Naczelna Rada Lekarska przyłączyła się do apelu adwokatów o uchylenie ustawy o lekarzu sądowym z 2007 roku. Samorząd lekarski ocenia, że system od początku był źle zaprojektowany, a w praktyce okazał się niewydolny i nieatrakcyjny dla lekarzy. Rada ostrzega jednocześnie, by ewentualne zmiany nie przerzucały dodatkowych obowiązków na lekarzy pracujących w publicznej ochronie zdrowia.
Instytucja lekarza sądowego, wprowadzona ustawą z 2007 roku, miała usprawniać procesy sądowe i ograniczać nadużycia związane z wystawianiem zwolnień lekarskich. W praktyce jednak – jak podkreśla Naczelna Rada Lekarska – rozwiązanie okazało się nieskuteczne. W wielu sądach brakuje lekarzy, co prowadzi do opóźnień i ryzyka nieusprawiedliwionych nieobecności stron.
NRL w pełni poparła stanowisko Naczelnej Rady Adwokackiej, która już w ubiegłym roku przedstawiła szczegółową analizę problemu. „Poparcie Naczelnej Rady Lekarskiej stanowi kolejny ważny głos środowiska prawniczego i medycznego na rzecz głębokiej zmiany legislacyjnej” – podkreślono w stanowisku samorządu lekarzy.
Sekretarz NRL, dr Grzegorz Wrona, nie ma wątpliwości, że idea lekarza sądowego była od początku błędna.
Instytucja lekarza sądowego średnio się sprawdziła. Od samego początku lekarze nie byli zainteresowani pełnieniem tej funkcji, bo wiązała się ona z dodatkowymi obowiązkami, niskim wynagrodzeniem i brakiem realnego wsparcia. Już sam fakt, że od 17 lat stawka wynosi 100 zł, mówi sam za siebie – zaznaczył.
Choć resort zdrowia zapowiedział podniesienie stawki do 300 zł, Wrona podkreśla, że „pieniądze nie rozwiązują problemu”. Według niego problemem jest też brak zaufania pacjentów oraz konfliktowe sytuacje, w których lekarze byli później wzywani do tłumaczenia swoich decyzji przed sądem.
Adwokatura od lat wskazuje, że lekarze sądowi są praktycznie niedostępni.
Adwokaci przychodzą do nas i mówią wprost: system nie działa. I my to potwierdzamy – mówi Wrona.
Jednocześnie NRL zaznacza, że poparcie dla uchylenia ustawy nie oznacza zgody na przerzucanie dodatkowych obowiązków na lekarzy pracujących w szpitalach czy przychodniach. – „Popieramy adwokatów, ale przestrzegamy ustawodawcę, by nie próbował obciążyć kolejnymi obowiązkami wszystkich lekarzy. To obowiązki niewdzięczne i trudne do pogodzenia z codzienną pracą w ochronie zdrowia” – podkreśla sekretarz NRL.
Decyzja o przyszłości ustawy należy do parlamentu. Ministerstwo Sprawiedliwości prowadzi obecnie konsultacje z adwokatami i lekarzami. Naczelna Rada Lekarska zapowiedziała, że weźmie udział w dalszej debacie i będzie wspierać rozwiązania, które z jednej strony usprawnią procesy sądowe, a z drugiej – nie obciążą dodatkowo systemu ochrony zdrowia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze