Wiceminister zdrowia przekonuje, że polska psychiatria dziecięca otrzymuje coraz większe fundusze, a wprowadzony model opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży działa. Dominik Kuc z fundacji, która opublikowała alarmujące dane o gigantycznych kolejkach do lekarzy psychiatrów dziecięcych, mówi o braku adekwatnej reakcji resortu zdrowia i właściwych rozwiązań.
Fundacja GrowSPACE opublikowała na początku września dane zebrane za pośrednictwem strony światprzychodni.pl w ostatnim tygodniu sierpnia z Narodowego Funduszu Zdrowia. Dotyczą one szacowanej długości oczekiwania w kolejce na konsultację psychiatry dziecięcego na NFZ. Jak podaje Fundacja przeanalizowane zostały informacje ze wszystkich przychodni, poradni, szpitali oraz ośrodków pomocy w Polsce, które oferują takie konsultacje. Wynika z nich, że średni czas oczekiwania na konsultację u psychiatry dziecięcego wynosi 238 dni. Jeden lekarz psychiatra przypada na 12400 dzieci w Polsce. W pięciu miejscach kraju na wizytę u specjalisty psychiatry czeka się ponad 1000 dni. Rekord padł w Będzinie, gdzie na konsultację psychiatry dziecięcego do Ośrodka Terapii i Psychoedukacji „Kompas” na NFZ należy poczekać aż 2441 dni. Oznacza to, że pierwsza planowana wizyta u lekarza specjalisty przypada szacunkowo na 6 maja 2030 roku.
- Te dane faktycznie są alarmujące, że pięć miejsc w Polsce oferuje konsultacje u psychiatry dziecięcego po ponad 1000 dniach. To sygnał dla dzieci i młodzieży, że w wielu miejscach stoją teraz pod ścianą - mówi dla Polityki Zdrowotnej Dominik Kuc z Fundacji GrowSPACE.
Dominik Kuc, zapytany, co stoi za tym, że kolejki do specjalistów zdrowia psychicznego są tak absurdalnie długie, odpowiada, że to głównie rosnące problemy psychiczne wśród dzieci i młodzieży, rosnąca ilość kryzysów zdrowia psychicznego, która ma miejsce, ale także w dalszym ciągu mała liczba specjalistów i specjalistek.
- Dlatego, że w tym momencie psychiatrów i psychiatrek dziecięcych mamy w Polsce 555, czyli jeden specjalista lub specjalistka przypada na ok. 12400 młodych ludzi. Realnie więc nie każda młoda osoba będzie w stanie uzyskać pomoc.
Jakie zatem działania powinno podjąć państwo, by poprawić sytuację młodych osób w kryzysie psychicznym? Dominik Kuc rozwiązanie widzi w szerokiej współpracy w ramach systemu. Samo dosypywanie pieniędzy, choć konieczne, nie wystarczy.
- Potrzebujemy działań systemowych, np. zwiększenia nakładów na psychiatrię dziecięcą, zwiększenia liczby miejsc rezydenckich i stażowych dla przyszłych lekarzy psychiatrów dziecięcych, ale także zadbanie o taką, kolokwialnie mówiąc, referencyjność zero, czyli o to, co dzieje się w szkole, o obecność psychologa lub psycholożki szkolnej, o psychoedukację dla młodzieży. Bo jeżeli zadbamy o profilaktykę, to mniej osób będzie potrzebowało potem stać w tych długich kolejkach do psychiatry dziecięcego - wylicza Dominik Kuc.
Ministerstwo Zdrowia narzekania, że polska psychiatria dziecięca jest w zapaści, komentuje publikując informacje o tym, że przeznaczamy coraz większe fundusze na działalność tej dziedziny medycyny.
"W tym roku jest to już ponad 1 mld zł co w porównaniu do 2015 r., w którym wydatki te wyniosły 170 mln zł stanowi skokowy wzrost" - napisano w poście zamieszczonym na platformie X/Twitter. A wiceminister zdrowia Waldemar Kraska podczas jednego z paneli Forum Ekonomicznego w Karpaczu pt. "Wczoraj, dziś, jutro. Wyzwania psychiatrii wieku rozwojowego w Polsce" dodał, że "dofinansowujemy także infrastrukturę oraz inwestujemy w kadry".
Opublikowanych danych Dominik Kuc nie komentuje. Zaznacza jednocześnie, że resort zdrowia w żaden sposób nie odniósł się do upowszechnionych przez fundację informacji.
- Niestety, nie mamy żadnych sygnałów, żeby dane opublikowane przez naszą fundację były jakkolwiek rozpatrywane w Ministerstwie Zdrowia. Jestem przekonany, że ministerstwo te dane z NFZ posiada. My zbieraliśmy je za pośrednictwem strony swiatprzychodni.pl, więc te dane pochodzą bezpośrednio z NFZ, zatem MZ powinno je naturalnie zbierać. Natomiast w tym momencie pani minister nie komentuje w żaden sposób zaistniałej sytuacji i w mojej ocenie jest bardziej zainteresowana tym, by uczestniczyć w konwencjach Prawa i Sprawiedliwości, czy w kampanii wyborczej, a nie tym, by jednocześnie pracować w Ministerstwie Zdrowia chociażby na rzecz dzieci i młodzieży. A są rozwiązania, o które my apelujemy nie od tygodnia, ale od miesięcy. Mam na myśli np. prewencję suicydalną, kwestię rozbudowywania opieki zdrowia psychicznego już na poziomie szkoły we współpracy z resortem edukacji. To są działania, które mogą być podejmowane już od tego roku szkolnego, a nie za pięć czy dziesięć lat. W tym momencie nie ma żadnego sygnału – powiedział Polityce Zdrowotnej Dominik Kuc.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze