Lekarze i osoby zarządzające w ochronie zdrowia: co mogą zrobić aby skutecznie bronić się przed zarzutami dotyczącymi błędów w sztuce medycznej - podpowiada Joanna Nowak-Kubiak, radzczyni prawna specjalizująca się w obronie podmiotów medycznych i samych lekarzy.
Analizując temat odpowiedzialności lekarzy i szpitali trzeba zacząć od tego, że w Polsce nie ma spójnego, specjalnego systemu prawnego do rozpatrywania błędów medycznych.
Szpitala nie można oskarżyć karnie, ale za to – obecnie można złożyć wniosek o odszkodowanie do Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, a po wejściu w życie zmiany ustawy o Prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta pacjent będzie mógł złożyć do Rzecznika Praw Pacjenta wniosek o wypłatę świadczenia kompensacyjnego za zdarzenie medyczne.
Jak widać mamy też mnogość organów, które mogą orzekać w takich sprawach. Są to sądy powszechne - wydziały karne i cywilne, WKOZDM-y (których miejsce niedługo zajmie Rzecznik Praw Pacjenta) oraz sądy dyscyplinarne przy organach samorządu zawodowego.
Dla lekarzy istotnym elementem ich odpowiedzialności w sprawach cywilnych jest to, na jakiej podstawie wykonują zawód w danej placówce.
Jeśli pracują w ramach umowy o pracę, to pacjent może pozwać tylko szpital (placówkę), a lekarz/pielęgniarka może być jedynie świadkiem w sprawie. Wynika to wprost z art. 120 Kodeksu pracy, który stanowi, że w razie wyrządzenia przez pracownika przy wykonywaniu przez niego obowiązków pracowniczych szkody osobie trzeciej, zobowiązany do naprawienia szkody jest wyłącznie pracodawca.
Ale po zakończonym procesie, w przypadku wyroku zasądzającego, korzystnego dla pacjenta, w zależności od tego czym sąd uzasadni odpowiedzialność placówki, szpital może od lekarza dochodzić odpowiedzialności na zasadach wynikających z kodeksu pracy.
Kodeks pracy wskazuje, że wobec pracodawcy, który naprawił szkodę wyrządzoną osobie trzeciej, pracownik ponosi odpowiedzialność przewidzianą w przepisach tego kodeksu.
Jeśli lekarz jest na kontrakcie (umowie o udzielanie świadczeń zawartej na podstawie ustawy o działalności leczniczej) albo innej umowie cywilnoprawnej szpital może:
Po procesie (w przypadku przegrania), szpital może dochodzić od lekarza zwrotu części lub całości odszkodowania, które zostało od szpitala (placówki) zasądzone, lub wytaczać proces regresowy – wszystko zależy od tego jak reguluje te sprawy umowa między szpitalem a lekarzem.
Istotne jest też to, czego może w ramach wskazanych wyżej postępowań dochodzić pacjent.
W trybie cywilnym może żądać odszkodowania, zadośćuczynienia oraz zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta.
W postępowaniu karnym sąd może skazywać lekarzy na karę pozbawienia wolności, ograniczenia wolności, ale także na grzywnę i nawiązkę. Mogą także zostać pozbawieni prawa wykonywania zawodu, albo prawo wykonywania zawodu może zostać im ograniczone na określony czas.
Sąd lekarski może orzec wobec lekarza karę upomnienia, nagany, karę pieniężną, zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach organizacyjnych ochrony zdrowia na okres od roku do pięciu lat, ograniczenie zakresu czynności w wykonywaniu zawodu lekarza na okres od sześciu miesięcy do dwóch lat, zawiesić lekarza w prawie wykonywania zawodu na okres od roku do pięciu lat albo pozbawić lekarza prawa wykonywania zawodu.
Szpital zaś może ponosić dodatkowo odpowiedzialność w procesie cywilnym i być zobowiązanym do zapłaty odszkodowania, zadośćuczynienia oraz zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta, w szczególności w zakresie nazywanym błędem w organizacji oraz odpowiadać za zdarzenie medyczne w rozumieniu ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta.
Obecnie, choć niewielu z nas zwraca na to uwagę, procesy - szczególnie te o wielkim znaczeniu albo o wielkie pieniądze - zaczyna się prowadzić nie na sali sądowej, ale długo przed złożeniem pozwu. Najczęściej w mediach.
W tych procesach, jak w amerykańskich serialach, wszystko co się mówi o przebiegu leczenia, błędach i postępowaniu lekarzy przechodzi przez filtr tego, co jest korzystne dla przyszłego procesu.
Dlaczego?
Bo, o czym zapominamy, Sąd to nie ChatGpt, nie AI, to człowiek.
W amerykańskich serialach widzimy to nie raz, że zanim zacznie się proces jego strony (zawsze uzbrojone w prawników, którzy decydują co mówić, lub tylko oni zabierają głos) stają przez budynkiem sądu i robią przekaz medialny.
Widzimy też, choć może nie każdy zwraca na to uwagę, że sędziowie przysięgli w trakcie procesu są odcięci od mediów, telefonów, nawet kontaktu z rodziną. Po to aby nikt nie wpływał na ich osąd.
U nas tak to nie działa. Sądzi sędzia, który nie jest odcięty od świata. Czyta słucha i jest człowiekiem. Czyli to co go otacza, ma wpływ na jego sposób postrzegania świata. I ma, bardziej lub mniej, wpływ na wyrok jaki wydaje. Sędzia ma także swoje doświadczenie z ochroną zdrowia. A zgodnie z przepisami każdy sędzia orzeka zgodnie z dowodami zebranymi w postępowaniu, ale także w oparciu o wskazania wiedzy i doświadczenia życiowego.
W naszym świecie lekarze nie stają w otoczeniu swoich prawników przed budynkiem sądu i nie przekazują tego co chcieliby powiedzieć. Nie mogą, bo wiąże ich tajemnica lekarska.
Jak widać z powyższego zawód lekarza, stał się zawodem wysokiego ryzyka. Zawodem permanentnego stresu wynikającego nie tylko z konieczności podejmowania codziennie decyzji dotyczących ludzkiego zdrowia czy życia. Ale także dlatego, że za każdą z nich można ponosić konsekwencje, nawet gdy proces leczenia nie wskazywał na to, ze taki będzie skutek.
Celem cyklu publikacji jest wskazanie lekarzom oraz osobom zarządzającym w ochronie zdrowia co mogą zrobić aby skutecznie bronić się przed zarzutami dotyczącymi błędów w sztuce medycznej.
Bo, podkreślmy to od razu, nie każdy przypadek, gdy coś idzie nie tak w procesie leczenia wynika z błędu medycznego. Nie każdy przypadek, gdy pacjent jest niezadowolony z efektów leczenia oznacza popełnienie błędu. A nawet, nie każdy przypadek, gdy rzeczywiście następuje w wyniku leczenia pogorszenie stanu zdrowia pacjenta, będzie wynikał z błędu lekarskiego.
Z racji na wielość sposobów dochodzenia od lekarzy i szpitali (podmiotów leczniczych) odpowiedzialności za zdarzenia, którym przypisywany jest ciężar błędu w sztuce medycznej publikacją składać się będzie z kliku części. Omówione w nich zostaną:
JOANNA NOWAK – KUBIAK: Radczyni prawna od 2002 roku. Była Dyrektor Departamentu Organizacyjno - Prawnego w Centrali Narodowego Funduszu Zdrowia. Od 2005 roku prowadzi własną kancelarię, od 2020 roku w ramach Nowak Kubiak i Hlożek Kancelarie Radców Prawnych. Od 2005 roku nieprzerwanie zajmuje się obsługą podmiotów leczniczych, zarówno publicznych jak i prywatnych, w tym indywidualnych praktyk lekarskich.
Prowadzi procesy o błędy w sztuce medycznej reprezentując lekarzy i podmioty lecznicze. W chwili obecnej około 95% procesów, w których występowała po stronie lekarzy i podmiotów leczniczych zakończyło się korzystnie dla jej klientów.
Jest autorką komentarzy do ustawy o działalności leczniczej i ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowych ze środków publicznych
Rozwija swoje kompetencje z zakresu negocjacji i mediacji, co pomaga jej w stosowaniu metod pozasądowego rozwiazywania sporów (z naciskiem na mediację) u swoich klientów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze