Lekarz ma bezwzględny zakaz reklamowania publicznie farmaceutyków czy swoich usług. W social mediach może pochwalić produkty innych firm, o ile nie pobiera za to wynagrodzenia.
Temat udziału lekarzy w reklamach co jakiś czas powraca w dyskusjach, zwłaszcza w kontekście tego co, wolno a czego nie. Dzieje się tak dlatego, że reklama rozwija się dynamicznie w social mediach, w których lekarze są coraz częściej aktywni. Poza tym ich wizerunek bywa - za ich zgodą lub bez - wykorzystywany do promowania leków, suplementów, diety czy wyrobów medycznych. Niby od dawna funkcjonują już przepisy zakazujące lekarzom udziału w reklamie, ale technologie związane z social mediami rozwijają się na tyle szybko, że prawo nie jest w stanie regulować tego na bieżąco.
Granica między reklamą a edukacją
Lekarze publikujący na platformach społecznościowych często nie wiedzą, gdzie leży granica pomiędzy reklamą a edukacją pacjentów. Z art. 55 ustawy prawo farmaceutyczne wynika jednoznacznie, że lekarz, farmaceuta czy osoba rozpoznawalna nie może polecać publicznie leku. Nie można też w reklamach odwoływać się do autorytetu w dziedzinie medycyny, który miałby dany produkt rekomendować ani sugerować w reklamie czy obiecywać, że dany lek przyniesie korzyści. Firma farmaceutyczna nie może wykorzystywać do tego celu lekarzy.
- Uznajemy, że mamy zakaz występowania w tego typu reklamach, podobnie jak nie mogą w nich występować aktorzy grający lekarza polecającego dany lek. Nie jest również dopuszczalne zachwalanie w reklamie swoich usług czy gabinetu. Można jedynie wskazać, gdzie on się znajduje - mówi Grzegorz Wrona, sekretarz Naczelnej Rady Lekarskiej i ustępujący Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej.
Reklama
Podkreśla, że lekarz może informować, ale nie może promować swoich usług. Nie powinien także przyjmować pieniędzy za promowanie produktów, nie tylko leków.
Kontrowersyjne bilboardy
Przez ostatnie lata pełnienia funkcji Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej dr Grzegorz Wrona często zajmował się sprawami dotyczącymi szeroko pojętej reklamy z udziałem medyków.
- Najbardziej szkodliwa dla pacjenta była sytuacja, w której bilbordy w Warszawie jakiś czas temu były wyklejone reklamą usług chirurga, który nigdy nim nie został. W Poznaniu zaś widniały wszędzie plakaty lekarza reklamującego swoją praktykę, co jest niedopuszczalne - opowiada dr Grzegorz Wrona. - Samorząd lekarski nie ściga jednak innych medyków, nie monitoruje ich działalności w sieci na bieżąco. Reaguje zazwyczaj dopiero wtedy, gdy pacjent, obywatel zdegustowany zachowaniem lekarza, złoży doniesienie.
Reklama
Nowe przepisy od stycznia 2023
Podobne regulacje, co do reklamy będzie zawierała ustawa o wyrobach medycznych, której przepisy wejdą w życie 1 stycznia 2023 r. Dodatkowo wykorzystywania swojego wizerunku do celów komercyjnych zabrania art. 63 Kodeksu Etyki Lekarskiej. Jednak również w tym przypadku nie jest łatwe rozgraniczenie, co jest reklamą, a co informacją, zwłaszcza w przypadku publikacji w sieci.
- Jeśli lekarz promuje produkty w sposób całkowicie niezwiązany z wykonywanym zawodem, np. jako właściciel firmy produkcyjnej lub handlowej, można bronić dopuszczalności takiego działania. Niedopuszczalna jest już zaś sytuacja, w której lekarz promuje produkty właśnie jako przedstawiciel zawodu medycznego, nawet jeśli nie są to leki - wskazuje Oskar Luty, adwokat i ekspert od prawa medycznego z kancelarii Firefield.
Reklama
Z jeszcze inną sytuacją będziemy mieli do czynienia wówczas, gdy jakaś firma bez wiedzy lekarza wykorzysta jego wizerunek do reklamy np. suplementów diety, umieszczając je na stronie internetowej w powiązaniu z nazwiskiem lekarza.
- Wówczas można mówić o poważnym naruszeniu dóbr osobistych, a lekarz może domagać się zaprzestania naruszeń i zadośćuczynienia finansowego. Akurat prowadzimy taką bulwersującą sprawę – wskazuje Oskar Luty.
Dotychczasowy Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności zawodowej był bardzo powściągliwy co do firm zakładanych przez samych lekarzy. Uważa bowiem, że zadaniem medyków jest leczenie, a nie zajmowanie się handlem. Od przedstawicieli tego zawodu wymaga się więcej. Dotychczasowym władzom Naczelnej Rady Lekarskiej skończyła się jednak kadencja. W prezydium zasiadło młodsze pokolenie. Czas pokaże, jak będą podchodzić do reklamowania się przez swoich kolegów i koleżanki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze