Reklama

kształcenie z komunikacji na studiach medycznych

05/07/2022 09:18

Brakuje rzeczowej i jasnej komunikacji między lekarzem a pacjentem, a także w samych zespołach terapeutycznych. Niektóre uczelnie medyczne już prowadzą zajęcia z umiejętności miękkich dla przyszłych medyków. Standardy nauczania są jednak niejednolite.

Dobra, szczera i prosta komunikacja, to podstawa sprawnego funkcjonowania rodziny, zespołu w korporacji, ale także szpitala czy przychodni. Umiejętność sprawnego komunikowania często nie tylko warunkuje powodzenie procesu terapeutycznego czy przestrzeganie przez pacjenta zaleceń lekarskich, ale także pozwala uniknąć wielu błędów medycznych. 

70 proc. śmierci przez złą komunikację

Od dawna ten aspekt badają Amerykanie i Kanadyjczycy, stąd studenci ich uczelni medycznych od wielu lat mają zajęcia w komunikacji. Na polskich uczelniach to dopiero raczkuje. 

Reklama

- Już 20 lat temu Amerykanie stwierdzili, że 200 tys. pacjentów umiera rocznie z powodu zdarzeń niepożądanych. W 70 proc. był to efekt braku umiejętności miękkich wśród medyków - wskazał Grzegorz Cebula z Zakładu Diagnostyki Medycznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, podczas Kongresu Humanizacji Medycyny, który w połowie czerwca odbył się w Warszawie.

Uniwersytet Jagielloński postanowił więc wyjść naprzeciw potrzebom i na tej uczelni studenci kierunku lekarskiego uczą się umiejętności miękkich. Zajęcia z komunikacji mają tam też przyszłe pielęgniarki. 

Reklama

- Początkowo zajęcia z tego zakresu były fakultatywne, ale zamieniliśmy je w obligatoryjne. Zaczynamy od piątego roku studiów, przyszli adepci medycyny nabywają wiedzę i umiejętności w zakresie komunikacji z pacjentem - mówił Grzegorz Cebula. Zaznaczył, że z kolei na szóstym roku na UJ pojawiają się zajęcia z komunikacji w zespole terapeutycznym, realizowane w salach symulacji wysokiej wierności. - Chodzi o to, aby młodzi ludzie mieli wrażenie pracy w szpitalu. 

Sprawna komunikacja w zespole jest też warunkiem powodzenia operacji. Dlatego wykładowcy z UJ podczas zajęć zwracają studentom uwagę, że mają się zwracać do siebie po imieniu, a nie bezosobowo. Powinni umieć także kontrolować poziom zrozumienia u pozostałej części zespołu, a także wspólnie podejmować decyzję i ustalać priorytety. Na ostatnim roku studiów studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego zdają z tych umiejętności egzamin, podczas którego ma miejsce np. symulacja zabiegu w 3-osobowym zespole. 

Reklama

To dopiero pierwsze jaskółki

Niestety tego typu zajęcia dopiero raczkują na polskich uczelniach. Uniwersytet Jagielloński jest wśród nich prekursorem. O tym zaś, że personel medyczny nie umie często porozumiewać się i między sobą, i z pacjentami, wie Rzecznik Praw Pacjenta, do którego spływają skargi od chorych na szpitale czy przychodnie. Często są one pokłosiem niewłaściwej komunikacji na linii lekarz- pacjent czy pielęgniarka-pacjent.

- Na studiach medycznych bardzo ważna jest kwestia edukacji w zakresie praw pacjenta. Uczelnie wyższe nie stosują jednolitych standardów w tym zakresie. Jedne kładą nacisk na prawa pacjenta do informacji, na kompetencje miękkie, na umiejętność przekazywania najtrudniejszych diagnoz, natomiast inne nie przywiązują do tego należytej wagi - zauważa Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta. Jego zdaniem ważne jest też to, aby pacjent w kontakcie z lekarzem mówił prawdę i dlatego trzeba też edukować pacjentów, aby współpracowali - brali leki, dbali o profilaktykę. 

Reklama

Warto jednak podkreślić, że problemy komunikacyjne pacjenci mają nie tylko z lekarzami, ale także z pielęgniarkami czy ratownikami medycznymi. Stąd kobiety na sali porodowej, które krzyczą w bólach, mogą usłyszeć od położnej „Trzeba było nie uprawiać seksu”. O takim i innym ubliżaniu słownym donosi w swoich raportach Fundacja Rodzić Po Ludzku.

Traktowanie "z góry"

- Szkolenia z zakresu komunikacji powinny obejmować wszystkich pracowników z sektora ochrony zdrowia, w całym cyklu życia zawodowego. Warto też pamiętać, że my możemy na studiach medycznych uczyć komunikacji medyków, ale o tym, jaki wykształci się w nich styl komunikacji, będzie decydowało także ich środowisko kształcenia - uczelnia medyczna i pracy -szpital, przychodnia. A tam podejście nauczycieli akademickich, dyrekcji placówek medycznych, ordynatorów czy pielęgniarek oddziałowych do pracowników i pacjentów. Niestety we wszystkich tych instytucjach/podmiotach jest wiele do zrobienia pod kątem kultury komunikacji - zauważa dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, ekspert ds. ochrony zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Reklama

Na poparcie swojej tezy dr Małgorzata Gałązka-Sobotka podaje przykład częstej reakcji wykładowców na pytania studenta „Jak to? To Pan/Pani tego nie wie?” która, według niej, manifestuje hierarchię. A później przenosi się m.in. na kontakt z pacjentem.

Z tego, co się dowiedziała nieoficjalnie Polityka Zdrowotna, minister zdrowia planuje przeprowadzić rewizję standardów kształcenia na studiach medycznych i wprowadzić do nich więcej zajęć z komunikacji. Jednolitych dla wszystkich uczelni w kraju. 

Polecamy także:

Reklama

Jak właściwie komunikować się z pacjentem?

Rzecznik Praw Pacjenta: chory musi mieć zapewnione prawo do intymności w szpitalu i gabinecie

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości