Reklama

Ponad 1000 dni oczekiwania na konsultację u psychiatry dziecięcego na NFZ: Alarmujące dane Fundacji GrowSPACE

Polityka Zdrowotna
07/09/2023 12:30

Wiceminister zdrowia przekonuje, że polska psychiatria dziecięca otrzymuje coraz większe fundusze, a wprowadzony model opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży działa. Dominik Kuc z fundacji, która opublikowała alarmujące dane o gigantycznych kolejkach do lekarzy psychiatrów dziecięcych, mówi o braku adekwatnej reakcji resortu zdrowia i właściwych rozwiązań.

Fundacja GrowSPACE opublikowała na początku września dane zebrane za pośrednictwem strony światprzychodni.pl w ostatnim tygodniu sierpnia z Narodowego Funduszu Zdrowia. Dotyczą one szacowanej długości oczekiwania w kolejce na konsultację psychiatry dziecięcego na NFZ. Jak podaje Fundacja przeanalizowane zostały informacje ze wszystkich przychodni, poradni, szpitali oraz ośrodków pomocy w Polsce, które oferują takie konsultacje. Wynika z nich, że średni czas oczekiwania na konsultację u psychiatry dziecięcego wynosi 238 dni. Jeden lekarz psychiatra przypada na 12400 dzieci w Polsce. W pięciu miejscach kraju na wizytę u specjalisty psychiatry czeka się ponad 1000 dni. Rekord padł w Będzinie, gdzie na konsultację psychiatry dziecięcego do Ośrodka Terapii i Psychoedukacji „Kompas” na NFZ należy poczekać aż 2441 dni. Oznacza to, że pierwsza planowana wizyta u lekarza specjalisty przypada szacunkowo na 6 maja 2030 roku. 

- Te dane faktycznie są alarmujące, że pięć miejsc w Polsce oferuje konsultacje u psychiatry dziecięcego po ponad 1000 dniach. To sygnał dla dzieci i młodzieży, że w wielu miejscach stoją teraz pod ścianą - mówi dla Polityki Zdrowotnej Dominik Kuc z Fundacji GrowSPACE.

Reklama

Kuc: W Polsce wciąż jest za mało psychiatrów dziecięcych

Dominik Kuc, zapytany, co stoi za tym, że kolejki do specjalistów zdrowia psychicznego są tak absurdalnie długie, odpowiada, że to głównie rosnące problemy psychiczne wśród dzieci i młodzieży, rosnąca ilość kryzysów zdrowia psychicznego, która ma miejsce, ale także w dalszym ciągu mała liczba specjalistów i specjalistek.

- Dlatego, że w tym momencie psychiatrów i psychiatrek dziecięcych mamy w Polsce 555, czyli jeden specjalista lub specjalistka przypada na ok. 12400 młodych ludzi. Realnie więc nie każda młoda osoba będzie w stanie uzyskać pomoc.

Reklama

Potrzeba systemowych rozwiązań, nie tylko pieniędzy

Jakie zatem działania powinno podjąć państwo, by poprawić sytuację młodych osób w kryzysie psychicznym? Dominik Kuc rozwiązanie widzi w szerokiej współpracy w ramach systemu. Samo dosypywanie pieniędzy, choć konieczne, nie wystarczy. 

- Potrzebujemy działań systemowych, np. zwiększenia nakładów na psychiatrię dziecięcą, zwiększenia liczby miejsc rezydenckich i stażowych dla przyszłych lekarzy psychiatrów dziecięcych, ale także zadbanie o taką, kolokwialnie mówiąc, referencyjność zero, czyli o to, co dzieje się w szkole, o obecność psychologa lub psycholożki szkolnej, o psychoedukację dla młodzieży. Bo jeżeli zadbamy o profilaktykę, to mniej osób będzie potrzebowało potem stać w tych długich kolejkach do psychiatry dziecięcego - wylicza Dominik Kuc.

Reklama

Ministerstwo uważa, że psychiatria dziecięca ma się coraz lepiej

Ministerstwo Zdrowia narzekania, że polska psychiatria dziecięca jest w zapaści, komentuje publikując informacje o tym, że przeznaczamy coraz większe fundusze na działalność tej dziedziny medycyny. 

"W tym roku jest to już ponad 1 mld zł co w porównaniu do 2015 r., w którym wydatki te wyniosły 170 mln zł stanowi skokowy wzrost" - napisano w poście zamieszczonym na platformie X/Twitter. A wiceminister zdrowia Waldemar Kraska podczas jednego z paneli Forum Ekonomicznego w Karpaczu pt. "Wczoraj, dziś, jutro. Wyzwania psychiatrii wieku rozwojowego w Polsce" dodał, że "dofinansowujemy także infrastrukturę oraz inwestujemy w kadry".  

Reklama

Kuc: Nie mamy sygnałów z MZ

Opublikowanych danych Dominik Kuc nie komentuje. Zaznacza jednocześnie, że resort zdrowia w żaden sposób nie odniósł się do upowszechnionych przez fundację informacji.

- Niestety, nie mamy żadnych sygnałów, żeby dane opublikowane przez naszą fundację były jakkolwiek rozpatrywane w Ministerstwie Zdrowia. Jestem przekonany, że ministerstwo te dane z NFZ posiada. My zbieraliśmy je za pośrednictwem strony swiatprzychodni.pl, więc te dane pochodzą bezpośrednio z NFZ, zatem MZ powinno je naturalnie zbierać. Natomiast w tym momencie pani minister nie komentuje w żaden sposób zaistniałej sytuacji i w mojej ocenie jest bardziej zainteresowana tym, by uczestniczyć w konwencjach Prawa i Sprawiedliwości, czy w kampanii wyborczej, a nie tym, by jednocześnie pracować w Ministerstwie Zdrowia chociażby na rzecz dzieci i młodzieży. A są rozwiązania, o które my apelujemy nie od tygodnia, ale od miesięcy. Mam na myśli np. prewencję suicydalną, kwestię rozbudowywania opieki zdrowia psychicznego już na poziomie szkoły we współpracy z resortem edukacji. To są działania, które mogą być podejmowane już od tego roku szkolnego, a nie za pięć czy dziesięć lat. W tym momencie nie ma żadnego sygnału – powiedział Polityce Zdrowotnej Dominik Kuc.

Reklama

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości