Reklama

Męskie sprawy – warto rozmawiać o profilaktyce i leczeniu

Movember to międzynarodowa akcja edukacyjno-informacyjna dotycząca profilaktyki męskich nowotworów. Z racji tego, że to właśnie listopad poświęcony jest świadomości chorób onkologicznych u mężczyzn, politykazdrowotna.com zaprosiła do wspólnej debaty grono uznanych ekspertów, by wspólnie rozmawiać o kompleksowym podejściu do kwestii zdrowia mężczyzn. Przy jednym stole zasiedli onkolog, seksuolog oraz czterech przedstawicieli Medicover, reprezentujących cztery różne specjalizacje: od urologii i andrologii, przez nowoczesną chirurgię robotyczną, koordynowaną opiekę ambulatoryjną po wsparcie psychologiczne.

W trakcie debaty z ekspertami poruszyliśmy nie tylko kwestie profilaktyczne i medyczne, ale i psychologiczne, dotyczące szeroko rozumianego procesu leczenia chorób onkologicznych u mężczyzn.

Red. Ewa Basińska do rozmowy zaprosiła:

  • dr. n.med. Patryka Poniewierzę, prof. Uczelni Łazarskiego, dyrektora działu medycznego w Medicover; 
  •  dr. hab. Pawła Wiechnoprof. NIO-BIP, onkologa klinicznego, urologa, kierownika Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Centrum Onkologii – Narodowy Instytut Onkologii;
  • dr. n. med. Marcina Rudzińskiego, urologa Oddziału Urologii w Szpitalu Medicover;
  • Sylwię Rozbicką, psychologa, kierownika ds. psychologii i psychiatrii, Centrum Zdrowia Psychicznego MindHealth;
  • lek. Piotra Dzigowskiego, urologa, androloga klinicznego z kliniki InviMed;
  • Sylwię Stankiewicz z Poradni Seksuologicznej w Centrum Terapii Dialog.

– W akcji Movember przede wszystkim chodzi o to, by pokazać, że nowotwory złośliwe u mężczyzn możemy i powinniśmy wykrywać już we wczesnym stadium. Akcja dotyczy nie tylko raka prostaty, ale i raka jądra, na którego mogą zachorować również młodsi mężczyźni. Na całym świecie znani panowie ze świata sportu, kina, kultury zapuszczają wąsy, by w ten sposób przypomnieć o wizycie u urologa, androloga czy innego specjalisty, u którego wykonamy badania profilaktyczne. Ich celem jest też pokazanie, że każdy mężczyzna codziennie rano, wchodząc pod prysznic, może sam się zbadać i wyczuć nieprawidłowości w swoich jądrach – podkreślił lek. Piotr Dzigowski, urolog, androlog kliniczny w klinice InviMed.

Reklama

Skala zachorowań na nowotwory wśród mężczyzn

Z Krajowego Rejestru Nowotworów i Narodowego Instytutu Onkologii wynika, że w 2020 roku w Polsce na nowotwory złośliwe zachorowało ponad 72 tys. mężczyzn. Aż 1/4 wszystkich nowotworów to nowotwory układu moczowo-płciowego. Według raportu NFZ pt. „Zdrowie? Męska sprawa!” z 2023 r. – jedynie 1/3 mężczyzn w wieku powyżej 35 lat była kiedykolwiek u urologa. Po 55. roku życia ten odsetek rośnie, ale nadal 61% panów deklaruje, że nigdy nie było u urologa.

– Musimy przyznać, że obecnie mamy do czynienia z onkopandemią, gdyż co roku w naszym kraju 100 000 Polek i Polaków umiera z powodu nowotworów – z predyspozycją niestety w kierunku mężczyzn 55% vs 45% kobiet – powiedział dr n.med. Patryk Poniewierza, prof. UŁa, dyrektor działu medycznego w Medicover. 

Reklama

Dodał jednocześnie. – Wśród nowotworów najczęściej występujących u mężczyzn, które odpowiadają za prawie połowę zachorowań, należy wskazać trzy najważniejsze. Pierwszy to rak gruczołu krokowego, który odpowiada za 19,6% zachorowań, kolejny rak płuca, który odpowiada za 15,9% i rak okrężnicy – 6,9%. Natomiast w przypadku śmiertelności z powodu tych nowotworów, notujemy nieco odmienną kolejność, bowiem na pierwszym miejscu znajduje się rak płuca – 26,1%, na drugim rak gruczołu krokowego, który wynosi powyżej 10,6% i na trzecim miejscu – podobnie jak w przypadku zapadalności – znajduje się rak okrężnicy – 8,1%. Myślę, że te konkretne liczby dają klarowną odpowiedź na to, dlaczego warto i dlaczego należy dokładać wszelkich starań, by tę sytuację mężczyzn w przebiegu chorób onkologicznych zmienić.

– Rzeczywiście w Polsce mamy do czynienia z epidemią nowotworów złośliwych, zbliżoną do innych krajów wysoko rozwiniętych. Nic więc dziwnego, że skoro tak wysoko w tej grupie znajduje się rak stercza, to robimy wszystko, by znaleźć skuteczną metodę przesiewającą populację. Tu bez wątpienia kluczowym czynnikiem jest wiek. Do tego jesteśmy społeczeństwem starzejącym się, więc grupa ryzyka się poszerza. Dlatego zawsze popieram i z przyjemnością biorę udział w akcjach, takich jak ta debata, które mają na celu uświadamianie mężczyzn co do screeningu  raka gruczołu krokowego. Zachęcanie ich do regularnych wizyt u urologa, u specjalisty, który prawidłowo zaleci proces diagnostyczny i ewentualnie poprowadzi przez proces leczniczy – pozwoli nam wyłapać pacjentów na wczesnym etapie rozwoju chorób onkologicznych, a na tym wszystkim nam zależy najbardziej – zauważył dr hab. Paweł Wiechnoprof. NIO-BIP, onkolog kliniczny, urolog, kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Centrum Onkologii – Narodowy Instytut Onkologii.

Reklama

Czynniki ryzyka i objawy raka prostaty

Rak prostaty najczęściej diagnozowany jest u mężczyzn w przedziale wiekowym 60–70 lat. To jednak wcale nie oznacza, że w tej grupie ryzyka nie znajdują się też młodsi mężczyźni, w przypadku których do diagnozy dochodzi już na etapie uogólnienia. Eksperci odnosząc się do kwestii wieku i zachorowań, wskazali również grupę objawów, które mogą (ale długo nie muszą) pojawić się w przypadku raka prostaty. Niezależnie od tego, pierwszym alarmującym sygnałem jest łagodny rozrost stercza. Daje on kilka dokuczliwych objawów, w tym zatrzymanie oddawania moczu.

– Rak gruczołu krokowego to nowotwór, który rozwija się w takiej lokalizacji, że może długo nie dawać żadnych objawów. Najczęściej pojawiają się one w zaawansowanym stadium choroby lub w przypadku przerzutów na inne organy – wyjaśniał dr n. med. Marcin Rudziński, urolog Oddziału Urologii w Szpitalu Medicover. 

Reklama

Dodał, że właśnie dlatego ważna jest regularna profilaktyka.– Profilaktykę należy rozpocząć w odpowiednim czasie, około 50. r.ż., z tym zastrzeżeniem, że jeśli w rodzinie, wśród krewnych były wcześniejsze przypadki choroby nowotworowej raka prostaty, to powinniśmy się zgłosić do urologa w wieku 40 lat, a jeśli było ich więcej to nawet wcześniej.

Jakie znaczenie ma profilaktyka?

Niestety Polska należy do krajów, które mają jedne z najniższych wskaźników wykonywania badań przesiewowych w Unii Europejskiej. Eksperci podczas rozmowy podkreślili, że nadal mówimy tu o nierównościach w dostępie do opieki zdrowotnej, w tym do badań profilaktycznych. Zgodzili się, że rolą publicznego, jak i prywatnego sektora zdrowia jest regularne promowanie profilaktyki i zachęcanie do wykonywania badań, ze względu na potrzebę wczesnego wykrywania nowotworów u mężczyzn, co znacznie zwiększa szanse na skuteczne leczenie i poprawę ich rokowań. 

Reklama

Niestety nadal zbyt często zdarza się, że pacjent nie wiedział, wstydził się, bądź nie widział potrzeby profilaktycznej wizyty. Eksperci podkreślili, że wpływ na to ma nierzadka bezobjawowość raka prostaty, niewiedza i strach przed badaniem jąder, ale i mity związane z postrzeganiem męskości.

Dlatego, mimo że trudno poddawać ocenie skuteczność edukacji i kampanii informacyjnych na całą skalę populacyjną, to ich korzyści są niekwestionowane.

– My lekarze w swoich gabinetach – w momencie postawienia rozpoznania choroby nowotworowej – często słyszymy zdanie: „Gdybym wiedział, gdybym rozumiał, gdybym to zrobił wcześniej…”. Warto zatem przypominać, że dysponujemy potężnym orężem, skutecznym w zapobieganiu rozwojowi chorób nowotworowych – są to działania profilaktyczne – zaznaczył dr n.med Patryk Poniewierza, prof. UŁa.

Reklama

– Rzeczywiście od dawana dysponujemy możliwością oznaczania PSA. Warto jednak zauważyć, że zaproponowano też nowy schemat skriningu onkologicznego prof. Hendrika Van Poppela. Oparty jest on o dość skomplikowany schemat, który wymaga współpracy lekarzy wielu specjalności. Jego celem jest zaprojektowanie algorytmu wczesnego wykrywania raka również poprzez współpracę z diagnostami obrazowymi, stąd w centrum uwagi znajduje się tu rezonans gruczołu krokowego. W temacie takiej ścieżki diagnostycznej nadal prowadzone są debaty. To co jeszcze ważne z mojej perspektywy, to apelowałbym to mężczyzn, by nie diagnozowali się na własną rękę, tym bardziej testami aptecznymi. Najważniejsze jest zgłoszenie się do urologa, właściwa konsultacja, a następnie dopasowanie odpowiedniego leczenia – dodał dr hab. Paweł Wiechno, prof. NIO-BIP.

– Obok regularnych badań przesiewowych (screening  onkologiczny), również tych z zakresu genetyki w przypadku predyspozycji genetycznych, nie możemy również zapominać o szeroko pojętym zdrowym stylu życia. Tu kluczowa jest aktywność fizyczna, zdrowe odżywianie się, styl życia jaki prowadzimy – uzupełnił dr n.med. Patryk Poniewierza, prof. UŁa.

Reklama

Założenia opieki koordynowanej

Opieka koordynowana w onkologii, to takie podejście do leczenia nowotworów, które zakłada kompleksową i zintegrowaną opiekę nad pacjentem, obejmującą wszystkie aspekty medyczne i psychologiczne leczenia. Szybka diagnostyka, skuteczne leczenie i rehabilitacja oraz powrót do zdrowego życia to kwestie z perspektywy pacjenta najważniejsze. Jednak w publicznym modelu opieki koordynowanej nadal wiele oczekiwań i potrzeb kierujemy w stosunku do Krajowej Sieci Onkologicznej. Jak wygląda to od strony prywatnej opieki zdrowotnej?

– Myślę, że czynimy postępy w zakresie tworzenia podwalin pod opiekę koordynowaną w obszarze onkologicznym. Jako przykład chciałbym tutaj przywołać opiekę koordynowaną, która została stworzona w Medicover. Jej głównym celem, jest przede wszystkim zapewnienie szybkiej ścieżki diagnostycznej. Pozwala ona na podejmowanie właściwych decyzji od momentu podejrzenia choroby nowotworowej, po postawienie diagnozy przez odpowiedni zespół, a wszystko we właściwym czasie. Ogromną rolę w tym procesie odgrywa grupa dedykowanych koordynatorów, których zadaniem jest skontaktowanie się z pacjentem w czasie 24 godzin. Następnie kluczowe jest umówienie terminów wszystkich badań, które są niezbędne do postawienia diagnozy i tak skoordynowanie procesu otrzymania wyników i umówienia wizyty podsumowującej, by „zamknąć się” w ciągu 7 dni – podzielił się swoją perspektywą dr n.med. Patryk Poniewierza, prof. UŁa.

Reklama

– Nie bez znaczenia jest również komunikacja z pacjentem. Obok doświadczenia i wiedzy, jakie może zaoferować zespół medyczny w Medicover, nacisk kładziemy również na jakość leczenia i empatię – dodał dr n. med. Marcin Rudziński.

Leczenie raka prostaty

Rocznie około 16-19 tysięcy mężczyzn staje przed diagnozą tego nowotworu, natomiast umieralność w raku prostaty sięga około 5,5-6 tys., a więc niecała połowa mężczyzn, u których rozpoznaje się ten nowotwór – z tego powodu umiera. 

W chwili rozpoznania nie każdy pacjent potrzebuje aktywnego leczenia, czyli podjęcia operacji bądź radioterapii. Nie każdy chory jest też w stanie otrzymać leczenie radykalne, wiele też zależy od stopnia zaawansowania nowotworu. Podejście do każdego pacjenta powinno być więc bardzo spersonalizowane.

Reklama

– Leczenie pacjentów z chorobą ograniczoną do gruczołu krokowego ma na celu wyleczenie chorego, czyli krótko mówiąc, rzeczywiście za pomocą screeningu powinniśmy znajdować pacjentów, którzy nadają się do wyleczenia i tego leczenia potrzebują. Chciałbym przy tym zaznaczyć, że to nie oznacza, iż nie leczymy pacjentów z chorobą uogólnioną. Oni też są zaopiekowani, z tym, że tu dysponujemy leczeniem systemowym. W ostatnim czasie, na korzyść zmieniło nam się podejście do wytycznych, które z założenia zniwelowały wcześniejsze różnice i dziś faktycznie staramy się, by to „zaprojektowanie” pod pacjenta leczenie było zgodne z najlepszymi standardami. Tu muszę też wspomnieć, że pacjent jest obecnie lepiej wyedukowany, dzięki temu stał się aktywnym partnerem całego procesu leczenia. Fakt, że ma dużą wiedzę, wie jakie mamy możliwości leczenia, jak wygląda postępowanie wpływa też na jego nastawienie. My jako specjaliści robimy wszystko, by chory był w centrum uwagi, ale mamy świadomość, że oczywiście w tej kwestii mogłoby być jeszcze lepiej. Aktualnie dostępne leki wpisały się już w nasz dobry standard leczenia, tu bardziej myślelibyśmy o rozszerzaniu wskazań niż ich ograniczaniu. Wciąż brakuje nam też pewnych cząsteczek leków, które mogłyby być refundowane przez państwo i dostępne dla większej ilości pacjentów – wprowadził dr hab. Paweł Wiechnoprof. NIO-BIP.

Pacjent jest obecnie lepiej wyedukowany, dzięki temu stał się aktywnym partnerem procesu leczenia. Fakt, że ma dużą wiedzę, wie jakie mamy możliwości leczenia, jak wygląda postępowanie wpływa też na jego nastawienie.

Reklama

Wśród nowoczesnych form leczenia chirurgicznego należy wspomnieć również o operacjach robotycznych, które stały się alternatywą dla radioterapii bądź aktywnego nadzoru w leczeniu radykalnym raka gruczołu krokowego, czyli takim, które ma za zadanie wyleczenie definitywne pacjenta z choroby.

– Operacje robotyczne w zakresie raka prostaty, czyli radykalna prostatektomia w asyście robota, wpisują się w innowacyjne metody leczenia chirurgicznego. Polega ona na usunięciu gruczołu krokowego wraz z pęcherzykami nasiennymi, fragmentami cewki sterczowej, czasem węzłami chłonnymi – w zależności od kalkulacji ryzyka przerzutów. Radykalna prostatektomia w asyście robota daje szanse na najlepsze efekty czynnościowe, nie tylko onkologiczne, czyli właśnie szansę wyleczenia z nowotworu, ale też to, jak będzie wyglądał komfort życia pacjenta po takim leczeniu. Mam na myśli przede wszystkim szansę na zachowanie funkcji seksualnych, szansę na zachowanie trzymania moczu – tłumaczył dr n. med. Marcin Rudziński, urolog Oddziału Urologii w Szpitalu Medicover.

Szpital Medicover na warszawskim Wilanowie to jedyny ośrodek w Polsce, który może się pochwalić największą liczbą skutecznie wykonanych zabiegów. Dr Rudziński podkreślił, że takie leczenie ma swoje odzwierciedlenie również w skróceniu długości pobytu w szpitalu, szybszej rekonwalescencji i zmniejszeniu ryzyka powikłań.

– Dla pacjenta operacja robotem chirurgicznym to mniejszy ból, mniejsze krwawienie śródoperacyjne, mniejsze ryzyko powikłań, skrócony czas gojenia się rany i szybszy powrót do zdrowia.  W dodatku, jeśli operację leczenia prostaty robotem wykonuje doświadczony ekspert, to różnica w jakości życia w stosunku do operacji otwartej czy laparoskopowej, jest olbrzymia. Co więcej, poczucie, że decydujemy się na poważną operację w sprawdzonym ośrodku, przeprowadzaną przez doświadczonego eksperta, to ogromny komfort psychiczny – dla pacjenta i jego otoczenia – podsumował dr n. med. Marcin Rudziński, urolog Oddziału Urologii w Szpitalu Medicover.

Jak diagnoza choroby wpływa na mężczyzn?

Informacja o nowotworze złośliwym wywołuje nie tylko konsekwencje medyczne, ale może też wpływać na strefę dobrostanu psychicznego pacjenta. Reakcja na diagnozę jest kwestią bardzo indywidualną i w zasadzie nie możemy mówić o jednym schemacie, za pomocą którego mężczyźni zazwyczaj starają się odnaleźć w tej trudnej sytuacji. Podobnie jak kobiety, mają prawo do swoich emocji, strachu i lęku o własne zdrowie i życie. To naturalne, że martwią się też o swoje rodziny, partnerki, bliskich.

– Oczywiście tu warto wspomnieć, że wobec mężczyzn wciąż wysuwane są nieuzasadnione, oczekiwania społeczne, że zawsze powinni być sprawni, niezawodni i silni, oraz że niekoniecznie powinni okazywać emocje i dzielić się swoimi  obawami z innymi. Pamiętajmy tylko, że archetyp mężczyzny nijak ma się do indywidualnej osobowości człowieka, czy do jego sytuacji - do tego jakie ma wsparcie osób bliskich, w jakim stopniu akceptuje chorobę, poddaje się leczeniu – skomentowała Sylwia Rozbicka, psycholog, kierownik ds. psychologii i psychiatrii, Centrum Zdrowia Psychicznego MindHealth.

– Osoba chorująca onkologicznie potrzebuje tego, żeby ktoś z nią był, czyli oczekuje poczucia bliskości. Tu niezwykle istotną kwestią jest, by wspierając nie zaprzeczać, temu co się dzieje. Niestety w takich sytuacjach mamy tendencję do powtarzania, że wszystko będzie dobrze. Jednak może przecież zdarzyć się tak, że nic nie będzie dobrze, jak o tym zapewnialiśmy. Kluczowe jest więc wysłuchanie chorego, zrozumienie stanu w jakim się znajduje i niezaprzeczanie jemu. Musimy pamiętać, że osoba chora onkologicznie niekoniecznie cały czas chce rozmawiać o chorobie i rolą osoby bliskiej jest towarzyszenie jej na co dzień również przy innych tematach, dzielenie się innymi trudami, przyjemnościami. Nie jest też potrzebne nadzwyczajne traktowanie chorego – jeśli tego nie potrzebuje. Na pewno wskazana jest wrażliwość i empatia. Pamiętajmy również, że wspieranie to dbanie o siebie, takie podejście pozwala rozłożyć energię na dłuższy czas, czasem nawet lata – podsumowała Sylwia Rozbicka.

Choroba onkologiczna a płodność

Rozmawiając o procesie leczenia chorób onkologicznych u mężczyzn nie możemy zapominać o metodzieOncofertility. Leczenie nowotworów w przypadku chemioterapii, leczenia uzupełniającego, radioterapii może wpływać w określony sposób na ilość i jakość plemników.

– Jako jeden ze specjalistów, którzy biorą udział w całym wielospecjalistycznym leczeniu onkologicznym, chciałbym zaznaczyć, jak niezwykle istotna jest rola androloga w kwestii zapewnienia płodności pacjenta – mówił lek. Piotr Dzigowski, urolog, androlog kliniczny z kliniki InviMed.

Oncofertility (z ang. ochrona, zachowanie płodności) to gałąź medycyny, która łączy onkologię oraz tzw. medycynę rozrodu, skupiając się przy tym na problemie niepłodności spowodowanym chorobami onkologicznymi i skutkami ich leczenia. 

– Leczenie onkologiczne poniekąd wymusza na naszych pacjentach zastosowywanie się do zaleceń wstrzymania działań prokreacyjnych przez okres pół roku do dwóch lat od zakończenia chemioterapii lub radioterapii. Warto pamiętać, że takie metody leczenia wpływają nie tylko na liczbę, ale i jakość plemników, nie bez znaczenia dla struktury DNA. Jeśli ten czas nie będzie wystarczający na to, by plemniki mogły się zregenerować i okaże się, że ich brakuje, wówczas korzystamy z metody, która pozwoliła je wcześniej zabezpieczyć. Sam proces zabezpieczenia płodności w przypadku mężczyzn jest dość prosty. Pacjent zgłasza się do odpowiedniego ośrodka, który zajmuje się diagnostyką i leczeniem niepłodności. Następnie oddaje nasienie, które trafia do laboratorium embriologicznego. Tam zostaje ono odpowiednio przygotowane, zamrożone i jest przechowywane na przyszłość – wyjaśniał lek. Piotr Dzigowski.

Eksperci w odpowiedzi na pytanie, kiedy najlepiej zabezpieczyć płodność w przypadku raka jądra zaznaczyli, że jest to nowotwór bardzo dynamicznie rozwijający się i przez to wymagający szybkiej ścieżki leczenia. Jako że jest to choroba młodych mężczyzn, to po wykonaniu USG i markerów nowotworowych w dość szybkiej drodze postępowania pacjent jest operowany. Po operacji kluczowy jest wynik histopatologiczny, który decyduje o sposobie dalszego leczenia. Jeśli zostaje zaproponowana forma leczenia uzupełniającego, wtedy warto by pacjent, w tym tzw. okresie przejściowym (3-4 tygodnie) zgłosił się do urologa-androloga.

– Wówczas w klinice leczenia niepłodności, takiej jak InviMed taki pacjent otrzymuje komplet informacji na temat korzyści płynących z zabezpieczenia nasienia na przyszłość, na temat krótkiej ścieżki oddania nasienia i wówczas podejmuje decyzję. Kluczowy jest jego świadomy udział w procesie leczenia – tłumaczył lek. Piotr Dzigowski, urolog, androlog kliniczny w klinice InviMed.

Choroba onkologiczna u mężczyzny może wpływać na różne aspekty jego życia, w tym również na sferę seksualności. Warto podkreślić, że dysponujemy obecnie różnymi strategiami i terapiami, które mogą pomóc w radzeniu sobie z problemami seksualnymi w kontekście choroby onkologicznej, zarówno w trakcie aktywnego leczenia przeciwnowotworowego, jak i w codzienności po chorobie.

– Choroby onkologiczne, o których rozmawiamy, bez wątpienia związane są również z psychologicznym aspektem męskości. Męskość ta wciąż jest kulturowo pojmowana w granicach wielu stereotypów. Dlatego samo zgłoszenie się po pomoc do specjalisty jest już dużym krokiem samoświadomości. Z perspektywy seksuologa, ważne jest przede wszystkim podkreślenie, że seks to nie tylko akt seksualny, ale również bliskość, budowanie relacji, więzi, płciowość czy wreszcie emocje. Prostata pełni ważną rolę w życiu płciowym mężczyzny, ma wpływ na libido, czyli apetyt seksualny oraz na pojawienie się i utrzymanie erekcji, która jest konieczna do odbycia stosunku płciowego. Dlatego tak istotnym jest, by seksualności nie redukować do samego stosunku. Jest cały repertuar zachowań intymnych, które mogą rozbudzać fantazję oraz wpływać na satysfakcję i komfort, pomimo doświadczenia choroby.  W następstwie leczenia nowotworu prostaty mogą pojawiać się zaburzenia erekcji, produkcji nasienia, zmiany w obrazie ciała i są to jedne z najczęstszych problemów, z którym panowie w takich sytuacjach zgłaszają się po pomoc. Często we współpracy z całym zespołem specjalistów udzielamy im wsparcia w taki sposób, by mogli cieszyć się tą ważną sferą życia– wyjaśnia Sylwia Stankiewicz z Poradni Seksuologicznej w Centrum Terapii Dialog. Efektywne, kompleksowe leczenie to wzrost satysfakcji seksualnej i poprawa samooceny.

– Nierzadko zdarza się, że choroba wpływa na seksualność relacyjną, na więzi. Oddziaływuje na to wiele indywidualnych czynników, w tym m.in. to, jak relacja wyglądała wcześniej, ale i społeczne mity oraz oczekiwania wobec mężczyzny, który przecież „nie choruje” i „zawsze staje na wysokości zadania”. Jest wiele dysfunkcjonalnych i błędnych przekonań na temat męskiej seksualności, w tym dotyczących niezawodnej sprawności w seksie. Takie myślenie i powielanie stereotypów jest zwyczajnie szkodliwe. Rolą seksuologa jest również psychoedukacja, w tym uświadomienie, że seks to nie tylko mechaniczny akt, ale i różne formy pieszczot, okazywania sobie nawzajem czułości i bliskości. Nie do przecenienia jest wsparcie bliskich, w tym osoby partnerskiej.  Wzmocnienie w relacji poczucia atrakcyjności przyczyni się do odbudowania tej delikatnej materii jaką jest seksualność, której filary mogła zaburzyć choroba – dodaje ekspertka Sylwia Stankiewicz

W podsumowaniu wszyscy eksperci zgodnie podkreślili ogromną rolę edukacji w zachęcaniu mężczyzn do regularnych badań profilaktycznych, obserwacji swojego ciała i natychmiastowego reagowania na wszystkie nieprawidłowości. Podkreślili też, jak wielką rolę w przeciwdziałaniu chorobom nowotworowym odgrywa zdrowy styl życia. Wspólnie udało im się przedstawić kompleksowe spojrzenie na medyczne i psychologiczne aspekty męskiego zdrowia. 

***

Partnerem debaty „Męskie sprawy – warto rozmawiać” był Medicover.

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/02/2024 14:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości