsparcie i wizerunek – klucze do zatrzymania młodych w zawodzie

Dyskusja na komisji pokazała też drugą stronę medalu. Choć kandydatów na studia pielęgniarskie przybywa, wielu absolwentów nie trafia później do pracy w zawodzie. Winny jest nie brak pasji, lecz systemowe bariery i zbyt małe wsparcie na starcie kariery.

- Nowe pielęgniarki nie odchodzą dlatego, że boją się pracy z pacjentem. Odchodzą, bo brakuje im mentora, osoby, która pomoże zrozumieć sens i filozofię zawodu – mówiła Weronika Czapska, pielęgniarka i popularyzatorka zawodu w mediach społecznościowych.

Reklama

Podobnie Gilbert Kolba z Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych podkreślał, że młodzi medycy nie mogą być zniechęcani już na etapie praktyk:

- Nie możemy mówić studentom: ‘zmień kierunek’. Potrzebujemy współpracy, nie podziałów.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/10/2025 10:41
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości