Mężczyźni w Polsce żyją o 7 lat krócej niż kobiety, częściej chorują na choroby układu krążenia, częściej dokonują prób samobójczych i rzadziej korzystają z narzędzi profilaktycznych. Z okazji Dnia Ojca Ministerstwo Zdrowia zorganizowało panel „Po męsku o zdrowiu”, którego celem było podnoszenie świadomości zdrowotnej wśród mężczyzn. Dyskusja pokazała, że problem nie dotyczy wyłącznie dostępu do badań, ale także kultury mówienia o zdrowiu, późnego zgłaszania się po pomoc, zdrowia psychicznego, aktywności fizycznej i codziennych decyzji podejmowanych długo przed pierwszymi objawami choroby.
Zdrowie mężczyzn powinno być traktowane jako odrębny temat polityki profilaktycznej. Nie dlatego, że wymaga osobnego systemu opieki, ale dlatego, że mężczyźni inaczej korzystają z dostępnych narzędzi zdrowotnych: rzadziej wykonują badania, później zgłaszają się po pomoc i mniej chętnie wchodzą w programy profilaktyczne.
Mężczyźni w Polsce żyją o 7 lat krócej niż kobiety, częściej chorują na choroby układu krążenia, częściej podejmują próby samobójcze, rzadziej wykonują badania i mniej chętnie korzystają z narzędzi profilaktycznych. W programie Moje Zdrowie, wśród osób poniżej 50. roku życia, kobiety stanowią nawet dwie trzecie ankietowanych.
Otwierając spotkanie, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zwróciła uwagę, że wokół zdrowia kobiet od lat funkcjonują kampanie, akcje edukacyjne i organizacje społeczne, które wzmacniają profilaktykę. W przypadku mężczyzn podobna, konsekwentna komunikacja dopiero się rozwija.
My jako kobiety przez długi czas miałyśmy różowy październik, mammografię, cytologię, dużo eventów, dużo akcji, dużo stowarzyszeń, które zajmują się profilaktyką i śmiało o tym mówią. Wydaje mi się, że faktycznie potrzebujemy więcej rozmowy wokół zdrowia mężczyzn i chcielibyśmy również o to zdrowie zadbać - mówiła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Reklama
Minister podkreślała jednocześnie, że zmiana jest już widoczna, zwłaszcza w młodszym pokoleniu. Wskazywała na kampanie społeczne i aktywność w mediach społecznościowych, które pomagają przełamywać opór przed rozmową o zdrowiu mężczyzn. Jak zaznaczyła, nie ma znaczenia, kto zmotywuje mężczyznę do wykonania badań, czy to partnerka, córka, rodzina czy sam pacjent ważne, aby profilaktyka rzeczywiście prowadziła do działania.
Minister zdrowia mówiła również o praktycznych narzędziach, które mogą zmniejszać bariery w korzystaniu z opieki. Wskazała m.in. Internetowe Konto Pacjenta, program Moje Zdrowie, możliwość rejestracji bez konieczności telefonowania do placówki, dostępne terminy pierwszorazowych wizyt do kardiologa, narzędzia profilaktyczne związane z sercem, program dotyczący raka płuca oraz szczepienia przeciw HPV.
Może za rzadko mówimy o tym, że HPV to nie tylko problem kobiet i że szczepienia są nie tylko dla dziewczynek, ale również dla chłopców. Na pewno zachęcamy również do dbałości o synów w tym aspekcie - podkreśliła Jolanta Sobierańska-Grenda.
Jednym z ważnych wątków dyskusji była różnica w podejściu do profilaktyki między młodszymi i starszymi mężczyznami. Eksperci zwracali uwagę, że młodsze pokolenie częściej traktuje kontakt z lekarzem jako element dbania o zdrowie, a nie wyłącznie reakcję na objawy. Inaczej wygląda sytuacja u części starszych pacjentów, którzy nadal częściej trafiają do systemu wtedy, gdy problem zdrowotny jest już widoczny.
Prof. Piotr Radziszewski, urolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, mówił, że do gabinetu coraz częściej zgłaszają się młodzi mężczyźni, którzy nie przychodzą z konkretną chorobą, lecz z potrzebą rozmowy, sprawdzenia stanu zdrowia i oceny ryzyka rodzinnego.
Ja mam coraz więcej młodych dżentelmenów, którzy przychodzą, mówią, że chcą się zbadać, że chcą się dowiedzieć, że dziadek, ojciec chorowali urologicznie. Natomiast starsi panowie przychodzą, jak się już coś dzieje – wskazywał prof. Piotr Radziszewski.
Reklama
Podobną obserwację z perspektywy kardiologii przedstawił prof. Piotr Dobrowolski z Narodowego Instytutu Kardiologii. Jak zaznaczał, osoby młodsze częściej zgłaszają się na wizyty profilaktyczne, natomiast po 45. roku życia mężczyźni częściej trafiają do lekarza już z rozpoznanymi chorobami.
Zdecydowanie młodsze osoby przychodzą na takie wizyty profilaktyczne znacznie częściej. Młodsze, czyli 20 plus do 45. Później mężczyźni zaczynają przychodzić, ale już z rozpoznanymi chorobami. Nie przychodzą na badania profilaktyczne. Dlatego musimy mówić, że w każdym wieku ta profilaktyka jest bardzo ważna – podkreślał prof. Piotr Dobrowolski.
Reklama
Ekspert zwracał uwagę, że profilaktyka nie jest zarezerwowana wyłącznie dla młodych osób wchodzących w dorosłe życie. Ma znaczenie również po 40., 50. czy 60. roku życia, ponieważ celem systemu ochrony zdrowia nie powinno być wyłącznie wydłużenie życia, ale także utrzymanie jego jakości.
Nigdy nie jest za późno na profilaktykę. Chcemy wydłużyć życie, ale chcemy wydłużyć je również w dobrej jakości, a nie tylko samą długość życia – mówił prof. Piotr Dobrowolski.
Jednym z ważnych wątków panelu było rozumienie profilaktyki nie tylko jako wykonywania badań, ale także jako codziennych decyzji zdrowotnych. Badania są potrzebne, ale nie zastępują ograniczenia palenia tytoniu i alkoholu, regularnej aktywności fizycznej, kontroli ciśnienia tętniczego, cholesterolu i glikemii, dbania o masę ciała, sen oraz redukcję przewlekłego stresu.
Prof. Piotr Dobrowolski z Narodowego Instytutu Kardiologii podkreślał, że część działań profilaktycznych nie wymaga rozpoczęcia od wizyty u specjalisty. Wskazywał na modyfikowalne czynniki ryzyka, które wpływają nie tylko na choroby układu krążenia, ale również na ryzyko innych chorób przewlekłych.
Profilaktykę mamy w domu. Nie musimy wychodzić z domu, żeby podjąć działania profilaktyczne. Musimy eliminować najważniejsze czynniki ryzyka z naszego życia, które wpływają na choroby sercowo-naczyniowe i nie tylko, bo będą to jednakowe czynniki dla chorób sercowo-naczyniowych, onkologicznych i neurologicznych – mówił prof. Piotr Dobrowolski.
Reklama
Ekspert przypominał także o narzędziu „Dyszka dla Serca”, które podczas dyskusji określano szerzej jako „Dyszkę dla zdrowia”. Jak wyjaśniał, obejmuje ono dziesięć obszarów ryzyka, z których większość zależy od decyzji podejmowanych przez pacjenta.
Siedem na dziesięć obszarów zależy tylko od nas. Sprawczość mamy w naszych rękach – podkreślał prof. Dobrowolski.
W dyskusji o zdrowiu mężczyzn ważne miejsce zajęło zdrowie psychiczne. Nie jako osobny temat, ale jako element tej samej profilaktyki, która wymaga wcześniejszego reagowania na sygnały kryzysu, przewlekłego stresu, przeciążenia i objawów somatycznych. Ministerstwo Zdrowia przypominało, że mężczyźni częściej podejmują próby samobójcze, a jednocześnie rzadziej korzystają z narzędzi profilaktycznych.
Maciej Karaszewski, psychiatra i dyrektor Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia, zwracał uwagę, że w ostatnich dwóch dekadach zmienił się społeczny sposób mówienia o kryzysach psychicznych. Coraz częściej są one traktowane jako problem zdrowotny, a nie powód do wstydu lub wykluczenia.
Zdrowie psychiczne jest elementem naszego zdrowia ogólnego. Mówimy o tym coraz bardziej otwarcie. Wiele osób ze środowiska aktorskiego czy sportowego mówiło o swoich doświadczeniach i to bardzo pomogło w otwarciu się zarówno osób, które doświadczają kryzysu, jak i tych, które im towarzyszą. Przestał być to temat tabu, szczególnie wśród ludzi młodszych, którzy chętnie o tym rozmawiają i częściej zgłaszają się z problemami zdrowia psychicznego – mówił Maciej Karaszewski.
Reklama
Z perspektywy sportu podobny problem opisał Cezary Trybański, były koszykarz NBA i trener. Wskazywał, że jeszcze niedawno sportowiec mówiący o kryzysie psychicznym mógł być odbierany jako osoba słaba. Dziś coraz częściej korzystanie z pomocy psychologicznej staje się elementem profesjonalnego dbania o zdrowie i funkcjonowanie.
Wtedy sportowiec, który narzekał albo mówił, że ma problem, był odbierany jako jednostka słaba. O tym się nie mówiło, to było ukrywane. Dzisiaj na szczęście to się zmieniło. Sportowcy się otwierają, współpracują z psychologami. Po zakończeniu kariery miałem duży problem z tym, co teraz, i współpraca z psychologiem bardzo mi pomogła – mówił Cezary Trybański.
Wątek zdrowia psychicznego został też połączony z kardiologią. Prof. Piotr Dobrowolski z Narodowego Instytutu Kardiologii zwracał uwagę, że przewlekły stres i lęk mogą u części pacjentów manifestować się objawami, z którymi mężczyźni trafiają najpierw do kardiologa.
W kardiologii mamy maski lęku. Kołatania serca czy bóle w klatce piersiowej bywają odbierane jako choroby kardiologiczne, a de facto mogą wynikać z permanentnego stresu. To jest coś, co można z psychiatrą albo psychologiem rozładować i wyeliminować problem – wskazywał prof. Piotr Dobrowolski.
Z okazji Dnia Ojca jednym z ważnych wątków panelu była rola mężczyzn w budowaniu zachowań zdrowotnych w rodzinie. Aktywność fizyczna nie musi zaczynać się od sportu wyczynowego ani dodatkowego obowiązku po pracy. W praktyce może oznaczać spacer, rower, basen, pracę w ogrodzie albo rezygnację z siedzącego trybu spędzania czasu. Kluczowe znaczenie ma regularność i to, czy ruch staje się naturalną częścią codzienności.
Cezary Trybański zwracał uwagę, że rodzice są pierwszym wzorem aktywności dla dzieci. To, jak ojciec odpoczywa po pracy i czy pokazuje dziecku aktywny sposób spędzania czasu, może wpływać na zdrowe nawyki kolejnego pokolenia.
Rodzice powinni pokazywać młodszemu pokoleniu, że czas trzeba spędzać aktywnie, bo to oni są tym pierwszym doktorem tego kontaktu. Jeśli tata pokaże, że przyjdzie z pracy, odpali telewizor czy komputer i będzie siedział, grał w gry, to dziecko będzie go naśladowało. Jeśli tata pokaże, że można iść na basen, na rower, spędzić czas aktywnie, na spacer, to dziecko będzie go naśladowało – mówił Cezary Trybański.
Były koszykarz podkreślał także, że aktywność fizyczna nie powinna być traktowana jako osobny projekt wymagający dużych nakładów czasu i motywacji. W jego ocenie zdrowy styl życia warto wbudowywać w rytm dnia tak, aby ruch był sposobem regeneracji i elementem codziennego funkcjonowania.
W dyskusji pojawił się także wątek wyglądu, mediów społecznościowych i roli osób publicznych. Krystian Pesta, aktor, zwracał uwagę, że widzialność w mediach można wykorzystać nie tylko do prezentowania sprawności fizycznej czy wizerunku, ale także do normalizowania badań profilaktycznych i rozmowy o zdrowiu.
Naszym zadaniem jest o tym mówić i zwiększać świadomość wśród innych ludzi. Jeśli mamy zasięg w mediach społecznościowych, to warto wykorzystać go nie po to, żeby chwalić się kolejnym zdjęciem, jak bardzo jestem napakowany, tylko żeby powiedzieć: zapraszam wszystkich do gabinetu, żebyśmy się badali – mówił Krystian Pesta.
W końcowej części panelu uczestnicy zostali zapytani o jeden modyfikowalny czynnik ryzyka, którego eliminacja przyniosłaby największą korzyść zdrowotną mężczyznom. W odpowiedziach powracały dym tytoniowy, alkohol, stres i wysoki cholesterol.
Prof. Piotr Dobrowolski wskazywał, że eliminacja palenia tytoniu zmniejszyłaby nie tylko zachorowalność na raka płuca, ale również liczbę zawałów serca i udarów mózgu. Maciej Karaszewski zwrócił uwagę na alkohol, podkreślając jego konsekwencje zdrowotne, społeczne i osobiste oraz znaczenie jako czynnika ryzyka nowotworów.
Te odpowiedzi ekspertów dobrze pokazują, że zdrowie mężczyzn wymaga szerokiego ujęcia. Nie wystarczy mówić oddzielnie o sercu, prostacie, płucach, zdrowiu psychicznym albo aktywności fizycznej. Największy potencjał profilaktyki znajduje się w miejscach wspólnych: eliminacji palenia, ograniczeniu alkoholu, kontroli ciśnienia i cholesterolu, zwiększeniu ruchu, szczepieniach, bilansach zdrowia i wcześniejszym zgłaszaniu się po pomoc.
Panel „Po męsku o zdrowiu” miał charakter okolicznościowy, ale temat nie jest okazjonalny. Dane o krótszym życiu mężczyzn i mniejszym korzystaniu z profilaktyki pokazują problem, który wymaga stałej komunikacji zdrowotnej, lepszego projektowania programów i bardziej precyzyjnego docierania do różnych grup mężczyzn.
Najważniejszy wniosek z dyskusji dotyczy nie samego braku badań, ale późnego kontaktu z systemem. Mężczyźni potrzebują komunikacji, która powinna obejmować szkołę, rodzinę, miejsce pracy, sport, media społecznościowe, POZ i narzędzia cyfrowe. Powinna też mówić o zdrowiu psychicznym, seksualnym, sercowo-naczyniowym i onkologicznym bez tonu zawstydzania. Dzień Ojca może być dobrym momentem, aby o tym przypomnieć.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze